Testy na koronawirusa w Polsce: czy jest tak źle jak codziennie informują media?

Zdrowie dołącz do dyskusji (32) 18.09.2020
Testy na koronawirusa w Polsce: czy jest tak źle jak codziennie informują media?

Dominika Kłosińska

Od pierwszego zarejestrowanego przypadku koronawirusa w Polsce minęło już sześć miesięcy, a testy na koronawirusa są robione w coraz większych ilościach. Jednak końca koronawirusa nie widać, a ilość zachorowań wydaje się rosnąć. Są tacy, którzy twierdzą że jest coraz gorzej, bo liczba przypadków ciągle rośnie. Czy na pewno jest aż tak źle?

Dotychczas chwalono Polskę za szybką reakcję na epidemię COVID-19 – testy na koronawirusa stały się dostępne dość szybko, a dodatkowo czas między pierwszym zarejestrowanym przypadkiem koronawirusa a wprowadzonym obostrzeniami był krótki, choć nie uniknięto paniki. Każdy chyba pamięta puste półki sklepowe i braki mydła czy papieru toaletowego. Wynikało to z niewiedzy i paniki, która lawinowo napędzała obywateli do chaotycznych zakupów. Nie dziwi więc, że są osoby, które nadal z przerażeniem patrzą na obecną sytuację w Polsce – ograniczenia przyszły, namieszały w gospodarce, nie zmniejszyły ilości przypadków koronawirusa i poszły. Tylko czy na pewno liczba przypadków zwiększyła się tak drastycznie?

To co wiemy na pewno, to fakt że obostrzenia bardzo namieszały w polskiej gospodarce, a wprowadzenie państwa w tryb stand-by odbił się dość mocno na wielu przedsiębiorcach. Tak szybko jak wprowadzono ograniczenia, tak szybko pojawiła się pomoc dla przedsiębiorców i samozatrudnionych, które jednak były niewystarczające.

Spójrzmy na liczby

W połowie marca ilość testów na koronawirusa w Polsce wynosiła 2234, co dawało ok. 59 testów na milion mieszkańców. Obecnie na milion osób w Polsce przeprowadza się około 80 tys. testów. Można więc uznać, że obecna liczba przypadków nie jest tak wysoka, jak może się wydawać. Owszem, to niedobrze że nadal jednego dnia wykrywa się czasem prawie tysiąc nowych przypadków. Niedobrze również dlatego, że wprowadzenie Polski w tryb stand by na początku epidemii w Polsce nie przyniosło oczekiwanych efektów. Zamiast tego, zamrożenie gospodarki doprowadziło do upadku wielu biznesów, nie tylko w Polsce.

W sierpniu w Polsce licząc od początku pandemii łączna ilość wykonanych testów na COVID-19 wynosiła ponad 2,3 mln. We wrześniu ta liczba doszła już do prawie 3 mln.  Pomimo, że obecnie wykonuje się prawie 80 tys. testów na milion mieszkańców, na tle Europy polskie liczby wypadają blado. Na tle Europy plasujemy się dopiero na 23 miejscu. To bardzo nisko – może to też oznaczać, że faktyczna liczba zakażeń COVID-19 jest wyższa. Dla porównania w Wielkiej Brytanii wykonuje się średnio 300 tys. testów na milion osób, W Belgii, kraju z mniejszą ilością obywateli tych testów robi się prawie 231 tys. na milion osób.

Testy na koronawirusa: czy powinno się wymagać ich jeszcze więcej?

Nowa Zelandia to jedno z państw, które bardzo dobrze poradziło sobie z koronawirusem, żegnając się z nim w maju. Mimo tak dużego sukcesu, po rozluźnieniu ograniczeń i otwarciu granic pojawiły się tam nowe przypadki. Niestety, nie od dziś wiadomo że do wielu rzeczy można się przyzwyczaić, a obecność koronawirusa może być jedną z takich rzeczy. Pomimo przyzwyczajenia wydaje się, że w Polsce nadal nie było drugiej fali koronawirusa. Mimo tego, testy na koronawirusa to nadal codzienność w nagłówkach, przedstawiana w bardzo dramatycznym świetle. A obywatele po znacznym rozluźnieniu ograniczeń, mimo apeli w mediach dość luźno podchodzą do kwestii potencjalnego zachorowania, wielu nie stosuje się do ograniczeń które pozostały. Co więcej, w dobie pandemii pozostali chorzy, którzy mają inne dolegliwości niż COVID-19 cudownie ozdrowieli.

Koniec epidemii COVID-19?

Czy to jest koniec pandemii? Na pewno nie. Warto stosować się do narzuconych ograniczeń, w trosce o zdrowie własne i naszych bliskich. Pomimo rozluźnień w kraju trzeba pamiętać, że epidemia trwa nadal. Co nie powstrzymuje niektórych od twierdzenia, że epidemia się zakończyła. Taką osobą jest Janusz Korwin – Mikke, który w czasie konferencji prasowej ogolił się, oraz ogłosił koniec pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Jak powiedział

Epidemii nie ma, nie widzę powodu, żeby twierdzić, że jest epidemia

Jeżeli lider partii KORWiN tak twierdzi, to tak musi być. Czyż nie?

32 odpowiedzi na “Testy na koronawirusa w Polsce: czy jest tak źle jak codziennie informują media?”

  1. Warto przypomnieć, że codziennie tysiące ludzi są zamykane za to, że ich dziecko chodzi do klasy z kimś, kto miał pecha i dostał pozytywny wynik. Kwarantanna podskoczyła do 111 tysięcy obecnie i niedługo przebije rekordowy poziom z kwietnia.

  2. Uważam, że poziom zachorowań jest tak zatrwazający, a konsekwencje wynikające z tego iż Pani Halinka ma gorączkę tydzień, a Pan Heniek stracił smak i nie będzie mu smakować ogórkowa i Harnaś są tak porazające, iż natychmiast należy natychmiast dokonać drugiego zamknięcia. Należy zamknąć tylko i wyłącznie wszystkie główne portale i media. Na minimum dwa tygodnie.
    Sytuacja jest totalnie podbramkowa, w zasadzie trzeba sobie powiedzieć jasno – to koniec, koniec świata jest bliski :-)

    • Bardzo życzę ci byś trafił na ciezką wersję Covid, znajomy z pracy tez był taki odważny i paru jego kolegów gdy zachorował był akurat cikim przypadkiem mówi ze z tego tygodnia nic nie pamięta. Wszyscy chojracy antymaseczkowi nagle pierwsi są teraz do ich zakładania.

      • O, odezwał się znany ze swojej lewicowej wrażliwości, pozytywnego nastawienia do życia oraz poczucia humoru, niejaki Burkosław :-)
        Daremne życzenia – prawość chroni tych którzy ją chronią i niszczy tych którzy ją niszczą. Nie w Twojej mocy choć byś nie wiem jak złorzeczył leżą Twoje „życzenia”, wierz mi, na dodatek w życiu tak jest, że przesyłka nieodebrana wraca do nadawcy.
        A ja Tobie i wszystkim życzę dużo zdrowia.
        Problem Covid jakkolwiek realny, czemu nigdy nie zaprzeczałem, jest skrajnie przesadzony, czemu z mocnym przymrużeniem oka dałem wyraz w swoim komentarzu i co mniej lub bardziej nie wprost sugeruje Autor w kontrze do mediów które w moim odczuciu straciły kontakt z rzeczywistością. Wszystkie medyczne głosy mówią, że chorobę tą przechodzi się w zdecydowanej większości przypadków lekko. Co ma wisieć nie utonie.
        Miłego dnia Panie Burkosław :-)

        • Bardziej uważam się za kapitalistę niż lewicowca misiu. Odnośnie covida. Przesadzone było zamykanie firm, nie jest przesadzony nakaz maseczek. Czasem trzeba tej mniej inteligentnej części społeczeństwa tłuc do łba prosty przekaz bo inaczej nie dotrze. Do tej pory ciemny lud wierzy w znachorów i w to ze od choroby chroni ich ignorowanie chorób. Odnośnie kwarantann powiem tak konieczne jest zwiększenie ilości testowanych osób. proste i skutecznie skracające kwarantannę. Firma w której pracuje gdy w jednym dziale znaleziono to dziadostwo, naciskała by testy robić 2 lub 3 krotnie ludziom z kwarantanny. Dzięki temu trwała nie 2 tyg ale tydzień. zdrowych wypuszczono a wyłapano chorych. Dział po tygodniu wrócił do prawie normalnej pracy. Da się tylko trzeba z głową robić.

          • Czasem przy artykułach na Bezprawniku dotykających kwestii politycznych i ideologicznych patrzę kto daje plusy czy minusy i nie wykluczone, że gdzieś w pobliżu Pana klawiatury mieszkają jakieś krasnoludki, które stają się aktywne przy komentarzach dotyczących poglądów lewicowych czy delikatnej krytyki tychże ;-)
            U nas wczoraj był Sanepid, ale Pani naprawdę spoko, konkretna, żadnego gwiazdorzenia, cienia wyższości, typowy profesjonalista wykonujący w dobrej wierze swoje obowiązki, sprawdziła co miała sprawdzić, dała dobre rady. Oczywiście „awacs-y” widziały, że nadchodzą, szczególnie jak ma się więcej kamer niż minister Ziobro w swojej nieruchomości, Pani została rzecz jasna potraktowana z wysokim należnym szacunkiem jak i towarzysząca jej policyjna ochrona. Moim zdaniem Sanepid odgrywa potężną, pozytywną rolę w tych zmaganiach.
            Ale to fakt, kwestia kwarantanny (nas to nie dotyczyło), jest wybitnie delikatna i jednocześnie problematyczna. Nie ma tu prostych rozwiązań, wyższe dobro, wyższa konieczność, każdy przypadek jest trudny.

          • No tak bo przecież jak ktoś nie klęczy przed proboszczem nie macha pseudopatriotycznie flagą to jest z lewicy ehh…..
            Tak tylko podpowiem ze w takim rozumieniu daleko mi i do lewicy i do prawicy. Z resztą dzisiejsza polityczna prawica ma gospodarczo poglądy bardziej lewicowe od lewicy. Odnośnie innych poglądów uważam ze machanie flagami jest po prostu śmieszne, zaś prawa do oficjalnych związków (dziedziczenia itp.) powinny być niezależnie od tego kto z jaką płcią w parę się zwiąże i to chyba najbardziej zbliżony do lewicy mój pogląd. No dobra jeszcze pogląd ze jakakolwiek religia powinna być odsunięta jak najdalej od państwa i finansowana tylko z pieniędzy wyznawców oraz powinien być zakaz kandydowania na stanowiska państwowe osób związanych we wszelakie stowarzyszenia typu zakony, rycerze itp.
            Proszę popatrzeć raczej na poglądy gospodarcze, wszelakie socjale dające kasę do ręki uważam za zło (uznaje tylko dla niepełnosprawnych) a reszta jak zdrowa to do roboty.

          • Uważasz się,a jesteś bardzo blisko rasowego lewaka…
            —-

            Odnośnie kwarantann powiem tak konieczne jest zwiększenie ilości testowanych osób. proste i skutecznie skracające kwarantannę.

            To będziesz miał więcej „zakażonych bezobjawowych”.I nie,nie świadczy to,że ci ludzie są chorzy. Szybkie testy są gówno warte – 60-80% false positives, a i te genetyczne wykrywają „jakiegoś” koronawirusa – dowcip polega na tym,że to nie musi być SARS-CoV2, może to być np. koci koronawirus FCoV powodujący u części kotów (głównie rasowych) zapalenie otrzewnej określane jako FIP…

            Wystarczy że jeden raz wyjdzie ci na takim teście koronawirus i „masz koronawirusa”, trzeba cię izolować itd.

            Podobnie z respiratorami – ich nadużywanie przyniosło więcej szkody jak pożytku.

      • Statystyka i życie jest brutalne. Mi kiedyś tak samo zwykła grypa z powikłaniami przestawiła punkt widzenia ale po latach stwierdziłem, że trzeba żyć dalej. Statystyki nie są zbyt brutalne więc trzeba się nauczyć z tym żyć i zaakceptować ryzyko, tak jak ryzyko nowotworu czy wypadku. U mnie w firmie kto by się nie przebadał (ja się przebadałem, mam antyciała ale wirusa już nie – dostałem informacje, ze infekcje przechodziłem co najmniej ponad miesiąc wcześniej. Wszystko zaczęło się jak u paru dzieci różnych pracowników wykryto) to ma przeciwciała ale wirusa już nie. 500 osób z rodzinami to z 2-3 tys z czego może 20-30 miała poważniejsze objawy. To naprawdę małe ryzyko. Sk..two jest zaraźliwe jak ch…era ale na szczęście u nas mało kto ma poważniejsze objawy.

        • Widzisz wlasnie dziala w ten sposob ze jesli ktorys ma to chroni innych jak nie wiem Azjatyckie spoleczenstwa nie maja z tym problemów tylko te zachodnie wiecznie maja z tym problem a to antyszczepionkowcy a to antymaseczkowcy

          • Azjatyckie społeczeństwa nie mają z tym problemu. I co mnie obchodzą Azjaci.
            Jeszcze powinni cały czas w prezerwatywie chodzić – na wszelki wypadek.

  3. Swoja droga wykonujemy nie coraz wiecej ale coraz mniej testów.ich ilosc spadla z 35 tys do 20 tys. Dziennie obecnie mamy chyba największy % wykryć wirusa na 1000 testów. Jeśli ktos nie jest kierowany do szpitala to by lekarz rodzinny skierował go na test musi miec wszystkie 4 objawy czyli tak na prawdę powinien byc dawno w szpitalu

  4. W Szwecji plandemia się skończyła. Czy można wypożyczyć szwedzki rząd na kilka lat a nasz spuścić w kiblu razem z sejmem (bez Konfederacji bo oni byli przeciwni covidowym wykwitom legislacyjnym)?

    • No nie wiem,czy to by było takie mądre,bo widzisz dowcip polega na tym,że w Szwecji to rządzi lewica. Również ta gospodarcza i sprowadzająca „uchodźców” którzy tam już napieprzają się regularnie granatami w ramach wojen gangów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *