Związek zawodowy youtuberów? Twórcy walczą o godziwe traktowanie i chcą ujawnienia zasad monetyzacji

Praca Technologie dołącz do dyskusji (62) 30.07.2019
Związek zawodowy youtuberów? Twórcy walczą o godziwe traktowanie i chcą ujawnienia zasad monetyzacji

Udostępnij

Rafał Chabasiński

Youtuberzy, poczynając od Niemiec, zaczynają walkę o godziwe traktowanie ze strony platformy. Oczekują, że YouTube między innymi ujawni zasady monetyzacji – a więc sposobu przydzielania twórcom pieniędzy przez portal. W tym celu nawiązują współpracę ze związkowcami. Czy w przyszłości powstanie swoisty związek zawodowy youtuberów?

YouTube bardzo arbitralnie przyznaje youtuberom pieniądze – ci mówią: „dość!”

Współczesność powinna przyzwyczaić nas do powstawania coraz to nowych pełnoprawnych – zwłaszcza pod względem zarobków – zawodów związanych z siecią. Najpierw pojawili się blogerzy. Ci co bardziej poczytni byli w stanie zarobić na swojej twórczości. To z kolei wielu z nich popchnęło w kierunku profesjonalizacji działalności. Następnym głośnym przejawem zarobkowej aktywności internetowej stały się „szafiarki”, czy raczej „blogerki modowe”. Zawód ten błyskawicznie ewoluował w tzw. „influencerów„, zachwalających swoim widzom właściwie każdy rodzaj produktu. Są również „modelki instagramowe”. Są także youtuberzy.

Twórcy zamieszczanych w serwisie YouTube filmików czy audycji zarabiają na monetyzacji. Samo pojęcie „monetyzacja” odnosi się bardziej do generowania pieniądza przez banki centralne. W potocznym rozumieniu jednak oznacza zamianę czegoś na pieniądze. W przypadku youtuberów chodzi, rzecz jasna, o zarabianie na udostępnianej za pośrednictwem serwisu treści. Odbywa się to dzięki zamieszczanym w serwisie reklamom. Twórca otrzymuje część zysków z reklam na YouTubie wyświetlających się odbiorcom podczas oglądania filmiku. Problem polega na tym, że YouTube, jak na prywatną firmę w nieuregulowanym prawnie środowisku przystało, może właściwie dowolnie kształtować kryterium przyznawania youtuberom pieniędzy. W takiej sytuacji, siłą rzeczy, zawsze znajdzie się ktoś pokrzywdzony.

Związek zawodowy youtuberów nawiązuje w Niemczech współpracę z potężną organizacją związkową, dla obustronnej korzyści

Twórcy działający w serwisie YouTube zaczęli się zrzeszać, w celu uzyskania lepszej pozycji negocjacyjnej z internetowym gigantem. O sprawie pisał portal gry-online.pl. Trzeba zaznaczyć, że pomysł zrzeszania się osób publikujących filmy w serwisie nie jest taka znowu nowa. Początek organizacji YoutubersUnion, założonej przesz pochodzącego z Niemiec Jörga Sprave, sięga marca 2018 r. YoutubersUnion to może jeszcze nie jest pełnoprawny związek zawodowy youtuberów, nawet pomimo pewnych aspiracji w tym kierunku. Samą nazwę organizacji właśnie tak należałoby tłumaczyć.

Obecnie twórcy nawiązali współpracę ze starszymi i dużo silniejszymi kolegami. Twórców wsparł jeden z największych niemieckich związków zawodowych zrzeszających handlowców, IG Metall. Kooperatywa organizacji youtuberów i związku zawodowego otrzymała nazwę FairTube. Liczą, że udział wpływowej organizacji związkowej w negocjacjach, skłoni YouTube do ustępstw. Co więcej, nie da się ukryć, że IG Metall dysponuje wiedzą jak postępować z wielkimi korporacjami, zapleczem a także wpływami politycznymi – czyli tym, czego twórcom brakuje. Sami związkowcy na współpracy mieliby zyskać doświadczenie i rozeznanie youtuberów w środowisku i społeczności YouTube.

Youtuberzy oczekują od portalu między innymi równego traktowania i podania do wiadomości jasnych zasad monetyzacji

FairTube wysunął w kierunku portalu bardzo konkretne żądania. Jakie ten związek zawodowy youtuberów kieruje postulaty? YouTube do tej pory nie ujawnił zasad monetyzacji treści na swoich łamach. Co więcej, pewne kontrowersje budzą inne praktyki internetowego giganta. Niektóre treści są demonetyzowane – a więc odcina się danego twórcę od pieniędzy, czy raczej od reklam które je generują – bez znanych youtuberom kryteriów za co taki środek może zostać zastosowany. Teoretycznie demonetyzacja czeka osoby łamiące regulamin portalu. Tyle tylko, że w praktyce dotyka także treści „nieodpowiednich dla reklam”, a więc filmików zawierających treści nie tyle zabronione w serwisie, ale po prostu kontrowersyjne. Szczególnie istotnym postulatem jest także traktowanie wszystkich partnerów na równych zasadach, niezależnie od wielkości ich kanałów. Twórcy oczekują również większej transparentności przy decyzjach dotyczących treści, oraz umożliwienia youtuberom partycypacji w podejmowanych ważnych decyzjach.

YouTube został zaproszony do udziału w negocjacjach z FairTube 16 czerwca tego roku. Te miałyby się odbyć 23 sierpnia. Jeśli serwis nie wyrazi woli współpracy, związek zawodowy youtuberów, wspierany przez IG Metall, zakłada wyciągniecie konsekwencji. Przede wszystkim miałoby to być dokładne przestudiowanie przez związkowych prawników działalności serwisu pod kątem prawnym. To z kolei może prowadzić do wymuszenia na YouTube ustępstw na drodze sądowej. W grę potencjalnie wchodzić ma także wykorzystanie RODO, by skłonić firmę do zwiększenia transparentności swojej działalności, zwłaszcza w obszarze zarządzania danymi osobowymi.

Pomysły takie jak „związek zawodowy youtuberów” będą się pojawiać coraz częściej – i bardzo dobrze!

Można nie być przesadnym entuzjastą działalności związkowej. Przynajmniej patrząc z polskiej perspektywy. Trzeba jednak przyznać, że na świecie związki zawodowe odegrały ważną rolę w ucywilizowaniu kapitalizmu. Naiwnością byłoby twierdzić, że ogromne korporacje – dysponujące pieniędzmi, zapleczem i lobbystami – nie są w stanie narzucić swojej woli mniejszym partnerom. Na staży równowagi sił powinny stać poszczególne państwa. W praktyce bywa z tym różnie. Zwłaszcza wtedy, gdy prawo nie nadąża za zamianami technologicznymi, gospodarczymi czy społecznymi. Odpowiedzią, z punktu widzenia pracowników czy innego rodzaju partnerów, może być zrzeszanie się. W końcu jeśli państwo nie może, lub wręcz nie chce, bronić ich interesów, to muszą brać sprawy w swoje ręce. Jest to naturalna reakcja na zagrożenie, czy opresję, znana od zarania cywilizacji. Nie powinno więc dziwić, że powstaje związek zawodowy youtuberów. Co więcej, jest to wiadomość jak najbardziej pozytywna.