Mnie nie stać na skórzany pasek Louis Vuitton za 3200 zł, a wegankę i europosłankę Lewicy już tak

Państwo Społeczeństwo dołącz do dyskusji (614) 18.10.2019
Mnie nie stać na skórzany pasek Louis Vuitton za 3200 zł, a wegankę i europosłankę Lewicy już tak

Jakub Kralka

Panią Sylwię Spurek odkryłem, gdy jeszcze pracowała w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Potem zaangażowała się w politykę i u boku Roberta Biedronia trafiła do Parlamentu Europejskiego. 

Związana z Lewicą europosłanka jest w moim przekonaniu rzecznikiem tworzonych na poczekaniu problemów, które nie interesują 99,9% ludzi. To są często marginalne zagadnienia dyskryminacyjne, kwestie odmian żeńskich końcówek w słowach czy na przykład parytetów. Wytykałbym, że to naprawdę słabo wydany mandat do europarlamentu, ale z drugiej strony: które takie nie są?

Zresztą – świat nie jest czarno-czerwony i należy oddać polityczce fakt, iż przez lata angażowała się na przykład w walkę z przemocą domową oraz bezrefleksyjnością polskiego prawa w tym zakresie. To nie jest tak, że choć postulaty i problemy podnoszone przez dr Spurek często zahaczają o humor Pythona, należy przekreślać całą postać i jej dorobek.

Parytety płciowe – przypomnę – to jedna z najbardziej seksistowskich koncepcji w debacie publicznej, którą jak na ironię podnoszą środowiska lewicowe. Zakłada ona, że dostęp do sprawowania urzędów czy mandatów powinien być oparty nie na kompetencjach, a na płci kandydata. Już w swoim założeniu stawia wymóg zawarcia jakiegoś kompromisu celem zaspokojenia parytetu. Absurd. Zresztą, podejrzewam, że wielu z nas chętnie znalazłoby się w państwie zarządzanym przez rząd złożony wyłącznie z kobiet, gdyby były to na przykład Angela Merkel, Margaret Thatcher, Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska czy Madeleine Albright. Niestety, kobiety mają spore problemy ze zdobyciem serc wyborców, a zamiast walczyć o swoje na scenie politycznej (jak np. Schetyna od lat walczy z Tuskiem, a Ziobro z Morawieckim) lewicowcy uważają, że powinny zostać uhonorowane wyłącznie z tytułu płci.

Sylwia Spurek kontra parytety i matematyka

Pani Sylwia Spurek opublikowała w serwisie Twitter tweeta, który teoretycznie mógłby kończyć polityczną karierę. Oczywiście w Polsce tak się nie stanie, powie się nieco o nagonce politycznej i jakoś to będzie.

Pani Spurek w rzeczonym tweecie znów skupia się nie na tym, co istotne, ponieważ skład Sejmu i Senatu jest rezultatem głosu wyborców, którzy często mieli do wyboru również kobiety, jednak najwyraźniej głosując skupili się na innych czynnikach. Owszem, jedynki na listach są premiowane, dlatego na przykład do Sejmu nie dostał się kandydat, na którego ja głosowałem w wyborach, choć uważam, że byłby o wiele bardziej kompetentny od zwycięzcy listy. Winny jest tu jednak system partyjny i ordynacja, a nie kwestia płci. Na dodatek europosłanka wprowadza opinię publiczną w błąd, ponieważ kobiet w Sejmie przybyło odrobinę – ze 125 do 131, zaś w Senacie całkiem znacząco – z 13 na 24. Było 138, jest 155, to wzrost o ponad 10%.

Sylwia Spurek kontra zwierzęta

Pani Sylwia Spurek 7 lat temu została wegetarianką, a 4 lata temu weganką. Zgodnie z wyznawanym przez nią lewicowym rozumieniem wolności, teraz my wszyscy też powinniśmy. W tym celu opowiada się między innymi za wzrostem cen mięsa, a przynajmniej sprawia wrażenie osoby mocno popierającej tę koncepcję.

Przyznam się wam szczerze, że na przestrzeni ostatnich miesięcy trochę ograniczyłem spożycie mięsa – między innymi z powodów etycznych, acz nie ukrywam, że najwięcej do myślenia dały mi barbarzyńskie sceny, jakie niesie za sobą ubój rytualny. Moim zdaniem weganizm to z wielu powodów ciekawa koncepcja, ale trochę już nie warto zawracać sobie nią głowy, skoro jesteśmy w przededniu wynalezienia i wprowadzenia do obrotu syntetyków. Masowe zabijanie zwierząt to w moim przeczuciu ma przed sobą jakieś maksymalnie ćwierć wieku. Biorąc pod uwagę kilkanaście tysięcy lat tradycji – już nic histerycznie z tym nie róbmy. Natomiast oczywiście idee warto promować, ale na pewno nie tak jak robi to Sylwia Spurek. Od 7 lat ma nowe hobby i teraz na siłę próbuje zainteresować nim innych. Ba, zainteresować. Zmusić.

Tymczasem pani europoseł została przyłapana na zdjęciu, na którym opasana jest skórzanym paskiem Louis Vuitton. To bardzo niekorzystny zbieg okoliczności, w kontekście dziesiątek medialnych postulatów na froncie tzw. wojującego weganizmu. Zarzuty, które zaczęły pojawiać się w serwisie Twitter, odpierała stwierdzeniem:

Wegetarianką jestem od 7 lat, a weganką od 4. Nie kupuję ubrań pochodzenia zwierzęcego, nigdy nie kupowałam i nie nosiłam futer. Torebki, buty, paski skórzane, które kupiłam wcześniej, przed 2015, nadal używam, bo wyrzucanie ich byłoby nieekologiczne. Bronię praw zwierząt!

Moim zdaniem internauci niesłusznie dopatrują się tutaj kłamstwa, ponieważ fakt, że „Januszex” na Allegro wystawia ten pasek jako kolekcję jesień-zima 2019, nie oznacza jeszcze, że nie był wcześniej w sprzedaży – najpewniej był. Tym niemniej zaprezentowane podejście wydaje się mało pragmatyczne, trudno wyobrazić sobie na przykład Joannę Krupę w futrze, które dostała po babci (bo jego wyrzucenie byłoby nieekologiczne). W tym kontekście złośliwości internautów wydają się jednak na miejscu.

Sylwia Spurek kontra socjalizm

Sylwia Spurek jest politycznie związana z Lewicą. To obok Prawa i Sprawiedliwości jedyna w polskim parlamencie partia, która otwarcie, wiarygodnie i niekoniunkturalnie odwołuje się do socjalizmu i potrzeby redystrybucji (Platforma Obywatelska, jeśli tylko będzie taka potrzeba, w listopadzie poprze monarchię). Lewica próbuje być natomiast dodatkowo liberalna w kwestiach społecznych. Tu oczywiście mamy spory rozdźwięk pomiędzy Lewicą, a autorem niniejszego artykułu. Bo Lewica chce wolności, ale tylko takiej wolności, która odpowiada jej wizji, zaś za każdą inną najchętniej wsadzałaby do więzienia. Ja, jako klasyczny liberał, preferuję natomiast by każdy miał taką wolność, na jaką tylko ma ochotę, jeżeli nie narusza wolności drugiego człowieka.

Dlatego też zupełnie prywatnie życzę pani Sylwii Spurek jeszcze wielu pięknych ubrań, drogich, markowych, wykonanych z dowolnego materiału.

Jednakże Bezprawnik, choć nie jest blogiem o polityce, musi patrzeć na ręce naszym prawodawcom, a także rozliczać ich w kontekście społecznym. I moim zdaniem wykonany ze skóry pasek Louis Vuitton kosztujący ponad 3000 złotych, jest całkiem niezłym pokazem hipokryzji u lewicowego polityka. Zwłaszcza, że internauci dopatrzyli się u pani Spurek również bardzo drogiej torebki czy szala marki Burberry.

Jest taki polityk na lewicy, Piotr Ikonowicz. Bardzo pana Piotra nie lubię, nie podzielam jego poglądów, budzi we mnie odrazę jego retoryka i brak logiki w argumentacji, ale trzeba mu przyznać, że:

  • lewicowe ideały są mu naprawdę bliskie
  • wiedzie życie skromnego człowieka, od jego czerwonych koszul starsze wydają się tylko garnitury Maxa Kolonko
  • jest znany z pomagania osobom, które znalazły się w potrzebie i kryzysie ekonomicznym

Jest naprawdę łatwo martwić się o nierówności społeczne znad porcji kawioru. Ale ja bym wolał, by lewicowi politycy zmienianie świata zaczęli od siebie, swoim własnym kosztem, a dopiero potem sięgali do kieszeni obywateli.

Sylwia Spurek kontra kapitalizm

Nie stać mnie na pasek Louis Vuitton za ponad 3000 złotych. Proszę mnie nie zrozumieć źle, dysponuję takimi pieniędzmi. Ale na takie zbytki mnie nie stać. Zerkam na garderobę moją i moich bogacących się coraz bardziej kolegów (właśnie weszliśmy w czwartą dekadę życia, następne lata będą kluczowe) i widzę taką fajną zależność, że wraz ze wzrostem stanu posiadania loga znanych marek stopniowo maleją na ubraniach, a czasem zupełnie znikają.

Proszę wybaczyć bezpośredniość, ale w kręgach, w których się obracam, a które sobie bardzo cenię, tak bardzo przepłacony element garderoby to po prostu wioska.

Pieniądze, które oczywiście moglibyśmy zostawić w salonach Hugo Bossa, na wypadek kryzysu, przyszłość dziecka, własną emeryturę itd. lokujemy coraz częściej na lokatach (co kompletnie nie ma sensu przy tych stopach procentowych), w złocie lub frankach. Bardzo odpowiedzialnie myślimy o przyszłości. I to chyba irytuje w całej tej historii najbardziej, że kiedy już wy, ludzie Lewicy, dojdziecie do władzy, to nie pójdziecie do szaf po paski Louis Vuitton. Przyjdziecie po nasze.

Pięćsetplusowicze to nowi frankowicze. Większość ludzi jest zbyt dużymi ignorantami, by podejmować ważne decyzje ekonomiczne

614 odpowiedzi na “Mnie nie stać na skórzany pasek Louis Vuitton za 3200 zł, a wegankę i europosłankę Lewicy już tak”

  1. Co to za tekst? Czyżby redaktor jest kolegą Ziemowita Kossakowskiego? Brakuje tu jeszcze informacji że euro posłanka je kanapki z kawiorem a na wakacje jeździ do Kurdystanu. Bezprawniku wstydź się za takiego gniota.

  2. A gdzie zdjęcie z tej pani z paskiem? To na podstawie wnikliwej analizy autora że to skórzany pasek za 3k czy też obserwacja jakiegoś altrightowego „analityka” modowego?
    Fajnie że wymyśliłeś własny argument za parytetami a potem go wyśmiałeś. Nie masz wrażenia że sam siebie wyśmiałeś?

  3. Doskonały tekst, napisany z dystansem ale trafiający w samo sedno. Potwierdza tylko to, że poglądy naszych polityków to zwykła marketingowa ściema służąca do zjednania określonego elektoratu.

    • A Pani Spurek jakie ma poglądy? Weganizm – wytłumaczyła się. Czy naprawdę chce redystrybucji? Kralka jak zwykle daje chwytliwy tytuł, jakoby była lewicową posłanką, a została przecież wybrana z list Wiosny, wcale nie tak prosocjalnej, jakby się mogło wydawać, a nie z list późniejszej koalicji Lewicy.

      • „Weganizm – wytłumaczyła się” ? Biedny to kraj w którym wyborcy tacy jak Ty łykają takie tłumaczenia jak przysłowiowy pelikan. Zapewne wierzysz również że Pan Banaś nie wiedział że faceci którym wynajął kamienicę za 1/4 normalnego czynszu to gangsterzy ? Też się wytłumaczył w TVP info.
        Jej tłumaczenie to himalaje hipokryzji, to tak jakby ktoś kto jest abstynentem od 5 lat tłumaczył że pije 8-mio letnią whisky bo wyprodukowali ją zanim stał się abstynentem a przecież szkoda wylać :)

  4. Co jest bardziel ekologiczne .. pasek z naturalnej skóry , który ulegnie biodegradacji czy pasek z plastiku który będzie się rozkładał tysiące lat

    • Jasna sprawa, że skórzany jest bardziej eko.
      Ale to nie my jesteśmy weganami potępiającymi „cierpienia Zwierząt” oraz promującymi „nieużywanie Zwierząt do własnych Celów” [pis. oryg.] a przy tym noszącymi skórzane paski.
      O kawiorowej lewicy nie wspominam. To już niech inni wyśmiewają.

    • Kompletnie chybiony, obłudny argument. To nie jest zapewne pasek, zrobiony z krowy, którą z miłością doglądała jej właścicielka na wsi i kiedy krowa zdechła, zrobiła użytek z jej skóry, a zapewne krowa która została zarżnięta z premedytacją by sprostać próżnym gustom osób chętnych na takie mniej lub bardziej funkcjonalne dodatki. To po pierwsze.
      Po drugie popadasz w skrajność odwracając kota czy bardziej krowę ogonem. Pasek to nie kubek jednorazowego użytku, może Ci służyć przez lata i to ma sens. Problem zacząłby się wtedy gdyby w szafie było kilkadziesiąt takich pasków kupowanych li tylko po to by łechtać wspomnianą modową próżność (patrz kobiece – „nie mam się w co ubrać”).

    • Brak paska jakiegokolwiek :-) szczególnie u kobiet on do niczego nie służy jak większość akcesoriów perfumy, pomadki, farby, do włosów szmaty z HajeendEMu..XD

    • Z tą ekologią skórzanych pasków to gruba przesada. Skóra jest mocno przetwarzana i garbowana, żeby zwyczajnie nie zgniła w trakcie noszenia jej np. w szlufkach spodni. To z kolei wymaga użycia dość nieekologicznych chemikaliów (a z futrami jest jeszcze gorzej). Biodegradacji też tak łatwo przez to nie ulegnie. Jak zestawiać, to uczciwie. Bo to, że coś pochodzenia naturalnego jest, w ogóle nie oznacza bycia ekologicznym lub biodegradowalnym, jak i plastik plastikowi nierówny.

      • Dalej da się to zrobić w zgodzie ze środowiskiem bardziej (!) niż przy plastiku. Potem trzeba plastik przetworzyć a derma (PCV/PU) to już kilka materiałów: na przemiał? Na śmietnik?
        Poza tym skóra żyje dłużej od plastiku w odzieży.

        • Skóra (ta delikatniejsza) może żyć dłużej jeśli się nią właściwie zaopiekować. Proponuję porównać przeciętny skórzany pasek do zegarka, który po 3-4 latach nie nadaje się do pokazywania od solidnego *męskiego* pasa skórzanego, którym nawet po 40 latach zapewne dałoby się urządzać zawody w przeciąganiu pick-upów.

          (Niemniej niezadbane buty skórzane dość szybko trafia szlag.)

          • Ależ oczywiście. Mam „tatowy” pasek tzw resortu siłowego który jest starszy ode mnie. Sądzę, że do trumny mi go wsadzą. O pasek od zegarka nie dbam a paski do spodni (zwykłe) wylatują dość często ale to kwestia ich jakości.
            Plastikowe (derma) nie przetrwałyby więcej niż rok noszone codziennie.

          • Plastikowy pasek do zegarka to nie tylko derma ale też nylon balistyczny (paski NATO) lub wszystkie sportowe (generalnie wzorowane na nurkowych). Nie do każdego zegarka pasują (podobnie jak zapewne taki militarny skórzany), ale przynajmniej nie chłoną tak potu (pasek na nadgarstku poci się bardziej niż pasek w portkach).

