1. Home -
  2. Moto -
  3. Volvo V40 to jedno z najbezpieczniejszych aut na świecie. W Polsce ponad 90 proc. egzemplarzy ma jednak ryzykowną historię

Volvo V40 to jedno z najbezpieczniejszych aut na świecie. W Polsce ponad 90 proc. egzemplarzy ma jednak ryzykowną historię

Kupujesz używane Volvo, bo zależy ci na bezpieczeństwie? Lepiej dokładnie sprawdź, co tak naprawdę kupujesz. Z danych CARFAX wynika, że aż 94 proc. egzemplarzy Volvo V40 dostępnych na polskim rynku wtórnym ma w swojej historii odnotowane różnego rodzaju ryzyka — od wypadków, przez cofnięte liczniki, po intensywną eksploatację.

Bezpieczna konstrukcja to nie wszystko

Volvo od lat buduje swoją markę na bezpieczeństwie. Modele takie jak XC90, S90/V90 czy właśnie V40 regularnie zdobywają najwyższe oceny w testach Euro NCAP. Problem w tym, że w Polsce te same samochody trafiają do sprzedaży w zupełnie innym stanie niż na Zachodzie.

W bazie CARFAX, która obejmuje ponad 23 miliony używanych aut w Polsce, modele uznawane za najbezpieczniejsze konstrukcyjnie stanowią zaledwie 0,6 proc. Ich średni wiek to 12 lat, a 65 proc. z nich zostało sprowadzonych z zagranicy. I tu zaczynają się schody.

Volvo V40 — prawie połowa "bezpiecznych" aut w Polsce

Volvo V40 to najpopularniejszy model wśród analizowanych przez CARFAX najbezpieczniejszych samochodów. Stanowi niemal połowę wszystkich egzemplarzy z tej grupy. Problem polega na tym, że aż 83 proc. z nich pochodzi z importu, a średni wiek tych aut to już 16 lat.

Robert Lewandowski z CARFAX Polska komentuje to jasno: polski rynek wtórny opiera się na imporcie selektywnym, skoncentrowanym na popularnych modelach łatwych do sprzedania. Droższe auta, w tym te z najlepszymi ocenami bezpieczeństwa, trafiają do nas głównie jako starsze i mocno wyeksploatowane.

Jak wyglądają inne "bezpieczne" modele?

Dane CARFAX pokazują niepokojącą prawidłowość:

Volvo XC90 ma średnio 12 lat, a 81 proc. egzemplarzy jest objętych jakimś ryzykiem. Ponad połowa pochodzi z importu.

Alfa Romeo Giulietta wypada nieco lepiej — 63 proc. aut z ryzykiem przy średnim wieku 11 lat.

Volvo S90/V90 to najświeższe modele (średni wiek 6 lat), ale aż 50 proc. to auta powypadkowe. Mimo młodszego wieku 76 proc. ma w historii jakieś nieprawidłowości.

Tesla Model 3 jest najmłodsza (średnio 3 lata) i ma najniższy odsetek ryzyk — 41 proc.

Dlaczego tak się dzieje?

Kupno używanego samochodu w Polsce to prawdziwe pole minowe. Cofanie liczników i ukrywanie uszkodzeń wciąż są na porządku dziennym. A gdy dodamy do tego fakt, że większość aut premium trafia do nas właśnie z importu, obraz staje się jeszcze bardziej niepokojący.

Polski rynek wtórny premiuje przede wszystkim cenę i dostępność — nie bezpieczeństwo czy stan techniczny. Dlatego nawet samochody z najlepszymi wynikami w crash testach mogą okazać się tykającymi bombami, jeśli kupujemy je bez dokładnej weryfikacji historii.

Co z tym zrobić?

Przed zakupem używanego auta — szczególnie z importu — warto sprawdzić jego historię w dostępnych bazach danych. Numer VIN pozwala zweryfikować przebieg, ewentualne szkody i wcześniejszych właścicieli.

Pamiętaj też, że nawet przy zakupie 15-letniego samochodu przysługuje ci rękojmia. Sprzedawca odpowiada za wady ukryte niezależnie od tego, czy jest osobą prywatną, czy przedsiębiorcą. Okres ochronny trwa standardowo 2 lata, choć może zostać skrócony do roku.

Import bije rekordy — i to widać

W 2024 roku do Polski trafiło niemal milion używanych aut z zagranicy. Polacy biją kolejne rekordy w rejestracji samochodów, ale struktura tego rynku się nie zmienia. Wciąż dominują auta kilkunastoletnie, często z niejasnąą przeszłością.

Różnice w podaży między Polską a rynkami zachodnimi pozostają ogromne. Dopóki import będzie głównym źródłem aut klasy premium, dopóty kupujący będą musieli zachować szczególną ostrożność. Bezpieczna konstrukcja to za mało, gdy sam samochód przeszedł już przez wiele rąk i niejedną stłuczkę.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi