Nie tylko polski rząd ma w nosie TSUE. Robią to też niektóre banki, które nie chcą zwracać prowizji z kredytu

Finanse dołącz do dyskusji (69) 28.01.2020
Nie tylko polski rząd ma w nosie TSUE. Robią to też niektóre banki, które nie chcą zwracać prowizji z kredytu

Maciej Bąk

A miało być tak pięknie. Gdy we wrześniu ubiegłego roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w swoim wyroku na korzyść klientów banków, tysiące osób odetchnęło z ulga. Dziś okazuje się, że zwrot prowizji z kredytu konsumenckiego, spłaconego przed upływem terminu, to w niektórych bankach wciąż czarna magia. Na szczęście są też pozytywne wyjątki.

Zwrot prowizji z kredytu – kto nie chce tego robić?

Jak czytamy na Bankier.pl, na tego typu problemy zwracają uwagę klienci między innymi banku BNP Paribas czy Banku Pocztowego. Problemy mogą mieć dwojaki charakter. Albo bank kompletnie ignoruje wyrok TSUE, twierdząc że odnosi się tylko do jednej i konkretnej sprawy. Albo wykonuje go, ale tylko wobec spłat, bo jakich doszło przed 11 września 2019 roku. Tymczasem Rzecznik Finansowy zapewnia w portalu Bankier.pl, że trybunał przyznał wprost: zwrot prowizji z kredytu należy się wszystkim, którzy wzięli go po 18 grudnia 2011 roku. Bo tego dnia zaczęła obowiązywać ustawa o kredycie konsumenckim.

Listę banków, które mogą sprawiać klientom problemy, poszerza portal Subiektywnie o finansach. Według niego na przykład bank Citi Handlowy zwrot prowizji z kredytu konsumenckiego zapewni tylko tym klientom, którzy spłaty dokonali po wyroku TSUE. Podobną politykę stosuje ING Bank. Kilka innych, takich jak Plus Bank, wciąż analizuje to, co pięć miesięcy temu orzekł trybunał.

Zwrot prowizji z kredytu – co orzekł TSUE?

Przypomnijmy o co dokładnie chodzi w tym wyroku. Wcześniejsza spłata kredytu to, według TSUE, okoliczność pozwalająca klientowi na domaganie się proporcjonalnej obniżki WSZYSTKICH poniesionych przez konsumenta kosztów. A skoro mówimy o wszystkich kosztach, to kosztem klienta jest również prowizja, jaką pobrał od niego bank. To często imponująca kwota, sięgająca od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. W przypadku spłaty kredytu po na przykład upłynięciu połowy okresu, na jaki został wzięty, bank powinien więc – zdaniem TSUE – zwrócić połowę pobranej prowizji. Proste, choć dla banków na pewno nie do końca komfortowe. Tak jednak brzmi artykuł 49 ustawy o kredycie konsumenckim, który przez banki stosowany jest od prawie dziesięciu lat.

Zwrot prowizji z kredytu – niektóre banki idą klientom na rękę

Na szczęście są też banki, które idą klientom na rękę. Już w październiku pisaliśmy, że Pekao zwróci prowizję klientom. Bankier.pl pisze, że również PKO BP stosuje wyrok TSUE do wszystkich spłat, także tych dokonanych po 18 grudnia 2011 roku. Podobnie jest z Bankiem Millenium i mBankiem (o czym pisze portal Subiektywnie o finansach). Warto jednak pamiętać, że – o ile zwrot prowizji z kredytu spłaconego po wrześniu ubiegłego roku powinien nastąpić automatycznie, to w przypadku starszych spłat czasem trzeba wystąpić do banku z odpowiednim wnioskiem.

„Analizujemy wyrok TSUE”, „wyrok odnosi się tylko do jednej sprawy”, „wyrok można interpretować różnie”. Słyszeliśmy już to gdzieś, prawda? Bardzo często politycy używają takich argumentów by uzasadnić niestosowanie się do niepodważalnych decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Miejmy nadzieję, że banki nie wejdą w podobną retorykę i finalnie zastosują się do przepisów ułatwiających życie klientom. Tym bardziej, że za wyrokiem stoją murem i Rzecznik Finansowy, i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Aktualizacja:

Poniżej zamieszczamy przysłane do naszej redakcji oświadczenie banku BNP Paribas, który przekonuje że nie jest prawdą, że nie dokonuje on zwrotu prowizji klientom:

Proces zwrotów prowizji związanych z wcześniejszą spłatą kredytów konsumenckich został uruchomiony w grudniu 2019 r. a transakcje rozliczenia kosztów są sukcesywnie realizowane. Orzeczenie TSUE nie jest wprost wiążące dla Banku, bo Bank nie był stroną postępowania, w którym zadano pytanie prejudycjalne, niemniej nie zmienia to jednak podejścia Banku do dokonywania zwrotu mając na uwadze przede wszystkim dobro klienta oraz okoliczności w jakich dokonano zmian interpretacji art. 49 ustawy o kredycie konsumenckim.

W przypadku klientów, którzy dokonali spłaty po wydaniu orzeczenia TSUE, BNP Paribas dokonuje rozliczenia kosztów udzielenia kredytu w sposób automatyczny pod warunkiem, że Bank jest w posiadaniu numeru rachunku bankowego klienta (w innym wypadku do zwrotu konieczne jest dostarczenie numeru rachunku do zwrotu). W przypadku klientów, którzy dokonali spłaty przed wydaniem orzeczenia TSUE konieczne jest złożenie odpowiedniego wniosku przez klienta będącego stroną umowy zawartej po opublikowaniu wspólnego stanowiska Rzecznika Finansowego oraz Prezesa UOKIK (po 16 maja 2016 roku), z którego wynikała po raz pierwszy wątpliwość odnośnie prawidłowości implementacji omawianego przepisu u.k.k. Uwzględniając fakt, że konsumenci zawierający umowę kredytu po dacie opublikowania tego stanowiska mogli powziąć wątpliwości, co do stosowanej powszechnie na rynku literalnej interpretacji art. 49 u.k.k , Bank zdecydował o respektowaniu, w przypadku kredytów udzielonych po tej dacie, żądania zwrotu.