Żaden rząd nie zdecyduje się na likwidację 500 plus – chyba, że realną wartość świadczenia pożre inflacja. Już teraz to tak naprawdę 454 zł

Państwo Społeczeństwo dołącz do dyskusji (98) 24.11.2020
Żaden rząd nie zdecyduje się na likwidację 500 plus – chyba, że realną wartość świadczenia pożre inflacja. Już teraz to tak naprawdę 454 zł

Rafał Chabasiński

Żadna przyszła ekipa rządząca nie odważy się zlikwidować 500 plus. Koszty polityczne odebrania wyborcom pieniędzy płaconych przez państwo co miesiąc byłyby zbyt duże. Chyba, że do tego czasu inflacja zdąży sprawić, że beneficjentom przestanie zależeć.

Budżet się nie dopina, dookoła szaleje pandemia i brakuje pieniędzy na inwestycje? Odpowiedź jest prosta – zlikwidować 500 plus

Program Rodzina 500 plus kosztuje nasze państwo rocznie ponad 40 miliardów złotych. Za te pieniądze można by opłacić transformację energetyczną, obkupić się samolotami F-35, poprawić finansowanie edukacji i służby zdrowia. Ewentualnie: po prostu nie podnosić istniejących podatków i nie tworzyć namiętnie nowych opłat.

Co mamy w zamian? Właściwie trudno powiedzieć. Nie od dziś wiadomo, że 500 plus nie działa jako program mający stymulować wzrost demograficzny. Nieszczególnie również poprawia funkcjonowanie gospodarki poprzez stymulowanie popytu. Można powiedzieć, że sztandarowy projekt Prawa i Sprawiedliwości stanowi po prostu przejaw budowy „polskiego państwa dobrobytu”. Ot, rządzący zafundowali Polakom gwarantowany dochód – z tym że tylko rodzicom osób niepełnoletnich.

Niestety, pomimo kosztów 500 plus i braku jakichś większych korzyści z jego funkcjonowania, niemal żadna partia spośród zasiadających w Sejmie nie odważyłaby się zlikwidować ten programu. Wyjątek stanowi może Konfederacja. Nie przeszkadza to rządzącym straszyć swoich wyborców, że opozycja jeśli dojdzie do władzy, to na pewno zabierze te pieniądze Polakom.

Cała polska scena polityczna przecenia wpływ 500 plus na kształtowanie preferencji wyborczych Polaków

Wydaje się, że nawet Prawo i Sprawiedliwość przecenia realny wpływ programu Rodzina 500 plus na preferencje wyborcze Polaków. Wliczając w to ich własny elektorat – który raczej nie składa się przede wszystkim z młodych ludzi, którym powiększyła się rodzina. A jednak wiele wskazuje na to, że pomimo pogarszającej się sytuacji polskiej gospodarki, zostaniemy z tym stałym wydatkiem budżetu państwa na wieki.

Istnieje jednak jeden sposób, by móc rzeczywiście zlikwidować 500 plus bez automatycznego przegrania każdych następnych wyborów. Wszystko dzięki inflacji. Od dłuższego czasu informowaliśmy na łamach Bezprawnika o tym, że realna wartość wypłacanego świadczenia stale maleje. Według informacji portalu Money.pl, w tej chwili 500 plus jest warte tyle co ówczesnych 454 zł. W tym tempie w ciągu 10 lat będzie to raptem 338 zł. Przypomnijmy: program funkcjonuje raptem nieco ponad cztery lata.

Rozwiązanie problemu z punktu widzenia rządzących? Sprawić, że będziemy mieli 600 plus zamiast 500 plus. Waloryzacja świadczenia to najbardziej oczywiste posunięcie. Problem w tym, że polskiego budżetu nie stać nawet na podwyżki dla wszystkich pracowników służby zdrowia walczących z pandemią na pierwszej linii.

Polski nie stać na podwyżki dla wszystkich lekarzy walczących z koronawirusem, a co dopiero na waloryzację 500 plus

Wicepremier Jarosław Gowin przekonywał nawet, że poniesienie takiego wydatku oznaczałoby zniszczenie budżetu państwa. Z tego powodu nasz premier zdecydował się nie publikować kluczowej i potrzebnej na wczoraj ustawy covidowej w dzienniku ustaw. Takie podwyżki to zauważalnie mniejszy miesięczny koszt niż program Rodzina 500 plus.

Warto pamiętać, że znajdujemy się teraz w trakcie pandemii koronawirusa i związanych z tym obostrzeń. Te stanowią bardzo poważny cios dla polskiej gospodarki. Skoro więc Polski ewidentnie nie stać na waloryzowanie świadczenia wypłacanego w ramach programu, to jego wartość będzie systematycznie spadała. Dzieje się tak dlatego, że wskaźnik inflacji w Polsce w ostatnim czasie należy do rekordowego w Europie. Do tego dochodzi dodruk pieniądza na potrzeby związane właśnie z epidemią.

Skoro więc 500 plus jest w tej chwili skazane na zamrożenie, to w gruncie rzeczy wystarczy poczekać. Właściwy z punktu widzenia politycznego kalendarza moment by zlikwidować 500 plus pojawi się chociażby po następnych wyborach parlamentarnych. Prędzej czy później beneficjenci świadczenia uznają, że właściwie to nie ma o co kruszyć kopii. Oczywiście, takie posunięcie ma polityczny sens jedynie wówczas, gdy sytuacja gospodarki, finansów państwa i portfeli zwykłych Polaków do tego czasu się nie poprawi.

Zlikwidować 500 plus? Być może lepiej byłoby po prostu zreformować program poprzez wprowadzenie kryterium dochodowego

Nie sposób jednak nie zauważyć, że w przypadku 500 plus kij ma dwa końce. Beneficjenci programu, oczywiście, cieszą się z dodatkowych pieniędzy wypłacanych im co miesiąc. Te wypłacane są obecnie na 3 miliony 600 tysięcy dzieci.

Z drugiej jednak strony cała reszta społeczeństwa musi się na dobrostan cudzych dzieci składać. Muszę rozczarować osoby wciąż sądzące, że rząd funduje 500 plus z własnych pieniędzy. Nie ma takowych, nigdy nie miał. Warto przypomnieć, że program nie ma żadnego kryterium dochodowego. Nie jest to modelowy przykład urzeczywistniania zasad sprawiedliwości społecznej.

Jeśli więc nie zlikwidować 500 plus zupełnie, to zawsze można doprowadzić program do stanu sensowności. Chociażby poprzez wprowadzenie progu dochodowego, oczywiście w oparciu o zasadę „złotówka za złotówkę”. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można by przeznaczyć na coś co przekłada się na dobro wszystkich Polaków, nie tylko tych którzy mają dzieci.

98 odpowiedzi na “Żaden rząd nie zdecyduje się na likwidację 500 plus – chyba, że realną wartość świadczenia pożre inflacja. Już teraz to tak naprawdę 454 zł”

  1. 500+, ulgi, przywileje, żniki, dodatki… I wychodzi na to, że ja ze swoją średnią krajową (albo i nieco więcej) jestem biedniejszy od składacza długopisów.
    I po co się było uczyć?

    • Uwaga, czas na prawdziwą wiedzę tajemną – wszystkie te bonifikaty pokrywają tylko małą część wydatków ponoszonych na wychowanie dziecka. Przyszłego fundatora twojej emerytury. Nie masz dzieci? Płać.

      • Jakiego fundatora? System emerytalny chyba się zmienił i to co sam sobie wypracujesz na swoim koncie w ZUS-ie (pomijam wszelkie twory IKE-podobne) to tyle dostaniesz. Wysokość zarobków sąsiada z dwójką dzieci nie wpłynie bezpośrednio na moją emeryturę.

        • ZUS to piramida finansowa. Jegu funkcjonowanie zależy od nowych „udziałowców”. Płacąc składki do ZUS masz tam dokładnie 0 zł, to co prognozuje ZUS to obietnica na przyszłość. Twoje pieniądze idą na obecnych emerytów, a na twoją emeryture będą pracować właśnie te dzieci sąsiadów.
          Dużo lepiej by się na tym wyszło jakby zamiast wpłacac kasę do ZUSu wpłacałbyś sobie pieniądze na jakieś OKO, czy lokate. Tylko wtedy by trzeba było zapewnić jakąś emeryturę egzystencjalną czy jakiś inny twór.

        • I przez takie niedokształcone osoby rząd, może robić co chce. Na emeryturze otrzymasz całą kwotę jak będziesz żył 120 lat. Im mniej ludzi będzie na rynku pracy tym mniejszą emeryturę ‚wypracujesz’…

      • Oj mylisz się misiu bez 500 tez dzieci się wychowywały, za to zamiast wychowywać dzieci tak by pracowały wychowujemy je na kolejnych nierobów, którzy jak patologia która je spłodziła będą tylko leżeć do góry brzuchem i wyciągać kasę po socjal „bo im się należy”. W Polsce mamy ogromne programy socjalne, darmowe mieszkanka socjalne, dopłaty do ogrzewania, obowiązek zapewnienia jedzenia mieszkańcom przez gminę. Dziwnym trafem wszelaka patola zyje z tych socjałów całkiem nieźle nie martwiąc się o jutro bo „państwo da”

          • W sumie troche gorzej jesli przeliczasz na nasze pensje wychodzi duzo ale jesli porownujesz do zwyklej niemieckiej to juz nie bardzo. Podobnie ichniejsze dodatki wychowawcze sa % nizsze w stosunku do przecietnej pensji

      • A co to, moje dzieci że mam na nie płacić? Chcesz dziecko, to licz się z wydatkami, a nie jęczysz jakie to drogie i że zrzutka finansowana przez wszystkich podatników pokrywa tylko małą część jego wychowania.

        • Ty chyba nie masz dzieci że tak piszesz ,polak już tak ma jak nie dostaje sam to zazdrośći innym było robić dzieci i rodzić
          a nie że to z podatnika płacone

          • A może ma tylko jest uwaga ODPOWIEDZIALNY a nie jest patolem który tylko się mnoży i liczy ze ktoś za niego przejmie obowiązki rodzica.

    • Wymień te ulgi i przywileje oprócz 500+, która ma statystyczna Polska rodzina z 2 dzieci ? Bo ja takowych nie widzę, jest jeszcze ulga podatkowa na dzieci w kwocie około 1100 na dziecko. Oszałamiające kwoty. Statystycznie też rodzina więcej konsumuje, więc niejako z musu dokłada się więcej do budżetu, niż singiel czy para. Po prostu dla Państwa, potencjalny zysk z dziecka (przyszłe podatki, składki itp) jest wart wyprawki. Chodzi mi o to że Państwo promuje posiadanie dzieci i wspiera takie rodziny, bo po prostu to Państwu się opłaca. A czy 500+ działa to temat dyskusyjny.

      • Oj patola ma np. DARMOWE mieszkania socjakne, dodatki wychowawcze, zasiłki z UP, zasiłki z MOPS, darmowe wyżywienie, darmowe opłacanie rachunków w mieszkaniach socjalnych. Statystycznie taka rodzina kosztuje budżet wielokrotnie więcej niż kiedykolwiek zwróci jeśli jaśnie państwo zaczną w końcu pracować.

        • Ale to patologia, czyli margines społeczeństwa. Przeważająca część nie ma darmowych domów, zasiłków itp. Tu zgoda, nie pracujesz nie ma 500+.

          • Tonzarabiaj tyle by starczylo a nie od reszty kasa. Kazda kasa wyciagana z kieszeni innych to patologia poza niepelnosprawnymi i emerytami.

      • Konsumuje maksymalnie tyle ile zarabia. Tak samo jak singiel. Więc co za różnica, czy kupi sobie nowy aparat i obiektyw czy buty dla dziecka? Te i te pieniądze idę w obieg, są podatki itd.

        • Zakładasz, że nikt nic nie odkłada, a tak nie jest. Ludzie oszczędzają, niektórzy sporo. Rodzina z np. trójką dzieci oszczędzi mniej (jeśli wcale), niż bezdzietna para, nawet jeśli ich dochód jest taki sam.

          • Czyli oszczędzająca para jest zła do gospodarki, bo mniej kupuje i mniej pieniędzy idzie do skarbu państwa? Absurdalny tok myślenia. Poza tym oszczędzone pieniądze wydadzą kiedy indziej.

            Może zróbmy menelowe+ do wykorzystania jedynie na wódkę? No bo jeszcze ktoś mogłby wydać te pieniądze na ksiązki z niższym VAT-em.

    • Jest Konfederacja, ona opowiada się za likwidacją 500+ (a przynajmniej część polityków tego ugrupowania tak chce).
      Ale żeby do jakiegoś rządu miała wejść to na razie raczej nie. PiS nie lubi Konfederacji, Ziobro nie ma aż tylu posłów, innym partiom po prostu nie po drodze.

      • Tylko na papierze. Sama konfederacja ma bierze kazdego pod swoje skrzydla zwlaszcza wielu skrajnych którzy chcą ograniczenia praw obywatelskich wiec zniesienie 500+ nie jest warte glosowabia na nich

        • Ograniczenie praw obywatelskich? Szczerze politolog ze mnie żaden, ale Konfederacja na chwilę obecną jest ugrupowaniem, które w mojej ocenie wolności obywatelskie stawia ponad wszystko. Co konkretnie działacze konfederacji chcą ograniczyć?

          • Ciekawe kto się podpisał pod wnioskiem do TK o uznanie aborcji z przyczyn zdrowotnych płodu.

            Lista jest niekompletna, bo części podpisów (19) nie mogliśmy odczytać, a jak mówił nam w rozmowie poseł Uściński – jeden z autorów projektu – nie ma on listy podpisów spisanej w formie komputerowej. Z tych, które udało nam się rozczytać, wynika, że pod wnioskiem do TK podpisało się 107 posłanek i posłów PiS, 11 Konfederacji oraz 1 PSL-Kukiz’15.

            11 posłów Konfederacji to cały jej skład w Sejmie.
            Więc nie wiem, kto nie chce aborcji ograniczać.

          • A gdzie ja napisałem, że któryś nie chce ograniczać aborcji?
            Ja tylko napisałem, że i tak mają w programie mniej zakazów niż jakakolwiek inna opcja polityczna.

          • A jak niby mam inaczej zinterpretować zdanie
            „Aborcja ważniejsza niż wszystko inne, czego ograniczać nie chcą”?
            Z tego zdania wynika 2 rzeczy:
            1. Wyrażasz opinię, że aborcja ważniejsza niż wszystko inne. Albo ironizujesz, że tak jest.
            2. Twierdzisz, że posłowie Konfederacji nie chcą ograniczać aborcji.
            Ewentualnie druga opcja:
            1. Aborcja dla Ciebie najważniejsza.
            2. Wszystko inne, a także aborcję, goście z Konfederacji ograniczać nie chcą, choć znacznie bardziej się przejmujesz aborcją względem reszty.
            W pierwszym przypadku 2. stwierdzenie jest po prostu błędne, w drugim przypadku jesteś zwolennikiem aborcji i jesteś na to wyczulony; a także twierdzisz, że Konfederacja nie chce jej ograniczać i to jest najważniejsze, tymczasem czyny dowodzą czego innego.
            Nie widzę innego sposobu interpretacji tego zdania i nie wnikam, która jest poprawniejsza w Twoim przypadku.

            A że Konfederacja to na ogół wolnościowcy to swoją drogą.

          • Słowo klucz: sarkazm.
            „Aborcja ważniejsza niż wszystko inne, czego ograniczać nie chcą”
            Ale nie dla mnie, tylko np dla Burkosława.

            Nie twierdzę, że nie chcą ograniczać, tylko wyjaśniam Ka Di jak to się stało, że najbardziej mimo wszystko liberalna partia jest określana jako ta opresyjna.

          • Rozumiem, tylko w ujęciu Konfederacji zaostrzenie aborcji nie tyle jest ograniczeniem wolności matki , co ochroną życia dziecka. I tu wchodzi odwieczny spór : czy plod to czlowiek ?
            Dlatego kwestia aborcji nie jest sprzeciwieniem się idei wolnosci.

          • Oczywiście że jest. Aborcja to kwintesencja wolności i umożliwienie kobiety decydowania o swoim własnym ciele i czy chce mieć dzieci. Nie można mówić o dziecku dopóki się nie urodziło bądź ma szanse przeżyć poza organizmem matki.
            Każdy kto nie jest za aborcją na życzenie nie ma prawa nazywać się wolnościowcem.

          • Czyli dziecko w twojej ocenie powstaje wtedy gdy się urodzi? Ok. A 5 minut przed porodem ? Jest dziecko czy nie ?

            Z tym ” ma szansę przezyc”…. . Ale samodzielnie? Czy włączamy w to inkubator i respirator?

          • To nie jest w mojej ocenie tylko medycznej definicji dziecka, która to mówi jest to organizm zdolny do egzystencji poza organizmem matki. A w samodzielne przeżycie jak najbardziej można włączyć inkubator i respirator.

          • Polecam poczytać artykuł na wikipedii o okresie prenatalnym. Nigdzie nie ma tam napisane o dziecku.

          • Ty mnie nie rozumiesz- wskaż mi naukowe źródło z zakresu medycyny, które w sposób jednoznaczny stwierdza, kiedy w okresie płodowym możemy mówić o dziecku. Podpowiem Ci – nie znajdziesz takiego bo nauki biologiczne(nie tylko medycyna) nie są w stanie na dzień dzisiejszy odpowiedzieć na to pytanie.

            PS. Wiesz , że wikipedia nie jest źródłem naukowym? Jako osoba zajmująca się zawodowo kryminalistyką , dam ci przykład luminolu gdzie czytamy : „Nawet jeśli miejsce było intensywnie sprzątane, świecące ślady mają dokładnie taki sam kształt jak dawno nieobecne ślady krwi. Luminol reaguje też z innymi wydzielinami. Ale na podstawie kształtu śladów, można ustalić czy była to krew z ran, w konkretny sposób zadanych. ” Tutaj na szybko wyjaśnię – oczywiście na podstawie badaniu luminolem nie jesteś w stanie określić jak wyglądała pierwotna plama krwawa(wręcz luminol może wykazać obecność krwi na ścianie , gdzie krwi w ogóle nie było ale to temat na szerszą dyskusję). Kiedyś jeszcze było dopisane, że luminol wzbudza się światłem UV w celu wykrycia krwi, ale chyba ktoś zgłosił i usunęli

          • To też nie jest do końca kwestia nauki. Kiedyś na dziecko mówiło się na osobę poniżej 18 roku życia, co więcej na dzieci poniżej 1 roku życia mówi się noworodek. Więc dziecko to jest osoba w wieku 1-18 lat. Skrajna prawica dokonała manipulacji językowej i termin dziecko rozciągnęła też na ciąże i w konsekwencji dzieckiem nazywa też płody, embriony i zygotę. No bo skoro za 9 miesięcy przyjdzie na świat, co wcale nie jest pewne, bo zawsze może wystąpić poronienie, to można mówić o dziecku.
            Nauki biologiczne odpowiedziały na to pytanie dawno i przyjęły, że dopóki płód nie ma rozwiniętego układu nerwowego (a zaczyna się rozwijać w 2 trymestrze ciąży) to płód nie odczuwa bólu i można usunąć ciąże jeśli kobieta chce takiego wyboru dokonać.

          • Zanim odpowiem pozwól że podsumuje dotychczasowy przebieg dyskusji. Podałem teze o problemie definicji związanej z człowiekiem czy też żywa istota ludzka. Stwierdziles że medycyna to okresla – gdy zanegowalem ten argument prosząc o źródło medyczne powiedziałeś coś o wikipedii(oczywiście bez konkretu) gdy ponownie zwrocilem Ci na to uwage proszac o zrodlo naukowe z zakresu nauk medycznych stiwerdziłeś że nauka się tym nie zajmuje…. .
            W dalszej czesci jest coraz lepiej :
            „Kiedyś na dziecko mówiło się na osobę poniżej 18 roku życia, co więcej na dzieci poniżej 1 roku życia mówi się noworodek. Więc dziecko to jest osoba w wieku 1-18 lat.”
            A kiedyś w Egipcie na słońce mówiono „Bóg Ra”. Kiedyś ludziom o innym kolorze skóry odmawiano człowieczeństwa- czy to sprawia , że nie powinni być traktowani jak ludzie? . Serio po starodawnym językoznawstwie chcesz nadawać prawa ludzkie ? Rozumiem że z takim samym zapałem bronisz „Bez Boga ani do proga” :)

            ” No bo skoro za 9 miesięcy przyjdzie na świat, co wcale nie jest pewne, bo zawsze może wystąpić poronienie, to można mówić o dziecku.”
            To rozciagnijmy granice do 18 roku życia. Przecież nie jest powiedziane, że dziecko dozyje pelnoletnosci- zawsze może nastąpić wypadek, śmiertelna choroba….

            „Nauki biologiczne odpowiedziały na to pytanie dawno i przyjęły, że dopóki płód nie ma rozwiniętego układu nerwowego (a zaczyna się rozwijać w 2 trymestrze ciąży) to płód nie odczuwa bólu i można usunąć ciąże jeśli kobieta chce takiego wyboru dokonać”

            Serio- skąd Ty te definicje bierzesz. Wskaż mi źródło naukowe , gdzie Biologicznie uzasadniono aborcję do końca 1 trymestru…. . Wg Ciebie organizm żywy różni się od materii nieożywionej możliwością odczuwania bólu? Czy organizmy pozbawione układu nerwowego nie są żywe? A jeśli płód ludzki jest organizmem żywym to czy jest organizmem żywym ludzkim? Uznajesz płód za człowieka po wykształceniu układu nerwowego? A czemu nie od momentu bicia serca? Albo w drugą strone- od momentu pojawienia się stałych zebow ?

            Kolejny raz mam przykład iż ludzie formujący najbardziej skrajne tezy mają najmniej do powiedzenia . I to się tyczy zarówno lewej jak i prawej strony.

          • To idź się spytaj kobiety, która zaszła w ciążę i nie chce dziecka kiedy zaczyna się życie człowieka. Myślisz że twoje argumenty do niej trafią i nie zdecyduje się na usunięcie ciąży?

          • Więc dochodzimy do momentu w którym o człowieczeństwie danego czlowieka decyduje indywidualnie osoba trzecia, w sposob autorytatny…. No brawo :)

            Po co mam się jej pytać? Jej zdanie z automatu nadaje/odbiera prawa do życia? Skoro tak- czemu nie pozwolisz jej na zabicie dziecka do np momentu pojawienia się stałych zębów…. .

            Ja Ci staram się jedynie pokazać, że kwestia „początku życia” nie jest tak prosta jak to próbują ubrać w słowa ekstremisci.

          • To nie jest żaden autorytarny sposób tylko autonomiczna decyzja kobiety. Chciałem tylko pokazać, że kobietę która nie chciała dziecka nie obchodzi to kiedy zaczyna się życie. I tak pojedzie za granicę usunąć ciąże .
            Okno życia jest rozwiązaniem, ale nie każda kobieta ma tyle psychicznej siły żeby przez 9 miesięcy dźwigać niechciane dziecko.

          • Złodzieja nie obchodzi to że kradzież jest karana- wielu kradnie mimo to…. Sam fakt , że znajdą się ludzie którzy będą ignorować prawo nie jest przesłanką do zmiany prawa…. . Pojadą za granicę? Pewnie tak- jednak w dalszym ciągu nie widzę logicznego a przede wszystkim naukowego uzasadnienia odczlowieczenia plodu ludzkiego- jeśli jakiś kraj zalegalizuje zabicie urodzonego dziecka powiedzmy do 3 roku zycia- powinniśmy też to zalegalizować? No bo przecież ta kobieta może z niemowlaków wyjechać do takiego kraju i tam to zabić…. .

          • Ano choćby odebrać prawa wyborcze niepełnosprawnym (nie tym umysłowo ale wszystkim), ograniczenia dla osób nieheteroseksualnych, tworzenie de facto państwa wyznaniowego. To tak na szybko z wypowiedzi posłów konfederacji
            Wypowiedź Bosaka tak odnośnie tego jaki to niby za wolnością gospodarczą jest

            .@krzysztofbosak: Jeśli rynek pracy i gospodarka rozwijają się bardziej dynamicznie niż sama populacja narodu polskiego, zamieszkująca polskie terytorium to być może trzeba nieco spowolnić tworzenie nowych miejsc pracy, dopóki nie urodzi się więcej dzieci.

          • No to mówimy teraz o skrzydle narodowym Konfederacji. Generalnie opisując partie bardziej zwracalbym uwagę na faktyczne postulaty samej partii A nie na wypowiedzi poszczególnych członków. Ruch narodowy pod względem gospodarczym ciągnie Konfederacje nieco w lewo gospodarczo. Zwróć jednak uwagę że takiego lewoskretu oczekują wyborcy. Żaden ruch wolnosciowy w ostatnich latach nie był w stanie swoimi siłami wejść do sejmu- udało się to dopiero po połączeniu sił z narodowcami. Gdy do tego doszlo- ludzie narzekają na program Narodowców. A gdyby wolnosciowcy startowali samodzielnie – zaglosowalbys na nich ? I pamiętaj, że Korwin to dziś praktycznie margines Ruchu Wolnosciowego. Jest wiele innych ciekawych osob- Mentzen( akurat on nie jest poslem), Wilk(też nie), Dziambor(aktualny parlamentarzysta). Co zas do Bosaka- jak sie mozesz domyslac nie palam sympatia do Ruchu Narodowego jednak jedno trzeba mu oddac- debaty prezydenckie należały do niego…. .

          • Konfederacja to konfederacja jako calosc. Obecnie ten niby ruch wolnosciowy to raczej margines konfederacji.

    • Nowoczesna chciała zlikwidować tą patologię. I dziwnym trafem została zredukowana do nic nie znaczącego marginesu, wchłoniętego przez KO.

  2. Szkoda, bo likwidacja 500+ to jest dokładnie to czego potrzebujemy na początek.

    W pierwszych trzech latach funkcjonowania program pochłonął 60 MILIARDÓW złotych.
    Jego celem miał być wzrost dzietności – celu nie osiągnął, więc jest zwykłym bublem.

    Może gdyby jakaś partia z jajami potrafiła przedstawić program w którym likwidują ten populizm i potrafiłaby pokazać realnie jak dokładnie te same pieniądze może wydatkować na podstawowe cele społeczne – opiekę zdrowotną, może zmniejszenie kosztów przedszkoli i edukacji żeby faktycznie i realnie wesprzeć rodziców.. Albo nawet zbudowali w końcu cholerną głupią autostradę jak cywilizowany kraj… Może wtedy by się udało.

    Ale zamiast tego mamy cyrk.

      • problemem są same kadencje.

        Żadna partia nie może podjąć działań, które w krótkiej perspektywie są nieywgodne, a korzystne w długiej perspektywie – bo po 4 latach zostaną odsunięci od władzy, a działania wycofane.
        Partie skupiają się na tym, by w roku wyborczym były sukcesy, nie za 20-30 lat.

        Dlatego demokracja nigdy nie zbuduje nam np. nowoczesnej sieci energetycznej.

        • No popatrz, w całej europie zachodniej jest demokracja i są sprawne sieci energetyczne. Ba, są nawet programy socjalne, dużo bardziej rozbudowane niż nasze marne 100euro na dziecko.

          • I w całej europie nie ma nigdzie konieczności osiedlania imigrantów, by ratować się przed załamaniem gospodarki, która wydaje wszystko „tu i teraz”.

          • Imigranci są z innego powodu. Europejki nie chcą rodzić dzieci, jakie są przyczyny to dłuższa rozmowa. Ale akurat te różne socjale były stworzone po to żeby rodziły. Generalnie nic nie skłoni kobiet do rodzenia dużej ilości dzieci (w sensie co najmniej 3-4), jeśli ma możliwości rozwoju zawodowego. Trzeba by kobiety zamknąć w domach i zakazać antykoncepcji, czyli powrót do średniowiecza. To jest prawidłowość ogólnoświatowa, większa zamożność i możliwość samodoskonalenia, jest zawsze kosztem ilości dzieci. Nie mówię, że nagle kobiety przestaną rodzić. Tylko będzie to mniej dzieci i coraz później. Osobiście uważam że w Europie rozwiązaniem są imigranci, ale nie z Afryki czy bliskiego wschodu. Oni się nie integrują, zresztą winę częściowo ponoszą sami mieszkańcy Europy zachodniej. Często to społeczeństwa z głęboko ukrytymi rasistowskimi korzeniami (oczywiście głęboko ukrytymi). Tacy np Holendrzy, Niemcy, Belgowie.

          • W porównaniu do PKB to nasze 500 jest o wiele wsze ich marne programy socjalne nie znajdziesz kraju w Europie w którym 1 program socjalny ma taki d stosunku do pensji średniej

        • Problemem są nie tylko kadencje, ale i demokracja. Zresztą co to za demokracja, jak nie wszyscy mają prawo głosu? Np. osoby niepełnoletnie. Dlaczego są wykluczeni?
          Prawo głosu powinno być przywilejem, a nie prawem. Czy taki system będzie idealny? Nie. Ale obecny też nie jest.

          • Co to za demokracja, jak i tak spora część ludzi tylko powiela zdania polityków, a wielu to w ogóle podchodzi bezkrytycznie do działań jakiejkolwiek partii, opozycyjnej czy rządowej?

    • Celem 500+ była korupcja polityczna i wygranie wyborów. I ten cel został w 100% zrealizowany i to dlatego żadna partia nie onieśmiela się zlikwidować 500+. Mówienie, że celem było zwiększenie dzietności to zwykła zasłona dymna.

  3. Widzę, że pan redaktor odkrył Amerykę. Program socjalny kosztuje i to sporo, a można za to zrobić tyle cudownych rzeczy (szpitale, żłobki, obronność, nauczuciele, szkolnictwo, inwestycje -niech każdy sobie dopisze co tam chce). Niestety rzeczywistość jest taka, że nie było 500+ a nikt tych cudownych rzeczy nie zrobił. Więc mamy klasyczną sytuację zero jedynkową, albo masz 500+ i nie masz cudownych rzeczy, albo nie masz 500+ i też tych cudownych rzeczy niema. Każdy logicznie myślący wybierze opcję pierwszą.

  4. Uczepiliscie się tego 500+ jak rzep psiego ogona. Czemu nic nie mówicie o więźniach , którzy za darmo siedzą w aresztach np za alimenty. Należy im się wszystko począwszy od posiłków a skończywszy na opiece zdrowotnej . Ile pieniędzy państwo musi wydać na jednego więźnia, a żałujecie tych 500 zł dzieciom. Co się dzieje z polskim społeczeństwem, jeden drugiego w łyżce wody by utopił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *