1. Home -
  2. Edukacja -
  3. ZNP i rodzice biją na alarm, ale demografii nie oszukamy. Rośnie liczba szkół do likwidacji

ZNP i rodzice biją na alarm, ale demografii nie oszukamy. Rośnie liczba szkół do likwidacji

O tym, że szkoły w Polsce są coraz częściej zamykane, pisaliśmy niedawno na naszych łamach. Jednak problem okazuje się niestety dużo bardziej poważny. Zamykanie szkół jest już naprawdę powszechnym zjawiskiem w całej Polsce, co nie jest w smak rodzicom, którzy licznie przeciwko niemu protestują.

W Polsce rośnie liczba szkół przeznaczonych do likwidacji

W całej Polsce rośnie liczba szkół i przedszkoli przeznaczonych do likwidacji lub wygaszenia, głównie z powodu niżu demograficznego oraz wysokich kosztów utrzymania placówek. Tymczasem rodzice chcą posyłać dzieci do pustych szkół – tragiczna demografia ich nie interesuje.

Związek Nauczycielstwa Polskiego podkreśla, że szkoły pełnią ważną rolę w życiu lokalnym. Jak informuje RMF FM, ZNP nie zgadza się na likwidację szkół z powodu demografii. To dziwne, gdyż już wcześniej pisałem w artykule, że rodzice także nie zważają na to, że szkoły zaczynają świecić pustkami, a ich utrzymanie nie jest niestety darmowe.

O całej sprawie wypowiadała się na łamach RMF FM Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka ZNP:

Związek Nauczycielstwa Polskiego obserwuje trend zamykania szkół. Jest coraz więcej placówek, które miałyby zostać zlikwidowane.

Dodała także:

Szkoła to jest centrum życia lokalnego i jej zamknięcie to degradacja miejscowości. Zamknięcie placówki to też zwolnienia nauczycieli, na co się nie zgadzamy.

Problemy z utrzymaniem szkół z powodu demografii są już w całej Polsce

Jak informuje RMF FM, samorządowcy apelują o zmiany systemowe w finansowaniu oświaty, np. większe wsparcie dla małych szkół lub jasne kryteria ich utrzymywania. Czy jednak nie jest to walka z góry skazana na przegranie? Wydaje się, że zarówno ZNP, jak i rodzice nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji, a także z tego, jak bardzo tragiczna jest sytuacja demograficzna w Polsce. Nowe przepisy mają ułatwić samorządom przekształcanie niewielkich placówek oświatowych.

Nauczyciele argumentują, że likwidacje mogą zwiększyć liczebność klas w innych szkołach i utrudnić pracę z uczniami wymagającymi wsparcia. Rodzice uczniów, którzy mają orzeczenie o niepełnosprawności i są objęci pomocą pedagogiczno-psychologiczną, również mają obawy dotyczące zamykania placówek oświatowych i boją się, że będzie to dla ich dzieci rewolucja nie do udźwignięcia.

Do likwidacji szkół musimy się po prostu przyzwyczaić

Przykładem tego, jak problem jest poważny, jest Kłodzko. RMF FM przywołuje przykład tamtejszej szkoły, której funkcjonowanie pochłania ponad 5 milionów złotych rocznie, z czego subwencja oświatowa pokrywa tylko 2 mln zł. Resztę, czyli 3 mln złotych, gmina dokłada ze swojego budżetu. To pokazuje nam skalę trudności finansowych, z jakimi muszą mierzyć się samorządy w Polsce. Zresztą tylko 2,4% piętnastolatków chce w przyszłości zostać nauczycielami – to jeden z najgorszych wyników w OECD.

Samorządowcy przyznają, że za kilka lat klasy w wielu szkołach będą liczyć po kilku uczniów. Rodzice jednak nie przyjmują tych argumentów do wiadomości, a przykładem tego, jak mieszkańcy traktują problem demograficzny samorządów, jest referendum dotyczące odwołania samorządowca, który podjął decyzję o likwidacji jednej ze szkół na Dolnym Śląsku.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi