- Bezprawnik -
- Technologie -
- Telefon spadł na chodnik? Na rękojmię nie ma co liczyć, ale nowe przepisy coś zmieniają
Telefon spadł na chodnik? Na rękojmię nie ma co liczyć, ale nowe przepisy coś zmieniają
Telefony służą Polakom coraz dłużej, ale gdy pęka szybka albo bateria przestaje trzymać do wieczora, wiele osób i tak idzie do sklepu po nowy model. Trzecia sobota października to Międzynarodowy Dzień Naprawy, dobra okazja, żeby sprawdzić, dlaczego serwis tak często przegrywa z zakupem i co w tej sprawie zmieniają unijne przepisy. Bilans jest mniej optymistyczny, niż sugeruje unijna retoryka, bo Polska nie wdrożyła jeszcze kluczowej dyrektywy.
Smart Barometr: dłużej używamy, rzadko naprawiamy
Najnowsze liczby pochodzą z raportu Smart Barometr firmy bolttech. Wynika z niego, że ponad 55% użytkowników korzysta ze smartfona dłużej niż dwa lata, czyli o 19 punktów procentowych więcej niż w poprzedniej edycji badania. Te same dane pokazują, że 39% Polaków przynajmniej raz uszkodziło swój telefon, a w 76% takich przypadków ucierpiał ekran.
Najciekawsza jest jednak inna liczba. Według raportu tylko 41% osób decyduje się na naprawę uszkodzonego urządzenia. Wśród tych, którzy z niej rezygnują, 59% jako główny powód wskazuje koszty. Podobny obraz daje unijna perspektywa: z Consumer Conditions Scoreboard 2025 Komisji Europejskiej wynika, że dla 61% Europejczyków to właśnie koszt naprawy jest najważniejszą przeszkodą. Mniej więcej jedna trzecia konsumentów przyznaje przy tym, że łatwiej jest po prostu wymienić sprzęt na nowy.
Kto liczy i co sprzedaje
Warto pamiętać, kto przygotował te dane. Bolttech to firma, która zarabia na ubezpieczeniach i ochronie urządzeń elektronicznych, a jej partnerem w Polsce jest T-Mobile. Operator wspólnie z bolttech oferuje „Ubezpieczenie Urządzenia”, którego wariant Pro przewiduje naprawę smartfona do wysokości jego pełnej wartości. Wniosek, że naprawa jest droga i warto się przed nią zabezpieczyć polisą, jest więc zbieżny z ofertą handlową autorów badania. Opublikowane podsumowanie nie podaje też wielkości próby, metody ani roku poprzedniej edycji badania.
Edyta Piwek-Leszczyńska, ekspertka ds. ubezpieczeń w T-Mobile Polska, komentując wyniki, stwierdziła: „Telefony służą nam coraz dłużej, ale awaria lub uszkodzenie nadal bardzo często oznacza konieczność poniesienia wysokiego, nieplanowanego wydatku”. Polisa nie jest jednak jedyną odpowiedzią, a przed jej wykupieniem warto przeczytać ogólne warunki, zwłaszcza wyłączenia, udział własny i limity zdarzeń. Opłacalność, jaką daje ubezpieczenie telefonu, zależy w praktyce od ceny sprzętu i od tego, jak często komuś zdarza się go upuścić.
Pęknięty ekran a reklamacja: gdzie kończy się odpowiedzialność sprzedawcy
Wiele osób liczy, że uszkodzony telefon da się po prostu zareklamować. Ustawa o prawach konsumenta nakłada na sprzedawcę odpowiedzialność za brak zgodności towaru z umową, która ujawni się w ciągu dwóch lat od wydania rzeczy. Dotyczy to jednak wad tkwiących w produkcie, takich jak fabrycznie wadliwa bateria czy matryca, która sama zaczyna wyświetlać pasy. Ekran pęknięty po upadku na chodnik nie jest niezgodnością z umową, tylko skutkiem zdarzenia po stronie użytkownika. Taka naprawa nie mieści się ani w ustawowej odpowiedzialności sprzedawcy, ani zwykle w gwarancji producenta, która jest dobrowolna i ma własne warunki. Różnice dobrze pokazuje dylemat „rękojmia czy gwarancja”.
Z baterią bywa trudniej. Naturalne zużycie ogniwa po latach nie jest wadą, ale gwałtowny spadek pojemności po kilku miesiącach już może nią być. W takim przypadku warto powołać się na przepisy, które dawniej określano jako rękojmia przy sprzedaży, a dziś jako odpowiedzialność za niezgodność towaru z umową.
Prawo do naprawy w Polsce: dyrektywa obowiązuje, ustawy wciąż nie ma
Hasło prawo do naprawy wraca od lat, a dyrektywa (UE) 2024/1799 miała być jego zwieńczeniem. Państwa członkowskie musiały ją wdrożyć do 31 lipca 2026 r. Polska tego terminu nie dotrzymała. Projekt nowelizacji ustawy o prawach konsumenta, przygotowany przez UOKiK, według stanu z początku października przeszedł Komitet do Spraw Europejskich, ale nie został jeszcze przyjęty przez Radę Ministrów ani skierowany do Sejmu. Urząd zakładał, że rząd zajmie się nim w czwartym kwartale.
Co ma się zmienić dla właścicieli smartfonów
Projekt przewiduje kilka rozwiązań, które bezpośrednio dotyczą telefonów:
- producenci m.in. smartfonów i tabletów mają naprawiać sprzęt także po upływie odpowiedzialności sprzedawcy, o ile jest to technicznie możliwe, bezpłatnie albo za rozsądną cenę,
- jeśli konsument w ramach reklamacji wybierze naprawę zamiast wymiany, odpowiedzialność sprzedawcy wydłuży się jednorazowo o 12 miesięcy,
- pojawi się europejski formularz informacji o naprawie, a serwis, który go wyda, będzie związany swoją ofertą przez 30 dni,
- nadzór ma sprawować Inspekcja Handlowa, a kary mają sięgać 20 tys. zł, przy powtórnym naruszeniu 40 tys. zł.
Krytycy zwracają uwagę, że projekt nie definiuje „rozsądnej ceny”. Obowiązek naprawy niewiele da, jeśli rachunek z autoryzowanego serwisu nadal będzie bliski cenie nowego telefonu. Unijna platforma do wyszukiwania warsztatów ma ruszyć dopiero w 2027 r.
Części zamienne, etykiety i baterie: co już obowiązuje
Część zmian działa od dawna i nie wymaga polskiej ustawy, bo wynika z rozporządzeń stosowanych bezpośrednio. Od 20 czerwca 2025 r. smartfony i tablety sprzedawane w UE muszą spełniać wymogi ekoprojektu z rozporządzenia (UE) 2023/1670. Jak podaje Komisja Europejska, kluczowe części zamienne mają być dostępne dla serwisów przez 7 lat od zakończenia sprzedaży modelu i dostarczane w ciągu 5 do 10 dni roboczych. Bateria ma wytrzymać co najmniej 800 cykli ładowania, zachowując 80% pojemności, a aktualizacje systemu mają być dostępne przez minimum 5 lat. Na pudełku pojawiła się też etykieta energetyczna z klasą naprawialności od A do E i klasą odporności na upadki.
Osobną sprawą jest rozporządzenie bateryjne (UE) 2023/1542, zgodnie z którym od 18 lutego 2027 r. baterie przenośne w urządzeniach mają być wymienialne przez użytkownika. Przepisy przewidują jednak wyjątki dla sprzętu z bardzo trwałymi ogniwami i odpowiednią wodoszczelnością, więc powrót zdejmowanych klapek w smartfonach jest mało prawdopodobny. Temat, jakim są obowiązkowe wymienne baterie, opisywaliśmy już wcześniej.
W praktyce przed wyrzuceniem telefonu z pękniętą szybką warto więc poprosić o wycenę w kilku serwisach, także nieautoryzowanych, i porównać ją z ceną nowego modelu. Przy zakupie nowego sprzętu dobrze jest z kolei spojrzeć na klasę naprawialności na etykiecie, bo to ona w dużej mierze zdecyduje, czy następny wypadek skończy się wizytą w serwisie, czy w sklepie.










