- Bezprawnik -
- Moto -
- Kupujemy auto w internecie, ale kluczyki chcemy dostać do ręki. Co z prawami kupującego
Kupujemy auto w internecie, ale kluczyki chcemy dostać do ręki. Co z prawami kupującego
Szukamy samochodu w Google, porównujemy oferty na telefonie i chętnie zarezerwowalibyśmy auto jednym kliknięciem. Kiedy jednak przychodzi do podpisania umowy, większość kierowców chce najpierw obejrzeć wóz na żywo. Ten hybrydowy model zakupu ma swoje konsekwencje prawne, bo od tego, gdzie i jak zawrzemy umowę, zależy, czy będzie można się z niej wycofać.
Zakup samochodu online w liczbach: wyszukiwarka tak, koszyk nie
Obraz polskiego kupującego dobrze pokazuje raport „Klienci Jutra. Kim są kupujący, którzy zmieniają branżę dealerską?”, przygotowany przez OTOMOTO z firmą badawczą K+Research. Warto pamiętać, kto go zlecił: OTOMOTO to serwis ogłoszeniowy, który zarabia także na sprzedaży dealerom narzędzi cyfrowych, więc teza o rosnącej roli internetu jest mu po prostu na rękę. Same liczby są jednak ciekawe i miejscami przeczą tej tezie.
Według raportu 43 proc. kupujących zaczyna poszukiwania auta od wyszukiwarki internetowej. Tylko 3 proc. chciałoby jednak przejść cały proces zakupu wyłącznie online, a 84 proc. deklaruje, że przed decyzją musi zobaczyć pojazd osobiście. Podobny dystans było widać już wcześniej: choć używane auto w sieci kupiłby co piąty kierowca, większość wciąż wolała tradycyjną drogę.
Ciekawy jest też rozjazd między deklaracjami a praktyką. Aż 62 proc. ankietowanych twierdzi, że zwraca dużą uwagę na nowe technologie w samochodach, ale wśród czynników przesądzających o wyborze konkretnej oferty wskazuje je zaledwie 11 proc. Ekrany i asystenci jazdy robią wrażenie w reklamie, a o zakupie i tak decydują cena, stan techniczny i przebieg.
Jazda próbna pod domem i formalności przez internet
Czego kupujący oczekują od dealerów? Najczęściej (47 proc.) jazdy próbnej autem podstawionym pod wskazany adres. Dalej są automatyczne dopasowanie ofert do preferencji (41 proc.), załatwienie prawie wszystkich formalności online (39 proc.) oraz sprawdzanie dostępności auta w czasie rzeczywistym (38 proc.). Co trzeci badany (35 proc.) chciałby łatwo porównywać oferty różnych dealerów, a 28 proc. rezerwować samochód przez internet lub zdalnie wycenić swoje obecne auto. Wsparcie doradcy korzystającego z AI oraz oglądanie samochodu w VR lub AR wskazało po 29 proc.
Adam Simon, Senior Head of Business Development Motors Professionals Europe w OLX Group/OTOMOTO, komentując wyniki badania, mówi: „Przyszłość rynku motoryzacyjnego nie oznacza prostego przeniesienia całego procesu zakupu z salonu do internetu. Kupujący chcą korzystać z rozwiązań, które pomagają im szybciej znaleźć odpowiednie auto, łatwiej porównać dostępne możliwości i podejmować decyzje w oparciu o pełniejsze informacje. Jednocześnie samochód pozostaje produktem, który chcemy zobaczyć i poznać osobiście. Dlatego przyszłość należy raczej do modelu hybrydowego, łączącego wygodę cyfrowych narzędzi z fizycznym doświadczeniem samochodu”.
Odstąpienie od umowy kupna samochodu: kiedy przysługuje 14 dni
Z punktu widzenia prawa model hybrydowy jest kłopotliwy, bo konsument nie zawsze wie, jaką umowę właściwie zawarł. Ustawa o prawach konsumenta daje 14 dni na odstąpienie od umowy bez podawania przyczyny (art. 27), ale tylko wtedy, gdy jest to umowa zawarta na odległość albo poza lokalem przedsiębiorstwa, a sprzedawcą jest firma.
W praktyce oznacza to kilka scenariuszy. Jeśli cały zakup, od wyboru po podpis i płatność, odbywa się zdalnie, a auto przyjeżdża na lawecie pod dom, mamy klasyczną umowę na odległość i 14 dni na zastanowienie. Podobnie może być, gdy przedstawiciel dealera przyjeżdża z autem na jazdę próbną i umowę podpisuje się na miejscu, w domu klienta. Jeśli jednak zarezerwujemy samochód przez internet, a umowę sprzedaży podpiszemy w salonie, ustawowego prawa odstąpienia nie ma. Wtedy pozostają tylko warunki, które dealer sam zaoferuje, na przykład dobrowolna polityka zwrotów.
Jazda próbna a zmniejszenie wartości auta
Prawo odstąpienia nie oznacza, że przez dwa tygodnie można samochodem jeździć bez ograniczeń. Zgodnie z art. 34 ust. 4 ustawy o prawach konsumenta kupujący odpowiada za zmniejszenie wartości rzeczy, jeśli korzystał z niej w sposób wykraczający poza konieczny do stwierdzenia jej charakteru, cech i funkcjonowania. Krótka przejażdżka po okolicy mieści się w tej granicy. Weekendowy wyjazd nad morze i kilkaset kilometrów na liczniku już raczej nie, a sprzedawca będzie mógł potrącić różnicę w wartości ze zwracanej kwoty.
Rezerwacja online, zaliczka i zadatek
Rezerwacja auta przez internet zwykle wiąże się z wpłatą. Dużo zależy od tego, jak tę kwotę nazwie umowa, bo zadatek a zaliczka to w kodeksie cywilnym dwie różne instytucje. Zaliczkę co do zasady się zwraca, jeśli do sprzedaży nie dojdzie. Zadatek z art. 394 kodeksu cywilnego działa inaczej: gdy kupujący zrezygnuje z przyczyn leżących po jego stronie, sprzedawca może go zatrzymać. Jeśli to sprzedawca nie wywiąże się z umowy, kupujący może żądać zwrotu kwoty dwukrotnie wyższej. Przed kliknięciem „rezerwuj” dobrze więc przeczytać regulamin, bo jedno słowo zmienia sytuację o kilka tysięcy złotych.
Auto od osoby prywatnej z ogłoszenia: tu żadnych 14 dni nie ma
Wiele samochodów znalezionych w internecie sprzedają nie dealerzy, ale osoby prywatne. Wtedy ustawa o prawach konsumenta w ogóle nie ma zastosowania, a o prawie odstąpienia można zapomnieć. Kupującemu zostaje rękojmia z kodeksu cywilnego, którą sprzedawca może jednak w umowie ograniczyć albo całkowicie wyłączyć. Taka klauzula, czyli wyłączenie rękojmi, nie chroni jednak sprzedawcy, który podstępnie zataił wadę, na przykład wypadkową przeszłość auta czy cofnięty licznik.
Przy zakupie od firmy sytuacja konsumenta jest lepsza, bo obowiązują przepisy o niezgodności towaru z umową, których nie da się wyłączyć na niekorzyść kupującego. W przypadku rzeczy używanych strony mogą jedynie skrócić okres odpowiedzialności, ale nie poniżej roku.
Dlaczego oględziny na żywo wciąż są potrzebne
Wynik 84 proc. chcących obejrzeć auto osobiście nie dziwi, skoro po zakupie od osoby prywatnej pole manewru jest tak małe. Zdjęcia w ogłoszeniu nie pokażą śladów lakierowania ani stuków w zawieszeniu. Przed spotkaniem warto natomiast skorzystać z bezpłatnej usługi państwowej, bo historia pojazdu online w serwisie historiapojazdu.gov.pl pokaże dane z CEPiK, w tym odczyty licznika z badań technicznych i liczbę właścicieli. Potrzebne są numer rejestracyjny, VIN i data pierwszej rejestracji, więc sprzedawca, który odmawia ich podania, sam wysyła sygnał ostrzegawczy.
Po transakcji trzeba też pamiętać o urzędowych obowiązkach. Kupno i sprzedaż samochodu należy zgłosić w ciągu 30 dni, a spóźnienie grozi karą. Tego żadna aplikacja dealera za kupującego jeszcze nie załatwi.










