1. Home -
  2. Prawo -
  3. 57 proc. rozwodzących się par ma dzieci. To, co robią potem, przeraża prawników

57 proc. rozwodzących się par ma dzieci. To, co robią potem, przeraża prawników

W Polsce co roku dziesiątki tysięcy małżeństw kończą się rozwodem. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) w 2024 roku sądy orzekły około 57,5 tysiąca rozwodów, co oznacza, że liczba ta od lat utrzymuje się powyżej 50 tysięcy rocznie. Statystyki pokazują też, że na każde 100 zawartych małżeństw przypada około 42 rozwody, a wskaźnik rozwodów wynosi około 1,5 na 1000 mieszkańców.

Piotr Janus11.03.2026 13:33
Prawo

Rozwody w Polsce — skala problemu i wpływ na dzieci

Najbardziej dramatyczna jest jednak inna liczba — około 57% rozwodzących się par wychowuje małoletnie dzieci.

Oznacza to, że w dziesiątkach tysięcy spraw sądy muszą nie tylko rozstrzygnąć o zakończeniu małżeństwa, ale także zdecydować o losie dzieci — władzy rodzicielskiej, miejscu zamieszkania czy kontaktach z dzieckiem. Wówczas rozstanie rodziców coraz częściej przeradza się w długą i brutalną walkę o to, z kim zostanie dziecko. Spór o opiekę, kontakty czy alimenty bywa tak intensywny, że część rodziców zaczyna zbierać „dowody" przeciwko drugiej stronie wszelkimi możliwymi metodami. W praktyce oznacza to potajemne nagrywanie rozmów, czytanie cudzych wiadomości, instalowanie aplikacji szpiegowskich czy śledzenie lokalizacji telefonu.

Problem polega na tym, że działania podejmowane w emocjach mogą naruszać prawo. Wówczas walka o dziecko może skończyć się nie tylko w sądzie rodzinnym, ale również w postępowaniu karnym.

Nagrania w konfliktach rodzinnych — to bardzo częsta praktyka

W sprawach rozwodowych i rodzinnych nagrania rozmów są jednym z najczęściej przedstawianych dowodów. Rodzice próbują w ten sposób udowodnić agresję drugiej strony, manipulowanie dzieckiem lub utrudnianie kontaktów. Polskie sądy dopuszczają jednak takie nagrania tylko w określonych sytuacjach. Kluczowa jest odpowiedź na pytanie, czy osoba nagrywająca była uczestnikiem rejestrowanej rozmowy. Jeśli tak, nagrywanie rozmów zwykle nie jest traktowane jako przestępstwo i może zostać wykorzystane w sądzie. Natomiast jeśli współmałżonek nagrywa rozmowę, w której nie uczestniczył — np. instalując podsłuch w domu lub zabawce dziecka, czy też nagrywał rozmowy dziecka z drugim rodzicem — może to stanowić przestępstwo z art. 267 § 3 Kodeksu karnego, czyli bezprawne uzyskanie informacji. Za taki czyn grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat.

Aplikacje szpiegowskie i śledzenie lokalizacji

Nowe technologie, oprócz niewątpliwych zalet, stwarzają również nowe możliwości eskalowania konfliktów rodzicielskich. Na rynku dostępne są aplikacje umożliwiające śledzenie telefonu, nagrywanie rozmów czy zdalne włączanie mikrofonu. W sporach o dziecko zdarza się, że jeden z rodziców instaluje takie oprogramowanie w telefonie dziecka lub drugiego rodzica.

Choć część aplikacji kontrolnych jest legalna, ich używanie bez wiedzy osoby monitorowanej może być traktowane jako bezprawne uzyskanie informacji. W niektórych przypadkach, zwłaszcza gdy działania są długotrwałe i intensywne, mogą zostać zakwalifikowane jako uporczywe nękanie a stalking z art. 190a Kodeksu karnego. Za taki czyn grozi kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Sąd rodzinny ocenia także zachowanie rodziców

Paradoksalnie, agresywne zbieranie dowodów — nie licząc się z żadnymi zasadami — może zaszkodzić rodzicowi w sprawie o opiekę nad dzieckiem. Zgodnie z art. 95 § 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, wykonywanie władzy rodzicielskiej powinno odbywać się z poszanowaniem dobra dziecka i jego praw.

Jeżeli jeden z rodziców prowadzi „wojnę dowodową" — nagrywa, śledzi i gromadzi kompromitujące materiały — sąd może uznać, że taka osoba eskaluje konflikt i działa wbrew interesowi dziecka. W skrajnych sytuacjach może to prowadzić nawet do zawieszenia władzy rodzicielskiej na podstawie art. 109 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Jakie dowody są akceptowane w sporach o opiekę

Prawnicy zajmujący się sprawami opieki nad dzieckiem wskazują, że lepiej skupić się na legalnych dowodach przedstawiających nasze racje. Ważne, aby zadbać o opinie psychologów i nauczycieli, zeznania świadków, dokumentację medyczną czy oficjalne notatki np. z interwencji policji.

Walka „za wszelką cenę" — kiedy rodzic staje się oskarżonym

W sporach o opiekę nad dzieckiem, gdy emocje sięgają zenitu, a każda rozprawa wydaje się kolejną bitwą, niektórzy rodzice zaczynają traktować konflikt jak śledztwo. W tej wojnie bardzo łatwo przekroczyć granicę prawa. Wówczas zamiast wzmocnić swoją pozycję w sprawie o dziecko, można znaleźć się w zupełnie innym miejscu — na ławie oskarżonych. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w których dochodzi jednocześnie do rozwodu z winy małżonka, gdzie strony szczególnie intensywnie poszukują obciążających dowodów.

Paradoks sporów rodzinnych polega na tym, że im bardziej jedna ze stron próbuje „wygrać za wszelką cenę", tym częściej przegrywa to, co w całej sprawie powinno być najważniejsze. Dla sędziego sądu rodzinnego najważniejsze nie jest to, kto zebrał więcej nagrań czy kompromitujących materiałów. Najważniejsze jest jedno pytanie — czy zachowanie i stan emocjonalny rodzica naprawdę służy dobru dziecka, czy jedynie pogłębia konflikt między dorosłymi. I tym w swoim orzeczeniu będzie się kierował.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi