Zakaz handlu w niedzielę okazał się niekorzystny dla Kościoła. Przede wszystkim jednak: ZABÓJCZY dla małych sklepów

Gorące tematy Państwo Zakupy dołącz do dyskusji (330) 01.12.2018
Zakaz handlu w niedzielę okazał się niekorzystny dla Kościoła. Przede wszystkim jednak: ZABÓJCZY dla małych sklepów

Rafał Chabasiński

Zakaz handlu w niedzielę jest niewątpliwie rozwiązaniem kontrowersyjnym. Nic nie wskazuje na to, by miało się to w najbliższym czasie zmienić. Spór pomiędzy związkowcami a przedsiębiorcami zaostrza się wraz z kolejnymi proponowanymi zmianami w ustawie ograniczającej handel w niedzielę. Okazuje się jednak, że pytanie o sens wprowadzenia zakazu wciąż pozostaje aktualne. 

Tysiące niezależnych, rodzinnych sklepików znikną z rynku w ciągu roku

Wydawało się, że zakaz handlu w niedzielę nie spowodował jakiejś większej katastrofy, choć wiele osób takową wróżyło przed jego wprowadzeniem. Pomysł wyłączenia z handlu niedziel był, oczywiście, ograniczeniem swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Szczególnie negatywnych skutków wraz z wejściem w życie ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę nie było widać, za to w mediach pojawiły się relacje o Polakach spędzających czas chociażby w parkach, czy kawiarniach. Pewnym jednak było, że realne skutki zmian będzie można właściwie ocenić dopiero po czasie. Teraz okazuje się, że zakaz handlu w niedzielę jest wyjątkowo niekorzystny dla małych, rodzinnych sklepików oraz dla Kościoła.

Jak podaje Wirtualna Polska, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców przedstawił dane dotyczące skutków, jakie dla gospodarki przyniósł zakaz handlu w niedzielę. Zdaniem związku, cztery lata temu w ciągu roku zamknięto 600 małych, rodzinnych sklepów. W tym roku ma być ich aż o 15 tysięcy mniej. To astronomiczna wręcz liczba. Jeszcze w lipcu Rzeczpospolita informowała, że zagrożonych zamknięciem będzie raptem 2 tysiące sklepów tego typu. Warto zauważyć, że to właśnie poprawienie doli małych sklepików było, obok zapewnienia pracownikom odpoczynku w niedzielę, jednym z celów wprowadzenia zakazu. Kiedyś nawet bardziej istotnym z punktu widzenia ówczesnych pomysłodawców. Postulat wprowadzenia ograniczeń w handlu w niedzielę jest bowiem dość stary, podnoszony już na początku ubiegłej dekady.

Bogatemu ustawodawca dzieci kołysze, biednemu wiatr w oczy

Wydawać by się na pierwszy rzut oka, że małe sklepy są zabezpieczone przed negatywnymi skutkami ograniczeń. Zakaz handlu w niedzielę nie obejmuje przecież właściciela oraz jego rodziny. Warto wspomnieć, że dotyczy to także franczyzobiorców. Trudno sobie wyobrazić, żeby właściciel całej sieci hipermarketów czy dyskontów stał wraz z rodziną na kasie, natomiast prowadzący małą firmę sklepikarz taką możliwość jak najbardziej posiada. W praktyce jednak wielkie sieci dysponują czymś, czego małe firmy nie posiadają: kapitał. Ten przekłada się na świetnie zorganizowaną logistykę, zauważalnie niższe ceny oraz skuteczne działy marketingu. Nie wspominając nawet o, zazwyczaj, większym wyborze towarów.

Dzięki wszystkim tym atutom, duzi gracze byli w stanie zmienić przyzwyczajenia Polaków, przekonać ich do robienia zakupów tak, jak do tej pory. W niedzielę panuje zakaz, ale jest przecież jeszcze chociażby sobota, czy piątek. Małe sklepy już wcześniej nie były w stanie konkurować ceną i asortymentem z hipermarketami i dyskontami. Odkąd Polacy dali się przekonać do robienia zakupów w inne dni, już w ogóle nie potrzebują odwiedzać niezależnych, rodzinnych sklepików. Sklep bez klientów nie jest w stanie utrzymać się na rynku. Nic więc dziwnego, że te znikają z rynku. Nie da się nie zauważyć, że jeśli ustawa powoduje skutek dokładnie odwrotny do zakładanego, to ewidentnie z przyjętym rozwiązaniem jest coś.

Właściciele małych, niezależnych sklepików nie należą do związków zawodowych

Zakaz handlu w niedzielę, co ciekawe, miał również zmniejszyć wpływy Kościoła z tacy. W wywiadzie udzielonym Wirtualnej Polsce, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak przekonuje, że wierni zostawiają w kościołach o ok. 20% mniej pieniędzy. Właściwie wydaje się to być logiczną konsekwencją wprowadzenia ograniczeń. Do tej pory Polacy często najpierw szli do kościoła a potem na zakupy, albo na odwrót. Teraz, skoro w niedzielę zakupów nie zrobią, zdarzyć się może, że w ogóle nie odczują potrzeby wyjścia z domu w ten dzień. To właśnie Kościół stanowił zawsze jednego z orędowników zakazu handlu w niedzielę. Wynika to wprost z dziesięciu przykazań – „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. Przykazanie to dotyczy w końcu także pracowników handlu.

Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że wprowadzony zakaz handlu w niedzielę ma na celu przede wszystkim zapewnienie wolnego w siódmy dzień tygodnia pracownikom dużych sieci handlowych. To oni stanowią spektrum zainteresowania głównemu pomysłodawcy ograniczeń w postaci NSZZ „Solidarność”. Mali sklepikarze nie są członkami związku zawodowego, tylko przedsiębiorcami. Ich interesu broni druga strona barykady. Co więcej, związkowcy są niezadowoleni z faktu, że zakaz handlu w niedzielę nie działa tak, jak sobie to wymyślili. To z kolei oznacza, że oczekują oni od rządzących dalszego zaostrzenia przepisów ustawy. Ci z kolei pozostają w strategicznym sojuszu z „Solidarnością”. Ministerstwo Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej jest obecnie przeciwne chociażby wprowadzeniu częściowych ograniczeń także w sobotę i poniedziałek. Kwestia placówek pocztowych czy dozwolonej pomocy udzielanej właścicielowi sklepu przez rodzinę zostanie jednak doprecyzowana – tak, by w efekcie zakaz handlu w niedzielę był skuteczniejszy.

Zakaz handlu w niedzielę wcale nie jest nam potrzebny, wystarczyło zagwarantować pracownikom przynajmniej dwie wolne niedziele w miesiącu

W tym momencie warto sobie zadać pytanie, czy zakaz handlu w niedzielę można było zastąpić jakimś innym rozwiązaniem? Oczywiście, można było! Zgodzić się należy z Cezarym Kazimierczakiem, że ustawowe zagwarantowanie poszczególnym pracownikom przynajmniej dwóch wolnych niedziel w miesiącu właściwie rozwiązałoby problem. Byłoby to rozwiązanie o bardzo prostej konstrukcji, łatwe do zaimplementowania w systemie pranym, oraz wypełniające podstawowy cel obecnie obowiązujących ograniczeń. Pozostawienie sprawy handlu w niedzielę wolnemu rynkowi z całą pewnością nie prowadziłoby też do żadnej tragedii. Jedno i drugie alternatywne rozwiązanie nie wymagałoby przy tym regularnych nowelizacji, które mają sprawić, by zakaz handlu w niedzielę spełniał oczekiwania swoich pomysłodawców.

330 odpowiedzi na “Zakaz handlu w niedzielę okazał się niekorzystny dla Kościoła. Przede wszystkim jednak: ZABÓJCZY dla małych sklepów”

      • artykuły sponsorowane są oznaczone – polecam przeczytanie regulaminu serwisu bez rzucania bezpodstawnych oskarżeń.
        To już nie te czasy, że ludzie nabierają się na takie „insynuacje”

          • Marek Polak to dobrze, że przyznajesz się, że czytanie z zrozumieniem jest trudne… dla ciebie na pewno… Jednocześnie to jest żałosne, że każdy kto ma inne zdanie musi być przez kogoś sponsorowany, to już paranoja.

          • hahahahahahhahahahhahahahahahhaaaaaaa ! Spiderweb wyrocznią .Alez balwanstwo.

      • „Wydawać by się na pierwszy rzut oka, że” ten potworek nadal wisi :D
        Były też literówki ale nie chce mi się tego drugi raz czytać żeby zobaczyć czy poprawili. O składni nie mówię.

  1. Zakaz handlu to przede wszystkim DYSKRYMINACJA. Dyskryminuje się pracowników restauracji, czy kin – wprowadzając lepszą kastę pracowników – kasjerek. W czym praca kasjerki jest cięższa od pracownicy prywatnej restauracji – która często jest szefem kuchni i kelnerką w jednym. W czym od pracownicy kina podającej pop-corn?

    Wprowadzanie do przestrzeni publicznej wolnego religijnego jest również dyskryminacją. W Europie zwyczajowo dniem odpoczynku jest niedziela, ale już w Chrześcijaństwie sobota. To może wprowadzić jeszcze wolny poniedziałek na kacowe? Nie tędy droga.

    Pomysłodawca nie ruszył nawet przez 5 min. głową, aby wprowadzić zwyczajnie ustawową płacę minimalną w niedzielę 3x min stawka godzinowa w PL. Byłoby po kłopocie – ludzie mogliby zarobić, a markety pozostałyby otwarte.

    Niestety, ale komunistyczny rząd sprawujący obecnie rządy doprowadza nas do ruiny – zarówno ekonomicznej, jak i moralnej – dzieląc Polaków na „lepszych”, partyjnych i gorszych – pracujących. To samo z województwami – są lepsze, partyjne i gorsze – niepartyjne.

    • Kelnerki dostają napiwki a kasjerki nie, według twoich standardów to dyskryminacja kasjerek: co to kelnerki to ,,lepsza kasta” ale jak to? Skończ już Wania ciesz sie, że nie musisz walczyć w Donbasie

      • napiwki nie są ZAKAZEM – tym bardziej państwowym. Są DOBROWOLNE i większość Polaków i tak ich nie daje. Mówienie o „napiwkach”, które dawane są w USA i Hiszpanii, to nie jest sytuacja w Polsce.
        Napiwek możesz dać sprzedawcy też jak Ci się tak będzie podobać. Wystarczy słoiczek wystawić.

        Już nie mówiąc o tym, że ZNÓW DZIELISZ społeczeństwo na lepszych i gorszych – tych, którzy mogą mieć napiwki i tych, którzy ich mieć nie mogą.

    • Chyba raczej w PRL-u Pan nie żył. Co Pan wie o komunizmie? Czy obecne Niemcy, też są komunistyczne? Coś się Panu pop…..myliło…

      • Obecnie w DE i GB sklepy zaczynają być automatyczne – same kasy i ochroniarz – bez kasjerek. I taki sklep spokojnie będzie otwarty 24/7 jak w normalnym kraju.
        Nie zna Pan życia, a tym bardziej zwyczajów panujących w cywilizowanych krajach.

      • W Niemczech każdy land osobno reguluje te przepisy. Obecnie zrobisz tam zakupy łatwiej w niedzielę niż w Polsce.

    • „…dniem odpoczynku jest niedziela, ale już w Chrześcijaństwie sobota” – nie pomyliło Ci się z szabatem? A to nie jest chrześcijańskie, lecz żydowskie święto.

      • Nie chce tu wojen religijnych wszczynać ale przecież chrześcijanie maja taka sama Biblię co Żydzi, zresztą jedno wynika z drugiego a tam nigdzie nie jest pisane ze dniem świętym ma być niedziela

      • Gdybyś choć raz w życiu Biblię otworzył, to wiedziałbyś, że w Chrześcijaństwie dniem świętym jest sobota. Pamiętaj, że Chrześcijaństwo jest obce kulturowo w Europie – oni mają tam inny kalendarz – zaczynający się od niedziele (1 dzień tygodnia) i kończący dniem świętym – sobotą.

        • „Chrześcijaństwo jest obce kulturowo w Europie” – hahaha trollu, widzę, że przepisujesz historię na nowo. Ktoś ci płaci, czy po prostu leki przestały działać?

        • po prawie 2 tysiacach lat wciaz jest obce kulturowo ??gdybys napisal,z ewciaz jest balwanstwem,byloby znacznie lepiej

          • podobno z soboty na niedziele katolicy z dniem wolnym przeszli po synodzie w Orleanie w IV wieku… ale co z tego? Niby ‚obce’ kulturowo dla pogańskiego luda z dzidą ale bez tego byśmy tkwili w radosnym marazmie kilka (kilkadziesiąt, może z 200 lat) jako ‚dumni poganie’ a później zdechli wchłonięci przez mocniejszych bo zorganizowanych … to samo mamy 2000 lat później z UE… niby obca kulturowo ale albo się dostosujemy i zaczniemy z UE korzystać jak z chrześcijaństwa albo poza UE niedługo i już nas nie ma..

  2. Mój poddomowy sklepikarz mówi że co mu z tego że wolno mu w niedzielę handlować skoro klienci wiedzą że niedziela jest niehandlowa i nikt nie przychodzi do sklepu. Efekt jest taki że nie dość ze nie ma wolnej niedzieli to i utargu. Zresztą zauważyłem że niektóre małe sklepy zamykają się w niedzielę mimo że teoretycznie mogłyby być otwarte. Jedyne co w niedzielę dobrze schodzi to alkohol (ale nie każdy ma koncesję, szczególnie na wyższe procenty)

      • To taka mała wieś zwana Warszawą a konkretnie Ursynowem, jakieś nieistotne 200 tys ludzi.
        A dlaczego tak sie dzieje tłumaczą nieskończone tłumy w lidlu i biedronce w piątek i sobotę. Nie zostaje już potem nikt ktoby potrzebował w niedzielę coś kupować (no chyba że suszy).

        Zresztą sam słyszałem kasjerkę w biedrze mówiącą że jak ma mieć dwa dni takiego dzikiego tłumu to ona by już wolała przyjść w niedzielę.

  3. Kto przedstawił te dane – GUS ? Nie, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Rozumiem Panie Rafale, że jak niedziele będą handlowe, to zaczniemy chodzić do kościoła, a mali sklepikarze przetrwają. Puknijże się Panie Rafale w głowę…

    • Związkowcy ZAKAZUJĄCY handlu wojują mieczem obosiecznym. Jak tak dalej pójdzie sklepy zaczną być automatyczne – same kasy i ochroniarz – bez kasjerek. I taki sklep spokojnie będzie otwarty 24/7 jak w normalnym kraju

      • Zaczną, ok. A tak poza tym wymień proszę listę krajów normalnych, cywilizowanych… Chcę dodać, że znam większość krajów europejskich. Dlatego proszę, tylko bez Rosji, Korei Płn., czy Wietnamu…

      • Co jest normalnego wg ciebie w sieci sklepów, która ma gigantyczne pieniądze na wprowadzenie automatycznych kas, tym samym niszcząc całą konkurencję? Tzn główny argument handlarzy niewolników to zawsze był taki, że to oni dają zatrudnienie w ilości setek, czy tysięcy miejsc pracy. Skoro już nie dają zatrudnienia, a w dodatku niszczą całą konkurencję, to gdzie jest ta twoja „normalność”?
        Normalnym będzie wg ciebie wypychanie ludzi z rynku pracy, skazując ich na bezrobocie? Nie widzisz, że maszyny zastępują ludzi w systemie zamiast im pomagać? Co w tym normalnego? I który to ten normalny kraj? Któryś na zachodzie, gdzie jak nie zgadzasz się z tym, żeby twoje dziecko było w szkole uczone o dewiantach to możesz iść siedzieć? Któryś z tych samych krajów, w których całe społeczeństwa pracują na miliony imigrantów i ich zasiłki? To te same kraje, które nie mają domu dla swoich obywateli, ale mają mieszkania dla czarnych najeźdźców?

        • jeżeli pracownikom nie opłaca się pracować i próbują przegłosować zakaz handlu, to daje to jasny sygnał, żeby zastąpić ich automatami

  4. Nie wiem skąd czerpiecie informacje, ale zapraszam do Kostrzyna nad Odrą w wolną niedzielę :) odwiedźcie prywatne sklepiki, tylko nie klnijcie, że długo w kolejce :) latem rozmawiając z właścicielem sklepiku twierdził, że na takiej niedzieli ma utarg jak z całego tygodnia.

    • Małe sklepiki tylko na tym zyskują. Wiem bo żona taki prowadzi. Pewnie biedronka i Lidl tracą stąd płacz na Wirtualnej Polsce i innych zagranicznych portalach.

  5. Mnie tam rybka. Mieszkam na wsi, więc nie opłaca się jechać do miasta po zakupy w niedzielę. Zastanawiam sie tylko dlaczego przez 6 dni w tygodniu handlarze nie zarabiają, jeno w niedziele zbijają majątek? Bo to wynika z tego artykułu. Powiedzmy prawdę: w niedziele sklepy MUSZĄ być otwarte, bo wtedy sprzedaje się przede wszystkim alkohol. Vide, stacje paliw – tam tylko słodycze, piwa i mocne alkohole.

    • sklepy to prywatny biznes – może być otwarty w dowolny dzień tygodnia, w dowolnych godzinach. Komuna się już skończyła :)

      • Jeno, że wzorem komuny, kiedy to była demokracja socjalistyczna, to teraz zapanował wolny rynek regulowany. Skoro EuroKomuna ten wolny rynek reguluje, to i niższe sfery rządowe muszą mieć nań wpływ. Takie to mądrości kolejnych etapów. A co do „końca komuny”, tobym się tak bardzo nie „jarał”. :)

  6. Niech kaczski zamke sbje koscjly a nie robi innych gujego pojno być to jak je muj kaszdy decyduje zaske je a decyduje tu wjem PiS i kaczski .

  7. Tu nie chodzi o wolne dla pracownika, czy o kasę dla Kościoła. Tu chodzi o władzę i możliwość dyktowania własnych warunków.

  8. Oby do wyborów. Oddam głos na byle kogo, ale nie na nich. Tak samo odliczanie 75% podatku dochodowego od auta na firmę od nowego roku.

    Co jeszcze złego wymyślą przedsiębiorcom, żeby zdobyć pieniądze na ich 500+ i tego typu kiełbasę wyborczą?

    • Kto głosuje na byle kogo drodzy forumowicze? Podpowiedź: byle kto. A tak poza tym: 250 mld vat, to nie kiełbasa dla biednych, to szynka parmeńska… Dla kogo?

      • Ah, magiczne 250 mld z VAT, którego nikt nie widział na oczy, bo to tylko słowa kłamcy (skazanego za kłamstwa przez sąd). Idź sprawdź ile obecnie wynosi luka w VAT :) Podpowiedź: dużo to tam się nie zmieniło, nadal jest kradzione.

        • Fakt. Ja nie widziałem, a Ty? Rozumiem, że luka vat jest obecnie wyższa niż przed „komunistycznym” PiS :}

          • Trend jest mniej-więcej ten sam. Fakt, że JPK_VAT pomógł, tyle że to pomysł… PO :D

          • PO wprowadziło JPK_VAT dla chętnych, co jest całkowitym bezsensem, bowiem żadna mafia VAT-owska nie musiała tego wysyłać. Za to wprowadzili solidarną odpowiedzialność, żeby dobić uczciwych przedsiębiorców więc nie mów tutaj o tym co PO zrobiło tylko spójrz na luke VAT w latch 2007-2015 a teraz i zobaczysz skąd pieniążki na 500+ się wzięły :)

      • Wprawdzie raz już odp. Ale moderator zablokował. To może jeszcze raz. Gdyby Związek Pracodawców i Przedsiębiorców, na który to powołuje się autor tekstu, dbał o płace pracowników (ale po co?), a nierządy III RP nie pozwoliły na ciąg afer, które nie wywołały reakcji tegoż związku (bo po co?), to nie migrowałoby 1 mln Polaków. A strata to NIEPOWETOWANA. Nie byłby dzisiaj potrzebny program 500cośtam, a straszny rząd PiS by dziś nie rządził…

    • To wlasnie przez podejscie „oddam glos na byle kogo byle nie na nich” doprowadzila PiS do wladzy. Niestety w polsce glosujemy nie „za” a „przeciw”. Chcesz okazac bunt obywatelski?oddaj glos niewazny! Pewnie nikt sie tym nie przejmie ale pokażesz że masz „ich” w glebokim poważaniu.

      • Niestety fakt faktem – zawsze jest to głosowanie na „mniejsze zło”. Tzn PiS tymi swoimi ostatnimi zmianami mocno zepsuł przedsiębiorcom życie. Niczego się po nich nie spodziewałem, ale i tak się zawiodłem.

        • Nie wiem czy pis, i nie wiem czy ostatnio ale pamietam z czasow prowadzenia wlasnej firemki ze przedsiebiorca byl, jest i pewnie jeszcze dlugo bedzie dymany przez wszystkich.

  9. Artykuł sponsorowany ideologią.
    I te błędy to brak szacunku dla czytelników.
    Cyt ,,łatwe do zaimplementowania w systemie pranym” . Mogę prosić o rozwinięcie?

  10. A mnie zastanawia taka oto rzecz: skoro rzekomo w zakazie handlu miało chodzić o danie jednego dnia wolnego pracownikom a nie o religię, dlaczego nie dano wolnego wyboru? Owszem, większość pracowników i pracodawców wybrałaby niedzielę, ale przypuszczam, że niektórzy woleliby mieć wolne w jakiś inny dzień.

    Tak na marginesie, w religii katolickiej niedziela jest pierwszym dniem tygodnia. Zwróćcie uwagę, że Szabat odbywa się w soboty.

    • no i … Coś Ci się pomyliło. Pracodawcy wybiorą wolną niedzielę?!, Żydzi – sobotę {ze szczególnym podkreśleniem}, a Ty – zapewne środę. Rewelacja, FASCYNUJĄCE. Proszę, dużo czytaj, ale spostrzeżeniami się nie dziel

  11. O czym my mówimy, skoro obecny reżim rządzący zbudował swoją siłę na pieniądzach ukradzionych z FOZZ (100 miliardów zł).

  12. Oczywiście że wystarczyło zapewnić dwie wolne niedzielę w miesiącu i po temacie a tak to tylko zamieszanie. Ja zapylam na trzy zmiany, swiaątek, piątek i niedziele i jakiś nie płacze.

  13. Generalnie ja zwykle robiłem zakupy w niedziele, tak było mi najwygodniej, teraz w sobotę spędzam w biedrze 2 razy więcej czasu niż wówczas w niedzielę, bo szok nieustający dla ludzi, że w niedzielę pozamykane. Do galerii też w niedzielę chodziłem, bo po sobotnim sprzątaniu mieszkania już mi się nie chciało, wolałem przygotować się na wyjście ze znajomymi/siedzenie na kanapie i odpalenie Netflixa. A no i do kościoła jak chodziłem w niedzielę tak dalej chodzę.

  14. Według Biblii dniem świętym jest sobota, więc brawo kościół. Niecierpie tego zakazu, utrudnia on życie ludzi którzy dużo pracują pracując od poniedziałku do soboty w godzinach 6-18 niedziela była dniem gdzie robiłem zakupy a po przy okazji jechałem o kina a tak cześć zakupów teraz robię w żabce bo to jedyne czynne sklepy w mojej miejscowości po 19 i normalnie w niedzielę. Zresztą sam przestałem chodzić do kościoła bo faktycznie po kościele jechałem do Bielska na zakupy a teraz niedzielę spędzam albo w łóżku albo przed Netflix em z piwem

  15. Polskie związki zawodowe z Solidarnością na czele to banda śmierdzących nierobów, którzy w piździe mają pracowników, a interesuje ich tylko kasa dla związkowych aparatczyków. Solidarność dzisiaj to po prostu rzyg okresu komunizmu. Zresztą wystarczy popatrzeć na przewodniczącego – większego chama i prostaka niż Piotr Duda to ze świecą szukać.

    To, że okradają Polaków z jednego normalnego dnia pracy? Co ich to ku*** obchodzi jak dostali od rosyjskiego podnóżka Morawieckiego to co chcieli.

    Każdy młody człowiek, który stracił możliwość pracy w weekendy a przez to studiowania jak widzi związkowca to tylko ma ochotę napluć takiej mendzie społecznej na ryj.

  16. Powoli, powoli. To podwaliny reżimu. Będziecie wszystko robić według tego co partia będzie uważała za słuszne. Partia wie lepiej. PZPR to się nie udało. Teraz się uda. Znajdzie się zawsze co już widać ta „większość” która będzie piała z zachwytu. Reszta wyjedzie lub będzie żyła w podziemiu. Potem. Potem zostaną już tylko zgliszcza. Samym Polakom znowu któryś raz z rzędu się uda. Wystarczy im tylko nie przeszkadzać.

  17. Ty piszesz na polecenie czy z głowy. Nie trzeba mieć szkoły by wiedzieć kiedy Polacy wyjeżdżali na potęgę. To lata 2005 i 2006. To tylko 2 miliona.

  18. …a nad wszystkim stoi konstytucją i ustawa o swobodzie działalności gospodarczej. Sic!
    Socjalizm bohatersko walczy z problemami nie znanymi w innych systemach gospodarczych.

  19. „prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezary Kaźmierczak przekonuje, że wierni zostawiają w kościołach o ok. 20% mniej pieniędzy”
    Ahahaha , nie no spoko – widzę profesjonalna analiza.
    Ja słyszałem że na forum bezprawnika ktoś napisał że na tacę w kościołach zbiera się 40% więcej bo wierni więcej zarabiają .
    Co do argumentu o sile, zorganizowaniu marketingu dużych sieci handlowych, to przed wolną Niedzielą nie mieli tych przewag nad małymi przedsiębiorcami?
    Lepiej jak na pudelku :)

  20. Zakaz handlu w niedzielę powoduje że zamykane są sklepiki rodzinne hymmm… Ale odkąd w polsce zaczęły funkcjonować sieci sklepów wielkopowierzchniowych rodzinne sklepiki upadają czyli nie odkad wprowadzono zakaz handlu w niedzielę. To tak jakby powiedzieć że 100% chorych na raka używa tego samego zwiazku chemicznego, wypadaloby go nie uzywać, czyli ludzie przestali by pić wode by nie chorować na raka, statystyki statystykami trzeba brac pod uwagę wiele czynników a nie opierać się na jednym by siać propagandę

    • co nie zmienia faktu, że zakaz handlu dodatkowo te malutkie sklepy dobija.
      Nie bez powodu Węgry po wprowadzeniu paranoi zakazu handlu, zrezygnowały z niej szybciutko po roku. Dość mieli niszczenia kraju.

  21. No ok. Tyle tylko, że są kraje, w których już od dziesięcioleci sklepy są pozamykane w niedzielę – i to każdą! I jakoś sklepy nie upadają, nikt paniki nie robi, armagedonu też nie ma.

  22. Działam w branży i powiem tak, malutki spożywczak obrót w niedziele bez handlu 300% normy. Monopolowy w zakaz handlu – żniwa, panie, żniwa, a nie sprzedaż ;-)

  23. „„Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. Przykazanie to dotyczy w końcu także pracowników handlu.” – no błagam, równie dobrze można od razu uznać, że na cały Wielki Post ludzie muszą mieć wolne, no bo jak tu świętować, czy się umartwiać, jak do tyrki trzeba iść.

  24. O czym tu dyskutować? Ludzie mają to, co wybrali – a że wybrali źle, będą za to płacić przez dziesiątki lat.

  25. ale wróćmy do źródła czyli…związku zawodowego solidarność… przegrywa w zakładach pracy – przemysł ciężki, huty itp; ostoją – ostatnim bastionem wręcz są pracownicy marketów. A, że związkowcy mają układy u obecnej ekipy to ten związek ugrał ten zakaz handlu (KK tylko klaskał z radość , to był ekstra bonus uzasadnienia dla oporniejszych). Związek zabonusował wśród swoich członków. I chwała mu za to. Od tego jest. Państwo dało ciała bo jak zwykle ugięło się przed zorganizowaną mniejszością i kompletnie pominęło w rozważaniach o wiele większą grupę ludzi pracujących nadal (bo muszą jeździć pociągi itp itd). Większą w sumie jeszcze klęską a wręcz skandalem jest wskazanie palcem Polkom i Polakom co mogą robić a czego nie mogą robić w niedzielę. Dodatkowym „smaczkiem” jest mleko, parówki, pasztet na orlenie oraz walka z mikro pocztami w sklepikach spożywczych.
    ps: za kilka lat każdy przejdzie do porządku dziennego, będziemy do tych niehandlowych niedziel przyzwyczajeni. Zaczną powoli pojawiać się postulaty, żeby jednak dać zezwolenia dla nielicznych marketów bo jednak jest grupa osób które muszą (bo nie mają kiedy) zrobić zakupów w niedzielę.
    Wtedy DOBRE państwo SŁUCHAJĄCE obywateli pozwoli wydawać zezwolenia. I ciekawe kto i za ile (pod stołem) dostanie.
    To zawsze chodziło o kasę.. od pradawnych czasów. Za przejazd przez kładkę, za spływ..itp itd..
    TA WOLNA NIEDZIELA OD HANDLU TO KOLEJNA PRZYSZŁA LICENCJA. ZWIĘKSZENIE PRZYWILEJÓW PAŃSTWA KOSZTEM WOLNOŚCI OBYWATELI.

  26. A mi się nie chce zastanawiać, czy niedziela jest handlowa czy nie. W ten dzień nie robię już żadnych zakupów i w kierunku sklepów w ogóle nie podążam. „osiedlowy” sklepik jest 2,5 km od mojego domu i jeśli warunki pogodowe nie pozwalają mi pojechać tam rowerem lub wybrać się na spacer, to nie wyciągam samochodu, by pojechać po litr mleka. Do poniedziałku wytrzymam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *