1. Home -
  2. Prawo -
  3. 30 000 zł za papierosa w lesie, ale wypalanie traw traktowane po macoszemu. Dlaczego?

30 000 zł za papierosa w lesie, ale wypalanie traw traktowane po macoszemu. Dlaczego?

Od początku roku obowiązują podwyższone kary za różne wykroczenia związane z paleniem rzeczy w miejscach, w których nie powinno się tego robić. Za sprowadzenie zagrożenia pożarowego grozi teraz grzywna do 30 tys. zł. Tylko dlaczego nie wyłączono wypalania traw do odrębnego przepisu?

Rafał Chabasiński19.03.2026 11:22
Prawo

Nowe kary za sprowadzenie zagrożenia pożarowego od 1 stycznia 2026 r.

Sprowadzenie zagrożenia pożarowego brzmi poważanie. Pożary to w końcu niszczycielska siła, którą nierzadko trudno opanować pomimo interwencji straży pożarnej. Do niedawna jednak ustawodawca uważał, że to w gruncie rzeczy drobiazgi, które można karać dość standardowym mandatem w wysokości 500 zł. Jeżeli sprawa trafiała do sądu, to mieliśmy do czynienia z grzywną do 5 000 zł. Dopiero od 1 stycznia 2026 r. sytuacja się zmieniła. Warto przy tym pamiętać, że mandat a grzywna to dwie różne instytucje prawne, a różnica między nimi bywa bardzo istotna.

Ministerstwo Sprawiedliwości pochwaliło się wówczas rozwiązaniami wprowadzonymi w nowelizacji kodeksu wykroczeń oraz kodeksu karnego. Wiceminister Arkadiusz Myrcha wyraźnie zwracał przy tym uwagę na motywację zmian, z którą w gruncie rzeczy trudno się nie zgodzić:

Każde sprowadzenie niebezpieczeństwa pożaru to realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, ogromne straty dla środowiska i mienia, a także niebezpieczeństwo dla strażaków i służb ratowniczych. Państwo musi reagować zdecydowanie tam, gdzie lekkomyślność lub celowe działanie narażają innych na tragedię. Dlatego wprowadzamy kary, które będą realnie odstraszać i wzmacniać bezpieczeństwo publiczne.

Co dokładnie grozi za wykroczenia z art. 82 kodeksu wykroczeń

Jakie więc surowe kary teraz obowiązują i co dokładnie trzeba zrobić, by je otrzymać? Chodzi przede wszystkim o zmiany w art. 82 wykroczeń. Znajdziemy w nich długą litanię czynów zabronionych związanych przede wszystkim z rozpalaniem ognia, paleniem rzeczy w miejscach niedozwolonych, albo w sposób niedozwolony.

Zmieniło się przesunięcie ciężaru w zakresie zagrożenia karą. Od początku tego roku sprawca podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Zniknęła możliwość wymierzenia mu kary nagany, która sprowadza się do pogrożenia przez sąd palcem. Nowelizacja przepisów kodeksu postępowania karnego pozwoliła zwiększyć wysokość zasądzanych grzywien ponad wspomniany już standard. Jak przyznawało wówczas Ministerstwo Sprawiedliwości:

Najważniejsze zmiany to:

  • podniesienie górnej granicy grzywny za sprowadzenie zagrożenia pożarowego z 5 tys. zł do 30 tys. zł,
  • podwyższenie maksymalnej wysokości mandatu karnego z 500 zł do 5 tys. zł, a w przypadku popełnienia kilku wykroczeń jednym czynem – z 1000 zł do 6 tys. zł.

Wypalanie traw zasługuje na surowsze traktowanie niż papieros w lesie

Zazwyczaj staram się nie uprawiać populizmu penalnego, ale wypalanie traw to jeden z wyjątków. Nowe brzmienie przepisów wydaje się dużo bardziej adekwatne do szkodliwości społecznej przynajmniej części czynów sprowadzających zagrożenie pożarowe. Na pochwałę zasługuje wyeliminowanie możliwości ukarania sprawcy naganą, a więc manipulacja dolną granicą zagrożenia karą. Właśnie w ten sposób zaostrza się kary w sposób skuteczny.

Równocześnie jednak nie sposób nie zwrócić uwagi na pewne dysproporcje pomiędzy poszczególnymi czynami zabronionymi. Za wszystkie grozi potencjalnie dokładnie taka sama kara. Trzeba by jednak być ślepym, by nie zauważyć różnicy pomiędzy skalą zagrożenia i szkodliwością społeczną niektórych z nich. Dwa skrajne przypadki znajdziemy w art. 82 §3 i §4 kodeksu wykroczeń:

§ 3. Kto na terenie lasu, na terenach śródleśnych, na obszarze łąk, torfowisk i wrzosowisk, jak również w odległości do 100 m od nich roznieca ogień poza miejscami wyznaczonymi do tego celu albo pali tytoń, z wyjątkiem miejsc na drogach utwardzonych i miejsc wyznaczonych do pobytu ludzi, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

§ 4. Kto wypala trawy, słomę lub pozostałości roślinne na polach w odległości mniejszej niż 100 m od zabudowań, lasów, zboża na pniu i miejsc ustawienia stert lub stogów bądź w sposób powodujący zakłócenia w ruchu drogowym, a także bez zapewnienia stałego nadzoru miejsca wypalania, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Papieros w lesie a celowe wypalanie traw – ta sama kara?

Pierwszy przepis pozwala teoretycznie ukarać mandatem do 5 tys. zł albo grzywną do 30 tys. zł kogoś, kto został przyłapany na zapaleniu papierosa w lesie gdzieś z dala od asfaltowej drogi. Nie bagatelizowałbym oczywiście ryzyka pożarowego wiążącego się z takim postępowaniem. W końcu Polska każdego roku boryka się z problemem suszy, a jeden niefortunnie rzucony niedopałek może skutkować pożarem całego lasu.

Na drugim końcu skali mamy jednak osoby na tyle bezmyślne, że celowo i z premedytacją wzniecają pożar łąk w ramach uprawiania agrotechniki rodem z epoki kamienia łupanego. Jakby tego było mało, robią to w odległości mniejszej niż 100 metrów od czegoś, co może przerodzić się w naprawdę duży pożar. Wspominaliśmy już zresztą na Bezprawniku o nieoczywistych konsekwencjach istnienia tego przepisu. Kto rozpalił ognisko na własnej działce, teraz grozi mu grzywna do 30 000 zł – karę można dostać nawet za niewłaściwie rozpalone ognisko na własnej posesji.

Ustawa o ochronie przyrody jako dodatkowa podstawa karania

Warto w tym momencie wspomnieć, że art. 151 pkt 13) ustawy o ochronie przyrody pozwala podpiąć ten pożałowania godny proceder pod „niszczenie roślin, zabijanie zwierząt oraz niszczenie siedlisk roślin i zwierząt nieobjętych ochroną gatunkową" i ukarać karą aresztu lub grzywny. W tym wypadku liczy się sam czyn, a nie odległość od zagrożonych obiektów. Pomysły na surowsze traktowanie tego procederu nie są nowe – już kilka lat temu pojawiła się propozycja, by wprowadzić odrębną karę administracyjną za wypalanie traw, co miało pozwolić na szybsze i bardziej dotkliwe sankcjonowanie.

Dlaczego wypalanie traw powinno trafić do kodeksu karnego

Trudno oprzeć się wrażeniu, że ustawodawca z jakiegoś powodu obchodzi się z osobami wypalającymi trawy zaskakująco łagodnie. Stopień szkodliwości połączony z niezaprzeczalną umyślnością działania podpowiada wyłączenie wypalania traw z kodeksu wykroczeń do kodeksu karnego poprzez zastosowanie górnego zagrożenia karą pozbawienia wolności. Ani grzywny, ani nawet obcięcie części dopłat nie wyeliminują tej patologii. Być może jest to jeden z tych nielicznych przypadków, w których zaostrzanie kar ma realne uzasadnienie – w odróżnieniu od wielu sytuacji, gdy konfiskata samochodu i inne populistyczne rozwiązania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi