- Bezprawnik -
- Państwo -
- Od internetu prostytutek tylko przybywa. Na co my jeszcze czekamy z podatkiem?
Od internetu prostytutek tylko przybywa. Na co my jeszcze czekamy z podatkiem?
Budżet państwa potrzebuje dodatkowych środków. Niektóre pieniądze państwu jednak śmierdzą. Opodatkowanie prostytucji mogłoby przynieść miliony złotych dochodu, a także byłoby krokiem w stronę wyrwania tej branży z szarej strefy.

Zasłanianie się "prawami natury" i "zasadami współżycia społecznego" w dobie OnlyFans jest wręcz żenujące
Prostytucja w Polsce jest całkowicie nieopodatkowana. Należy tym samym do niezwykle rzadkich form działalności zarobkowej, która nie znajduje się w spektrum zainteresowania Fiksusa. Jakim cudem? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w art. 2 ust. 1 pkt 4) ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych:
Samo pojęcie "czynność, która nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy" jest oczywiście niezdefiniowane i w gruncie rzeczy trudne do precyzyjnego określenia. Z pewnością będą nimi działania wprost nielegalne jak na przykład przywoływany często handel narkotykami. Seks za pieniądze jest jednak legalny w tym sensie, że nie grozi za niego karu obydwu stronom. Państwo jedynie udaje całym swoim aparatem, że seks za pieniądze nie istnieje. W orzecznictwie możemy spotkać odwołanie do czynności sprzecznych z zasadami współżycia społecznego, ale takie tezy łatwo skontrować. Gdybyśmy mieli wyłączać z opodatkowania zachowania uważane za niemoralne, nieetyczne czy powszechnie pogardzane, to ucieszyliby się nie tylko lichwiarze i przemysł tytoniowy, ale także na przykład politycy czy influencerzy.
Wszelkie odwołania do "praw przyrody" czy moralności nie sprawdzają się w praktyce. Zwłaszcza że najbliższy prostytucji sposób zarobkowania w postaci świadczenia innego rodzaju usług seksualnych za pośrednictwem kamery i internetu stanowi już "normalną" działalność gospodarczą ze wszystkimi tego konsekwencjami podatkowymi. Warto wspomnieć, że w pełni akceptowany przez polski system podatkowy OnlyFans może przynosić zauważalnie gorsze skutki społeczne od tradycyjnej prostytucji, a nawet pornografii.
Bardziej racjonalna argumentacja o tym, że po prostu w przypadku takich czynności nie istnieje podstawa prawna, by zawrzeć wolną od wad umowę, również słabo wytrzymuje zderzenie z praktyką. Jest jednak najlepszym uzasadnieniem prawnym obecnego stanu rzeczy, jakim dysponujemy. Przy czym chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że tak naprawdę wynika on ze stwierdzenia dawno temu przez decydentów, że te konkretne pieniądze jednak im śmierdzą.
Wspominam o tym wszystkim dlatego, że opodatkowanie prostytucji w dzisiejszych czasach wydaje się czymś, z czego państwo nie powinno rezygnować. Jest ku temu kilka ważnych powodów.
Opodatkowanie prostytucji to punkt wyjścia do ucywilizowania jej statusu prawnego, co z kolei wyeliminuje szereg patologii
Patrząc nad problem od strony czysto pragmatycznej, nasz kraj boryka się właśnie z dziurą budżetową. Deficyt na przeszło 270 mld zł siłą rzeczy oznacza, że Minister Finansów będzie się rozglądać za dodatkowymi źródłami dochodów. Będzie szukać, aż coś znajdzie. To z kolei najczęściej oznacza budżetowe w sektorze usług publicznych oraz w pensjach budżetówki. W grę wchodzi także odmawianie obywatelom załatwienia spraw, które powinno się załatwić już dawno. Przykładem może być kwota wolna w podatku Belki, której nie będzie. Siłą rzeczy na koniec znajdą się jakieś sprytnie schowane nowe podatki, które posłużą wydrenowaniu naszych portfeli nieco bardziej, niż do tej pory.
Opodatkowanie prostytucji przyniosłoby państwu miliony, których nie trzeba byłoby pozyskiwać od przedsiębiorców i zwykłych obywateli. Jak dużo? Trudno to oszacować z całą pewnością. Niektóre szacunki sugerują korzyści budżetowe rzędu nawet 130 mln zł rocznie.
To nie koniec dobrych wieści. Opodatkowanie prostytucji ograniczyłoby szarą strefę na dwa sposoby. Pierwszy jest dość oczywisty. Jeżeli nagle świadczenie usług seksualnych w tradycyjnym rozumieniu stałoby się przedmiotem prawnie skutecznej umowy, który można opodatkować, to automatycznie włączylibyśmy osoby zarabiające w ten sposób w normalny obieg gospodarczy. Wymusiłoby to zakładanie firm oraz odprowadzanie składek od uzyskanych zarobków. Są osoby, które uważają, że artyści mają problem z emeryturami i dostępem do opieki zdrowotnej. Prostytutki mają pod tym względem dużo gorzej. Następnym krokiem byłoby zastosowanie jakichś norm BHP w tego typu działalności.
Ucywilizowanie sytuacji prawnej nierządu mógłby też sprawić, że przestępcy trudniący się stręczycielstwem, sutenerstwem i kuplerstwem mieliby dużo trudniej. W końcu opodatkowanie prostytucji sprawiłoby, że dochody z nierządu znalazłyby się pod ścisłą kontrolą organów podatkowych. Trudno w tej sytuacji coś uszczknąć dla siebie. Tymczasem nie postuluję rezygnacji z karania przestępców żerujących na obecnej pożałowania godnej pozycji prawnej osób świadczących usługi seksualne.
Drugim sposobem na ograniczenie szarej strefy stałoby się załatanie dziury, z której korzysta część podatników, by uniknąć opodatkowania. Nie chodzi nawet o karną stawkę 75 proc. za nieujawnienie źródeł dochodu. Mam na myśli utrącenie całego wybiegu z twierdzeniem podatnika, że się prostytuuje. Jeżeli jest w stanie uprawdopodobnić urzędowi skarbowemu tę okoliczność, to często rzeczywiście nie zapłaci Fiskusowi ani grosza. Opodatkowanie prostytucji sprawi, że nie będzie sensu kombinować. Na końcu drogi i tak czeka podatek dochodowy.
zobacz więcej:

Najem prywatny nie jest niewidzialny. Fiskus coraz łatwiej może sprawdzić, kto zarabia na mieszkaniu
14.05.2026 16:00, Joanna Świba
14.05.2026 15:09, Marcin Szermański

Zawsze przed wyjściem ze sklepu sprawdzam paragon. Dzięki temu "zyskuję" nawet kilkaset złotych miesięcznie
14.05.2026 14:22, Joanna Świba
14.05.2026 13:30, Miłosz Magrzyk
14.05.2026 12:51, Marcin Szermański
14.05.2026 12:13, Marcin Szermański
14.05.2026 11:22, Mateusz Krakowski
14.05.2026 10:46, Edyta Wara-Wąsowska
14.05.2026 9:52, Edyta Wara-Wąsowska
14.05.2026 9:16, Aleksandra Smusz
14.05.2026 9:06, Marcin Szermański
14.05.2026 8:22, Edyta Wara-Wąsowska
14.05.2026 7:42, Mateusz Krakowski
14.05.2026 6:55, Joanna Świba

Żużlowiec w śpiączce farmakologicznej, a internet już wie lepiej. Przestańmy pouczać innych, co mają uprawiać i oglądać
13.05.2026 15:56, Jakub Bilski
13.05.2026 15:00, Joanna Świba
13.05.2026 14:07, Mateusz Krakowski

Rewolucja w rachunkach za wodę. Spółdzielnie biją na alarm: zapłacimy więcej, nawet jeśli oszczędzamy
13.05.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
13.05.2026 11:34, Piotr Janus
13.05.2026 10:42, Edyta Wara-Wąsowska
13.05.2026 9:55, Piotr Janus

Właściciel mieszkania obiecał media za 500 zł, przyszły rachunki na 1500 zł. Sprawdź, co możesz zrobić
13.05.2026 9:12, Marcin Szermański
13.05.2026 8:23, Edyta Wara-Wąsowska
13.05.2026 7:32, Mariusz Lewandowski

Uczciwi uczniowie zaczynają przegrywać. „Cwani" z ChatGPT w kieszeni dostają lepsze oceny mniejszym wysiłkiem
13.05.2026 7:10, Joanna Świba
12.05.2026 20:50, Jerzy Wilczek























