1. Home -
  2. Firma -
  3. Rząd podnosi ryczałt do 15 proc. Ale nie tym, którym powinien!

Rząd podnosi ryczałt do 15 proc. Ale nie tym, którym powinien!

Tak naprawdę w ustawie o ryczałcie są dwie różne stawki 8,5 proc. Informowaliśmy niedawno na Bezprawniku, że Ministerstwo Finansów szykuje poważne zmiany w podatkach PIT i CIT. Debatę publiczną najbardziej rozgrzewa informacja o 15-procentowym podatku dla ryczałtowców. Przypomnijmy: osoby prowadzące działalność usługową na ryczałcie 8,5 procent, które nie zatrudniają co najmniej jednego pracownika na pełen etat przez cały rok, zapłacą 15 procent od przychodów przekraczających 100 tysięcy złotych.

Rafał Chabasiński29.03.2026 13:41
Firma

Skąd pomysł na podwyżkę ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych?

Skąd w ogóle pomysł na zmiany w ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych? Do głowy przychodzi mi niedawna wypowiedź minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która postulowała całkowitą likwidację tej formy opodatkowania. Powodem była agresywna optymalizacja podatkowa ze strony informatyków oraz influencerów, którzy cieszą się niskim opodatkowaniem przychodu jako przedsiębiorcy, podczas gdy osoby fizyczne na skali podatkowej ryzykują drugi próg podatkowy i stawkę 32 proc. Pisaliśmy szerzej o tym, jak wyglądał ryczałt w IT i dlaczego rozwiązanie problemu okazało się prostsze, niż ktokolwiek przypuszczał.

Postulowanym przeze mnie rozwiązaniem problemu było wówczas podniesienie stawki ryczałtu tam, gdzie rządzący uznają za stosowne. Nie wiem, czy moja sugestia miała jakikolwiek wpływ na plany Ministerstwa Finansów. Prawdę mówiąc, szczerze w to wątpię. Nie zmienia to jednak faktu, że resort zamierza postąpić zgodnie z nią. Tak by się przynajmniej wydawało na pierwszy rzut oka.

Informatyków ta zmiana ominie — korzystają ze stawki 12 proc.

Akurat informatycy najczęściej korzystają ze stawki 12 proc., więc ich ta konkretna zmiana ominie. W rzeczywistości zmiany w ryczałcie będą dużo bardziej skomplikowane, niż by się wydawało na pierwszy rzut oka. Przede wszystkim, stawka 8,5 proc. jest bardzo specyficzna. Występuje w dwóch odmianach. Jej stała wersja ma bardzo wąskie zastosowanie. Zgodnie z art. 12 ust. 1 pkt 5) ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowy od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne stosujemy ją do:

a) przychodów z działalności usługowej, w tym przychodów z działalności gastronomicznej w zakresie sprzedaży napojów o zawartości alkoholu powyżej 1,5%, z zastrzeżeniem pkt 1-4 oraz 6-8, b) przychodów ze świadczenia usług związanych ze zwalczaniem pożarów i zapobieganiem pożarom (PKWiU 84.25.11.0), c) przychodów ze świadczenia usług w zakresie edukacji (PKWiU dział 85), d) przychodów ze świadczenia usług związanych z działalnością bibliotek, archiwów, muzeów oraz pozostałych usług w zakresie kultury (PKWiU dział 91), e) przychodów z działalności polegającej na wytwarzaniu przedmiotów (wyrobów) z materiału powierzonego przez zamawiającego, f) prowizji uzyskanej przez komisanta ze sprzedaży na podstawie umowy komisu, g) prowizji uzyskanej przez kolportera prasy na podstawie umowy o kolportaż prasy, h) przychodów, o których mowa w art. 14 ust. 2 pkt 12 ustawy o podatku dochodowym.

Fryzjerzy, kosmetyczki i serwisanci RTV pod ostrzałem

Największe wątpliwości może tutaj budzić działalność usługowa. To dość pojemna kategoria. Zgodnie z Polską Klasyfikacją Działalności zaliczamy do niej między innymi fryzjerów, kosmetyczki, a także naprawę i konserwację komputerów, artykułów użytku osobistego i domowego.

Rzeczywiście możemy mieć w tym przypadku do czynienia z najmniejszymi przedsiębiorcami, którzy samodzielnie prowadzą swoją działalność bez potrzeby zatrudniania pracowników. Co Ministerstwu Finansów zawiniły fryzjerki i serwisanci RTV?

Zmiany w ryczałcie miałyby sens tylko z przywróceniem karty podatkowej

Nie byłbym sobą, gdybym nie przypomniał, że niewielkie firmy prowadzące właśnie tego typu działalność usługową mogły do wejścia w życie Polskiego Ładu skorzystać z prostszego i dużo korzystniejszego opodatkowania w formie karty podatkowej. Przypomnijmy — już w 2021 roku było wiadomo, że rząd likwiduje kartę podatkową i zastępuje ją zachętami do przejścia na ryczałt.

Czy to oznacza, że Ministerstwo Finansów zamierza pójść po rozum do głowy i oddać tę możliwość najmniejszym mikroprzedsiębiorcom? Jeśli tak, to jestem wręcz entuzjastą przygotowywanych zmian. Niestety na to bym nie liczył. Żadna zapowiedź ze strony resortu o karcie nie wspomina nawet słowem.

Stawka mieszana 8,5 i 12,5 proc. — kogo obejmuje?

Drugi przypadek stawki 8,5 proc. jest nieco bardziej skomplikowany. To znaczy: konstrukcją przypomina propozycję zmian w ryczałcie. Do przychodów poniżej kwoty 100 tys. rocznie rzeczywiście stosujemy stawkę 8,5 proc. Później zaś stawka rośnie do 12,5 proc. Obejmuje ona całą nadwyżkę.

Jeśli nie fryzjerzy, to może domorośli hotelarze?

Stawkę mieszaną 8,5 proc. i 12,5 proc. również stosujemy w dość specyficznych przypadkach wskazanych w art. 12 ust. 1 pkt 4):

a) przychodów, o których mowa w art. 6 ust. 1a, b) przychodów, o których mowa w art. 14 ust. 2 pkt 11 ustawy o podatku dochodowym, c) świadczenia usług związanych z zakwaterowaniem (PKWiU dział 55), d) świadczenia usług wynajmu i obsługi nieruchomości własnych lub dzierżawionych (PKWiU 68.20.1), e) wykonywania usług w zakresie badań naukowych i prac rozwojowych (PKWiU dział 72), f) wynajmu i dzierżawy: samochodów osobowych i furgonetek, bez kierowcy (PKWiU 77.11.10.0), pozostałych pojazdów samochodowych (z wyłączeniem motocykli), bez kierowcy (PKWiU 77.12.1), środków transportu wodnego bez załogi (PKWiU 77.34.10.0), środków transportu lotniczego bez załogi (PKWiU 77.35.10.0), pojazdów szynowych (bez obsługi) (PKWiU 77.39.11.0), kontenerów (PKWiU 77.39.12.0), motocykli, przyczep kempingowych i samochodów z częścią mieszkalną, bez kierowcy (PKWiU 77.39.13.0), własności intelektualnej i podobnych produktów z wyłączeniem prac chronionych prawem autorskim (PKWiU 77.40), g) świadczenia usług pomocy społecznej z zakwaterowaniem (PKWiU dział 87).

Tym razem naszą uwagę powinny zwrócić przychody związane z nieruchomościami. Art. 14 ust. 2 pkt 11 ustawy o PIT to po prostu przychody z najmu. Na liście mamy także usługi związane z zakwaterowaniem, a więc między innymi także najem krótkoterminowy.

Trudno wskazać, kogo naprawdę celują zmiany w stawce 8,5 proc.

Na dobrą sprawę nie wiemy, czy Ministerstwo Finansów chce zastosować kryterium zatrudniania pracownika do obydwu typów stawki 8,5 proc. Załóżmy, że tak właśnie jest. Nie ma to większego znaczenia, bo i tak trudno domyślić się, o którą grupę podatników tak naprawdę chodzi.

Sama konieczność zatrudnienia pracowników podpowiada chęć walki z fikcyjnym samozatrudnieniem. Owszem, w branży beauty niekiedy stosuje się kontrakty B2B tam, gdzie właściwsza byłaby umowa o pracę. Warto przy okazji sprawdzić, jak wygląda kwestia samozatrudnienia a etatu i kiedy przejście na działalność naprawdę się opłaca. Zaryzykowałbym jednak stwierdzenie, że „pozostała działalność usługowa" i wszelkie formy wynajmu prywatnego nie są branżami, które kojarzymy z szerokim rozpowszechnieniem kontraktów B2B w zastępstwie umów o pracę.

Takową jest za to branża IT objęta stawką 12 proc. Zmiany w ryczałcie jej najwyraźniej nie obejmą. Co więcej, problemem bywa nawet B2B z byłym pracodawcą, które oznacza negatywne skutki niemal wyłącznie dla byłego pracownika — a mimo to ustawodawca najwyraźniej nie zamierza walczyć z tym zjawiskiem przy okazji obecnych zmian.

Ministerstwo Finansów prosi się tymi zmianami o prezydenckie weto

Byłoby o wiele prościej, gdyby resort wprost wyjaśnił, o co mu właściwie chodzi. Bez tej informacji możemy jedynie zgadywać. W przepisach nie znajdziemy żadnego oczywistego „podejrzanego". Równocześnie nie sposób nie zauważyć, że zmiany w ryczałcie uderzyłyby po kieszeni tych przedsiębiorców, którzy zostali już wcześniej pokrzywdzeni przez ustawodawcę.

Propozycje wydają się więc co najmniej nieprzemyślane. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, pozostaje mieć nadzieję, że jeżeli Sejm nie wyrzuci projektu ustawy, prezydent Karol Nawrocki go zawetuje. Prezydent zresztą nie raz już blokował podwyżki podatków — przypomnijmy, że to właśnie dzięki niemu nie będzie wyższych podatków w 2026, bo zawetował nowelizację ustawy o zdrowiu publicznym i PIT. Wydaje się, że karne opodatkowanie fryzjerów i kosmetyczek samo w sobie jest idealnym pretekstem do podjęcia takiej decyzji.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi