1. Home -
  2. Codzienne -
  3. Kościół rozpoczyna antyalkoholową krucjatę? Biskup chce zakazu reklam piwa i podniesienia cen

Kościół rozpoczyna antyalkoholową krucjatę? Biskup chce zakazu reklam piwa i podniesienia cen

"Umysłowa trucizna, która niszczy życie młodego pokolenia" - w taki sposób wpływowy biskup określa telewizyjne reklamy piwa. Proponuje rozwiązanie, czyli... zakaz reklam piwa w telewizji. Biskup może nie wie, że młodzi teraz za bardzo telewizji nie oglądają. Natomiast na zakazie reklam jego pomysły się nie kończą.

Jerzy Wilczek10.05.2021 10:46
Codzienne

"Zanim zacznie się biologiczne uzależnienie od alkoholu, zniewolone zostają zmysły. To zniewolenie mentalności ogółu społeczeństwa" - tak o problemie zbytniej "alkoholizacji" młodych mówił biskup Tadeusz Bronakowski w najnowszym felietonie, który wyemitowała m.in. TV Trwam.

Postać to może nie jakoś bardzo znana, natomiast dość wpływowa, bo duchowny z Łomży jest szefem zespołu Episkopatu ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych. Słuchając dalej jego wypowiedzi, można się obawiać, że polski Kościół rusza z antyalkoholową krucjatą.

Zakaz reklam piwa to tylko początek

Zdaniem księdza reklamy złocistego trunku to "umysłowa trucizna". A tej wylewa się z mediów jego zdaniem sporo. "W mediach emitowanych jest ponad 2,5 tys. godzin reklam piwa" - uważa biskup, choć nie wyjaśnia co to za dane i skąd je ma.

Jednak dodał, że emitowane w takiej skali reklamy piwa to "bezczelność i zbrodnia w kraju, w którym milionowa rzesza dzieci żyje w rodzinach doświadczających dramatu uzależnienia".

Recepta? Zdaniem biskupa to zakaz reklam w telewizji. Z tym że młodzi od telewizji się odwrócili już dawno, a na ich wybory zakupowe większy wpływ mają youtuberzy, instagramerzy czy tiktokerzy. O tym jednak biskup może nie wiedzieć.

Jednak duchowny chce skomplikować życie wszystkim, którzy lubią piwo czy inne alkohole. "Jeden punkt na 275 mieszkańców to skandal" - mówi w wypowiedzi, znowu nie powołując się na dane. I dodaje, że chciałby ograniczyć dostępność alkoholu. Zdaje sobie sprawę, że nie będzie to łatwe, bo "wielu skorumpowanych i wrogich człowiekowi samorządowców zwiększa liczbę takich punktów".

Jest więc jeszcze jeden pomysł - alkohol powinien być droższy. "Należy ograniczyć dostępność ekonomiczna alkoholu, rozumianą jako ilość alkoholu, jaką możemy nabyć za średnią pensję".

Kościół długo postulował zakaz handlu w niedzielę. No to teraz nie można zrobić zakupów w niedzielę. Potem walczył z aborcją. No to aborcja w Polsce jest praktycznie zakazana. Czy teraz pora na ograniczenie dostępności alkoholu?

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi