Śmierć spadkobiercy testamentowego może wpływać na kwestie dziedziczenia na dwa różne sposoby. Wszystko zależy od tego, czy zmarły miał otrzymać cały spadek

Prawo Rodzina dołącz do dyskusji (10) 15.01.2021
Śmierć spadkobiercy testamentowego może wpływać na kwestie dziedziczenia na dwa różne sposoby. Wszystko zależy od tego, czy zmarły miał otrzymać cały spadek

Joanna Majkowska

Gdy spadkodawca pozostawił po sobie testament, sprawa wydaje się dosyć prosta – spadek otrzymają wskazane w nim osoby. Czasem zdarza się jednak, że w momencie odczytania ostatniej woli spadkobierca testamentowy już nie żyje. Jak w takiej sytuacji wygląda dziedziczenie?

Instynktownie może się wydawać, że gdy spadkobierca testamentowy nie żyje, przypadającą mu w część majątku powinni otrzymać jego spadkobiercy. Przepisy prawa spadkowego regulują jednak tę kwestię w inny sposób. Wszystko ze względu na artykuł 927 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem spadkobiercą nie może być osoba fizyczna, która w momencie otwarcia spadku nie żyje. To samo zresztą dotyczy osoby prawnej, która w chwili otwarcia spadku nie istnieje.

Warto jednak podkreślić, że art. 927 odnosi się do sytuacji, gdy spadkobierca zmarł jeszcze przed odczytaniem testamentu, a nie gdy jego śmierć nastąpiła już w trakcie postępowania spadkowego. Jak wówczas wygląda dziedziczenie? Tutaj odpowiedź zależy od tego, ilu spadkodawców ustanowiono w testamencie. Kodeks cywilny przewiduje bowiem dwa różne rozwiązania w zależności od tego, czy spadkobierca testamentowy, który już nie żyje, miał otrzymać spadek w całości, czy też testator ustanowił także kilku innych spadkobierców.

Gdy spadkobierca testamentowy nie żyje, a miał otrzymać cały spadek

Śmierć jedynego spadkobiercy wskazanego w testamencie sprawia, że zastosowanie znajduje dziedziczenie ustawowe. Majątek spadkowy nie przypada więc w udziale krewnym zmarłego spadkobiercy, ale rodzinie testatora. Wynika to ze wskazanego już art. 927 Kodeksu cywilnego.

W takiej sytuacji dziedziczenie przebiega dokładnie na tych zasadach, jak gdyby testamentu w ogóle nie sporządzono. W pierwszej kolejności do spadku będą więc powołani zstępni oraz małżonek. Jeśli spadkobierca nie miał dzieci, majątek otrzyma kolejna grupa spadkowa.

Śmierć jednego z kilku spadkobierców testamentowych

Jeśli natomiast do spadku powołany został nie jeden, a kilku spadkobierców, zastosowanie znajdzie już zupełnie inny przepis. W takim wypadku część przewidziana dla spadkobiercy testamentowego, który już nie żyje, nie przypadnie spadkobiercom ustawowym. Zamiast tego stosuje się tzw. przyrost.

Zgodnie z art. 965 Kodeksu cywilnego wspomniany przyrost oznacza, że pozostali spadkobiercy testamentowi otrzymają majątek, jaki miał przypaść zmarłemu, w stosunku do swoich udziałów. Ta zasada znajdzie jednak zastosowanie tylko pod warunkiem, że spadkodawca inaczej nie uregulował tej kwestii w testamencie. Mógłby bowiem na przykład zdecydować się na tzw. podstawienie zwykłe. Polega ono na powołaniu spadkobiercy, który będzie dziedziczyć w miejsce powołanej z testamentu osoby, jeśli ta nie może lub nie chce być spadkobiercą.

O przyroście można zresztą mówić nie tylko w sytuacji, gdy spadkobierca testamentowy nie żyje, ale także gdy po prostu nie chce dziedziczyć albo z innego powodu nie może być spadkobiercą – na przykład gdy sąd stwierdził niegodność dziedziczenia.