Irlandia zweryfikuje stan polskiego sądownictwa

Państwo Zagranica dołącz do dyskusji (15) 03.07.2018
Irlandia zweryfikuje stan polskiego sądownictwa

Udostępnij

Paweł Mering

Jak donosi portal LEX.pl Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest zaniepokojony reformami sądownictwa i stanem polskiego wymiaru sprawiedliwości. TSUE wskazuje na nieprawidłowości w tym zakresie i zaznacza, że są podstawy do stawiania pytań o tę właśnie kwestię. 

Badaniem stanu polskiego sądownictwa zająć się ma sąd w Irlandii.

Dlaczego Irlandia?

Warto tutaj przytoczyć genezę tej konkretnej sytuacji. W marcu sąd w Irlandii, który rozpatrywał sprawę polskiego obywatela w związku z przemytem narkotyków, zwrócił się do TSUE z zapytaniem, czy oskarżony będzie mógł liczyć w Polsce na sprawiedliwy proces. Jako podstawę takiego pytania sąd wskazał fakt uruchomienia artykułu 7 w odniesieniu do praworządności w naszym kraju. Po zbadaniu sprawy Rzecznik TSUE wydał opinię, odnoszącą się do przedmiotowej sytuacji.

Rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Evgenii Tanchev stwierdził, że aby móc skorzystać z możliwości odejścia od ekstradycji z wspomnianej przyczyny wymagane są dwie przesłanki

  • stan praworządności (i sądownictwa) musi budzić wątpliwości
  • musi być uzasadniona obawa, że określona osoba może być sądzona wbrew zasadom, które powinny występować w demokratycznym państwie prawnym

Rzecznik wskazuje również, że przy obecnym stanie wiedzy może być jedynie mowa o pierwszej przesłance. Brak tej drugiej powoduje, że sąd irlandzki nie może zaniechać ekstradycji z wspomnianego powodu. Uzyskana ocena, która wynika z zastosowania artykułu 7, nie będzie tutaj determinować słuszności postawionych przez sąd w Irlandii pytań. Polski wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebak twierdzi, że resort jest zadowolony z opinii.

Reasumując

Rzecznik generalny stwierdził, że aby zaistniała możliwość niewykonania europejskiego nakazu aresztowania musi istnieć rzeczywiste ryzyko naruszenia prawa do sądu, które trzeba ustalić. Na sądzie w Irlandii spoczywa obowiązek zbadania, czy taki problem w Polsce faktycznie istnieje, bądź może zaistnieć. W jaki sposób? Nie wiemy.

Wokół sądownictwa i w ogóle praworządności w Polsce dzieje się ostatnio bardzo dużo. Zaczynają obowiązywać rewolucyjne ustawy, a Konstytucja zaczyna być instrumentem walki politycznej. W ostatni wtorek miało miejsce kolejne przesłuchanie, w związku z uruchomieniem przeciw Polsce (a teraz także Węgrom) art. 7 TUE. Sytuacja wydaje się być co najmniej niepokojąca. Jeżeli okaże się, że praworządność w Polsce jest zagrożona, to będziemy pierwszym krajem w historii UE, wobec którego taka konstatacja powstała.