Żywy pracownik sklepu wprost odmówi nam zwrotu kaucji za odkształconą butelkę albo puszkę i ma do tego prawo
Wielu z nas zdążyło w sobie wyrobić odruch zgniatania metalowych puszek i plastikowych butelek przed wyrzuceniem ich do śmieci. Jest to wręcz racjonalne podejście. Pozbycie się w ten sposób powietrza z opakowania sprawia, że w koszu na śmieci jest więcej miejsca. Co więcej, oszczędzaliśmy w ten sposób także przestrzeń na dalszych etapach logistyki związanej z odbiorem odpadów. Odkształcenie puszki w niczym nie przeszkadzało przy jej dalszym przetworzeniu.
Nastały jednak czasy systemu kaucyjnego i zasady się zmieniły. Teraz dowiedzieliśmy się, że opakowanie, które chcemy oddać w sklepie w celu odzyskania kaucji, musi być całe i w niezmienionym kształcie. Tym samym zgniecenie puszki łamie ustanowione zasady. Praktycznie każdy komunikat Ministerstwa Klimatu i Środowiska jest pod tym względem jednoznaczny: opakowań nie należy zgniatać przed oddaniem do punktu zbiórki.
Na tym właściwie moglibyśmy skończyć rozważania. Nie wolno, to nie wolno. Co jednak w sytuacji, gdybyśmy jednak postanowili oddać zgniecioną puszkę w sklepie? Możliwości są tak naprawdę dwie: albo podejmujemy próbę w automacie przeznaczonym do odbioru opakowań, albo próbujemy wcisnąć zgniecioną puszkę pracownikowi sklepu.
Ten drugi przypadek wydaje się dużo prostszy. Pracownik najprawdopodobniej ma zbliżone informacje o funkcjonowaniu systemu kaucyjnego do naszych. Wie więc, że nie wolno oddawać zgniecionej puszki. Tym samym najzwyczajniej w świecie nam odmówi. Możemy oczywiście domagać się rozmowy z kierownikiem albo urządzić awanturę w inny sposób. Prawdopodobnie niewiele to zmieni. W ustawie o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniami nie znajdziemy przepisu, który by zobowiązywał sprzedawców od odebrania od nas zgniecionej puszki. Powód ma charakter czysto techniczny, który będzie miał też znaczenie w naszym drugim scenariuszu.
Zgnieciona puszka teoretycznie może zostać rozpoznana przez automat, jeśli mamy dużo szczęścia. Szanse są jednak znikome
Załóżmy więc, że postanowiliśmy być sprytni i uniknąć konfrontacji z żywym człowiekiem. Poszliśmy do sklepowego automatu i próbujemy w nim oddać zgniecioną puszkę. O dziwo, istnieje niezerowa szansa, że nam się to uda. Nie jest ona może wysoka, ale tak naprawdę wszystko zależy od urządzenia i stanu naszego opakowania.
Rzecz w tym, że żeby otrzymać naszą kaucję z powrotem, musimy oddać opakowanie o właściwym kształcie, na którym automat będzie w stanie odczytać kod kreskowy. Żywy człowiek już na pierwszy rzut oka może nam powiedzieć, że kształt się nie zgadza. Automaty z kolei zaprojektowano tak, by mimo wszystko zachowały pewien margines błędu.
Jeśli więc nasza pusta puszka mniej-więcej zachowuje właściwy kształt, a kod kreskowy pozostaje czytelny, to możemy odzyskać nasze 50 gr. Nie powinniśmy się jednak nastawiać, że stanie się to zawsze, albo nawet często. Dobra wiadomość jest taka, że prawdopodobnie nie zepsujemy w ten sposób urządzenia i nie narazimy się na konieczność zapłaty sprzedawcy wysokiego odszkodowania. Nie grozi nam też żadna kara ze strony państwa, na przykład za próbę oszukiwania systemu kaucyjnego.
Co powinniśmy zrobić, że jeśli opakowanie jest zgniecione, a nam bardzo zależy na odzyskaniu naszych pieniędzy? Teoretycznie możemy próbować przywrócić ją do pierwotnego kształtu. W przypadku plastikowych butelek nie jest to aż takie trudne. Z metalem może być zauważalnie trudniej. Jeśli jednak mamy do czynienia z raptem lekkim wgnieceniem ścianki albo niewielkim ogólnym odkształceniem, to prawdopodobnie możemy próbować szczęścia bez obaw.
Kwota 50 gr nie wydaje się wysoka. Prawdę mówiąc, w dzisiejszej gospodarce jest wręcz śmiesznie niska. Trzeba jednak pamiętać, że są to cały czas nasze pieniądze, które zgodnie z założeniami systemu kaucyjnego powinniśmy móc odzyskać. Jeśli zaś takich puszek mamy więcej, to siłą rzeczy kwota kaucji rośnie. Właśnie dlatego warto się pilnować, zanim zgnieciemy opakowanie. Po co wyrzucać należne nam pieniądze do śmieci?
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj