Anonimowe donejty nie są darowizny, bo w takim przypadku nie ma jasno wskazanych stron umowy
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację, które rzuca nowe światło na sposób opodatkowania dobrowolnych wpłat od widzów twórców internetowych, zwanych często "donejtami". Wydawać by się mogło, że dawanie drugiej osobie małych sum pieniędzy w rozumieniu przepisów podatkowych będzie darowizną. Okazuje się jednak, że to nieco bardziej skomplikowane.
Donejty owszem, mogą być darowizną. Jest jednak kluczowy warunek, który taki transfer pieniędzy musi spełnić. Darczyńca nie może być anonimowy. Jak możemy przeczytać w samej interpretacji:
Aby wpłata mogła zostać uznana za darowiznę w celu prawidłowego zgłoszenia do opodatkowania, koniecznym jest, aby darczyńca (darujący daną kwotę) był możliwy do zidentyfikowania przynajmniej z imienia i nazwiska, czy też - w przypadku, gdy darczyńcą nie jest osoba fizyczna - innych danych szczegółowych, według których można zidentyfikować ten podmiot. Ważne tym samym jest, aby można było przypisać, że dana kwota (darowizna) została przekazana przez ściśle określoną osobę.
Dlaczego ustalenie personaliów darczyńcy jest tutaj takie ważne? Darowizna stanowi umowę nazwaną prawa cywilnego. Taka umowa powinna mieć między innymi wyraźnie oznaczone strony. Jeżeli zaś nie mamy umowy darowizny, to nie możemy zastosować do takiego dochodu przepisów o podatku od spadków i darowizn, które wyraźnie określają zakres zastosowania tej daniny.
Warto w tym momencie wspomnieć, że internetowi twórcy w zasadzie będą preferowali uznanie donejtów za darowiznę. Powód jest bardzo prosty: kwota wolna od podatku przypisana do osoby darczyńcy, a nie podatnika. Do tego na uwagę zasługuje stosunkowo atrakcyjna stawka podatku, wynosząca w przypadku III grupy podatkowej 12 proc. Innymi słowy: żeby zapłacić jakikolwiek podatek za otrzymane przez nas donejty, musielibyśmy od tego konkretnego widza otrzymać w ciągu 5 lat ponad 5 733 zł. Mało realny obrót sprawy.
W przypadku typowego internetowego twórcy takim wpłatom najbliżej będzie do dochodów z działalności wykonywanej osobiście
Wróćmy do pytania postawionego przeze mnie we wstępie. Jeżeli anonimowe donejty nie są darowizną, to czym właściwie są? Pewne wskazówki na ten temat znajdziemy w treści przywołanej już interpretacji.
Opodatkowaniu podatkiem dochodowym podlegają wszelkiego rodzaju dochody, z wyjątkiem dochodów wymienionych w art. 21, 52, 52a i 52c oraz dochodów, od których na podstawie przepisów Ordynacji podatkowej zaniechano poboru podatku.
Zatem opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych podlega - co do zasady - każdy dochód osiągnięty przez osobę fizyczną.
Jak wynika z powołanego przepisu, ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych przewiduje zasadę powszechności opodatkowania. Ustawodawca tworząc system opodatkowania dochodów osób fizycznych miał przy tym na względzie, że przysporzenia uzyskiwane przez osoby fizyczne mogą być skutkiem różnych rodzajów czynności i zdarzeń. Stworzył więc klasyfikację tych przysporzeń w oparciu o kryterium źródła przychodów i system ich opodatkowania uwzględniający specyfikę poszczególnych źródeł przychodów. Katalog źródeł przychodu, do których kwalifikuje się przychody danego rodzaju został określony w art. 10 ust. 1 ustawy.
Pozostaje nam teraz ustalić, z jakim rodzajem przychodów mamy do czynienia. Nie da się ukryć, że najlepszym tropem są te z działalności gospodarczej. Specyfika pracy internetowych twórców wypełnia definicję z art. 3 prawa przedsiębiorców. Mamy w końcu do czynienia z zorganizowana działalnością zarobkową, wykonywaną we własnym imieniu i w sposób ciągły. Jest jednak istotne "ale": w art. 5a pkt 6) ustawy o PIT znajdziemy odrębną definicję:
Ilekroć w ustawie jest mowa o:
[...]
6) działalności gospodarczej albo pozarolniczej działalności gospodarczej - oznacza to działalność zarobkową:
a) wytwórczą, budowlaną, handlową, usługową,
b) polegającą na poszukiwaniu, rozpoznawaniu i wydobywaniu kopalin ze złóż,
c) polegającą na wykorzystywaniu rzeczy oraz wartości niematerialnych i prawnych
prowadzoną we własnym imieniu bez względu na jej rezultat, w sposób zorganizowany i ciągły, z której uzyskane przychody nie są zaliczane do innych przychodów ze źródeł wymienionych w art. 10 ust. 1 pkt 1, 2 i 4-9;
Jeżeli o donejty prosi influencer-przedsiębiorca, to mamy do czynienia z dochodami z działalności gospodarczej
Zakładamy, że nasz twórca nie założył żadnej firmy. Jego treści mają typowy internetowy charakter: dostarcza widzom rozrywki, stara się ich edukować, albo para się jakąś formą sztuki, w której kanał pełni rolę sceny. Tak się składa, że ustawa o PIT wskazuje źródło przychodów idealnie wręcz pasujące do opisu, który znajdziemy w art. 13 pkt 2):
Za przychody z działalności wykonywanej osobiście, o której mowa w art. 10 ust. 1 pkt 2, uważa się:
1) (uchylony);
2) przychody z osobiście wykonywanej działalności artystycznej, literackiej, naukowej, trenerskiej, oświatowej i publicystycznej, w tym z tytułu udziału w konkursach z dziedziny nauki, kultury i sztuki oraz dziennikarstwa, przychody z tytułu udziału w badaniach i eksperymentach prowadzonych przez podmioty tworzące system szkolnictwa wyższego i nauki, jak również przychody z uprawiania sportu, stypendia sportowe przyznawane na podstawie odrębnych przepisów oraz przychody sędziów z tytułu prowadzenia zawodów sportowych;
[...]
Trzeba przyznać, że to bardzo pojemna kategoria. Obejmuje artystów działających w internecie, domorosłych ekspertów i komentatorów politycznych, coachów, ale także osoby publikujące wszelkiego rodzaju poradniki. Zaryzykowałbym też stwierdzenie, że typowych streamerów i influencerów możemy zaliczyć do działalności artystycznej. W końcu zapewniają swoim widzom rozrywkę.
Rozliczanie takich dochodów następuje na zasadach ogólnych. Sprowadza się więc do rozliczenia w formularzu PIT-36 na koniec roku podatkowego. Sytuacja komplikuje się nieco, jeśli twórca internetowy jednak prowadzi firmę. Nie da się ukryć, że kończenie każdej audycji prośbą o donejty wpisuje się w prowadzoną przez niego działalność gospodarczą. Wówczas nie pozostaje mu nic innego, jak rozliczać anonimowe donejty razem z resztą dochodów firmowych.