Szkoła w Sierpcu postanowiła, że nie będzie wystawiać ocen. Czy tak w ogóle można?

Prawo Społeczeństwo dołącz do dyskusji (37) 25.12.2019
Szkoła w Sierpcu postanowiła, że nie będzie wystawiać ocen. Czy tak w ogóle można?

Paweł Grabowski

Jak dowiedzieliśmy się z portalu edziecko.pl szkoła bez ocen będzie działać w Sierpcu od przyszłego semestru. Sprawdzamy, czy ten ciekawy pomysł ma rację bytu w polskich warunkach prawnych. 

W Liceum Ogólnokształcącym im. Biskupa Leona Wetmańskiego rada pedagogiczna podjęła decyzję o rezygnacji z dobrze znanego wszystkim systemu ocen od 1 do 6. Według dyrektora od przyszłego semestru uczniowie będą mogli skupić się na nauce, a nie na walce o lepsze stopnie. W rozmowie z portalem dyrektor szkoły ksiądz Michał Kiersnowski wskazał, że taką możliwość dała mu wnikliwa lektura prawa oświatowego. My również postanowiliśmy wnikliwie przeczytać prawo oświatowe. Sprawdziliśmy, czy wprowadzenie szkoły bez ocen zmienia coś istotnego, czy jest tylko kosmetyką.

W jaki sposób ma funkcjonować szkoła bez ocen?

Żeby umożliwić uczniom kontrole postępów w nauce szkoła wprowadzi sprawności, które będą wynikać z podstawy programowej. Opanowanie sprawności będzie oceniane od 0 do 100. Według dyrektora szkoły sprawności stworzono w oparciu o program nauczania. Jako przykład podał historię. W niej kolejne epoki będą tworzyć sprawności. Zarówno uczniowie, jak i rodzice będą widzieć w dzienniku elektronicznym jakie postępy ma w nauce. Zmiana nie obejmuje jednak sprawdzianów i prac pisemnych – uczeń nadal będzie otrzymywał z nich oceny. Będą sygnalizować, co uczeń ma do nadrobienia. Nie zostaną również zlikwidowane oceny końcowe. Przy czym wpływ na nią będą miały osiągnięte sprawności, poziom zaangażowania ucznia w naukę przedmiotu oraz obowiązkowa rozmowa z uczniem o jego samoocenie i postępach w nauce. Dyrektor Liceum w Sierpcu porównał oceny końcowe do egzaminu na prawo jazdy.  Ocena ma pokazywać jak uczeń radzi sobie w ruchu drogowym, a nie jakie były jego umiejętności w trakcie kursu na prawo jazdy.

Szkoła bez ocen może budzić wątpliwości, czy coś się naprawdę zmieniło

Zgodnie z ustawą z dnia 7 września o systemie oświaty, uczeń w trakcie roku otrzymuje oceny bieżące i kwalifikacyjne. Te drugie dzielą się na śródroczne i roczne. Oceny kwalifikacyjne regulowane są rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dnia 10 czerwca 2015 r. w sprawie szczegółowych warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych oraz ustawa o systemie oświaty. Do nich wrócimy za chwilę. Oceny bieżące są regulowane przez statut szkoły. Przy czym rozporządzenie określa, że mają one na celu monitorowanie pracy ucznia oraz przekazywanie uczniowi informacji o jego osiągnięciach edukacyjnych pomagających w uczeniu się, poprzez wskazanie, co uczeń robi dobrze, co i jak wymaga poprawy oraz jak powinien dalej się uczyć. Takie same zadania mają sprawności wprowadzone w Liceum Ogólnokształcącym w Sierpcu.

Szkoła bez ocen tak naprawdę nie istnieje

Najważniejsze są oceny klasyfikacyjne, które są sztywno określone rozporządzaniem i występują w skali od 1 do 6. One decydują o przejściu do następnej klasy lub o ukończeniu nauczania w danej szkole. Oceny bieżące można zamienić na dowolny system zatwierdzony przez statut szkoły. Mogą to być sprawności, mogą to być wesołe uśmiechy i smutne minki. Można również przyznawać pszczółki i szerszenie. Nie ma to znaczenia jak się nazwie dany system. Każdy musi zawierać to samo, czyli musi wypełniać zadania określone w ustawie o systemie oświaty. System oceniania ma umożliwić:

  • informowanie ucznia o poziomie jego osiągnięć edukacyjnych i jego zachowaniu oraz o postępach w tym zakresie,
  • udzielanie uczniowi pomocy w nauce poprzez przekazanie uczniowi informacji o tym, co zrobił dobrze i jak powinien się dalej uczyć,
  • udzielanie wskazówek do samodzielnego planowania własnego rozwoju,
  • motywowanie ucznia do dalszych postępów w nauce i zachowaniu,
  • dostarczanie rodzicom i nauczycielom informacji o postępach i trudnościach w nauce i zachowaniu ucznia oraz o szczególnych uzdolnieniach ucznia,
  • umożliwienie nauczycielom doskonalenia organizacji i metod pracy dydaktyczno-wychowawczej.

Na podstawie ocen bieżących uczeń podlega ocenie kwalifikacyjnej. To od szkoły zależy ile pszczółek z historii potrzeba żeby na świadectwie widniała piątka. Ile sprawności potrzeba z fizyki do czwórki, a ile uśmiechów da uczniowi trójkę. Przy czym szkołą musi się trzymać zasady, że zarówno uczniowie jak i rodzice znają zasady oceniania, wiedzą jakie są kryteria.

Szkoła bez ocen zaliczyła wpadkę

Zgodnie z art. 44b ust. 8 ustawy o systemie oświaty nauczyciele na początku roku szkolnego informują uczniów i rodziców o wymaganiach edukacyjnych niezbędnych do otrzymania przez ucznia poszczególnych śródrocznych i rocznych ocen klasyfikacyjnych z zajęć edukacyjnych, wynikających z realizowanego przez siebie programu nauczania. Ma to uniemożliwić zmianę zasad w trakcie roku szkolnego, zapewnić pewną stałość i równowagę. Zmiana zasad w trakcie roku szkolnego może uderzyć w poczucie bezpieczeństwa oraz zaufania do szkoły. Dlatego lepiej jest wprowadzać zmiany od nowego roku szkolnego, żeby cały okres podlegający ocenie był na takich samych zasadach.

37 odpowiedzi na “Szkoła w Sierpcu postanowiła, że nie będzie wystawiać ocen. Czy tak w ogóle można?”

    • Właśnie też to raz przeczytałem i trochę mnie zdziwiło. Oceny za sprawdziany będą. Oceny końcowe będą.
      Więc zmieni się głównie otoczka, która może mieć wpływ na wyniki nauczania, ale w sumie to nie musi, bo ludzie mogą ją traktować jedynie jako ciekawostkę(te sprawności).

          • Nie ma na to czasu raczej. Zresztą nie wiem, czy jakbym był uczniem to bym nie mówił o sobie w samych pozytywnych słowach :)

    • Tak, wychodzi trochę bez sensu. Ocen w trakcie semestru niby nie ma ale są za sprawdziany. A na koniec semestru uczeń dostaje ocenę od 1 do 6. Dlatego napisałem, że równie dobrze można dawać uczniom uśmiechy.

  1. Jak czytam o tych pomysłach i skali ocen to mi się przypomina definicja szóstki zespolonej z opisu liczb zespolonych na Non senspedii :-)

  2. To ocenianie kształtujące.Żadna nowość. Bardzo dobrze funkcjonuje. Uczeń dokładnie wie do czego musi wrócić ale przede wszystkim- w czym jest dobry.Trzymam kciuki.

  3. Nazywają to szkołą bez ocen, ale to zwykły marketingowy bełkot, bo w praktyce zmieniono tylko skalę ocen z 1-6 na 0-100, czyniąc ją bardziej precyzyjną i szczegółową.
    Co nie jest jakieś szczególnie egzotyczne, bo taka skala obowiązuje już np: na maturze:)

  4. Po względem prawnym – zgoda. Bez zmiany prawa oświatowego, nie da się stworzyć pojedynczej szkoły bez ocen, a opisany pomysł jest raczej sposobem na to, by ten system był nieco mniej uciążliwy i może nieco precyzyjniejszy.
    W praktyce oceny w szkole należy zlikwidować, ponieważ nie są do niczego potrzebne, poza dopełnieniem formalności.
    Po pierwsze, jak ktoś chce i może, to się nauczy i bez ocen. Jak ktoś nie jest w stanie się czegoś nauczyć (jest antytalentem do czegoś), to oceny nie spowodują zmiany budowy jego mózgu. A w życiu oceny nie są nam potrzebne, by zauważyć, że z czegoś jesteśmy dobrzy lub nie.
    Po drugie, oceny szkodzą procesowi nauki. Np. na lekcjach języków obcych uczniowie klecą pojedyncze zdania, bo jak zdanie będzie nieprawidłowe, to będzie zła ocena. W życiu mówimy jak umiemy i musimy sobie poradzić – i nie bać się błędnego mówienia, jak w szkole. W tym przypadku o wiele gorsze jest milczenie z powodu wpojonego strachu przez błędem.
    Pozdrawiam.

  5. Pozwolę nie zgodzić się z autorem. W nowym systemie wymagania edukacyjne niezbędne do otrzymania śródrocznych i rocznych ocen klasyfikacyjnych z zajęć edukacyjnych nie zmieniają się. Właśnie nowy system bazuje na nich, więc jest bardziej przejrzysty niż stopnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *