1. Home -
  2. Finanse -
  3. Szybkie przelewy powinny być darmowe. Tymczasem to luksusowa usługa. Millennium i Paribas najdroższe

Szybkie przelewy powinny być darmowe. Tymczasem to luksusowa usługa. Millennium i Paribas najdroższe

Dokonując przelewu internetowego, zwykle nie zwracamy uwagę na jego termin wpływu. Mamy już zakodowane w naszym DNA, że jeśli zrobimy to rano, to przelew może dojdzie do adresata tego samego dnia, a jeśli nie, to w kolejny dzień roboczy. Czasami jednak trzeba zrobić błyskawiczny przelew, który nie może czekać nawet jednej godziny. Banki oferują taką usługę, ale dodatkowo płatną.

Szybki przelew niestety swoje kosztuje

Mówiąc o szybkim przelewie, często myślimy o przelewie BLIK na telefon, który faktycznie jest błyskawiczny, a środki przekazywane są dosłownie w ciągu kilku sekund. Co innego w przypadku klasycznego przelewu bankowego.

Zwykły przelew nic nie kosztuje, a jest realizowany maksymalnie na następny dzień roboczy do godzin południowych. Inaczej jest z przelewami błyskawicznymi, które - podobnie jak przelewy BLIK na telefon - realizowane są w kilka sekund. Ile kosztuje taka usługa?

Przykładowe ceny przelewów natychmiastowych wg moneteo.com:

  • Alior Bank - 3,00 lub 5,00 zł (zależy od rodzaju konta),
  • Bank Millennium - 9,90 zł,
  • BNP Paribas - 6,00 zł,
  • PKO BP - 4,99 zł,
  • PKO SA - 5,00 zł,
  • ING Bank Śląski - 5,00 zł,
  • mBank - 5,00 zł (dla kont Intensive 3 pierwsze przelewy w miesiącu są darmowe),
  • Nest Bank - 4,00 zł,
  • VeloBank - 5,00 zł.

Czy to dużo, czy mało? Zależy od punktu widzenia.

Niby nie zbiedniejesz, ale po co bankowi takie ochłapy?

Możesz się śmiać, bo zazwyczaj przelew natychmiastowy kosztuje 5 złotych. Zdarzają się jednak przypadki (jak na przykład moje Millennium), gdzie cena ta jest niemal dwukrotnie wyższa i wynosi aż 9,90 zł. I znowu: czy to tylko, czy aż 10 złotych?

Zawsze można argumentować, że "nie ma nic za darmo". Zgadzam się. Szkopuł w tym, że banki w Polsce mają prawdziwe El Dorado, a i tak sięgają "po grosze" za wydawałoby się standardową w XXI wieku usługę bankową. Może i standardową, ale nie w naszym kraju. Takie transakcje pomnożone razy 30 dni i razy liczbę takich transakcji, mogą w skali miesiąca dać bankowi sporo gotówki.

Czasami zdarza się, że zapomnimy o spłacie ważnego rachunku i musimy go uregulować dosłownie teraz. Ratuje nas tylko płatny przelew w systemie BlueCash lub Express Elixir (zależy od banku), który pozwoli zdążyć z płatnością na czas. Poza tym nie każdy - mimo wygody i bezpieczeństwa - korzysta z przelewów BLIK, a jeśli musi komuś oddać pożyczone pieniądze dosłownie teraz, a nie jutro, to jest zmuszony zapłacić za błyskawiczny przelew.

Sytuacja przypomina trochę płatne bankomaty, które są darmowe dla jednych banków, a dla innych nie i odwrotnie. Mało kto się tym przejmuje i irytuje, o ile nie musi awaryjnie raz na jakiś czas z nich skorzystać.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi