Stan wyjątkowy w Polsce niby jest, a jednak go nie ma. O co w tym wszystkim chodzi?

Państwo dołącz do dyskusji (269) 20.03.2020
Stan wyjątkowy w Polsce niby jest, a jednak go nie ma. O co w tym wszystkim chodzi?

Jakub Kralka

Od minionego weekendu w Polsce teoretycznie obowiązywuje stan wyjątkowy, jednakże rząd nie zdecydował się na ujęcie swoich decyzji w ramach tego pojęcia. Dlaczego? 

Konstytucja wskazuje trzy rodzaje stanów nadzwyczajnych: stan klęski żywiołowej, stan wyjątkowy oraz stan wojenny. Znajomy konstytucjonalista dostał nawet białej gorączki, ilekroć w naszych dyskusjach wspominałem o konieczności wprowadzenia stanu wyjątkowego, gdyż w jego ocenie dla epidemii o wiele bardziej adekwatny byłby stan klęski żywiołowej. Niewykluczone.

W miniony piątek premier Morawiecki zapowiedział szereg ograniczeń związanych z funkcjonowaniem obywateli w celu ograniczenia możliwości rozprzestrzeniania się koronawirusa. Nie chcę się powtarzać, to bardzo dobre decyzje i popieram je z całego serca. Wspaniale zareagowali także w zdecydowanej większości Polacy. Nie przemieszczają się między miastami, kursują głównie TIR-y. Ulice świecą pustkami, a w sklepach nie ma już tłoku. Miasta, na tyle, na ile mogły – zamarły. Zrobiły to jednak, żeby nie umrzeć definitywnie.

Oczywiście krajobraz ten psują całkowicie marginalne garstki gamoni, dla których ten paskudny czas narodowej autokwarantanny to znakomita okazja do spotkań ze znajomymi (trzeba było z ich powodu wprowadzić prohibicję na bulwarach w Warszawie) czy popisów, jak tej wegetarianki, która uciekła z kwarantanny, bo zaserwowano jej kiełbasę. Jak na ironię dzieje się to w najbardziej skomunikowanych na odległość czasach w historii, gdzie znajomych, książki, gry, filmy i seriale mamy dostępne do tego stopnia, że Komisja Europejska musi prosić Netflixa o obniżenie jakości obrazu.

Stan wyjątkowy w Polsce niby jest, a jednak go nie ma

Dziś nad ranem wpadła mi w ręce decyzja nr 41/MON Ministra Obrony Narodowej w sprawie użycia oddziałów i pododdziałów Sił Zbrojnych RP do pomocy Policji (z dnia 18 marca 2020 r.). To oczywiście dobra decyzja, wojsko może być teraz bardzo pomocne.

Patrzę więc na to, co w kraju mamy i porównuję to z ustawą z dnia 21 czerwca 2002 r. o stanie wyjątkowym. Mamy na przykład:

✔️powrót kontroli na granicach

✔️zamknięte lotniska

✔️ograniczenia w ruchu lądowym i lotniczym

✔️zamknięte galerie handlowe

✔️zamknięte restauracje

✔️zamknięte szkoły i uniwersytety

✔️zakaz zgromadzeń publicznych powyżej 50 osób

✔️nakaz kwarantanny dla osób wracających do kraju

✔️zaangażowanie wojska

Z takich bardziej istotnych podobieństw, nie dostrzegam jedynie kontroli korespondencji i cenzury, choć premier w trakcie swojego wystąpienia w istocie zająknął się o potrzebie walki z fake news.

Dlaczego nie stan wyjątkowy?

Dlaczego władza nie zdecydowała się na wprowadzenie stanu wyjątkowego, skoro de facto realizuje jego scenariusz, miałaby gotowe procedury i jeszcze dalej idące narzędzia działania? Przypomnijmy, że wiele państw europejskich i nie tylko w ostatnich dniach zdecydowało się na wprowadzenie swojego odpowiednika stanu wyjątkowego. Nie chodzi nawet o to, że działania rządu są w tym wypadku nieprawidłowe, to kwestia czystego nazewnictwa. Warto jednak podkreślić, że – w przynajmniej mojej ocenie – zaważyła tutaj chłodna kalkulacja polityczna. Kiedy bowiem sięgniemy do artykułu 228 Konstytucji RP, który definiuje stany nadzwyczajne, dowiemy się, że:

W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny.

Mam więc pewne podejrzenia, że postępowanie w tej sprawie podyktowane jest dobrymi notowaniami prezydenta Andrzeja Dudy. Jestem też przekonany, że gdyby notowania te się pogorszyły, a prezydent zaczął przegrywać w sondażach, to nawet gdyby w Polsce pozostał jeden chory z powodu koronawirusa, jakiś stan nadzwyczajny wydałby się władzy nagle uzasadniony.

Obawiam się, że obecnie partia rządząca nie chce sobie zamykać drogi do majowych wyborów, a wprowadzenie stanu wyjątkowego przesunęłoby je w czasie z mocy Konstytucji. Biorąc jednak pod uwagę sytuację w zachodniej Europie oraz sposób w jaki rozprzestrzenia się chiński wirus, majowe wybory wydają mi się coraz bardziej nieprawdopodobne.

269 odpowiedzi na “Stan wyjątkowy w Polsce niby jest, a jednak go nie ma. O co w tym wszystkim chodzi?”

  1. Mam takie same wnioski. Kwarantanna wysoce wskazana – za wyjątkiem gdy robisz gospodarskie wizyty, nabijając sobie punkty wyborcze, wtedy jesteś na specjalnych zasadach. Jestem pozytywnie obojętny i jeśli już pójdę na wybory zakręcić czyimś politycznym kołem fortuny to będzie to absolutny wyjątek, ale gorące słowne zachęty rządzących do kwarantanny pozostające w jawnej sprzeczności z czynami w myśl zasady „co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie”, wyjątkowo mi się nie podobają, są irytujące i są jawną hipokryzją. Zrobimy wam taką kwarantannę, że kapcie wam spadną razem z waszymi firmami a w maju ją ,cudownym zrządzeniem losu, odwołamy i marsz na wybory? A to dobre…
    Tak na marginesie, to mam wrażenie, że Ojciec Redaktor jest totalnie „spękany” jeśli chodzi o tego wirusa. Niby „zalecamy spokój”, „tonujemy nastroje”, ale… Znana jest historia kiedy do Mahometa przybył człowiek na ośle i zapytał się go czy ma zaufać Bogu czy przywiązać osła, na co otrzymał odpowiedź – zaufaj Bogu i przywiąż osła, więc najpierw zdrowy rozsądek, potem Boży porządek, zgadzam się. Znane jest też powiedzenie, że maya (złudzenie w formie przejawionego świata) jest jak kotka – tymi samymi zębami przenosi małe w bezpieczne miejsce i tymi samymi zębami zagryza szczury. Bez obaw, co ma wisieć nie utonie.

    • dlaczego nie dziwi fakt, że pisowski klakier w zderzeniu z rzeczowymi argumentami i logiką porywa się co najwyżej na niski i obraźliwy – żenujący komentarz…

  2. A dlaczego nie zaprezentujesz wszystkich znanych możliwych przyczyn tylko skupiasz się na jednej ewentualności? Przecież to nieobiektywne. Dlaczego na przykład nie podałeś szeroko komentowanej informacji, że wprowadzenie takiego nadzwyczajnego stanu wiąże się dużymi odszkodowaniami państwa na rzecz podmiotów gospodarczych a więc finansowanymi z naszych podatków? Jeśli można poprzez rozporządzenia rządowe osiągnąć ten sam efekt w kwestii walki z pandemią, to dlaczego tak nie robić, po co wprowadzać stan wyjątkowy? Z swoją drogą jeśli susza da się poważnie we znaki czy jeszcze jakiś inny kataklizm to zapewne i tak będzie stan klęski żywiołowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *