- Home -
- Energetyka -
- Czarnek obiecuje tani prąd z węgla. Eksperci mówią: to droga do jeszcze wyższych rachunków
Czarnek obiecuje tani prąd z węgla. Eksperci mówią: to droga do jeszcze wyższych rachunków
Przemysław Czarnek zapowiedział projekt uchwały Sejmu, w której ten domagałby się od premiera przedstawienia w ciągu 14 dni planu wyjścia Polski z unijnego systemu ETS. Tak się składa, że istnieje bardzo prosty plan uczynienia tego systemu bezobjawowym — i nie wymaga łamania prawa unijnego.

System ETS1 to tak naprawdę luźny odpowiednik akcyzy na papierosy. Też przynosi budżetowi ogromne pieniądze
Polską politykę od dawna możemy uznać za bardzo specyficzny przypadek nieudanej tragikomedii. To znaczy: byłaby zabawna, gdyby nie była tragiczna. Jeszcze nie przestaliśmy się kłócić o pożyczkę z unijnego programu SAFE, a już największa partia opozycyjna sięgnęła po kolejny antyunijny pomysł.
Tym razem kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera Przemysław Czarnek zapowiedział złożenie w Sejmie projektu bardzo osobliwej uchwały. Zobowiązywałaby premiera do przedstawienia w ciągu 14 dni planu wyjścia Polski z unijnego systemu ETS. Gdybym był Donaldem Tuskiem, to zapewne odpowiedziałbym na taką uchwałę najpopularniejszą polską emotikoną, zapisaną dwiema wielkimi literami. Na wiele więcej taki pomysł nie zasługuje.
Dlaczego wyjście z ETS jest prawnie niemożliwe
Powód tak stanowczego stwierdzenia jest bardzo prosty: nie da się tak po prostu przeprowadzić wyjścia z ETS. To znaczy: teoretycznie można uchylić polską ustawę o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych, ale wciąż pozostaną akty prawa unijnego, które wiążą nasz kraj. Jednostronne odrzucenie ETS to praktycznie pełzający Polexit. Nie zdziwiłbym się, gdyby przedstawicielom radykalnego skrzydła PiS, które teraz rozdaje w partii karty, właśnie o taki kierunek chodziło. Warto przypomnieć, że wystąpienie Polski z UE byłoby możliwe wyłącznie na drodze referendum — co jasno podkreślali zarówno Marszałek Sejmu, jak i Rzecznik Praw Obywatelskich.
Ktoś mógłby bronić w tym momencie Przemysława Czarnka i jego partyjnych kolegów stwierdzeniem, że przecież przez system ETS płacimy horrendalne rachunki za prąd i ogrzewanie. W tym stwierdzeniu tkwi ziarno prawdy. Owszem, zapłata za uprawnienia do emisji właściwego gazu cieplarnianego stanowi element składowy ceny energii i ciepła. Niektóre szacunki sugerują, że w skali całej Unii Europejskiej to jakieś jej 20 proc. W polskich warunkach wiele zależy od tego, o jakim surowcu energetycznym mówimy. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że istnieje wiele czynników decydujących o tym, co wpływa na ceny prądu — i sam ETS jest tylko jednym z nich.
Pieniądze z ETS nie uciekają do Brukseli
Obecnie emisja tony CO2 kosztuje 67,46 euro za tonę. Gaz ziemny emituje ok. 0,2 t CO₂/MWh, a węgiel aż ok. 0,9–1 t CO₂/MWh energii pierwotnej. Nie jest też tak, że pieniądze z ETS trafiają do Brukseli. Dochody z aukcji uprawnień do emisji CO2 trafiają niemalże w całości do budżetu państw członkowskich. W 2025 r. sprzedaż miała przynieść Polsce 3,851 mld euro przychodów.
Przytoczona wyżej kwota w unijnej walucie nie robi może wrażenia, ale w przeliczeniu na złotówki wychodzi ok. 16,4349 mld. Mamy więc do czynienia z całkiem sporym corocznym zastrzykiem pieniędzy. Teoretycznie powinniśmy przeznaczać go na transformację energetyczną, ale tak jakoś zawsze wychodziło, że środki z ETS przejadaliśmy, równocześnie uprawiając kult „czarnego polskiego złota".
Dekarbonizacja zamiast ucieczki z systemu — prosty plan na ETS
Dlaczego o tym wszystkim wspominam? Z ETS nie da się może legalnie wyjść, ale można go uczynić systemem względnie bezobjawowym. „Sprytny plan" na rozwiązanie problemu z systemem tak naprawdę sprowadza się do celu jego istnienia. Tak wyśmiewane przez Czarnka „OZE-sroze" nie kosztuje w systemie ETS nic, podobnie jak prąd z elektrowni jądrowych. Jeżeli dokończymy dekarbonizację gospodarki i przestawimy się na energetykę jądrową wspieraną odnawialnymi źródłami energii, to nie będziemy ponosić kosztów związanych z wykupem uprawnień do emisji CO2. Tymczasem od lat mamy do czynienia z przeszkadzaniem w transformacji energetycznej — kolejne rządy blokowały OZE zamiast ułatwiać inwestycje. Oczywiście byłoby szybciej, gdybyśmy zaczęli cały proces w 2005 r., kiedy ETS zaczął funkcjonować, a nie parę lat temu.
Równolegle wreszcie ruszył program atomowy. Za jakąś dekadę ma popłynąć prąd z pierwszego reaktora — o czym pisaliśmy w kontekście tego, że elektrownia jądrowa powinna zacząć produkować energię w okolicach 2036 roku. To właśnie atom plus OZE są receptą na zerowe rachunki z tytułu ETS, a nie fantasmagorie o opuszczeniu systemu.
Czarnek marzy o powrocie do węgla, a to oznacza wyższe rachunki
Wiemy już, że Przemysław Czarnek ma dosłownie odwrotny plan. Chce w końcu powrotu do węgla. ETS jest tak naprawdę jedną z najważniejszych prawnych przeszkód, które stoją tym marzeniom na przeszkodzie. Im dłużej modlimy się do „czarnego złota", tym więcej będziemy płacić za emisje CO2. Wysokie ceny mające zniechęcać do stosowania szkodliwych dla środowiska nośników energii są w końcu integralną częścią systemu.
ETS2 — osobna sprawa, która dotknie polskie domy
Warto na koniec wspomnieć, że cały czas chodzi o ETS1. Jego najnowsza iteracja, która nie została jeszcze przyjęta i prawdopodobnie nie doczeka się implementacji w Polsce, dopóki prezydentem jest Karol Nawrocki, to zupełnie osobna sprawa. ETS2 tym się różni od ETS1, że ma objąć także gospodarstwa domowe ogrzewane paliwami kopalnymi. Biorąc pod uwagę, że gaz i węgiel wciąż stanowią główne źródła ogrzewania w polskich domach — a UE stopniowo wycofuje paliwa kopalne z nowych budynków — zwalczanie wprowadzenia tych pomysłów leży w interesie naszego kraju. ETS1 jest jednak rozwiązaniem w gruncie rzeczy korzystnym dla Polski. Byłby jeszcze bardziej, gdyby politycy przez ostatnie 20 lat nie przepalali pieniędzy z systemu na głupoty.
17.03.2026 11:12, Miłosz Magrzyk
17.03.2026 10:01, Aleksandra Smusz
17.03.2026 9:29, Aleksandra Smusz
17.03.2026 9:03, Rafał Chabasiński

Brzoska mówi, że nie chce, ale chce zastąpić Allegro i Amazona, a ja zaczynam wierzyć, że mu się uda
17.03.2026 8:22, Jakub Kralka
17.03.2026 8:03, Aleksandra Smusz
17.03.2026 7:37, Marcin Szermański
17.03.2026 6:29, Mariusz Lewandowski
16.03.2026 19:19, Marcin Szermański
16.03.2026 17:36, Mateusz Krakowski
16.03.2026 16:11, Piotr Janus
16.03.2026 15:13, Miłosz Magrzyk
16.03.2026 14:46, Marcin Szermański
16.03.2026 14:33, Piotr Janus
16.03.2026 12:34, Filip Dąbrowski
16.03.2026 11:36, Mariusz Lewandowski
16.03.2026 9:04, Filip Dąbrowski
16.03.2026 8:23, Miłosz Magrzyk
16.03.2026 7:38, Miłosz Magrzyk
16.03.2026 6:45, Miłosz Magrzyk
15.03.2026 18:27, Mariusz Lewandowski
15.03.2026 17:17, Mariusz Lewandowski

Emeryt ledwo wiąże koniec z końcem, ale jego mieszkanie jest warte 2 mln zł. Czy naprawdę jest biedny?
15.03.2026 16:20, Aleksandra Smusz
15.03.2026 15:15, Aleksandra Smusz
15.03.2026 14:17, Aleksandra Smusz
15.03.2026 13:19, Filip Dąbrowski
15.03.2026 12:03, Miłosz Magrzyk
15.03.2026 11:13, Rafał Chabasiński
15.03.2026 10:33, Piotr Janus



























