1. Home -
  2. Podatki -
  3. Turyści już nie unikną tej opłaty. Ministerstwo Finansów chce zmiany przepisów

Turyści już nie unikną tej opłaty. Ministerstwo Finansów chce zmiany przepisów

Koniec z deklarowaniem "wyjazdu służbowego" w recepcji tylko po to, by uniknąć zapłaty kilku złotych podatku. Ministerstwo Finansów zmienia zasady pobierania opłaty miejscowej i uzdrowiskowej. Znika całkowicie kryterium celu podróży – ważny jest jedynie sam fakt wynajęcia pokoju. Przy okazji resort likwiduje absurdalny próg podatkowy przy sprzedaży używanych rzeczy, którego egzekwowanie kosztowało skarbówkę więcej, niż wynosiły wpływy do budżetu.

Opłata miejscowa i uzdrowiskowa już nie do uniknięcia. MF chce zmiany przepisów

Obecny system poboru lokalnych opłat turystycznych ma spore luki. Zgodnie z dotychczasowymi przepisami opłatę uiszczają osoby przebywające w danej miejscowości w celach turystycznych, wypoczynkowych, szkoleniowych lub zdrowotnych. Wystarczyło jednak zadeklarować w recepcji, że cel wizyty jest stricte służbowy lub handlowy, by legalnie opłaty nie wnosić. Projekt nowelizacji, który trafił właśnie do wykazu prac legislacyjnych rządu, likwiduje jednak tę lukę. Gminy od lat walczą z uchylaniem się od opłaty uzdrowiskowej – teraz dostaną skuteczniejsze narzędzia.

Zgodnie z nowymi założeniami motywacja gościa przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Obowiązek zapłaty zostanie ściśle powiązany z samym faktem skorzystania z usługi hotelarskiej. Aby jednak rykoszetem nie uderzyć w pracowników sezonowych czy osoby oddelegowane na długoterminowe kontrakty, Ministerstwo Finansów chce wprowadzić dodatkową zasadę – opłata będzie naliczana wyłącznie przy pobytach nieprzekraczających 30 kolejnych dni.

Ważną zmianą o charakterze socjalnym jest też poszerzenie katalogu zwolnień. Do osób niewidomych i ich przewodników dołączą osoby legitymujące się znacznym stopniem niepełnosprawności.

Pobór opłaty turystycznej zostanie przerzucony w całości na hotele i pensjonaty

Rewolucja obejmie również samą procedurę poboru pieniędzy. Dziś rady gmin muszą podejmować osobne uchwały, w których imiennie wskazują tzw. inkasentów (najczęściej konkretnych właścicieli obiektów noclegowych). Nowa ustawa automatycznie przerzuci obowiązek poboru opłat na wszystkie podmioty świadczące usługi hotelarskie. Staną się one pełnoprawnymi "płatnikami" w rozumieniu ordynacji podatkowej.

Samorządy zyskają też wreszcie rzeczywiste prawo do różnicowania stawek. Dotychczas przepisy w tej kwestii były niejasne. Nowelizacja da radom gmin wyraźne zielone światło, by uzależniać wysokość opłaty miejscowej lub uzdrowiskowej od sezonu, długości pobytu gościa, a nawet od standardu i kategorii samego obiektu noclegowego.

Skarbówka przestaje ścigać za drobne kwoty

Projekt Ministerstwa Finansów rozwiązuje jeszcze jeden problem, tym razem z obszaru podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Chodzi o sprzedaż rzeczy ruchomych – od elektroniki po używane meble. Obecnie obowiązek zapłaty 2-procentowego podatku powstaje, gdy wartość transakcji przekracza 1000 złotych. Kwota wolna w PCC jest po prostu za niska na czasy po kryzysie inflacyjnym – próg ten pozostawał zamrożony od 2001 r. W międzyczasie skumulowana inflacja wyniosła ponad 111 proc.

Utrzymywanie starego limitu stało się dla państwa nieopłacalne. Podatek od transakcji na kwotę 1000 zł wynosi równe 20 złotych. Urzędnicy wyliczyli, że same koszty administracyjne – wysłanie listu poleconego, zaksięgowanie przelewu i czas pracy referenta w przypadku wszczęcia postępowania o nieuiszczenie daniny – przewyższają te 20 zł. Wpisywanie 999 zł na umowie to od lat najpopularniejszy sposób na ominięcie PCC – po podwyżce progu ten proceder straci sens przy transakcjach do 3000 zł.

Ściganie obywateli za takie kwoty generowało po stronie aparatu skarbowego czystą stratę. Dlatego kwota wolna od PCC przy sprzedaży rzeczy ruchomych zostanie podniesiona trzykrotnie, do poziomu 3000 złotych.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi