Youtuberka udostępniła kartę Rossmann. W trzy dni jej fanki zrobiły zakupy na 650 tys. złotych, sklep ma teraz problem

Zakupy dołącz do dyskusji (202) 17.04.2018
Youtuberka udostępniła kartę Rossmann. W trzy dni jej fanki zrobiły zakupy na 650 tys. złotych, sklep ma teraz problem

Justyna Bieniek

Youtuberka Klatex wywołała sporo emocji w sieci po tym, jak udostępniła swoim fankom kartę klubu Rossmann, dzięki której mogły one zrobić zakupy w promocyjnej cenie. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, kiedy w ciągu trzech dni fanki zrobiły zakupy na ponad 650 tys. złotych. Oprócz zobrazowania skali zainteresowania (oraz sum, jakie kobiet są w stanie wydać na kosmetyki) youtuberka obnażyła również luki, jakie ma aplikacja Rossmann.

Promocja w Rossmannie – zbiorowe szaleństwo

Wiosenna promocja w sieci drogerii Rossmann to już zakupowa tradycja. Sieć dwa razy do roku urządza akcję promocyjną, w trakcie której można kupić kosmetyki do makijażu z rabatem 55%. Promocja za każdym razem spotyka się z ogromnym zainteresowaniem. Efektem tego są ogromne tłumy, które przewijają się przez sklepy. W tym roku sieć postanowiła nagrodzić najaktywniejszych klientów i umożliwić im zrobienie zakupów w promocyjnych cenach nieco wcześniej. Dzięki aplikacji mobilnej Klubu Rossmann najwierniejsi klienci dostali zaproszenie do skorzystania z promocji parę dni przed jej oficjalnym początkiem. Warunkiem skorzystania z zaproszenia było posiadanie numeru wirtualnej karty programu.

Takie zaproszenie otrzymała również blogerka Klatex, prowadząca dość popularny kanał na YouTube o tematyce lifestylowej. Youtuberka postanowiła podzielić się możliwością skorzystania z promocji ze swoimi fankami i udostępniła im numer swojej karty. Zachowanie czytelniczek przerosło jej wyobrażenia. Czym podzieliła się w swoim filmie na YouTube.

Punkty w Rossmannie rosły lawinowo

W ciągu trzech dni Klatex, dzięki pomocy fanek zebrała na swojej karcie ponad 650 tys. punktów. Ta liczba robi wrażenie, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że Rossmann przyznaje jeden punkt za każdą wydaną złotówkę. Oznacza to, że wydały one ponad pół miliona złotych w niecałe trzy dni. Kanał na YouTubie vlogerki subskrybuje ponad 50 tys. widzów.

Oczywiście vlogerka o całej akcji powiadomiła administratorów Klubu Rossmann, którzy usunęli zebrane punkty.

Niezamierzony eksperyment pokazał jednak dość znaczącą lukę w systemie aplikacji. Gdyby blogerka sama nie powiadomiła administratorów o ilości punktów, prawdopodobnie nikt nie zainteresowałby się, że na jednym z kont w ciągu kilkunastu godzin przybyło ich kilkaset tysięcy.

Efektem działań vlogerki jest zablokowanie przez Rossmann wszystkich kart, na których w krótkim czasie pojawiła się zwiększona liczba punktów.

Sytuacja przypomina trochę eksperyment innego vlogera MediaFun, który udostępnił swoim widzom zdjęcie karty kredytowej, z której lawinowo, w bardzo krótkim czasie zaczęły znikać pieniądze. Oczywiście karta Klubu Rossmann nie ma tak poważnych konsekwencji, ale obie sytuacje pokazują skalę zainteresowania, jaką cieszą się popularni vlogerzy oraz ich wpływ na widzów.

202 odpowiedzi na “Youtuberka udostępniła kartę Rossmann. W trzy dni jej fanki zrobiły zakupy na 650 tys. złotych, sklep ma teraz problem”

  1. mądra dziewczyna – teraz Rossman będzie jej bulił za promocję produktów – pokazała swoją siłę – gratulacje – tym samym uderzaj do twardogłowych po ciężką kasę za reklamę – powodzenia

  2. Dobrze.. ładnie pięknie, ale jaka to luka? Nie było żadnych górnych limitów ustanowionych nigdy, więc jeśli o to chodzi, nie można mówić o luce. A, że sama apka ma jeszcze kilka innych dość „ciekawych” dziur, to tym Rossmann był informowany dawno temu i nie zrobił z tym do dziś dnia nic. Tylko czekać, aż ktoś je znajdzie i wykorzysta do naprawdę niecnych celów. A potem znów będzie płacz i załamywanie rączek :P
    Swoją drogą to wycofywanie punktów to też z doopy manewr. Bo o tym, kto może robić takie zakupy, a kto nie może, także nie ma żadnego absolutnie info – poza wzmianką o wykluczeniu osób pracujących dla firmy -, więc nawet jako takiej, podkładki pod tą cofkę nie mają.

    • A to nie jest tak, że konto w aplikacji masz imienne? Tak więc wszelkie kody i promocje z konta – tak jak konto są imienne, a nie na okaziciela (tylko tu nikt tego nie sprawdza). I najpewniej znajduje się to w regulaminie konta – regulamin promocji jest wtedy podrzędny.

      • Imienność konta nie nakazuje imienności zakupów. I nie, to też się nie znajduje w zapisach. Dlatego napisałam, że nie mają praktycznie rzecz biorąc żadnych podstaw teraz do płaczów i jakiś wycofywanek ludziom punktów.
        Mam nawet kumpelkę w Rossmanie w pl i ona tak samo mówi „ktoś dał ciała i teraz oczywiście zabiorą ludziom, zamiast zwyczajnie z honorem ponieść własnego błędu konsekwencje”.

        • Ale jakie konsekwencje? Przecież tych punktów było 650 tysięcy tak czy owak. To, że znalazły się na koncie jednej osoby (zamiast na 50 tysięcy kont) z perspektywy Rossmana niczego nie zmienia. Nie rozumiem w czym jest tutaj w ogóle problem.

          • Czytamy całym zdaniem, tak? Konsekwencje błędu pierwotnego. A ów błąd popełniony w pierwszym rzędzie został przez zaniedbanie przy tworzeniu zasad, w kolejnym i następny popełniony był przez decydentów, a dalej oba powielono poprzez piarowców i pokazał się z tego trzeci. Teraz jasne? Nie idzie o te marne 650 tys pln, bo to pikuś.
            Konsekwencją jest tu.. a właściwie są.. strata czasu, strata na opinii w oczach klienta, czy też zaufanie tegoż. Co w dalszej przyszłej konsekwencji przełoży się na podejrzliwe podejście ludzi do wszelkich następnych akcji. Proste.

        • Mój post zaginął. A więc, zgodnie z regulaminem z karty wirtualnej może korzystać tylko użytkownik (paragraf 3 – klubu rossman), to kim jest użytkownik jest podane w punkcie 2. A tam masz odniesienie do jeszcze jednego regulaminu – konta na portalu. Poświęciłam 15 min na zapoznanie się z tematem zanim zacznę rzucać hasła, więc polecam samemu sprawdzenie.

          Zakupu nie są imienne, ale podanie kodu karty wirtualnej, to już użytkowanie karty, która jest przypisana imiennie.
          Nikt nie dał ciała, tylko ludzie nie przestrzegają regulaminu (zresztą, kto czyta regulaminy?).
          Zysk z cwaniactwa? Ja dziękuje. Może jestem dziwna, ale ja osobiście mam taki zysk w nosie.

          • Raz, że tego nie było wcześniej.. Przekopałam wsio, gdy się tylko pokazało opublikowane. Nie ma także dat uaktualnień wpisów w zasadach, a być powinny. A kolejne.. nikt nie sprawdza, nie weryfikuje czy pani A, to pani A, a nie pani X przy wbijaniu numerka.. więc też o kant zadka toto rozbić. I nawet już samym tym dali ciała. Bo na co komu zapis, skoro nie jest on respektowany przez samego „zapisodawcę”?
            A polecać mi niczego nie trzeba. Znana jestem z nierzucania słów na wiatr i jeśli o czymkolwiek zaczynam pisać, robię to mając konkretną podkładkę pod słowa. ;)

          • Tylko, że ja te postanowienia regulaminu przeglądałam wczoraj… I również od razu po publikacji artykułu. Może przeglądałaś nie ten regulamin?

            Na razie jedyną podkładką Twoich słów jest to, że masz znajomą w „rossku”

            Respektowanie to co innego niż kontrolowanie. Jest ciche przyzwolenie na tego typu działania, bo inaczej PR rossmana by leżał (bo niezbyt miłe wrażenia dla klienta, gdy musi się tłumaczyć dlaczego korzysta z kart żony/matki itd.)

            Nic odkrywczego. Takie jest działanie wszelkich wyprzedaży i do wywnioskowania tego nie jest potrzebna znajoma w „rossku”.
            W zasadzie odnośnie zysku – nie było tematu, pogubiłam wątki.

          • Nie czytasz tego, co masz przed oczami.
            Napisałam cokolwiek o „publikacji artykułu”? Wróć do akapitu, przeczytaj spokojnie, a się rozjaśni.

            Piar ichni Słońce, dla twej informacji.. leży już od jakiegoś czasu, więc raczej nie ma tu zbytnio o czym dyskutować i powielać wszem znanych branżowcom kwestii.

            Tak.. w jednym masz całkowitą rację. Gubisz się. I to bardzo. Co rozmowie na konkretny temat absolutnie nie pomaga.
            No, ale okay.. na takie dictum to ja nie poradzę ;)

          • Nie, nic nie jest jasne, ale chociaż wyjaśnij dlaczego za wszelką cenę chcesz obrazić swoich rozmówców?

          • Ja obrazić? Kogo niby? Szczerość traktujesz jak obrażanie? haha okay.. to mi pozostaje jedynie pogratulować.

            Wracając do tematu..
            Jeżeli coś dla Cię nie jest jasne, to należałoby sobie to wziąć i rozjaśnić. We własnym samodzielnym zakresie. Tak? Ponieważ tak postępują osoby dorosłe. I raczej nikomu tego wyjaśniać nie trzeba. No a, jeśli ktoś tego oczekuje, że inni będą za kogoś coś robić, to ja nic na to nie poradzę.
            Tłumaczyła nikomu oczywistości oraz podstawowych wręcz podstaw nie będę. Nie jestem niczyją nauczycielką, niańką itp. Takie rzeczy wynosi się ze szkół.. nawet i z podstawowej, notabene obowiązkowej.

            Więc Słońce drogie, nie oczekuj, że ja stara baba będę robiła jakaś krecią
            robotę i was edukowała. I już pomijam, że po jakiś lipnych tekścikach, musiałabym chyba na głowę mą upaść całkowicie, bym coś takiego robiła.

            Owszem, ja mogę coś tam powiedzieć, napisać, pokazać, czy wyklarować. Jasne.. ale wyłącznie gdy ktoś się potrafi zachować w stosunku do mnie, na jakimś poziomie. Bo można przyjść i zapytać jak człowiek. Trudne to nie jest. Wiele osób przychodzi, pytają, odpowiadam, ładnie sobie rozmawiamy w miłej atmosferze i jest fajnie.

            Inaczej nie ma w ogóle nawet dyskusji. Bo nie ma po prostu o czym.
            Sorry.. staromodna jestem. I tak jak zazwyczaj jestem uprzejma i miła, tak też potrafię być zimną bezwzględną, bezlitosną suką, jeżeli mi ktoś na ogon nadepnie.
            Taki lajf.
            „Każdy ma taką Martinę, na jaką sobie nagrabi”.
            Eot, bo wyjaśnić, to właśnie wyjaśniłam. Chciałeś, masz.

          • „Przekopałam wsio, gdy się tylko pokazało opublikowane.”
            Możliwe, że przez te błędy językowe nastąpił problem z przekazem, a tym samym z niezrozumieniem.

            Piar ichni? Pierwszy raz spotykam się z tym zwrotem. Opowiedz mi coś na ten temat, jakąś etymologie czy coś.

            Hominis est errare.
            To nie jest problemem, szczególnie w momencie przyznawania się do błędów. Insipientis in errore perseverare.

          • A co tu jest ciężkiego do zrozumienia? Tak jak napisałam.. w momencie opublikowania (pierwszego, tego pierwotnego przez firmę.. a nie artykułu tutaj). Błędów nie ma. To tylko styl pisania.
            Drugie = PR ich. Lub z angielskiego: Their PR.
            Ot taki mój własny zwrocik. Ale także niezbyt skomplikowany do zrozumienia.

          • Te punkty nic nie dają, więc nie ma żadnego zysku. Równie dobrze mogliby pieniądze z Monopoly dawać.

            A cwaniactwa tu nie ma, moim zdaniem. Ktoś sobie coś kupił i jakby przekazał należne sobie bezwartościowe punkty komuś innemu, dla kogo są równie bezwartościowe. Równie dobrze (gdyby te punkty cokolwiek dawały) dziewczyna z drugiej części Polski mogła do Rossmanna wejść, kupić coś, dostać punkty, za te punkty coś dobrać i ten gift wysłać tej/temu Klatex (Klateksowi). Też nie można i cwaniactwo?

  3. Nie rozumiem w czym problem i gdzie ta luka? Jak dam jakąkolwiek kartę lojalnościową komuś innemu (większość udostępnia już wirtualne gdzie jest tylko kod kreskowy) to mi będzie nabijał punkty. Dotyczy to Rosmanna, Biedronki czy innego. Udzielanie punktów powinno być tak skalkulowane żeby sieci się opłacało się je przyznawać.

    Fani mogliby zrobić zakupy na swoich kartach i wtedy też nabiliby 650000 punktów tylko że rozproszone na wielu kontach. Zobowiązania Rossmann z tego tytułu byłyby takie same. Luka by była gdyby te punkty zostały naliczone wielokrotnie np. na kartach fanki i blogerki.

    W tym momencie jest tak, że sieć zarobiła 650000 zł, a odbierając punkty pozbyła się zobowiązań z tego tytułu.

    • Dokładnie. A teraz zobacz na tym przykładzie.. jakich matołów zatrudnia się jako marketingowców i piarowców. Obczaj motyw.. Okay.. dali ciała, coś tam się pieprzło, jakiś błąd poszedł.. Bywa. I teraz zamiast to obrócić na dobre, na przyszłe wyrównanie tej sumy.. Ba! Nawet na przyszłe zyski z tego tytułu. Bo wystarczyłoby sklepać do sytuacji trzymającą się kupy, w miarę sensowną historyjkę, że było to celowym posunięciem, a nie błędem. I byłoby cacy, bo chorda zadowolonych i miło połechtanych tym klientek poleciałaby w podskokach na kolejną jakąś promo-akcję i tym wtedy mogliby uzupełnić.. nadrobić tą stratę. To matoł wziął.. wypaplał się, że to błąd.. kolejny matoł niemyślący kazał powycofywać punkty i dupna fama poszła w świat. Czym tylko sobie podkopali jeszcze gorzej opinię wśród klientów.
      Cóż.. zawsze mawiam, że myślenie nie boli ;)
      A było można bardzo prościutko ukręcić z kóffna niezły torcik.

        • Czego chcecie ci ludzie maja kredyty, domu, wakacje na kredytowkach. Lepiej sie nie wychylac bo na ich miejsce czeka 20 innych podobnych zeskich, ambitnych z domami w kredytach.

      • Rossmann nie ponosi za to odpowiedzialnosci i nie popelnil bledow.
        Odpowiedzialnosc za udostepnianie swojej karty ponosi malolata ktora chciala zrobic wokol siebie szum.
        Czeka ja sprawa w sadzie i kara.

      • Jak tak to wszystko czytam zastanawiam się, czy prowadzicie olbrzymie, zarabiające miliardy firmy i jaki macie piar ;p

        • Nie.. już nie. Mój piar miałam nawet dobry, zwłaszcza patrząc na jego efekty i wymierne wyniki. Może nie miliardowe, ale sumki całkiem miłe dla oka i wystarczające w zupełności do finansowania potrzeb ówczesnej mej firmy. Bo ja pni Kochana, to stara szkoła jestem w tym temacie. Szkoła, w której stawiano na uczciwość, rzetelność, poszanowanie klienta, czy kontrahenta. I tym podobne sprawy.

  4. „Oczywiście vlogerka o całej akcji powiadomiła administratorów Klubu Rossmann, którzy usunęli zebrane punkty.” Po co? Na jej miejscu skorzystałbym z tych punktów, a jeżeli jest aż taką altruistką to mogła kupić jakieś kosmetyki i zrobić giveaway.

  5. „Oprócz zobrazowania skali zainteresowania (oraz sum, jakie kobiet są w stanie wydać na kosmetyki)” – aż takie wielkie sumy wydały kobiety na te kosmetyki, że tak to zaznaczacie? Przy tylu subskrybentach?

  6. W sumie to chyba nie wiadomo, czy to luka.

    Pytanie jest podstawowe: co dają te punkty? Nawet na stronie Rossmann ciężko znaleźć info na ten temat. Gdzieś znalazłem całkiem świeżą informację, że podobno posiadanie punktów w jakiejś tam liczbie ma dawać kupon, z którym określony produkt będzie sprzedawany z rabatem. Jeśli nic nie pominąłem, to póki co to jeszcze nie weszło i nikt do końca nie jest pewien, jak to ma działać. Rossmann może powiedzieć, że kto ma powyżej 100 punktów może dostać 1 kupon na tańszy zakup dezodorantu, a wykorzystanie kuponu zeruje punkty. I wtedy pani Klatex nie zyskuje siłą swoich widzów nic specjalnego.

      • No więc niespecjalnie pani Klatex z czegoś zrezygnowała, ani nie zhackowała systemu, choć gdzieś tu obok już można poczytać o aresztowaniu :)

        Swoją drogą, to fascynujące. Rossmann przyznaje punkty, kobiety na forach się licytują, która ile ma, dlaczego z jakiejś transakcji punkty „nie weszły”, itd., a punkty są (póki co), dokładnie po nic. Pamiętajcie wszyscy, którzy mnie czytacie – u mnie za każdą przelaną mi złotówkę jest 500 punktów, zapraszam, warto!

  7. standardowa reklama rossmana, znana od lat na Zachodzie – bo naiwniaczki nie orientują sie i podniecają, że i tak fanka kiedyś dostąpi takiego szczęscia itp. naciągania na przezywanie i kupowanie

    • Panie Tadeuszu to nie była żadna reklama, nikt nie zapłacił Klatexowi za to.
      Wyszło to tylko dlatego, bo wszyscy byli pewni, że pojawi się zniżka dostępna dla wszystkich bez klubu Rossmann, więc postanowiła coś z tym zrobić udostępniając kartę.

  8. Czemu wykasowali jej punkty
    Przecież zakup to zakup.
    Wydali gruby hajs.
    Czy gdybym miał taka kartę i dałbym swojej dziewczynie i kupiłaby sobie kosmetyki za 2k zł to tez nie przyznają mi punktów, bo za duży przyrost by był?
    Dziwne to trochę.

  9. Ja pytałam w sklepie czy gdy nie mam telefonu to mogę podać nr. Karty lub telefonu. Pani powiedziała ze w wyjątkowych sytaukcjach no to może. Ale widzę ze to norma

  10. A mnie zastanawia fakt ze mozna bylo z karty korzystac kilka razy a nie jedorazowo….gdybym wiedziala zrobilabym kilka razy zakupy zwlaszcza ze takze mialam okazje zrobienia ich dzieki swojej karcie i zebranym na niej punktom w tym pierwszym terminie na spokojnie bez kolejek a jak poszlam po 9 z mezem na jego karte (bo bylam przekonana ze jest tylko jedorazowa mozliwosc uzycia karty) uzupelnic zakupy kosmetyczne to szafy byly meeeega oblegane istny szal …gdybym wtedy wiedziala ze swojej karty moge w czasie tej promocji uzyc kilka razy zrobilabym to w pierwszym terminie…

  11. Biorac pod uwage ze wiekszosc produktow w Rossmann do kwoty 200zl jest o 50-100% drozsze niz te same produkty w Rossmann w Niemczech to tylko promocje robic z pomoca wszelakich youtuberow czy innych vlogerow.

  12. A ja widzę potężną lukę Rossmanna. Okej, zgodzę się, że nie ma limitu na te punkty, ale… Te osoby na pewno były w różnych miejscach w Polsce. Jakim cudem jedną osoba może być, przykładowo, w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku jednocześnie o 15? Szanse zerowe, bo nikt nie potrafi się teleportować.

  13. Ja bym nakupił na jej kartę kremów do wybielania odbytu to by się tak wtedy publicznie nie chwaliła hehe

  14. Czeka ja sprawa w sadzie za udostepnianie swojej karty. To jest kategorycznie zabronione. Na takie osoby beda nakladane kary. A za udostepnianie na taka skale powinno to sie skonczyc dla niej aresztem. Bardzo dobrze ze pokazala to publucznie przynajmniej sama na siebie wyrok wydala I sie nie wykreci.

    • A niby gdzie są wskazane te konsekwencje w regulaminie? Poza zapisem „kartą programu może posługiwać się wyłącznie Uczestnik” w regulaminie nie ma ani słowa. Druga sprawa że i ten zapis nie jest precyzyjny. Subskrybentki kanału mogły byc uczestniczkami programu, więc posługiwaly się kartą. A że nie swoją – nigdzie nie zostało to doprecyzowane.

    • „Na takie osoby beda nakladane kary. A za udostepnianie na taka skale powinno to sie skonczyc dla niej aresztem.”

      :D :D :D

      Grubszy odjazd, widzę…

    • Obstawiam ze za złamanie regulaminu wymyślili takie kary jak zablokowanie karty czy też usunięcie tych punktów i to dziewczynę właśnie spotkało, wiec poniosła juz konsekwencje… bez przesady, to nie zabójstwo, tylko zakupy :/
      Rossmann chyba ma świadomość, że ciągnąć sprawę baaaardzo psuje sobie opinię, zniechęca klientow itp

  15. Jeśli w regulaminie nie ma zakazu udostępniania to punkty powinny być jej nie zabierane. Jest kupione to jest zysk obu stron w tym wypadku. :)

  16. zrobiła specjalne zagranie, żeby przyciągnąć do siebie jeszcze większą skalę osób, a potem wielka uczciwość. no ale zaraz, gdzie jest ta jej uczciwość w tym wszystkim? bo pod filmikiem na yt pełno komentarzy od dziewczyn, które jej dziękują i pieprzą trzy po trzy, jaka to ona dobra ale hej, czy one nie wiedziały, że korzystając z jej karty punkty będą nabijane tylko i wyłącznie na użytek tej dziewczyny? obserwując to co się tam dzieje można wywnioskować tylko to, że wszystkie jej „fanki” piszące takie komentarze mają w głowie jedno wielkie nic, puste łby. normalnie myślący człowiek zauważyłby od razu, że jest to świadome łamanie regulaminu i nic nie usprawiedliwi zasłanianie się tym, że po całej akcji dziewczyna postanowiła napisać do drogerii i poinformować, że to właśnie jej widzki, a nie ona, nabiły te wszystkie punkty. swoją drogą śmieszy mnie rzucanie się na te wszystkie kosmetyki i robienie wojennych zapasów, jakby jeszcze robione były ze złota i za chwile miałoby ich zabraknąć na sklepowych półkach. poza tym szukając w internecie większości z tych kosmetyków znajdziecie je w takiej samej cenie albo nawet i taniej niż z obniżką Rossmanna i to uwaga, dostępne 365 dni w roku!!

  17. To nie jest słynny niemiecki ordnung.To jakieś pospolite polnische wirtschaft!
    Zentrala w Vaterland nie odpowiada za fehlery filiale w Weichselland.
    Parasiten co zhrobili te zaniedbania zostaną ahrestowani i osadzeni w obozie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *