Od kilku dni polskie media elektryzuje sprawa Magdaleny Żuk, która w tajemniczych okolicznościach straciła życie w Egipcie. Na miejscu są już wysłannicy pierwszego polskiego śledczego – detektywa Rutkowskiego. 

Z jego pomocą, sprawa powoli staje się medialnym show, który przypomina nieco sprawę zaginięcia Ewy Tylman. W sprawie wypowiedziała się również policja, która na polecenie prokuratury prowadzi postępowanie dotyczące śmierci dziewczyny. Chwileczkę – przecież całe zdarzenie miało miejsce za granicą. Co w tej sprawie mogą zrobić polskie organy?

Podstawową zasadą każdego systemu prawnego jest zasada terytorialności. Oznacza to, że w Polsce nie obowiązują przepisy uchwalane, na przykład, w USA (chociaż nasza świadomość prawna w dużej mierze opiera się na filmach i serialach właśnie amerykańskich). Zasada jest prosta – za przestępstwo odpowiadamy w kraju jego popełnienia. Co za tym idzie – na podstawie prawa obowiązującego w tym kraju. Skoro tak to co polska prokuratura w ogóle robi wszczynając śledztwo?

Sprawa Magdaleny Żuk a prawo polskie

Art. 110. kodeksu karnego
§ 1. Ustawę karną polską stosuje się do cudzoziemca, który popełnił za granicą czyn zabroniony skierowany przeciwko interesom Rzeczypospolitej Polskiej, obywatela polskiego, polskiej osoby prawnej lub polskiej jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej oraz do cudzoziemca, który popełnił za granicą przestępstwo o charakterze terrorystycznym.

To właśnie ten przepis pozwala polskiej prokuraturze na prowadzenie sprawy na nie swoim terenie. Nie jest to jednak tak proste jak się wydaje. Już w następnym artykule znajdziemy ograniczenie tego prawa.

Art. 111. kodeksu karnego
§ 1. Warunkiem odpowiedzialności za czyn popełniony za granicą jest uznanie takiego czynu za przestępstwo również przez ustawę obowiązującą w miejscu jego popełnienia.
§ 2. Jeżeli zachodzą różnice między ustawą polską a ustawą obowiązującą w miejscu popełnienia czynu, stosując ustawę polską, sąd może uwzględnić te różnice na korzyść sprawcy.

Podsumowując – polskie prawo można stosować do cudzoziemca, który popełnił przestępstwo za granicą tylko w przypadku, gdy ten czyn jest uznany za przestępstwo w tych dwóch państwach. W tym przypadku mówimy o zabójstwie, więc ten problem odpada. Nie ma chyba państwa, gdzie zabójstwo nie byłoby karalne. Odpowiedzialność odpowiedzialnością, najpierw trzeba jeszcze przeprowadzić śledztwo. Jak to się robi, skoro za granicą prokurator Jan Kowalski to tylko Jan Kowalski?

Szeryfowanie kończy się na granicy

Cała ta zabawa opiera się na korzystaniu z  pomocy prawnej. Jan Kowalski, prokurator we Wrocławiu, traci swoje uprawnienia wyjeżdżając za granicę. Zgodnie z zasadą terytorialności, swoje uprawnienia śledcze może on wykonywać jedynie w Polsce, na podstawie polskiego kodeksu.  Nie zapakuje walizki i nie wykupi tygodniowej wycieczki, pod pozorem przesłuchania świadka w Egipcie.  Wobec tego musi zwrócić się do swoich arabskich kolegów, w tym szczególnym trybie, o przeprowadzenie odpowienich czynności. Jan Kowalski nie może samodzielnie pojechać do Kairu by tam przesłuchiwać świadka. Zrobi to za niego egipski prokurator, a kopię tych zeznań prześle na biurko naszego wrocławskiego śledczego.  O co jeszcze może poprosić?

Art. 585. kodeksu postępowania karnego
W drodze pomocy prawnej mogą być dokonywane niezbędne czynności postępowania karnego, a w szczególności:

1) doręczanie pism osobom przebywającym za granicą lub instytucjom mającym siedzibę za granicą;
2) przesłuchiwanie osób w charakterze oskarżonych, świadków lub biegłych;
3) dokonywanie oględzin oraz przeszukiwanie pomieszczeń, innych miejsc i osób, zajęcie przedmiotów i wydawanie przedmiotów tych za granicę;
4) wzywanie osób przebywających za granicą do osobistego dobrowolnego stawiennictwa przed sądem lub prokuratorem w celu przesłuchania świadka lub konfrontacji, jak również doprowadzanie w tym celu osób pozbawionych w tym czasie wolności;
5) udostępnianie akt i dokumentów oraz informacji o karalności oskarżonych;
6) udzielanie informacji o prawie.

Łatwo zauważyć, że takie śledztwo w dużej mierze opiera się na zaufaniu do czynności podejmowanych przez obce instytucje. W większości dowody zdobyte w ten sposób mogą być niewystarczające do skazania podejrzanego. Reguły wykorzystywania czynności w ramach pomocy prawnej często są szczegółowo określone w umowach międzynarodowych zawieranych między państwami. Co w przypadku, gdy taki cudzoziemiec zostanie mimo wszystko w Polsce skazany i miałby tu odbywać karę? To samo co z Polańskim – trzeba przeprowadzić procedurę ekstradycji. Ten temat często jest jednak rozpatrywany w kategoriach politycznych, a nie prawnych.