          • Jasne ale nie wszędzie nylon pasuje. W wielu zegarkach skóra lub jej naśladownictwo. Nawet silikonowe się potrafią po paru latach rozlecieć. No i komfort (nawet przy poceniu się) jest większy w skórze (bardziej niż nylonie, nie mówiąc o „silikonie”). Co kto lubi.

          • Przepocona skóra niestety potrafi wręcz cuchnąć (zdaje się, że po części zależy do od sposobu przygotowania) i dostawać przebarwień, które trudno usunąć. Syntetyk przepłukujesz (nylon można po prostu wyprać) i jest świeżuteńki.
            Niby rozwiązaniem jest bransoleta, ale chociaż sam mam ją na jednym zegarku, nie przepadam za tym rozwiązaniem (tj. zakładam na ten zegarek jesienią, a ściągam zimą).

          • Przepocona, czy nie – jeśli jesteś (przykładowo) wojującym weganinem a nosisz skórzaną odzież, to jest to moim zdaniem hipokryzja.

          • Jeśli już to jeśli *kupujesz* — ciuch może być sprzed przemiany Szawła w Pawła (i jeśli tak to wygląda w przypadku tej pani, to chyba trudno ją krytykować).

        • Żyje dłużej właśnie dzięki temu, że tak mocno jest traktowana chemikaliami, które są szkodliwe dla człowieka i dla środowiska. To nijak nie są ekologiczne.

          • To, że coś jest pochodzenia roślinnego, to znowu nie znaczy absolutnie, że jest korzystne, nietoksyczne czy ekologiczne, więc w sumie kwalifikuje się do wypowiedzi wyżej. Przy masówce w szczególności.

          • Wskaż mi zatem eko alternatywę dla skóry naturalnej co wytrzyma tak samo długo i jest korzystna dla środowiska.

          • Obchodzisz temat i odwracasz uwagę od tematu dyskusji. Odnoszę się do argumentu typu „skóra naturalna jest ekologiczna i biodegradowalna” – a nie oferuję porady dla osób, które chcą być eko, bio czy coś tam. Produkty ze skóry są przygotowywane tak, by się właśnie nie zbiodegradowały i używane są do tego substancje, które są trujące zarówno dla człowieka, jak i dla większości fauny. To, że wiem, iż Kreta nie należy spożywać ani dopuścić do jego kontaktu ze skórą i o tym mówię, nie oznacza wcale, że mam obowiązek wskazać ci alternatywę bezpieczną dla twojego dziecka.

          • Obowiązku nie, ale nie oczekuj, że ktoś się przejmie Twoim gadaniem o tym, że skóra jest be jak mu nie wskażesz alternatywy. Skóra naturalna (czyli garbowana roślinnie a nie chromowo) jest ekologiczna i biodegradowalna. To właśnie większość pseudo-eko alternatyw nie rozłoży się praktycznie nigdy.

          • A czy ja mówię, że jest be czy w ogóle wyrażam opinię? Prostuję dezinformację. Półprawdy i niedopowiedzenia nie stają się prawdą, bo ktoś nie poda alternatywy. Nawet jeśli są roślinne.

  5. „trudno wyobrazić sobie na przykład Joannę Krupę w futrze,” – to jest argument na którego nie ma przeciw broni. Powiedzenie mówi, że gdyby Bóg chciał teraz wykorzenić zło na stary sposób nie ostałby się praktycznie nikt. Każdy jest skażony złem. Niemniej jednak od osób publicznie deklarujących pewne standardy oczekuje się więcej, stąd krytyka słuszna i uzasadniona.
    Honorowym rozwiązaniem byłoby oddanie paska, znajomej, jakiejś handlarce, ewentualnie aukcja na przykład dla zwierząt z objaśnieniem kontekstu. Pasek to nie rodowe srebro a i intencja byłaby szlachetna. Ale, no właśnie, honorowym…

  6. Czytając ten artykuł mam wrażenie, że autora coś bardzo mocno zapiekło. Z drugiej strony próbuje bardzo mocno się zdystansować, jednocześnie bagatelizując postać europosłanki. Nie znaczy to, że jestem jej stronnikiem. Ani autora. Niemniej artykuł można by skrócić do maksymalnie dwóch akapitów, które i tak dysponowałyby konsystencją siódmej wody po kisielu.
    Autor przedstawiając się jako liberał i opisując, że na weganizm można machnąć ręką, bo syntetyki wkrótce nadejdą popełnia kilka błędów merytorycznych:
    1. Syntetyków jeszcze nie ma. Więc używanie ich jako argument jest bezzasadne. Jakbym napisał, że nie muszę oszczędzać prądu (w PL w większości węgiel -> prąd), bo wkrótce przejdziemy na OZE. Może tak, może nie.
    2. Syntetyki początkowo będą drogie, więc nie każdy będzie mógł sobie na nie pozwolić. A kraje i społeczności rozwijające się nie sięgną po nie, tylko po tanie mięso z hodowli przemysłowych.
    3. Hodowle przemysłowe = ogromne zanieczyszczenia. I ogromne cierpienie zwierząt. A jak są chronione, wystarczy obejrzeć parę filmów, gdzie reporterzy nie tyle próbują się dostać do środka, tylko zatrzymują samochody w pobliżu.
    4. Czy należy zostać weganinem? Nie, bo nie każdy musi i nie każdy chce. Można rzadziej jeść mięso, można jeść więcej warzyw. Już to jest sukcesem. PS. Ja nie jestem weganinem, chociaż mięsa nie jem (ale sery tak).
    5. Postawa machnięcia ręką np. na weganizm brzmi mi trochę podejściem „business as usual”, czyli nie przejmujmy się niczy, tylko róbmy wszystko tak, jak do tej pory. W ten sposób nie zajdziemy za daleko.
    Pomimo faktu, że autor za pośrednictwem europosłanki przedstawia swoje poglądy, z którymi częściowo się nie zgadzam, to cieszę się, że mogliśmy nawiązać jakąś dyskusję.

    • Kralkę akurat okolice Lewicy zawsze piekły i nie przegapi okazji, żeby coś zgryźliwego na ten temat napisać. Że Wiosna w porównaniu z taką Razem to grupka liberałów, już mało kto zwróci uwagę.

    • Czy należy zostać weganinem? Nie, bo nie każdy musi i nie każdy chce. Można rzadziej jeść mięso, można jeść więcej warzyw.

      BTW każdy erudyta w takiej polemice powinien rzucić komentarzem z Bismarcka — o tym, że „lepiej żeby nikt nie wiedział jak się robi politykę i kaszankę”. Ja myślę, że gdyby ludzie mieli świadomość skąd dokładnie bierze się tzw. „mięso”, które kupują na półkach hipermarketów i ile w tym właściwie jest mięsa, to by im nie tylko mina zrzedła ;-)

      A wracając do deputowanej rozbawił mnie nieco postulat, że „musimy sprawić, by produkcja wyrobów odzwierzęcych była trudniejsza i droższa” — zatem czekamy na (całkiem liberalny) postulat likwidacji wspólnej polityki rolnej, bo tylko dzięki dopłatom jest łatwiejsza i tańsza. Wystarczy po prostu urynkowić ceny produkcji żywności.

  7. Szanowny Panie redaktorze, czy to nie Pana redakcyjni koledzy chwalą się zakupem każdej kolejnej generacji iPhone? Telefon za 5 i więcej tysięcy zł, kiedy przyzwoity sprzęt można już kupić za 1/3 tej ceny? Niech mnie Pan dobrze zrozumie – jak też przenigdy bym nie kupił paska Louisa Vuittona za ponad 3000 zł – ale Pan rozumie – to jest kobieta, która chce się pochwalić przed koleżankami swoim szykiem i luksusem i tam, gdzie Pan i Pana koledzy brylują swoimi iPhonami oraz sparowanymi z nimi Apple Watchami (czyż nie jest miło zobaczyć błysk zazdrości w oku kolegi, kiedy niby to przypadkiem zsunie się Panu rękaw, odsłaniając nową generację tego zegarka?) ona to robi za pomocą swojej szykownej garderoby. Więcej liberalizmu Panu życzę, zwłaszcza że 3 tyś. to nie jest jakiś wielki majątek (co powiedzieć w takiej sytuacji o posiadaczu zegarka Patka za 200 tys zł lub Bentleya za blisko milion zł?).

    • Myślę że lepiej jak można się pochwalić swoją wiedzą inteligencją i mądrością. Ale jak się nie ma co się lubi… A sam artykuł świetnie że poruszył temat hipokryzji jaki dziś jest wszechobecny. Nie chodzi o sam pasek tylko o poglądy jakie dana osoba wyznaje a raczej udaje że wyznaje.

      • Świat nie jest idealny, przyjacielu. Ja zawszę cenię inteligencję i błyskotliwość, ale ludzie są próżni i na tym bazują tacy producenci jak Louis Vuitton.

    • NIE mamy z tym problemu. Problem mamy z tym, że ta kobieta jest „weganką” a ma skórzany pasek.
      Jeśli nie widzisz w tym obłudy (mniejsza o motywację tejże), to niestety się nie dogadamy. Nie rozumiesz.

    • Za 1/3 ceny liczonej od 5 tys. złotych???! Ja ledwie co kupiłem Motorolę za niecałe 600 złotych (razem z pokrowcem!!) — całkiem przyzwoita była poprzednia Motorola (i po 3 latach użytkowania sprawowała się świetnie) — ta nowa jest o niebo lepsza!!

      Więc za ekologiczne uważam kupowanie telefonów za 500+ i co najmniej 36-miesięczną amortyzację, howgh!

  8. dobry artykuł, na szczęście każdy ma tą kobietę w poważaniu, szkoda tylko, że została wybrana i za swoją głupotę-krucjatę w imię prywatnych przekonań, dostanie wynagrodzenie z naszych wspólnych składek :(

  9. Zgadzam się. Kobieta taka jak Szlufek nie nadaje się do polityki. Szczególnie jeżeli jej słowa nie idą w czyn.

    Zgadzam się co do wyborów. Gdyby dużo więcej kobiet chciałoby walczyć w polityce to robiliby to. Na jedynkach byłyby silne politycznie kobiety a nie mężczyźni.
    Sam byłbym skłonny głosować na nie i głosuję jeżeli tylko są zbieżne z moją wizja polityki.

  10. Incele nawet tutaj? Co za uwłaczający brak elementarnej wiedzy na tematy związane z parytetami czy używaniem firm żeńskich czy męskich w jezyku. Skoro autor tekstu nie miał przyjemności zaznajomić się z wynikami badań, odsyłam chociaż do obrazków.
    Na NETFLIX jest bardzo przystępnie pokazane wyjaśnienie tego o czym, nieznający się na temacie w którym się wypowiada, autor nie ma wiedzy. Prosty tytuł Wyjaśniamy. Dla chcącego i na YT jakieś obrazki w tym temacie się znajdą.

    Teskt jest obraźliwy i ignorancki. Bardzo to przykre, bo często tu zaglądam i chyba przestanę.

    • Obraźliwe jest to że o moim życiu ma decydować „Debil” który sie dostanie do parlamentu tylko dlatego ze nie ma siusiora…:-) Netflix serio…też mam syf jakich mało

    • Jakbyś miał podstawową wiedzę nt. używania form żeńskich/męskich w języku, to wiedziałbyś o ich historii. A wzięły się stąd, że… chciano podkreślić, iż żeńska wersja danej profesji nie jest równie wartościowa. Dlatego pojawiają się one w językach, które pochodzą z krajów, gdzie historycznie kobiety miały mniej do gadania.

      • argument z historii jest słabym argumentem, obecnie jest dość dużo badań z zakresu psychologii społecznej – które wskazują, że warto używać feminatywów. Wtedy w ogóle bierze się pod uwagę kobiety. Jeśli usłyszałabyś, że polski pisarz dostał Nobla, przyszłaby Ci na myśl Olga Tokarczuk?

        • Argument ten jest wystarczającym argumentem – to, że bez uzasadnienia powiesz, że słaby, nie oznacza, że jest słaby – tylko że się nie zgadzasz, ale nie masz pomysłu, dlaczego.
          Ale przyjmijmy na chwilę, dla potrzeb dyskusji, że historię można obejść i zostawić należy jeno kontekst psychologiczny. Za każdym razem, jak wprowadza się końcówki żeńskie, jak reaguje większość ludzi? Śmiechem. To mówi samo za siebie – żeńskie końcówki wprowadzane do języka i teraz dają skutek odwrotny do zamierzonego. I tu wracamy do historii – bo wtedy działał ten sam mechanizm dokładnie. Kobieta wykonująca jakiś zawód? Śmiechu warte. To nie jest pełnowartościowy pracownik czy rzemieślnik, nie można jej tak samo nazywać.
          Bez znajomości nazwiska nikt by mi nie przyszedł do głowy.

    • Z tym powołaniem się na NETFLIX, to trochę słabo. Ta platforma jest znana ze swojego absurdalnego podejścia do mniejszości rasowych/seksualnych w swoich adaptacjach. Wiadomo, że filmy dokumentalne tam prezentowane przedstawią problem nierówności płci z w sposób skrajnie lewicowy (SJW), a nie bezstronny.

  11. Czyli jeśli ktoś jest innego koloru skóry to powinien wstąpić do sejmu dążąc do zmniejszenia nierówności? Ta pani nie ma własnego rozumu, podąża tylko utartym szlakiem populizmu.

  12. Boże, dawno nawet przeglądając pseudo gazety prawicowe nie widziałem tak złego i prymitywnego tekstu propagandego.

    W skrócie tradycyjnie jak Kralka się z czymś się nie zgadza to temat jest zastępczy i śmiechu warty. Po co czymś się zajmować skoro za kilka lat uratuje nas jeszcze nie istniejącą technologia. Wszystko w sosie braku zrozumienia podstawowych ideii stojącą za postawami.

    Zastanawiam się po co ja tutaj jeszcze wchodzę.

  13. LV nie robi pasków ze skóry, chyba, że cześciowo i są one 3- razy droższe tj. 10k za pasek. Mało tego LV wogóle unika skóry gdyż materiał do torebek, butów, galanterii sam wytwarza i jest on mniej scieralny i odporniejszy od naturalnych. Co do posłanki to hipokrytka.

  14. „I to chyba irytuje w całej tej historii najbardziej, że kiedy już wy, ludzie Lewicy, dojdziecie do władzy, to nie pójdziecie do szaf po paski Louis Vuitton. Przyjdziecie po nasze.”

    W punkt.

  15. Racjonalny i krytyczny punkt widzenia, który w debacie politycznej jest tak rzadki, że aż razi po oczach. Wszystko prawda, tylko nie rozszerzałbym zjawiska na całą lewicową stronę polityki, różni są tam ludzie, a że Pani Spurek podobnie jak jej macierzyste ugrupowanie nie potrafi w PR, to inna sprawa.

  16. Nic dodać nic ująć !
    Moje myśli i idee.
    Od 17 lat nie jem niczego co twarz miało (nawet domyślną). Jest to jednak mój osobisty post życiowy i nikogo na siłę nie nawracam na nie moje pomysły. Przeciwnie. Jestem tzw. pojedynczym rodzicem i przygotowuję nastolatce posiłki. Ile mnir koszuje przemycenie do jej lichej diety tego co potrzebuje jej organiz w czasie dorastania, to tylko ja wiem.

    Cóż od bardzo wielu lat podzielam pogląd, że Lewica zabrała i sobie przypisała bardzo wiele oczywistych wartości społecznych robiąc z nich wynalazek wrażliwych marksistów-leninistów.
    Buntuję się na to, że nadal zagarniają dla siebie tak wiele ważnych społecznie-kulturowo i cywilizacyjnie – spraw, wartości, idei i przedsięwzięć, które traktując wybitnie eksploatacyjnie, obdarzają pocałunkiem śmierci, porzucają potem splugawione i ośmieszone.

  17. Ładna manipulacja w tytule. Spurek nie jest polityczką z Lewicy. Tylko z Wiosny. To liberalne skrzydło lewicowej koalicji. Członkowie takiej Partii Razem na pewno takich pasków już nie mają.

  18. sorry ale IMO parytety i suwak nie mają zbyt wiele wspólnego z demokracją i wolnością. Co to za demokracja i wolność by była gdyby odgórnie do sejmu mieli wchodzić kobiet i mężczyźni po 50% składu (no i w ogóle co za potwarz by deklarować publicznie swoją płeć mamy takie czasy, że jest to wysoce niepoprawne politycznie). Każdy ma w takim samym stopniu prawo kandydować i być wybranym tak? więc mowa w tym momencie o suwaku ogranicza prawa jednych na korzyść drugich. To chyba jest dyskryminacja? Tak samo parytety po co zmuszać jedną płeć żeby brała w czymś udział skoro nie chce? A jak chce to proszę bardzo można zakasać rękawy zrobić coś dla świata i zostać wybranym. O kolejności na listach wyborczych powinna decydować ilość zebranych głosów poparcia podczas zgłaszania chęci kandydowania.

  19. Jakub Kralka-Metzner. ;) Abstrahując od Sylwii Spurek i Twojego zdania na jej temat – z którym, lewakiem będąc, w dużej mierze się zgadzam:

    Walisz po łbie socjalizm i narzekasz na propagandę, a sam propagandę – tylko że libertariańską – uprawiasz. ;) Libertarianie mieliby o wiele więcej do powiedzenia i byliby brani na poważnie, gdyby w Polsce nie parzyli się z pato-prawicą w stylu Bosaka, a Korwina i pozostałych mizoginów odwiesiliby na kołek. Nie wiem, czy tak wielu byłoby chętnych do repety rządu Thatcher. ;)

    Jakub, twój sposób postrzegania lewicy jest – obawiam się – owocem lat egzystowania w bańce informacyjnej nadmuchanej przez prof. Balcerowicza i akolitów. Nie dziwie się: miałem przyjemność (mówię to szczerze) być na zamkniętym wykładzie prof. Balcerowicza. Gość ma niesamowitą charyzmę. Patrzy ci w oczy, mówi, że jesteś niemądry albo jestem bolszewikiem i nie dopuszcza kontrargumentacji.

    Jako osoba o lewicowych przekonaniach zaznaczam: nikt nikogo nie chce pakować do pudła za inne poglądy. To absurd wymyślony… nie wiem przez kogo. Strzelam: żeby zamplifikować zasięg myśli neoliberalnej w Polsce? Nie wiem.

    Co do Ikonowicza i jego „logiki”. (Szanuję, że go szanujesz). Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla mnie nielogiczne jest myślenie, że wszyscy rodzą się z takimi samymi szansami. I mogą dojść wszędzie swoją ciężką pracą. To myślenie życzeniowe. To, że ktoś jest mniej bystry albo urodził się w rodzinie o ciężkiej sytuacji materialnej nie oznacza, że można go zapisać na straty.

    Nie przypominam sobie, by któryś z myślicieli liberalnych (przynajmniej tych, których przerabiałem na historii myśli ekonomicznej) pochodził z niearystokratycznej lub nieinteligenckiej rodziny.

    Metznera chętnie wziąłbym na poważniej, gdyby nie szedł pod rękę z oszołomami tylko „zrobił coś lewackiego” i zrzeszył się z innymi, rozsądnymi liberałami.

    • „pato-prawicą w stylu Bosaka”
      To kogo uznajesz za nie pato-prawicę, skoro jedną z najbardziej merytorycznych i ogarniętych osób na polskiej scenie politycznej, określasz jako patologię?
      I odbiegając od twoich wartości i wywodów, to właśnie Bosak przedstawia kwintesencję prawicy, więc tym bardziej ciężko zrozumieć tutaj odniesienie do patologii.
      Tutaj podpowiem, że dla przykładu PiS, który promuje się na partię prawicową, w swoim działaniu nie ma z prawicą zbyt dużo wspólnego.

      • Prędzej świnie zaczną latać, niż nazwę PiS prawicą.
        @mateuszlaszczka:disqus czy widziałeś Twittera Bosaka? Nie wiem jak Tobie, ale trudno na poważnie brać mi typa, który pisze o „hindusie z uber eats jako znaku, że zdegenerowanym młodym nie chce się ruszyć 4 liter do knajpy”.
        Jeżeli Bosak przedstawia kwintesencję prawicy, to uchowaj Panie Boże.
        Dla mnie jako lewaka kwintesencję prawicy przedstawiała np. Thatcher czy McCain, a u nas Geremek i Mazowiecki.

  20. A dla mnie weganizm jest równie szkodliwy, co alkohol i papierosy :D
    Z kolei stawianie zwierząt wyżej niż ludzi jest gorsze niż przemoc domowa.

  21. Ja jestem wege-weganem drugiego stopnia: stopień pierwszy – krowa je trawę; stopień drugi ja zjadam krowę :)
    A poważnie: czy jest sens zajmować się czymś takim? Czy nie ma racji JKM mówiąc, że nazwanie idioty idiotą jest OK?

  22. To jest opis tak trzeźwiej obserwacji, że po prostu jestem w szoku. Spodziewałem się tropienia rasizmu, homofobii, antysemityzmu, mowy nienawiści, szowinizmu, nacjonalizmu, faszyzmu i moheryzmu a tu – panie sierżancie – po prostu prawda. Nie sądziłem, że dożyję chwili gdy na tym portalu przeczytam, że te wszelkie lewicowo-wegańskie ruchy (i wiele innych też) wała z nas robią. Na bezczela.

  23. Świetny artykuł o kimś o kim nie bardzo można coś świetnego napisać – chylę czoła, bo ja określił by to coś „spurek” mianem ćwierć muzga o nadprzecietnej Anty inteligencji pierwotnej, poszerzonej o niedorozwinietom naukę o tym jak być zwierzęciem jednocześnie nim nie będąc. Kierując się instynktem przetrwania w świecie gdzie na górze jest więcej niekompetencji i arogancji niż w dolnej warstwie społeczeństwa do której też się zaliczam z dumą i ZADOWOLENIEM, stwierdzam że spurek – ogurek jest po prostu głupia tyle tylko tyle i aż tyle. Martwi mnie jednak to że ta kobita przez 4 lata kadencji będzie kosztowała UE jakieś 2 mln w monetach i 1 mld w problemach i zakuceniach spokoju i pracy.

  24. Moim zdaniem internauci niesłusznie dopatrują się tutaj kłamstwa, ponieważ fakt, że „Januszex” na Allegro wystawia ten pasek jako kolekcję jesień-zima 2019

    To jest pasek z kolekcji 2018.

  25. Ciekawe czy nie kupiła go z second handu? Wstyd kupić i nosić coś takiego. Dzieci głodują, zwierzęta cierpią a ktoś nosi kawałek szmatki za takie pieniądze…..
    Sam noszę się w skórach ale z dumą bo z drugiej ręki. Mam bęben ze skóry sarny potrąconej na mojej drodze. etc.

  26. Wiosna jest partią bardziej liberalną niż socjalistyczną (o wiele bliżej im do PO niż do Ikonowicza), więc żadnego zaskoczenia tu nie ma… Ale nie wiem, jak pamflet polityczny wpisuje się w tematykę Bezprawnika

  27. 6 z 460 to więcej niż 1%,nawet liczyć nie umi.
    Poza tym jak do „równości” zakwalifikować obowiązkowy parytet?Przecież to jest to samo co punkty za pochodzenie,różnica polega na tym,że kryterium stanowi płeć. Faworyzowanie kobiet wcale im nie służy,bo takie panie jak Spurek,Kopacz,Kidawa-Błońska,Wiśniewska czy Kempa,które w głowie mają niewiele stanowią ten parytet bo mądrymi kobietami jakoś się politycy nie chcą otaczać.

  28. Autor wypowiada się o rzeczach, na których się po prostu nie zna i nie zadał sobie trudu, żeby cokolwiek sprawdzić. To może wytłumaczę.
    Mieszają się mu np. parytety z kwotami. Parytet polega na tym, że na listach wyborczych (bądźna konkretnych miejscach na tych listacj) zachowana jest równowaga płci. Podkreślam – na listach kandydatów. Generalnie o ich składzie decyduje bliskość z prezesem. Jak demokratyczny jest ten proces układania list, mogliśmy obserwować przed wyborami, gdzie co chwila wybuchał jakiś dramat. Parytety to byłaby jakakolwiek obiektywna zasada konstrukcji list. A ludzie i tak głosują, na kogo chcą.
    Natomiast kwoty to jest obsadzanie stanowisk według płci. O tym pisze pan Kralka, ale nie o tym pisała SS.
    Nikt nie chce nikogo zmuszać do weganizmu. Jakby pan Kralka poczytał cokolwiek na ten temat (np. książkę Leanerta, promowaną przez Spurek), to by się dowiedział, że chodzi przede wszystkim o niedopłacanie (z jego cennych podatków) do produkcji mięsa – co ma miejsce i w polskim budżecie, i w ramach Commmon Agricultural Policy. Argument z „kilkusetletnią tradycją” jedzenia mięsa i opowieści o przyszłości syntetyczengo mięsa są dość słabe: nigdy nie było hodowli przemysłowej na taką skalę jak teraz, a katastrofa klimatyczna – powodowana w dużym stopniu właśnie przez tę produkcję – wydarzy się zaraz.
    Wydawało się, że pan Kralka to rozsądna osoba, a okazuje się, że to kolejny Warzecha… A risercz iście ziemkiewiczowski.

  29. „zaprezentowane podejście wydaje się mało pragmatyczne, trudno wyobrazić
    sobie na przykład Joannę Krupę w futrze, które dostała po babci (bo jego
    wyrzucenie byłoby nieekologiczne)” – trudno sobie też wyobrazić Joannę Krupę kupującą swoje ubrania za pensję z pracy w urzędzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *