ecommerce Technologie Zakupy

Węgiel niczym karty graficzne: tani ekogroszek ze sklepu PGG przechwytują scalperzy

Rafał Chabasiński
24.05.2022
Węgiel niczym karty graficzne: tani ekogroszek ze sklepu PGG przechwytują scalperzy

Polska Grupa Górnicza prowadzi sprzedaż węgla w przystępnych cenach. To bardzo szlachetna inicjatywa. Związkowcy z WZZ „Sierpień 80” protestują jednak przeciwko temu, jak taki handel wygląda w praktyce. Okazuje się bowiem, że tani ekogroszek ze sklepu PGG przechwytują scalperzy – prawdziwa plaga branży ecommerce.

Związkowcy z „Sierpnia 80” ostrzegają, że tani ekogroszek ze sklepu PGG nie trafia do odbiorców indywidualnych a do pośredników i spekulantów

Od paru miesięcy Polska Grupa Górnicza ma własny e-sklep. Inicjatywa w założeniu miała umożliwić klientom indywidualnym zakup węgla w przystępnych cenach. Mowa o polskich ekogroszkach o wysokiej wartości opałowej. To w teorii bardzo dobra wiadomość w sytuacji, gdy tona tego paliwa kosztuje już między 2000-3000 zł. Tymczasem w sklepie PGG  moglibyśmy kupić taki węgiel już za ok. 900 zł.

Dlaczego „moglibyśmy”? Okazuje się, że tani ekogroszek ze sklepu PGG wykupują scalperzy. Kto to taki? Mowa o osobach, które wykupują całe zapasy towarów, na które jest akurat duże zapotrzebowanie po to, by natychmiast odsprzedać je po dużo wyższej cenie. Określenie to jest na tyle bliskie definicji „spekulanta”, że określenia te właściwie można traktować zamiennie.

Na problem w przypadku ekogroszku zwraca uwagę komunikat wystosowany przez Komisję Krajową WZZ „Sierpień 80” skierowany do premiera Mateusza Morawieckiego.

PGG sprzedaje tzw. ekogroszek po około 900 zł za tonę. Już po chwili ten sam węgiel oferowany jest dla odbiorcy, po 2,5 – 3 tysiące złotych. Cały zysk przechwytywany jest przez pośredników, co powoduje oburzenie odbiorców indywidualnych, którzy muszą płacić za węgiel trzykrotnie drożej, niż sprzedaje go PGG

Związkowcy całą sytuację określają mianem skandalu. Równocześnie oskarżają PGG o sabotowanie uruchamiania kolejnych linii paczkowania węgla. Przepowiadają przy tym, że popełnione teraz błędy zaowocują kataklizmem na jesieni. Branża węglowa już od jakiegoś czasu ostrzega, że jesienią może zabraknąć w Polsce węgla na potrzeby gospodarstw domowych. „Sierpień 80” przewiduje z kolei, że w nadchodzącym sezonie grzewczym szczęśliwcy, którzy w ogóle kupią jakiś węgiel, zapłacą nawet 5000 zł za tonę. Nie sposób nie zauważyć, że te diagnozy się ze sobą pokrywają.

Scalperzy to prawdziwa plaga ecommerce, z którą bardzo trudno sobie poradzić

Jeśli jednak chodzi o tani ekogroszek ze sklepu PGG, który nie trafia do obiorców indywidualnych, to „Sierpień 80” w dużej mierze pomija problem ze scalperami. Nic w tym dziwnego – nie potrafią sobie z nimi poradzić dużo większe korporacje, niż Polska Grupa Weglowa.

Najgłośniejsze przypadki ostatnich dwóch lat dotyczą świata szeroko rozumianych gier wideo. Pod koniec 2020 r. scalperzy zawzięli się na wykupienie kart graficznych GeForce najnowszej generacji w chwili ich premiery. Bardzo szybko okazało się, że zakup urządzenia w cenie sugerowanej przez producenta graniczył z cudem. Zwłaszcza, że przez skutki gospodarcze epidemii koronawirusa produkcja tych kart graficznych przez dłuższy czas mocno ograniczona. Sytuacja powtórzyła się w przypadku konsol do gier Playstation 5 i procesorów z serii Ryzen 5000.

Sprzątnięcie towaru normalnym konsumentom sprzed nosa nie stanowi dla scalperów większego problemu. Pomagają im w tym wyspecjalizowane boty, które automatycznie wykupują poszukiwany przez siebie produkt natychmiast, jak tylko pojawi się w sklepie internetowym. Następnie trafia on na wszelkiej maści serwisy aukcyjne, ogłoszeniowe i typu marketplace. Zakup Playstation 5 z Allegro w zeszłym roku nie różni się pod tym względem niczym od kupienia dzisiaj tony ekogroszku z podobnego źródła.

Aktywność internetowych spekulantów należałoby jakoś ukrócić. Jak to jednak zrobić? Nie każda metoda okazuje się skuteczna. Przykładem może być limitowanie ilości towaru, jaką może kupić jedna osoba. Scalper ze swoją siecią botów będzie w stanie wygenerować sobie tyle osobnych kont, ile mu będzie potrzeba. Kolejną możliwość stanowi dodatkowa weryfikacja tożsamości klienta, chociażby w formie telefonicznej. Ta czyni zakupy w sklepie internetowym nieco niewygodną dla konsumentów. Równocześnie jednak przekreśla przewagę spekulanta wynikającą z korzystania z botów.

Być może warto jednak byłoby zacząć karać osobników wykupujących cały dostępny towar z handlu detalicznego?

Na uwagę zasługują rozwiązania wdrożone przez Polską Grupę Górniczą. Tani ekogroszek ze sklepu PGG można kupić w określonych godzinach. Spółka ustanowiła limit zakupów wynoszący 5 ton na osobę. Do tego dochodzi wymóg złożenia specjalnego oświadczenia przez osobę dokonującą zakupu wyrobów węglowych. Sygnalizowanie problemu przez związkowców z „Sierpnia 80” podpowiada jednak, że te metody okazują się nieskuteczne.

Scalperzy mogą działać swobodnie dlatego, że ich działalność nie jest w żaden sposób ograniczona przepisami prawa. Narażają się na konsekwencje dopiero w momencie, gdy zaczynają oszukiwać swoich własnych klientów. Na przykład wysyłając im butelki zamiast konsoli do gry. Nie postuluję tutaj przywrócenia przepisów antyspekulacyjnych z okresu Polski Ludowej. To byłaby przesada i krok w bardzo złym kierunku.

Branża ecommerce podlega jednak określonym regułom, których celem jest przede wszystkim ochrona interesów konsumenta. Być może warto byłoby uderzyć przepisami osoby wykorzystujące boty w handlu detalicznym do wykupywania całego dostępnego w sklepie towaru w celu jego późniejszej odsprzedaży?

Ze spekulantami starają się walczyć także inni użytkownicy. Być może niektórzy nasi czytelnicy pamiętają przypadek sprzedaży zdjęć kart graficznych na Allegro. Chodziło, jeśli wierzyć osobom odpowiedzialnym za tego typu akcje, o spłatanie scalperom psikusa. Nie zdziwiłbym się, gdyby w nadchodzących miesiącach pojawiły się zdjęcia worków z ekogroszkiem w bardzo atrakcyjnych cenach.