1. Home -
  2. Edukacja -
  3. Zamiast wyjazdu na narty sprzątanie w Niemczech. Gorzka prawda o feriach nauczycieli

Zamiast wyjazdu na narty sprzątanie w Niemczech. Gorzka prawda o feriach nauczycieli

Większość z nas wie o tym, że nauczyciele dorabiają, mając dodatkowe etaty czy udzielając korepetycji. Ale popularne w tym gronie są też krótkie wyjazdy do pracy za granicę.

Przywilejem nauczycieli jest sporo wolnego

W przeciwieństwie do ogółu pracowników etatowych mogą cieszyć się całkiem długim urlopem w czasie ferii zimowych i wakacji. Te pierwsze trwają dwa tygodnie, a drugie osiem tygodni, co daje łącznie dwa i pół miesiąca wolnego.

W praktyce bywa z tym różnie. Dyrektor ma prawo wezwać nauczyciela w takim okresie do pracy, jeśli funkcjonowanie szkoły tego wymaga.

Dotyczy to np. konieczności przeprowadzenia egzaminów czy uczestnictwa w zajęciach organizacyjnych. Faktem jest jednak, że sporo pedagogów ma wtedy prawdziwe wolne.

Urlop nauczycieli okazuje się na tyle długi, że pozwala na wyjazd do pracy za granicę

Zjawisko to nie jest masowe, ale zauważalne. Znają je przede wszystkim rekruterzy zajmujący się organizowaniem wyjazdów do pracy za granicę do krajów takich jak Niemcy, Austria, Szwajcaria czy Wielka Brytania.

W państwach tych często oferowane są bowiem krótkie kontrakty, trwające już od dwóch tygodni. Nauczycielskie wolne idealnie się w nie wpisuje.

W większości przypadków polscy pedagodzy jeżdżący do pracy za granicę wykonują zawody znacznie poniżej ich kwalifikacji. W przypadku kobiet popularne jest np. sprzątanie czy opieka nad seniorami. Mężczyźni zaś zatrudniają się w rolnictwie, logistyce czy budownictwie.

Opłaca się nawet wyjazd na dwa tygodnie

Krótkie pobyty za granicą w celach zarobkowych często postrzegane są jako nieopłacalne. Tak jednak nie jest. Rachunek „na czysto” w odniesieniu do przeciętnych dochodów w Polsce nawet w takich przypadkach może być imponujący.

Wynika to z tego, że krótkie kontrakty, trwające np. od 2 do 8 tygodni, to często wymagające oferty. Rekruterzy doskonale wiedzą, że trudno znaleźć kogoś, kto zechce pracować w ten sposób dłużej.

Dla przykładu za opiekę nad osobami starszymi w Anglii w przeliczeniu na naszą walutę można zarobić nawet 10-15 tys. zł miesięcznie. Podobnie kształtują się stawki na szwajcarskich plantacjach. Pracodawcy zazwyczaj zapewniają zakwaterowanie, a jedynym kosztem pozostaje dojazd.

Nie wszyscy nauczyciele przyznają się znajomym, jak zarabiają w czasie, w którym powinni odpoczywać

Jedni wprost dzielą się tym, co robią, a inni, zafałszowując rzeczywistość, twierdzą, że jeżdżą za granicę w celach turystycznych. Trudno się zresztą temu dziwić.

To, że są zmuszeni do zarabiania po godzinach, często nie jest wyborem, a koniecznością. Bo wbrew pozorom typowa pensja nauczyciela nie wynosi mitycznych 10 tysięcy złotych miesięcznie.

Zdecydowana większość pracowników oświaty nigdy nie zobaczyła na koncie większej wypłaty niż średnia krajowa. Nagłaśniane w mediach przypadki dobrze zarabiających pedagogów są akcydentalne i stanowią jedynie wyjątki potwierdzające regułę.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi