Zakaz wstępu małych dzieci do restauracji w Poznaniu. Granica wieku - 6 lat
Pewna poznańska restauracja wprowadziła kontrowersyjny zakaz. Właściciele obiektu zdecydowali, że do ich lokalu nie będą mogły wejść dzieci do 6 roku życia. Czy zakaz wstępu dzieci do restauracji jest przejawem dyskryminacji?

Zakaz wstępu dzieci do restauracji
Poznańska restauracja Parma i Rukola caffe & ristorante opublikowała na swojej stronie facebookowej pewien post. Jego treść wywołała niemałe poruszenie wśród internautów. Treść komunikatu brzmi tak (pisownia i forma jest oryginalna).
Restauratorzy bez emocji i przemyślanie, jak sami wskazują, do tego świadomi ewentualnego hejtu, wprowadzają zakaz wstępu dzieci do restauracji. Nie wszystkich, a jedynie tych, które są poniżej 7 roku życia.
Dyskryminacja?
Oczywiście odzew, szczególności wśród osób, które mają dzieci, jest negatywny. W komentarzach aż wrze od przytyków, które są na poziomie słynnego argumentu o podawaniu szklanki wody na starość. Podobnie, w pytającym tonie, pojawiają się krótkie lekcje historii o tym, kto był w przeszłości dyskryminowany i do czego to doprowadziło.
Tak daleko bym nie szedł, ale oburzenie jest zrozumiałe. Abstrahując od korwinistycznych stwierdzeń, że „rynek zweryfikuje”, takie działanie może faktycznie zadziałać na niekorzyść restauracji. Nie konstatowałbym również, że zakaz wstępu dla dzieci do restauracji jest oczywistą dyskryminacją (chociaż może nią być). Ustawa antydyskryminacyjna nie obejmuje dyskryminacji ze względu na wiek, a odmowa wykonania usługi konsumentowi (dziecko też nim jest) z uwagi na wiek nie jest już wykroczeniem — w wyniku słynnego wyroku TK w sprawie drukarza, gdzie chodziło o odmowę świadczenia usługi.
Sam pomysł pewnego ograniczenia wstępu rodzinom z małymi dziećmi jest oczywiście zrozumiały. Nie ma jednej słusznej definicji rodziny, bo definiuje się ona sama przez siebie w każdym, konkretnym wypadku — chodzi mi tutaj o wszelkie przekazywane wartości i sposób wychowania dzieci. Są takie rodziny z dziećmi, które potrafią się w każdym miejscu zachować, a jak pociechy zbyt mocno dokazują, to sami z siebie opuszczają dany lokal. Są niestety również rodzice, którzy czują się najważniejsi na świecie, co dziwnym trafem przechodzi też na ich pociechy.
Niestety, wprowadzenie oczywistego zakazu to (nomen omen) wylewanie dziecka z kąpielą. Czy nie lepiej byłoby zaznaczyć przed wejściem, że goście, których dzieci zachowują się wbrew wszelkim normom, bądź nawet dorośli, zachowujący się równie nagannie, będą od razu wypraszani, a koszty wynikłe z ubrudzenia infrastruktury, czy zniszczeń, będą przerzucone na winnych tego konsumentów?
29.03.2026 12:19, Mateusz Krakowski

Seniorka miała zapłacić 93 zł za paczkę. Obca kobieta w kolejce powiedziała jedno zdanie i zaoszczędziła jej 28 zł
29.03.2026 11:37, Aleksandra Smusz
29.03.2026 10:15, Mateusz Krakowski

Przedszkola każą rodzicom podpisywać zgodę na wezwanie karetki. Co się stanie, gdy jej nie podpiszesz?
29.03.2026 9:01, Miłosz Magrzyk
29.03.2026 8:21, Miłosz Magrzyk
29.03.2026 7:27, Mariusz Lewandowski
29.03.2026 6:22, Mateusz Krakowski
29.03.2026 5:33, Rafał Chabasiński
28.03.2026 20:09, Marcin Szermański
28.03.2026 19:19, Rafał Chabasiński
28.03.2026 18:14, Rafał Chabasiński
28.03.2026 17:03, Rafał Chabasiński
28.03.2026 16:02, Marcin Szermański
28.03.2026 15:10, Miłosz Magrzyk
28.03.2026 14:29, Rafał Chabasiński
28.03.2026 13:24, Piotr Janus
28.03.2026 12:22, Piotr Janus
28.03.2026 10:36, Rafał Chabasiński
28.03.2026 9:24, Marcin Szermański
28.03.2026 8:26, Rafał Chabasiński
28.03.2026 8:16, Mariusz Lewandowski

„Proszę zatrzymać zepsuty produkt". Sklep tylko udaje, że jest miły i tak naprawdę wpuszcza cię w pułapkę
28.03.2026 7:20, Piotr Janus

Właściciele mieszkań w blokach masowo kupują panele na farmach. Rachunki za prąd spadają im o kilkadziesiąt procent
28.03.2026 6:42, Aleksandra Smusz
28.03.2026 4:30, Aleksandra Smusz
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz

























