Alarm, szczekający pies, nauka gry na pianinie – wszystko to może stanowić wykroczenie. Na czym polega zakłócanie porządku publicznego?

Prawo Zbrodnia i kara dołącz do dyskusji (25) 14.12.2019
Alarm, szczekający pies, nauka gry na pianinie – wszystko to może stanowić wykroczenie. Na czym polega zakłócanie porządku publicznego?

Justyna Bieniek

Otrzymanie mandatu za zajścia tak banalne, jak te wymienione w tytule może budzić zdziwienie. Zakłócanie porządku publicznego kojarzy się bardziej z bójką na ulicy niż murami własnego mieszkania. Okazuje się jednak, że zakres tego wykroczenia jest szerszy, niż przypuszczamy.

Zakłócanie porządku publicznego

Artykuł 51 Kodeksu wykroczeń zabrania zachowań polegających na zakłócaniu spokoju, porządku publicznego, spoczynku nocnego oraz wywoływaniu zgorszenia w miejscu publicznym.

Pewnie na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to wykroczenie popełniane głównie przez będącą pod wpływem alkoholu młodzież, bądź kibiców miejscowej drużyny piłkarskiej. Nie jest tak do końca, jest ono pojemniejsze, niż sądzimy.

Przeglądając orzecznictwo, możemy spotkać się z naprawdę przeróżnymi przykładami zakłócania porządku publicznego, spokoju, czy spoczynku, nawet tymi bardziej nieoczywistymi. Jakiś czas temu za przykład tego typu wykroczenia został przez jednego z policjantów uznany trening na rowerze stacjonarnym, co prawda w ich interpretacji było to zakłócanie ciszy nocnej w dzień.

Zakłócanie spokoju, spoczynku i zgorszenie w miejscu publicznym

Generalną zasadą jest, że wykroczenie jest popełniane umyślnie i w związku z nim musi pojawić się skutek. Co to oznacza w praktyce? Jeżeli ktoś krzyczy w miejscu publicznym, nie oznacza to automatycznie, że popełnia wykroczenie. Nawet jeżeli krzyk teoretycznie mógłby być na tyle uciążliwy, że takie zakłócenie mógłby wywołać. Wykroczenie zostanie popełnione tylko w przypadku, gdy czyn ten rzeczywiście zakłócił spokój. Mówiąc najprościej, ktoś musi go usłyszeć i na skutek tego doznał złości, irytacji, podniecenia, oburzenia lub niesmaku. Podobnie jest z innymi naruszeniami. W każdym przypadku polegają one na działaniu. W wyjątkowych sytuacjach mogą polegać jednak na zaniechaniu. Ma to miejsce wtedy, gdy świadomie ignorujemy włączony alarm albo naszego wyjącego całymi dniami psa.

Całościowe wykroczenie z art. 51 nie wymaga jego popełnienia stricte w miejscu publicznym. Samo zakłócenie spokoju może odbyć się w mniej dostępnym miejscu, np. na klatce schodowej, w obrębie bloku lub podwórza.

Co nie będzie zakłóceniem spokoju lub porządku publicznego?

Co ciekawe z przeglądanego orzecznictwa można wyciągnąć kilka przykładów które, pomimo że na pierwszy rzut oka wydają się ewidentnym zakłócaniem ciszy, wcale nim nie są. Głośna zabawa w nadmorskim barze w okresie wakacji, głośne wesele organizowane w domu weselnym, czy impreza, która odbywała się na tyłach budynku, to zgodnie z interpretacją sądu zdarzenia uzasadniane swoją specyfiką bądź miejscem.

25 odpowiedzi na “Alarm, szczekający pies, nauka gry na pianinie – wszystko to może stanowić wykroczenie. Na czym polega zakłócanie porządku publicznego?”

  1. Do mnie przybył sąsiad z pretensją że robię remont w dzień. W południe. W sobotę. Zapytałem czy chce bym go robił w nocy? Ludzie Panie są dziwne…..

    • Dlatego przez wlepieniem mandatu, zarówno wzywający policję jak sam policjant powinni zostać przebadani na okoliczność zdrowia umysłowego. Są tacy, co im przeszkadza zwykła rozmowa, przejście boso z łazienki do sypialni, pojedyncza trzaśnięcie drzwiami (nie w środku nocy!) i inne zdarzania wynikające z tego, że mieszkamy w mieście, wśród ludzi.
      Pozdrawiam.

    • Spoko. Mój sąsiad zaczynał remont o 22 jak wrócił z pracy. Szlifierka kątowa o 3 nad ranem z deka mnie budziła. Ale uwierz mi… ŻADNE władze nic mu nie zrobiły przez 2 lata.

      Wyprowadziłem się.

      • Tragedia. Żadne przepisy spółdzielcze, cywilne itp. nie miały zastosowania w przypadku tego upiedliwca? Polica również bezradna?

        • Cóż. Jeżeli taki denat nawet nie otworzy Ci drzwi to żadne władze nic nie zrobią. Skargi do spółdzielni tym bardziej nic nie zrobią.
          Najbliższe co mi się udało to pogadać przez domofon. (O 3ciej nad ranem)
          Pan powiedział że jeśli jeszcze raz będę „go nękał” (bo pierw pukałem do drzwi) to cytuje:mi nogi z dupy powyrywa :)

          Także ten. Nie miałem nerwów tydzień po tygodniu się wkurzać.

          • No tak. Podobnie zachowywał się gnój w moim poprzednim miejscu zamieszkania. Gówniarz olewał liceum i urządzał sobie nocne maratony internetowego grania. Chyba w Counter Strike, oczywiście na słuchawkach. Tydzień roboczy, godzina 12.00 albo 2.00 start wrzasków, bluzgów i nie wiadomo czego. I tak do rana. Byłem jedynym sąsiadem, któremu to nie dawało żyć, lokale okoliczne zamieszkiwały osoby mocno starsze (i przygłuche) albo firmy kończące robotę o 18.00.

            Żadne pukanie, dzwonienie nie przynosiło skutku – raz otworzył, posłuchał i tyle. Dalej robił swoje, tyle że potem nie otwierał. Skargi w administracji – nic, policja to samo. Mamusi wiecznie nie było w domu, podobno pomieszkiwała u gacha, a synuś sam zostawał. Raz udało mi się ją złapać na rozmowę – jak grochem o ścianę. Pawełek na pewno tak się nie zachowuje itepe.

            I w sumie na tym się skończyło, sprawa sama się rozwiązała gdy wywalili go ze szkoły – wtedy widocznie mamusia się obudziła i zaczęła pilnować swojego wypierdka.

            Morał z tego taki – przepisy przepisami, ale jak się trafi na chamów to nic się nie wskóra.

    • Co innego przykręcenie szafki, złożenie regału, przybicie paru gwoździ, a co innego roboty budowlane w bloku wielorodzinnym w dni wolne od pracy. Każdy ma prawo do odpoczynku, a Pan go ewidentnie zakłócał.

      Przykładowo regulamin spółdzielni do której należę wyraźnie nakazuje: zgłaszanie prac remontowych spółdzielni oraz wykonywanie ich wyłącznie w dni robocze od godziny 7.00 do 18.00. I uważam, że są to bardzo dobre regulacje – nikt nie wpada na genialne pomysły, aby sąsiadom napierd**** wiertarką, szlifierką czy młotem w soboty i niedziele.

  2. A mogę zgłosić na policję, że z wieży kościoła codziennie o 21 wygrywają mi na kurantach pieśni religijne, a w niedzielę nadają je również w wersji wokalnej, co doskonale słychać przez rurę od junkersa, jak idę za potrzebą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *