Kupujesz brzoskwinie z Turcji, a tak naprawdę wyhodowano je pod Radomiem. UOKiK alarmuje – ściemnia 1/3 sklepów

Codzienne Zakupy dołącz do dyskusji (74) 01.10.2019
Kupujesz brzoskwinie z Turcji, a tak naprawdę wyhodowano je pod Radomiem. UOKiK alarmuje – ściemnia 1/3 sklepów

Udostępnij

Joanna Majkowska

Na świeżych warzywach i owocach musi znajdować się informacja o kraju pochodzenia. Ze względu na liczne sygnały dotyczące niewłaściwego znakowania produktów Inspekcja Handlowa przeprowadziła kontrolę w sklepach należących do 18 sieci handlowych. Wyniki zaprezentował dzisiaj UOKiK. Nieprawidłowości stwierdzono w 1/3 placówek. 

Zgodnie z unijnymi przepisami informacja o kraju pochodzenia powinna znajdować się nie tylko na świeżych warzywach i owocach, ale między innymi także na wołowinie, cielęcinie, winie czy rybach. To właśnie oznakowanie żywności często wpływa na decyzję o dokonaniu zakupu. Jak zauważył wiceprezes UOKiK Tomasz Chróstny:

Nieprawidłowa informacja o kraju pochodzenia lub jej brak to wprowadzanie konsumentów w błąd. Polacy coraz częściej zwracają na to uwagę, starają się wybierać produkty polskie. Sprzedawcy i dostawcy mniej lub bardziej świadomie wykorzystują ten fakt, przypisując polskie pochodzenie zagranicznym warzywom i owocom. Musimy walczyć z takimi praktykami, żeby konsument zawsze wiedział, co i skąd kupuje. Dlatego kontrole Inspekcji Handlowej są bardzo ważne.

Wyniki przeprowadzonych kontroli

Zgodnie z informacjami zamieszczonymi na stronie UOKiK w wyniku kontroli wykazano nieprawidłowości w 31 sklepach sieci: Aldi, Auchan, Biedronka, Dino, Hipermarket Bi1, Intermarché, Kaufland, Lewiatan, Lidl, Netto, Polo Market, Stokrotka i Tesco. Błędne oznakowanie owoców i warzyw dotyczyło 10,2% skontrolowanych partii, w przypadku innych produktów było to natomiast 5,2%. Produkty oznaczone jako polskie pochodziły z innych krajów, a nawet innych kontynentów – polski seler okazał się importowany z Holandii. Czosnek z wywieszką zapewniającą o jego polskim pochodzeniu według faktury został natomiast przywieziony z Egiptu. Kontrola wykazała jednak także inne błędy– na 9 kontrolowanych partiach w ogóle nie widniała informacja o kraju pochodzenia. Niektóre produkty według zamieszczonych informacji pochodziły nawet z kilku krajów na raz. Na przykład cebula miała jednocześnie być produktem z Polski, Francji, Holandii i Słowacji.

Kary w przypadku nieprawidłowości

Jak informuje Anna Janiszewska z UOKiK za niepodanie informacji o kraju pochodzenia owoców i warzyw grozi kara administracyjna. Może być ona nakładana przez organ Inspekcji Handlowej na podstawie zebranych w toku kontroli materiałów i dowodów. Wysokość kary będzie wynosić maksymalnie pięciokrotność wartości korzyści majątkowej uzyskanej lub która mogłaby zostać uzyskana przez wprowadzenie tych artykułów do obrotu, jednak nie mniej niż 500 zł.