Co z tego, że zarabiamy coraz lepiej, skoro na tle Niemców wypadamy jak bardzo ubodzy krewni

Praca Zagranica dołącz do dyskusji (79) 22.01.2018
Co z tego, że zarabiamy coraz lepiej, skoro na tle Niemców wypadamy jak bardzo ubodzy krewni

Mateusz Madejski

Wraz z nowym rokiem w Polsce wzrosła i pensja minimalna, i minimalna stawka godzinowa. Czuć zresztą optymizm, jeśli chodzi o polski rynek pracy – zarówno w wypowiedziach polityków, jak i szarych obywateli. Ten optymizm jednak znika, jeśli popatrzy się na twarde liczy. Na przykład jeśli porówna się zarobki Polska a Niemcy, to okaże się, że nasi zachodni sąsiedzi zarabiają trzy razy lepiej. 

Stawka godzinowa, podobnie jak pensja minimalna, wzrosły na początku 2018 roku. Pensja minimalna to od ten pory 2100 złotych brutto, a stawka godzinowa – 13,70. To wzrost odpowiednio o 100 złotych i 70 groszy względem 2017 roku. To teraz porównajmy zarobki Polska a Niemcy. I przestaje być różowo.

Możemy się cieszyć, że godzina naszej pracy jest już warta minimum 13,70 złotych. W Niemczech jednak od nowego roku też podniesiono stawkę godzinową – i teraz wynosi ona 36 złotych. To i tak nie tak dużo, jeśli się weźmie pod uwagę inne kraje zachodniej Europy. W Irlandii, Francji czy Holandii ta stawka oscyluje się w okolicach 40 złotych, a Wielkiej Brytanii wynosi około 41 złotych.

Zarobki Polska a Niemcy – czy takie porównania mają sens?

Podane wyliczenia stawek godzinowych w przeliczeniu na złotówki pochodzą z „Super Expressu”. Dziennik dorzucił do tekstu jeszcze komentarze ekonomistów. Co niezbyt zaskakujące, zauważyli oni na przykład, że nie tylko my się bogacimy, ale zachód też – i choć w kieszeniach mamy coraz więcej, to wcale nie znaczy, że dystans do zamożnych krajów znika.

Ale można się zastanawiać czy w ogóle takie porównania mają sens. Bo choć w Niemczech minimalna stawka godzinowa to 36 złotych, to dotyczy ona tylko najmniej wykwalifikowanych pracowników. W niektórych zawodach praca za zachodnią granicą jest warta przynajmniej 60 złotych za godzinę.

No ale stawki, stawkami – a jak wiadomo, nigdy nie mówią one całej prawdy. W Polsce życie ciągle jest tańsze niż na zachodzie. Różne są też rozwiązania – w Niemczech na przykład ubezpieczenie zdrowotne jest obowiązkowe i pracownik zwykle odprowadza dużą jego część z własnej kieszeni. Oczywiście jakby nie patrzeć na zarobki Polska a Niemcy – wypadają one na korzyść naszych sąsiadów.

Czy możemy zarabiać tyle, ile Niemcy?

Możemy więc liczyć, brać pod uwagę różne czynniki, koszty i tak dalej. Zawsze jednak wyjdzie, że jesteśmy przynajmniej trzy razy biedniejsi od Niemców. Prędko tego dystansu nie zmniejszymy – w końcu z dnia na dzień nie zbudujemy takich koncernów, jak VW, BMW czy Mercedes. Ale przecież trzy razy większa stawka nie obowiązuje tylko w regionach, w których są tak znane korporacje. Również mieszkańcy terenów byłego NRD – a tam często nie ma żadnego poważnego biznesu – zarabiają kilka razy lepiej niż Polacy. Czy pracują aż tak wydajniej i lepiej, niż mieszkańcy Polski? Można mieć wątpliwości. Tym bardziej, że w byłych Niemczech Wschodnich przez te wszystkie lata właściwie nie powstała żadna naprawdę duża firma, która byłaby rozpoznawalna. Zresztą, jest ktoś w stanie wymienić jakąś dużą korporację z byłej NRD? No właśnie. A teraz spróbujmy wymienić polskie sukcesy ostatnich 25 lat… No właśnie, jest ich mnóstwo.

Być może to więc wcale nie jest kwestia wielkości gospodarki, a po prostu doceniania pracowników. Aby więc zarabiać więcej i chociaż móc się równać z Niemcami, musimy przekonać naszych szefów, że nasza praca jest więcej warta. Cóż, łatwe to nie będzie.

79 odpowiedzi na “Co z tego, że zarabiamy coraz lepiej, skoro na tle Niemców wypadamy jak bardzo ubodzy krewni”

  1. Niemcom pasuje tani rynek zbytu pod bokiem który wszystko wchłonie nawet śmieci i złom elektroniczny. Teraz Niemcy kreują się na obrońców moralności i ziemie obiecaną. Jeszcze parę lat, jakiś kryzys gospodarczy i sztuczny twór multikulti wyleci przez komin. Mi pasują mniejsze zarobki za spokój i jednolitość kulturową.

  2. > Aby więc zarabiać więcej i chociaż móc się równać z Niemcami, musimy przekonać naszych szefów, że nasza praca jest więcej warta.

    Najpierw to musimy przekonać konsumentów, że nasze towary i usługi są więcej warte. Myślę, że raczej nikomu nie uśmiecha się płacić 4 000 zł za wymianę napędu rozrządu u mechanika czy 400 zł za zmianę opon z letnich na zimowe. A właśnie prawdopodobnie gdzieś z tyle musiałaby kosztować ta usługa, by właściciel warsztatu mógł płacić swojemu pracownikowi tyle ile płaci swojemu pracownikowi Niemiec.

    Dalej – adekwatność wartości pracy do wysokości wynagrodzenia, to mit. Pracownik jest kosztem uzyskania przychodu i im ten koszt niższy, tym lepiej dla przedsiębiorcy. Oczywiście, w sytuacji gdy nasza praca jest więcej warta, a konkurencyjność danego pracownika znacząca, jest możliwość negocjacji wynagrodzenia. Ale sam fakt, że określony pracownik wypracowuje znaczące zyski, nie jest równoznaczny z koniecznością podniesienia mu wynagrodzenia.

  3. Zarobków nie można zrównać natomiast ceny polskie z niemieckimi jak najbardziej, a nawet podwyższyć w stosunku do niemieckich. Rzygać się chce od tej czczej gadaniny.

  4. A ja „reprywatyzuję” kamienice i inne nieruchomości i zarabiam dobrze. W kwestii zarobków Niemcy mogą mi buty czyścić. Bierzcie sprawy w swoje ręce ;)

  5. Ależ oczywiście, że tutaj chodzi głównie o gospodarkę oraz wpływy Niemiec. Proszę policzyć ile w Polsce jest zagranicznych firm, samych marketów w tym wiele niemieckich. Ile sprzedawanych jest u nas niemieckich produktów, sprowadzanych samochodów. Oni na tym wszystkim zarabiają plus do tego samowystarczalność plus wzbogacili się po wojnie, kiedy nas trawiła komuna. To ma teraz swoje skutki w postaci zarobków. Nie da się tego przeskoczyć, zmienić ustawą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *