1. Home -
  2. Moto -
  3. Rodzice nie będą mogli podwozić swoich dzieci tuż pod szkołę? W Warszawie już omawiają taki pomysł

Rodzice nie będą mogli podwozić swoich dzieci tuż pod szkołę? W Warszawie już omawiają taki pomysł

Dla niektórych zakaz podwożenia dzieci do szkoły może wydawać się irracjonalny. Nie chodzi jednak w tym przypadku o to, by rodzice w ogóle nie mogli podwozić swoich pociech na zajęcia, ale by nie podjeżdżali wprost pod szkołę - ani w jej najbliższe okolice. Na warszawskiej Ochocie mieszkańcy sami wytypowali już ulice, które można byłoby wyłączyć z ruchu na pół godziny przed rozpoczęciem zajęć. 

Zakaz podwożenia dzieci do szkoły? Tak, a przynajmniej w jej okolice

Jeśli ktoś rano przejeżdża koło szkoły, to dojeżdżając w okolice budynku zapewne co chwilę widzi, jak jakiś samochód zatrzymuje się, szybko wysiada z niego dziecko, a kierujący po chwili rusza dalej. Jest to jednak niespecjalnie bezpieczne i dla innych uczestników ruchu, i dla podwożonych dzieci. Bardzo łatwo o to, by jeden kierowca nie zauważył dziecka wysiadającego z innego auta lub takiego, które przechodzi za tyłem jego auta. O wypadek zatem nietrudno.

Warto też pamiętać, że także nerwy rodziców podwożących swoje dzieci pod samą szkołę są codziennie wystawiane na próbę. Nie od dziś wiadomo, że okolice szkół w okolicach porannych bywają tak samo zakorkowane jak okolice największych biurowców.

Rozwiązaniem może być zatem zakaz podwożenia dzieci do szkoły. A może raczej nie tyle zakaz, co po prostu - zamknięcie ruchu w okolicach budynku. Oczywiście na określony czas - chodzi głównie o zajęcia poranne. Dla części warszawiaków to dobry pomysł - i to na tyle, że sami już typują, które ulice mogłyby być czasowo wyłączane z ruchu. Na razie dokonali tego mieszkańcy Ochoty, wskazując dwie ulice, przy których położone są szkoły podstawowe. Nie wiadomo jednak, czy koncepcja zostanie ostatecznie zrealizowana.

Strefa Schulstrasse w Warszawie. "Zakaz" podwożenia dzieci do szkoły (a raczej pod szkołę) funkcjonuje już w Wiedniu

Co ciekawe, pomysł z porannym zamykaniem ruchu na ulicach wokół szkół został już zrealizowany w Wiedniu. Tam zamyka się uliczki, które prowadzą pod wejście do szkoły. Na czas wyłączenia uliczki z ruchu, stawia się na nich przenośne barierki.

Z jednej strony zamykanie ulic przy szkołach ma olbrzymie zalety. Poprawa bezpieczeństwa, zwiększenie wolnej przestrzeni wokół szkoły, a także - dawka ruchu dla dzieci, które chociaż kawałek muszą dojść do placówki. Z drugiej strony jednak można się spodziewać, że korki po prostu będą tworzyć się w innym miejscu, a kierowcy, którzy przejeżdżają koło szkoły w drodze do pracy, musieliby opracować nową trasę.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi