1. Home -
  2. Energetyka -
  3. Coraz bliżej zmiany dla tysięcy posiadaczy fotowoltaiki. Prosumenci będą mieć duży problem

Coraz bliżej zmiany dla tysięcy posiadaczy fotowoltaiki. Prosumenci będą mieć duży problem

Przez lata w Polsce zainstalowano tysiące instalacji fotowoltaicznych. Masowy montaż przydomowej fotowoltaiki był stymulowany przede wszystkim przez wyjątkowo korzystny mechanizm rozliczeń znany jako net-metering. Już niedługo jednak osoby, które nadal mogą korzystać z tego systemu, zostaną tego przywileju pozbawione.  

Tykająca bomba regulacyjna. Net-metering odejdzie niedługo w niepamięć 

Od marca 2022 roku nowi prosumenci zostali automatycznie skierowani do systemu net-billingu – znacznie mniej zyskownego, opartego na zmiennych cenach rynkowych. Jednocześnie właściciele starszych instalacji otrzymali gwarancję utrzymania net-meteringu na okres piętnastu lat. 

Zbliża się jednak koniec tego gwarantowanego okresu, co budzi obawy wśród wielu prosumentów. Pierwsze umowy, które zapewniły boom na panele, zaczną wygasać już za kilka lat, około 2031 roku. Oznacza to, że osoby, które jako pierwsze zdecydowały się na montaż fotowoltaiki, mogą wkrótce stanąć w obliczu nieprzewidywalnej zmiany warunków, która drastycznie wpłynie na rentowność ich inwestycji. Czy jednak państwo przygotowało się na moment, gdy wygaśnie pierwsza fala zobowiązań? 

Ministerstwo milczy. Czy prosumenci mogą liczyć na utrzymanie dotychczasowych zasad? 

Portalsamorzadowy.pl alarmuje, że w polskim prawie energetycznym istnieje znacząca luka dotycząca przyszłości „weteranów” net-meteringu. Brakuje precyzyjnych regulacji, które określałyby ich dalszy los po 15 latach. 

Z kolei według serwisu hydro-energy.pl, resort klimatu i środowiska nie prowadzi aktualnie żadnych prac legislacyjnych mających na celu uregulowanie tej kwestii. Ministerstwo zasłania się potrzebą dalszych analiz technicznych, gospodarczych i doświadczeń rynkowych, obiecując jedynie, że wszelkie decyzje będą ogłaszane z wyprzedzeniem.  

Taka postawa stawia prosumentów w stanowisku oczekiwania na nieznane, a w najgorszym scenariuszu może oznaczać dla nich konieczność zaprzestania oddawania nadwyżek do sieci lub przymusową migrację do systemu net-billingu. 

Resort klimatu musi podjąć działania 

Potencjalne zepchnięcie tysięcy prosumentów do mniej korzystnego systemu rozliczeń oznacza dla nich zmniejszenie zysków i wydłużenie czasu zwrotu z inwestycji. Przy obecnym net-billingu, gdzie energię oddaje się po cenie hurtowej, a kupuje po detalicznej, rachunek ekonomiczny jest o wiele mniej korzystny. 

Ze względu na to, że nie wiadomo, co będzie dziać się po 2031 roku, właściciele instalacji fotowoltaicznych mogą być zmuszeni do dodatkowej inwestycji w systemy magazynowania energii. Te drogie urządzenia, choć technologicznie zaawansowane, miały być dotąd opcją, a nie koniecznością. Jeśli jednak zabraknie prawnych gwarancji dla nadwyżek, magazynowanie stanie się jedynym sposobem na efektywne wykorzystanie wyprodukowanego prądu.  

Rząd ma więc przed sobą duże wyzwanie. Musi w końcu ustalić, co konkretnie stanie się z prosumentami, którzy teraz korzystają z mechanizmu net-meteringu. Inaczej transformacja energetyczna, której byliśmy (i jesteśmy) świadkami, straci wiarygodność w oczach konsumentów.  

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi