Udawane kontrole Sanepidu to znak, że państwo toczy wojnę totalną ze zbuntowanymi przedsiębiorcami i zamierza ją wygrać za wszelką cenę

Gorące tematy Państwo Zdrowie dołącz do dyskusji (497) 05.02.2021
Udawane kontrole Sanepidu to znak, że państwo toczy wojnę totalną ze zbuntowanymi przedsiębiorcami i zamierza ją wygrać za wszelką cenę

Rafał Chabasiński

Nasz redakcyjny kolega Maciej Bąk dotarł dla Radia ZET do wytycznych, jakie otrzymali pracownicy Sanepidu odnośnie otwartych restauracji. Szykują się udawane kontrole ze z góry przygotowanym wynikiem. Lokal ma zostać natychmiast zamknięty a właściciel ukarany karą w wysokości 30 tysięcy złotych. A to wcale nie koniec wojny totalnej ze zbuntowanymi przedsiębiorcami.

Instrukcja dla pracowników stacji sanitarno-epidemiologicznych szczegółowo opisuje w jaki sposób mają przeprowadzić udawane kontrole

Obostrzenia związane z epidemią koronawirusa dla niektórych branż oznacza poważne problemy z funkcjonowaniem. Sposób wprowadzania nowych restrykcji, oparty w dużej mierze o zmienianie zdania z dnia na dzień, skłonił wielu przedsiębiorców do działań wręcz desperackich. Niektórzy szukają kreatywnych sposobów na ominięcie obostrzeń. Inni są gotowi otworzyć swoje restauracje, siłownie, kluby i inne biznesy pomimo rządowych zakazów.

Niestety, rządzący postanowili na bunt przedsiębiorców zareagować bezprecedensową wręcz skalą represji. Otwarcie klubu w Rybniku zakończyło się interwencją policji i przepychanką, ze strzałami ostrzegawczymi włącznie. Przedsiębiorcy przygotowali mapę otwartych lokali. Policja, Skarbówka i Sanepid wykorzystują to narzędzie przeciwko „buntownikom”. Wszystkie wspomniane instytucje mają rozkaz przeprowadzać zmasowane kontrole wobec przedsiębiorców niestosujących się do obostrzeń.

Jak wyglądają takie kontrole? Ustalenia Radia ZET, poczynione przez naszego redakcyjnego kolegę Macieja Bąka, nie pozostawiają złudzeń i mrożą krew w żyłach. Z instrukcji przesłanej pracownikom Sanepidów wyłaniają się udawane kontrole, w których chodzi wyłącznie o ukaranie przedsiębiorców. Tak dotkliwie, jak się tylko da.

Kontrola żywności to jedynie pretekst mający umożliwić Sanepidowi przeprowadzenie kontroli bez wcześniejszego zawiadomienia

Co znajdziemy w samej instrukcji? „W otwartych restauracjach, których nazwy i adresy znajdują się na interaktywnej mapie pod nazwą Otwieramy Się, należy przeprowadzić kontrolę żywności”. Dlaczego akurat kontrolę żywności? To jedyny przypadek, w których Sanepid może przeprowadzić kontrolę bez uprzedniego zawiadomienia kontrolowanego. O to właśnie przecież chodzi. Dodatkowo kontrolujący uzyskują szereg dodatkowych uprawnień.

Najważniejszym jest możliwość wydania decyzji nakazującej unieruchomić zakład pracy w razie stwierdzenia bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi. Oczywiście, instrukcja zakłada, że zagrożenie epidemią koronawirusa w całości wyczerpuje przesłankę zastosowania właściwych przepisów. Wówczas kontroler ma wydać decyzję o zamknięciu danego zakładu pod rygorem natychmiastowej wykonalności.

Warto przy tym zauważyć, że instrukcja precyzuje w jakiej sytuacji kontrolerzy mają sięgać po tego typu broń. Wystarczy, że na terenie kontrolowanego obiektu będą osoby bez maseczek, w maseczkach ale niezachowujące dystansu, tańczące, lub swobodnie poruszające się po lokalu. W grę wchodzi również brak środków dezynfekcyjnych, bądź ich niestosowanie. Trzeba przyznać, że nietrudno będzie znaleźć przysłowiowy kij na przedsiębiorcę.

Co ciekawe: instrukcja stwierdza wprost: „urzędowej kontroli żywności w takiej sytuacji nie przeprowadzamy„. Udawane kontrole idą zresztą o kilka kroków dalej. Z instrukcji wynika jasno, że kontrola żywności stanowi jedynie pretekst. Tak naprawdę urzędnicy mają nie zaprzątać sobie głowy żywnością, jeśli absolutnie nie będą musieli. Powód jest prozaiczny: brak czasu.

Udawane kontrole są tak naprawdę elementem represji wymierzonej w zbuntowanych przedsiębiorców

Zapisanie w protokole jednym zdaniem, że nie było informacji dla konsumenta na temat składników produkowanych dań, w tym składników wywołujących alergie lub reakcje nietolerancji nie będzie podstawą do nałożenia kary pieniężnej„. Skoro tak, to po co zaprzątać sobie głowę? Dokładne skontrolowanie danego lokalu pod tym kątem „wymaga szczegółowego opisania sytuacji”, na co „kontrolujący nie będzie miał czasu„.

Nikogo nie powinno zdziwić kolejne założenie akcji przeprowadzanej przez Sanepid. Kontrolujący nie powinni informować przedsiębiorcy, że pojawili się po to, by nałożyć na niego karę za nieprzestrzeganie „określonych ograniczeń, nakazów i zakazów„. W domyśle: tych związanych z walką z epidemią. Najpierw mają ustalić stan faktyczny.

Udawane kontrole Sanepidu ma zakończyć protokół sporządzony dokumentujący stan faktyczny pod kątem właśnie „nakazów i zakazów”, ujętych w samej instrukcji w cudzysłów. O faktycznym kontrolowaniu żywności, a więc podstawie prawnej dokonania kontroli w szczególnie dolegliwym dla przedsiębiorcy trybie, ani słowa. Pomijając oczywiście wyżej wskazane fragmenty, żeby nie zaprzątać sobie tym głowy, bo szkoda czasu.

Charakter instrukcji dla pracowników stacji sanitarno-epidemiologicznych jest aż nader wyraźny. Przełożeni z góry założyli sobie, że zbuntowani przedsiębiorcy zostaną ukarani a ich biznesy na powrót zamknięte. Urzędnicy mają tylko doprowadzić do pożądanego stanu. To nic innego jak represja w najczystszej postaci.

Rządzący najwyraźniej wyszli z założenia, że jeśli przedsiębiorcy nie chcą się ugiąć, to trzeba będzie ich złamać

Robisz obywatelu coś, co rządzącym się nie podoba? To aparat państwa weźmie na tobie odwet. Środkami niekoniecznie mającymi cokolwiek wspólnego z prawem do sądu, sprawiedliwym rozpatrzeniem sprawy, czy nawet zasadą pogłębiania zaufania do organów administracji publicznej. Państwo zrobi wszystko co może, żeby ci uprzykrzyć życie.

Pod twoim lokalem pojawi się policja, twój biznes skontroluje najpierw Sanepid a potem jeszcze Skarbówka. Kontrola zakończy się karą, bo urzędników z góry poinstruowano jak kontrola ma przebiegać i jak kontrola ma się zakończyć. Próbę reakcji na udawane kontrole w postaci na przykład akcji ZapytajSanepid urzędnicy zwyczajnie zignorują. Jedyne co ci pozostanie, to droga sądowa. Ta może zakończy się dla ciebie szczęśliwie, a może skład orzekający uzna argumenty organów, które cię ukarały.

W obydwu przypadkach twój biznes pozostanie zamknięty przez dłuższy czas. Tymczasem wszelka forma rządowej pomocy ominie cię szerokim łukiem. A wszystko to czystym prawem pięści, ubranym dla niepoznaki w szatki przepisów prawa. Zaryzykujesz?

Opór przedsiębiorców wywołał przede wszystkim sam rząd – chaotycznym sposobem wprowadzania poszczególnych obostrzeń

Wielu przedsiębiorców ryzykuje, bo nie ma innego wyboru. Po prostu nie stać ich na dalszy przestój w ich działalności. Oni sami i ich rodziny muszą za coś jeść, z czegoś muszą płacić pracownikom – optymistycznie zakładając, że jeszcze ich nie zwolnili. Desperację przedsiębiorców tylko pogłębia sposób wprowadzania restrykcji przez rządzących. Wątpliwe podstawy prawne poszczególnych obostrzeń i kar, dość losowy wybór poddanych nim branż, trzymanie gastronomii w zamknięciu już przeszło 100 dni, pomysły w rodzaju zamknięcia siłowni.

Oczywiście, rządzącym naprawdę trudno zazdrościć dylematów. Mierzą się z problemem na skalę globalną, mającym bezpośrednie przełożenie nie tylko na życie i zdrowie obywateli, ale także na ich polityczne kariery. Wymuszanie posłuchu wśród przedsiębiorców za pomocą administracyjnej pałki i tłumienie akcji OtwieraMy brutalną siłą nie stanowią jednak adekwatnej reakcją do oporu ze strony przedsiębiorców.

Z drugiej strony, czego innego możemy oczekiwać od rządu, który od dłuższego czasu nie zna innego rozwiązania dowolnego problemu, niż represja. Było tak w przypadku protestów aborcyjnych, temu ma służyć proponowana nowelizacja postępowania w sprawach o wykroczenia. Dalsze podążanie tą drogą może zaprowadzić Polskę w bardzo niebezpiecznym kierunku.

497 odpowiedzi na “Udawane kontrole Sanepidu to znak, że państwo toczy wojnę totalną ze zbuntowanymi przedsiębiorcami i zamierza ją wygrać za wszelką cenę”

      • Bo są wbrew pozorom mądrzy (albo ktoś mądry im doradza; podobno bardzo dobrzy specjaliści, ale kto tam wie). Ogólnie to wprowadzają wszystko stopniowo, więc aż tak się tego nie odczuwa. Poza tym szukanie wroga i napuszczanie ludzi na siebie. Dodatkowo przekupywanie ludzi ich własnymi pieniędzmi oraz pewnie wiele innych czynników.

        • dokladnie, juz dawno trzeba wlozyc miedzy bajki historyjki, ze mamy do czynienia z rzadem partaczy. Pojedynczy czlonowie partii *** sa karierowiczami, czesto bez wiekszego intelektu. Natomiast dzialanie ktore prowadzi rzad, czesto przeciwko wlasnym obywatelom sa skuteczne i podszyte wieloma socjotechnikami, dlatego tak trudno bedzie ich odsunac od wladzy.

    • Do czasu,wierz mi. Jak chcą wojny,to oczywiście będą ją mieli. Ale z kim chcą walczyć? Z przedsiębiorcami,którym odgórnie odebrali wszystko? Czy ich pracownikami, którzy przez ich decyzje od miesięcy nie mają z czego żyć?

    • nie tolerujemy, tylko nie mamy specjalnie wyjscia, jak ich obalilc, bo rzesze emerytow przechylaja szale podczas wyborow.

    • Gdyż naród to sprzedajna patola. Komunę naród tez kochał do czasu aż dawała i gnębiła zaradnych. Dopiero gdy zżarcia brakło to zulerka wyszla na ulice. W 68 ten sam aktyw zulerski tłumił protesty studentów.

  1. Kontrola żywności może zakończyć się ewentualną karą TYLKO ZA PRZETERMINOWANĄ ŻYWNOŚĆ.
    Spoko! Wiemy jak się nazywacie… tylko kwestia czasu, a dowiemy się gdzie mieszkacie.

    • Właśnie też o tym myślałem: skoro kontrola oficjalnie ma dotyczyć żywności, to czy w jej trakcie WOLNO sprawdzać cokolwiek innego i za to karać?
      BTW, wczoraj widziałem film, jak to „sanepidowiec” chciał wejść na teren gospodarstwa rolnego pod pretekstem kontroli żywności i nie został wpuszczony – gospodarstwo nie jest restauracją, więc Sanepid nie ma tam nic do roboty, co zostało mu wykazane przez gospodarzy.
      Pozdrawiam.

      • Jedyny ich błąd, że nie kazali im najpierw opuścić prywatnego terenu. Ale nauka z tego taka że czas przestać być miłymi dla policji i jak stoją na twoim terenie to rozmawiać dialektem stonogi.

    • jak większość? na PiS oddano 8 051 935 przy frekwencji 61,74%. 8 mln na 30 111 281 uprawnionych do głosowania. PiS poparło 26,74% społeczeństwa z prawem wyborczym. Problemem jest tak naprawdę to, że ok 11,5 mln osób w którym jęczy, że PiS jest do dupy ale nie ruszy tyłka na wybory bo „przecież to i tak nic nie zmieni. Nie ma na kogo głosować. Nie chce mi się”. A tymczasem tych nie głosujących jest więcej niż wszystkich tych co głosowali na PiS.

  2. Autorytaryzm pełną gębą. Dziwi mnie, że przedsiębiorcy nie ruszyli z Mołotowami na siedziby sanepidu i nie podpalili ich jedną po drugiej, jak protestanci siedzibę Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku w 70-tym. Jeszcze nie ruszyli…

    • Proponuję spisywać dane osób z sanepidu i policji. Po zmianie władzy wymagajmy wysokich odszkodowań i odbierania prawa do emerytury. Zostaną obywatelami drugiego sortu. Nękają Polaków, więc na taki los sobie zasłużyli.

      • To co proponujesz nie przejdzie w żadnym demokratycznym państwie. Chcesz zabrać komuś emeryture, to co on zrobi w wieku np. 70lat? Zdechnie z głodu na ulicy, czy też może pójdzie się mścić i zamorduje komuś dziecko w drodze do szkoły? Weź pomyśl trochę. Poza tym, policjanci robią to, co im każą przełożeni. Żaden się nie wychyli bo nikt nie chce stracić roboty, a rodzine trzeba utrzymać. To co się dzieje, nie jest winą niższch stopniem policjantów. Takie mają obowiązki i muszą je wykonać.

      • A odszkodowań to możesz się domagać co najwyżej od państwa, bo od zwykłego policjanta to się nie doczekasz. Nie da rady, ze względu na to, że takie dostał polecenie, musiał je wykonać, więc nie ma tu jego winy.

  3. No cóż… Żyjemy w Polsce. W kraju, w którym ludzie sami sobie gotują ten los. Ludzie tak zepsuci, że nawet marnotrawienie publicznych pieniędzy to dla nich drobiazg, gdzie nawet plucie w twarz nazywają opadem deszczu, gdzie powoli pozbawia się nawet podstawowych praw i godności, ale mimo świadomości odpychają to od siebie, byle somsiad mioł gorzej niż jo. Małe Polaczki, którym wystarczy pomachać pieniążkami, a wystawiają ozory jak głodny pies na kawałek mięsa, albo pani lekkich obyczajów to i owo przed rozpoczęciem swojej „pracy”.

    W cywilizowanym kraju za takie akcje autor wytycznych zostałby natychmiast odwołany i/lub zatrzymany przez organy ochrony prawa. Niestety organy ochrony prawa u nas to kabaret. A wymiar sprawiedliwości, choć niesprawiedliwie traktowany to ich protesty i postulaty w kontekście całokształtu postępowania traktuję jako obrzydliwą hipokryzję.

  4. Następne wybory parlamentarne w 2023 roku.
    I ludzie zapomną, bo zapominają …

    Jedyne co na tą chwilę wymusiło by zmianę to masowe rezygnacje z mandatów poselskich i senatorskich członków PiS i ich partii satelickich.

    A więc co mogło by przekonać parlamentarzystów do zrzeczenia się pełnionych funkcji ???

    :)

      • Biznes i tak w większości wypadków nie głosował w 2019 roku na PIS. Wiec dla tej partii nie jest to ważny elektorat. Ważniejsze sa specjalne dodatki i przywileje dla swoich partyjnych aparatczyków, którzy sa w stanie zatrzymać swoich wyborców. Tak samo jak z młodzieżą. Dlaczego w ostatnim czasie młodzież została aresztowana w domach ,a tymczasem ludzie 60+ mogli swobodnie hasać sobie po ulicach. Ba. Mieli nawet specjalnego godziny by jeszcze więcej ich mogło wyjść. Przypadek?

  5. Oj, polecą za to grube odszkodowania. Chyba, że sędziowie też już mają napisane „właściwe” wyroki. W sumie nawet by mnie to nie zdziwiło…

    • Przecież o to chodziło z całą tą „reformą sądownictwa”. Swego czasu w świat poszła informacja, że w trzech sprawach Pawłowicz trzy razy „wylosowano” jej tego samego sędziego (Krzysztofa Świderskiego). Przypadek? Śmiem wątpić. Zwłaszcza, że potem Pawłowicz opiniowała – przychylnie oczywiście – awas Świderskiego.

  6. Za kilka miesięcy ci nadgorliwi sanepidowcy, milicjanci (bo policji już w Polsce nie ma) i partyjne miernoty będą szukać pracy. Zobaczycie jak to jest żyć bez pieniędzy i nadziei. Różnica między biznesem a wami jest taka, że nikt za wami nie będzie płakał.

  7. Zaraz, czyli w oficjalnej notce napisali „przeprowadzajcie kontrolę żywności (tylko nie przeprowadzajcie kontroli żywności, sprawdzajcie co innego)”?

    Toż to proszenie się o kłopoty i pozwy dla skarbu państwa/

  8. Patrząc na to jak wyglądają te „kontrole” to trzeba mieć nie pokolei w głowie jesli ktoś wierzy że to chodzi o jakiegoś śmiertelnego wirusa (zabijającego 70+ z 2.6 choroby współistniejacej). Chodzi o przejęcie biznesów i likwidację klasy średniej.

    • PiS już tak robi. Czekają aż biznesy upadną, a potem je przejmują za grosze. Chcą mieć wszystko pod kontrolą państwa. Totalnie wszystko. Jak w PRL

  9. Ciekawe skąd chcą brać pieniądze na niepotrzebne programy socjalne skoro zabraniają ludziom pracować. Mam nadzieję, że to ich ostatnia kadencja. Niestety nie poniosą żadnej odpowiedzialności za zniszczenie kraju i nie ma nikogo kto mógłby rządzić po ich upadku i coś w Polsce zmienić.

    • Prawdopodobnie PO wygra kolejne wybory. Całe pisowskie gówno spadnie na PO, które nie da rady tego odwrócić w rozsądnym czasie, a wtedy pis zacznie znówu srać ludziom do głów, że PO jest do bani bo nie potrafią posprzątać bałaganu, albo że to jest ich bałagan :) Zawsze PiS odwraca kota ogonem. W tym są mistrzami. Ludzie oczywiście uwierzą… Ten naród od średniowiecza był głupi i głupi jest nawet po szkodzie – jak historia już pokazała kilka razy…. Bez urazy, ale moim zdaniem tak to wygląda…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *