„Mile widziany samochód" w ogłoszeniu o pracę to pułapka, o której nikt nie mówi
W ogłoszeniach o pracę pojawia się pozornie niewinne sformułowanie: „mile widziany własny samochód". Czasem to jedynie dodatkowy atut, ale bywa że nawet warunek zatrudnienia. Pracownik wykorzystuje prywatny samochód jako samochód służbowy, a rekompensata wydaje się symboliczna.

Pracodawca powinien zapewnić narzędzia, ale nie zawsze to robi
Zasadą w prawie pracy jest to, że to pracodawca zapewnia pracownikowi narzędzia niezbędne do wykonywania obowiązków służbowych — i jest to jeden z podstawowych obowiązków pracodawcy. Samochód – jeśli jest potrzebny do realizacji zadań zawodowych – powinien więc co do zasady należeć do firmy. Jednak przepisy dopuszczają wyjątek i każdy pracodawca nieskory do rozbudowania floty firmowej chętnie z tego odstępstwa skorzysta.
Pracownik jak najbardziej może wykorzystać własny samochód do pracy
Zgodnie z art. 34a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym pracownik może wykorzystywać do celów służbowych pojazd, który nie jest własnością pracodawcy. Kwalifikuje się do tego zarówno samochód osobowy, jak i motocykl czy motorower. Warunkiem jest zawarcie między stronami umowy cywilnoprawnej określającej zasady korzystania z pojazdu.
Przepisy nie określają szczegółowej formy takiej umowy. Wystarczy, aby wskazywała ona strony porozumienia oraz zawierała zgodę pracodawcy na używanie prywatnego auta pracownika do realizowania przez niego obowiązków zawodowych i akceptację tej formy przez podwładnego. Warto pamiętać, że obowiązek wyposażenia pracownika w odpowiednie narzędzia wynika wprost z Kodeksu pracy, więc użyczenie własnego pojazdu powinno być świadomym wyborem, a nie wymuszonym rozwiązaniem.
Jeśli pracownik wykorzystuje prywatne auto do realizowania zadań zleconych przez pracodawcę – na przykład patroluje obiekty przeznaczone do ochrony na terenie miasta bądź obsługuje kilka sklepów – pojazd jest wykorzystywany w celach służbowych. Nie ma co do tego wątpliwości. Problem pojawia się natomiast przy kwalifikacji takich przejazdów — dojazd do miejsca pracy w terenie nie zawsze jest wliczany do czasu pracy, co budzi dodatkowe kontrowersje.
0,89 zł czy 1,15 zł? Kilometrówka pod kontrolą
Na mocy rozporządzenia ministra infrastruktury koszty używania do celów służbowych pojazdów niebędących własnością szefa pokrywa pracodawca według stawek za kilometr przebiegu pojazdu. Aktualne stawki za kilometrówkę nie mogą być wyższe niż 0,89 zł dla samochodów osobowych o pojemności skokowej silnika do 900 cm³ oraz 1,15 zł dla osobówki o mocniejszym parametrze. Dla motocykla i motoroweru wartości wynoszą odpowiednio 0,69 i 0,42 zł. Wstępnie wydaje się to rozsądną rekompensatą, jednak po zasięgnięciu języka u mechaników już tak dobrze nie jest.
Miesięczny limit kilometrów na jazdy lokalne ustala pracodawca, przy czym zależy on od liczby mieszkańców gminy lub miasta, w którym zatrudniony jest pracownik, i poza pewnymi wyjątkami nie może przekroczyć 300 km w miejscowościach do 100 tys. mieszkańców, 500 km w miejscowościach od ponad 100 tys. do 500 tys. mieszkańców oraz 700 km w miejscowościach powyżej 500 tys. mieszkańców.
Czy pracownik dopłaca do kilometrów pokonywanych służbowo?
Kilometrówka bywa krytykowana przez pracowników jako rozwiązanie mało opłacalne. Powodem są przede wszystkim stawki za kilometr, które często nie odzwierciedlają rzeczywistych kosztów utrzymania auta. Prawdziwe koszty eksploatacji auta są wyższe. Przez to, choć limity mają rekompensować wydatki związane z używaniem pojazdu, wyglądają obiecująco wyłącznie na pierwszy rzut oka.
Według analiz rynku motoryzacyjnego średni koszt przejechania kilometra samochodem klasy kompaktowej – z uwzględnieniem paliwa, amortyzacji, serwisu i ubezpieczenia – przekracza 2 zł, więc jest dużo wyższy od progów w rozporządzeniu.
Formalności i problemy z rozliczeniem
Dodatkowym obciążeniem są formalności związane z rozliczeniem kilometrówki. Pracownik musi prowadzić szczegółową ewidencję przebiegu pojazdu, zapisując m.in. datę wyjazdu, trasę i cel podróży. W niektórych przypadkach pojawiają się też wątpliwości co do sposobu liczenia kilometrów — szczególnie gdy jazdy lokalne pokrywają się z trasą, którą pracownik pokonuje w ramach typowej podróży służbowej. A jeśli w trakcie jazdy służbowej prywatny samochód ulegnie awarii, pracodawcy niechętnie uczestniczą w kosztach naprawy.
13.04.2026 19:02, Mariusz Lewandowski
13.04.2026 17:02, Miłosz Magrzyk

Uniknięcie KSeF w działalności nierejestrowanej może być prostsze, niż myślisz. Pod pewnym warunkiem
13.04.2026 16:13, Rafał Chabasiński
13.04.2026 15:26, Aleksandra Smusz
13.04.2026 14:40, Miłosz Magrzyk
13.04.2026 13:51, Marcin Szermański
13.04.2026 13:09, Edyta Wara-Wąsowska
13.04.2026 12:26, Rafał Chabasiński
13.04.2026 11:31, Piotr Janus

Polska zgromadziła ponad 580 ton złota. To nie jest decyzja księgowa — to jawny komunikat do Moskwy i Waszyngtonu
13.04.2026 11:21, Filip Dąbrowski
13.04.2026 10:45, Edyta Wara-Wąsowska
13.04.2026 9:54, Mateusz Krakowski
13.04.2026 8:33, Miłosz Magrzyk
13.04.2026 7:48, Miłosz Magrzyk
13.04.2026 7:06, Aleksandra Smusz
12.04.2026 12:18, Jerzy Wilczek
12.04.2026 12:01, Jerzy Wilczek
12.04.2026 10:05, Mariusz Lewandowski
12.04.2026 9:20, Mariusz Lewandowski

Spółdzielnia może zażądać dowodu, że spałeś z partnerem. Brzmi absurdalnie, ale ma podstawę w ustawie
12.04.2026 8:05, Mariusz Lewandowski
12.04.2026 7:25, Mariusz Lewandowski
11.04.2026 18:08, Materiał Partnera Bezprawnika
11.04.2026 11:16, Mateusz Krakowski


























