Sprzedawca telefonów Xiaomi z Allegro dostał negatywny komentarz, więc „odwołał gwarancję”

Gorące tematy Firma Technologie dołącz do dyskusji (283) 01.06.2017
Sprzedawca telefonów Xiaomi z Allegro dostał negatywny komentarz, więc „odwołał gwarancję”

Tomasz Laba

Zakupy przez internet stały się integralną częścią naszej rzeczywistości. Dla wielu z nas jest to tak naturalne, jak poranne zakupy w osiedlowym warzywniaku. Prawo ochrony konsumentów to dla wielu wciąż czarna magia. Dziwi mnie jednak, że jest to, że wciąż podejście prezentowane przez przedsiębiorców. Chociażby sprzedawca na allegro, który… anuluje gwarancje za negatywny komentarz.

Każdy przedsiębiorca, który dokonuje sprzedaży za pośrednictwem internetu, jest zobowiązany do posiadania regulaminu. Ten obowiązek wynika wprost z  ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Dobrze napisany regulamin może znacznie ułatwić zawieranie transakcji. Jeśli jednak jest napisany z błędami, może narobić wielu szkód.

Art. 8.
1. Usługodawca:
1) określa regulamin świadczenia usług drogą elektroniczną, zwany dalej „regulaminem”;
2) nieodpłatnie udostępnia usługobiorcy regulamin przed zawarciem umowy o świadczenie takich usług, a także – na jego żądanie – w taki sposób, który umożliwia pozyskanie, odtwarzanie i utrwalanie treści regulaminu za pomocą systemu teleinformatycznego, którym posługuje się usługobiorca.

Pewien allegrowicz, zajmujący się sprowadzaniem i sprzedażą elektroniki z Chin w swoim regulaminie umieścił taki oto punkt.

13. Wystawienie nam bezpodstawnie negatywnej opinii „nie polecam” (np. z powodu opłat importowych), opinii o kłamliwej treści lub zaniżając bezpodstawnie oceny transakcji skutkuje unieważnieniem gwarancji na zakupiony towar.

Umieszczenie takiego punktu w regulaminie jest tak samo bezsensowne, jak ułaskawienie niewinnego.

W tym miejscu warto opisać dwie podstawowe instytucje prawa ochrony konsumentów, które zdaje się pomylił ten allegrowicz. Mowa tu o gwarancji i rękojmi. Jedno z nich jest prawem, a drugie obowiązkiem sprzedawcy.

Czym jest gwarancja i czym różni się od rękojmi?

Gwarancja jest oświadczeniem gwaranta (czyli osoby, która udziela gwarancji), w którym zobowiązuje się do określonego zachowania w przypadku, kiedy dana rzecz nie ma takich właściwości, o jakich zapewniał w oświadczeniu gwarancyjnym. Tym oświadczeniem może być też nawet reklama. Takim zachowaniem jest zazwyczaj zwrot zapłaconej ceny, wymiana rzeczy bądź jej naprawie lub zapewnienie innych usług.

Udzielenie gwarancji nie jest obowiązkowe. Jest to wyraz jego dobrej woli i dodatkowa zachęta do zawarcia umowy, skierowana do potencjalnych klientów. Jest to dla nich wyraźny sygnał, że jakość produktu jest co najmniej tak dobra, jak twierdzi gwarant. Satysfakcja gwarantowana albo zwrócimy ci pieniądze.  Skoro zatem gwarancja jest fakultatywna, to możliwe jest określenie szczególnych warunków, jak i czasu jej obowiązywania. Jako przykład można podać tu zapewnienie producenta, że kupiony nóż jest tak ostry, że nie stępi się przez rok. Jeśli przed upływem roku jednak nóż okaże się tępy, kupujący może domagać się zwrotu pieniędzy.

Rękojmia z kolei jest obowiązkową odpowiedzialnością sprzedawcy w przypadku, gdy dana rzecz ma wady fizyczne bądź prawne. Tej odpowiedzialności nie można się w żaden sposób zrzec, bowiem wynika ona z mocy samego prawa. Na mocy rękojmi klient może:

  1. żądać obniżenia ceny
  2. żądać usunięcia wady
  3. żądać wymiany rzeczy na wolną od wad
  4. odstąpić od umowy, ale tylko w przypadku, gdy wada nie jest nieistotna;

Czy sprzedawca może anulować gwarancję?

Niekoniecznie. Sprzedawca może określić warunki i ograniczenia gwarancji. Najczęściej jako przykład podaje się tu zastrzeżenie, że gwarancja nie przysługuje w wyniku zniszczenia rzeczy z winy konsumenta. To logiczne. W końcu, gdyby było inaczej, to każdy tuż przed upływem gwarancji rozwalałby telewizor młotkiem, aby dostać w sklepie nowy. Łatwo tu zauważyć, że gwarancja nierozerwalnie związana jest z określonymi cechami sprzedawanej rzeczy. W końcu jest to zapewnienie sprzedającego, że towar jest zgodny z opisem, a nie czy podoba mu się zachowanie klienta.

W żaden sposób nie można anulować gwarancji ze względu na zachowanie klienta, które nie ma wpływu na daną rzecz. Krótko – jeśli sprzedawca udziela gwarancji na to, że każdy sprzedawany przez niego telefon jest koloru krwistej czerwieni, to nie może jej anulować z powodu tego, że kupujący jest rudy. Kolor włosów nie ma bowiem wpływu na obiecane cechy telefonu.

283 odpowiedzi na “Sprzedawca telefonów Xiaomi z Allegro dostał negatywny komentarz, więc „odwołał gwarancję””

  1. Czy z tytułem tego tekstu nie jest podobnie jak z opisywanym u was i słusznie piętnowanym przypadkiem tekstu „Komornik zabrał dziecku skarbonkę”?
    Z waszego tekstu nie dowiadujemy się, że jakiś kliemt został pokrzywdzony przez wspomnianego sprzedającego bezprawną odmową gwarancji lub rękojmi. Wiemy tylko, że sprzedający zawarł taki zapis w regulaminie, ale nie skorzystał z niego, nawet nie wiemy czy kiedykolwiek by skorzystał. Być może był świadomy jego bezsensowności, a wpisał go tylko w celu odstraszenia nieświadomych konsumentów od wystawienia negatywnego komentarza.
    Jakakolwiek była przyczyna, na pewno nie możemy powiedzieć (przynajmniej opierając się na waszym artykule), że sprzedający komukolwiek odmówił gwarancji, a co najwyżej groził jej odebraniem.

  2. Wszyscy tylko szukają paragrafów chroniących klienta, który zachowuje się jak ch**.
    Jak się nie podobają warunki gwarancji, to nie kupuj, a nie do sądu latasz próbując coś ugrać.
    Nikt do zakupu nie zmusza, a opinia dla sprzedawcy jest ważna i obwinianie go za błędy kuriera czy opłaty celne, przed którymi ostrzegał, powinno być karalne odebraniem gwarancji.

      • Może ty lubisz jak ktoś cię bezzasadnie oczernia i mówi złe rzeczy o tobie, ale ja i użytkownik tego konta oraz pewnie większość ludzi nie.

        • Nie widzisz głupoty tego sprzedawcy? Komentarz nie może mieć wpływu na gwarancję… To zupełnie bez sensu…

          • Nie widzi bo założę się, że jest takim samym cienkim handlarzyna na alledrogo. Jacy sens istnienia maja takie cebulaki skoro można kupić bezpośrednio na aliexpress czy ew. z polskiej dystrybucji jak ktoś się obawia? Zerowanie wyłącznie na ludzkiej naiwności. Takie konta powinny być usuwane z allegro.

          • Czemu ten komentujący ma wystawiać niską ocenę bezpodstawnie? Skoro jest niesprawiedliwy, to trzeba go traktować niesprawiedliwie.

          • Gwarancja polega na złożeniu oświadczenia, ze sprzedany towar ma określone przez gwaranta właściwości. Komentarz do aukcji, nawet krzywdzący dla sprzedawcy-gwaranta, nie ma żadnego wpływu na zagwarantowane właściwości. Dlatego też te postanowienie regulaminu jest mocno wątpliwe. Sprzedający, wobec którego ktoś opublikował nieprawdziwy, szkalujący komentarz, ma do dyspozycji inne środki – może np. dochodzić zadośćuczynienia za naruszenie jego dóbr osobistych. Może też wnieść prywatny akt oskarżenia z 212 k.k.

          • Jest coś takiego jak prawo – gwarancja nie może zależeć od komentarza na allegro. Sprzedający zawsze może odpowiedzieć negatywem…

        • takie konta trzeba raportować na allegro, ponieważ naruszają regulamin serwisu. Aukcja nie może zawierać ukrytych i dodatkowych opłat, a takie dodatkowe cło czy vat to jest dodatkowa opłata. Już kilka razy raportowałem takich cwaniaków, bo uczciwi sprzedawcy nie mają szans bo cena musi być wyższa.

          • To dodatkowa opłata, którą nie nalicza ci sprzedawca, tylko państwo. Nie może on jej wyliczyć, bo nie występuje w 100%.

          • Owszem, ale kwota którą płacisz na allegro klikając „Kup Teraz” jest ostateczna. Płacąc tę kwotę masz otrzymać zakupiony produkt i wszystkie pozostałe opłaty które ewentualnie zapłacisz, to opłaty dodatkowe, zabronione przez allegro.
            Uczciwy sprzedawca ma na stanie telefony które sprzedaje i nie występuje ryzyko ukrytych opłat.
            Cwaniak kupuje w chinach dopiero jak ktoś kupi u niego na allegro.

      • Nie moje konto, ale zapis jest uczciwy i zrozumiały, a jak ktoś nie umie czytać, lub lubi robić innym bezpodstawną złą opinię, to musi ponieść konsekwencje. Dlaczego przez niego sprzedawca ma tracić pieniądze i być wobec niego lojalny, jak on sam nie jest?

        • Przecież nic nie stoi w przeszkodzie, żeby wystąpił na drogę sadową wobec klienta domagając się usunięcia komentarza gdyż był niezasadny.

          Wyobraź sobie sytuacje, że producent samochodów anuluje Ci gwarancje bo po zakupie powiedziałeś znajomym że jednak to był zły wybór i nie jesteś zadowolony z zakupu i drugi raz byś nie podjął takiej decyzji bo koszty serwisu okazały się horrendalne w fotel jest niewygodny w długiej trasie.

          • Ale tu uzasadnienie jest tej złej opinii, bo to wina producenta, że fotel jest niewygodny, a serwis drogi. Czytanie ze zrozumieniem się kłania.

          • Doskonale rozumiem co czytam. Kto decyduje że komentarz i opinia jest nieuczciwa? Czy jak napiszę ze telefon jest słaby brzydki to sprzedawca może mi anulować gwarancje?

          • Muszę przyznać, że to co napisałem powyżej, to również nie uzasadnienie (nie w tym przypadku) zagapiłem się.
            Co ma sprzedawca, do jakości towaru. To nie jemu trzeba złą opinię wystawiać, tylko producentowi, a za problemy z przesyłką przewoźnikowi, a za podatek państwu itd.

        • Nie jest uczciwy, jest niezgodny z prawem.
          Owszem zdarzają się klienci złodzieje, oszuści, cwaniacy itd. Ale to nie upoważnia sprzedawcy do zniżania się do tego samego poziomu. To nie osiedlowe podwórko, pod taką negatywną opinią wystarczy opisać kulturalnie jak wyglądała sytuacja.
          Kolejna sprawa jak się pracuje w handlu to się wie że każdy niezadowolony klient to potencjalnie 10-50 straconych osób (mówią że nawet 100) działa to jak piramida.
          Zobacz jak działają np na alieexpress…. jak coś jest nie halo to nawet kasę zwracają i nie każą odsyłać produktu, wiem że tam są inne marże i mogą sobie na to pozwolić. Warto jednak powielać model sukcesu a nie januszowy styl biznesu. Zwłaszcza że taki sprzedawca wcale nie ryzykuje swojej kasy, bo w tym wypadku tak naprawdę w imieniu kupującego na allegro zamawia telefon np na aliexpress. 0 wkładu własnego, zwykłe pośrednictwo.

    • To samo mogę napisać o wielu sprzedających i realizacji ich obietnic gwarancyjnych. Niestety, w obu grupach są cwaniaki.

      • Tak, ale to klienci często próbują coś ugrać w sądzie zwalając własną głupotę na sprzedawcę np. pozywając sklep, że się w nim przewróciło, restaurację bo kubek za gorący i nikt nie ostrzegł.
        Sklepy zachowują się czasem niesprawiedliwe (miałem taką sytuację w Neonet czy Nike), ale prawdziwych oszustw się nie ściga.

    • Ja pierdykam, co za durny pajac. Nie podoba się otoczenie prawne to nie handluj, nikt cię nie zmusza cebulaku.

      A prawo konsumenckie jest po to by cisnąć takie pseudohandlarzyny.

      Zresztą masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, gwarancje Januszu możesz sobie ‚odwołać’ pozostaje kodeksowa rekojmia/niezgodność towaru z umową.

  3. raczej idiotyczna. Praktycznie w każdym artykule musi być już nawiązanie do polityki. Poziom bloga leci w dół ostro :(

  4. Hmmm, ja wprawdzie nie handluję z takimi osobnikami, wolę kupować bezpośrednio u majfrendów (kto kupował na aliexpress ten wie ocb ;) ). Ale jeżeli „sprzedawca może określić warunki i ograniczenia gwarancji”, to chyba oznacza właśnie to, że może ją anulować gdy zaistnieją jakieś określone przez niego warunki? Bo jeżeli nie, to na czym właściwie polega ta dobrowolność w udzieleniu gwarancji?

    • A jaka ten paj….. udziela gwarancje , bo widzę ze zadna , trzeba telefon do chin odesłać bo tam zakupiony i ich serwis tak działą ali i podobne , bo taki naciagacz nie ma własnego serwisu , i żeruje z bandy polaczków

  5. Kupujcie i sprzedawajcie tandetne zainfekowane chińczyki a potem placzcie że handlarz czy klient nie zachowuje się na poziomie… #WelcomeInPoland

  6. Z drugiej strony – czego oczekiwać od mieszkańca kraju w którym wygrała taka partia jak PiS czy prezydent prawnik który konstytucję własnego kraju ma w dupie? Znajomości prawa? To i tak sukces że ten punkt napisał bez błędów ortograficznych.

  7. Aż mnie tknęło, żeby sprawdzić, czy to nie przypadkiem Sprzedawca, od którego sam kupowałem na allegro i… No tak, wszystko jasne ;)

  8. Ułaskawienie niewinnego ma sens, bo jest to ułaskawienie od znęcania się sędziów i innych prawników i funkcjonariuszy przymuszanych do znęcania się nad niewinnym, w tym zabieranie mu czasu i nerwów! Ponadto ułaskawia się tylko niewinnych w mniemaniu moralnych ułaskawiających. Dotarło gimbusie.

      • prawda boli, to, ze jest do osoby nie znaczy, że nie jest prawdą, trzeba żyć w prawdzie a nie tworzyć abstrakcyjne konstrukcje jak lewactwa i wymyślać, że każdy ma swoje prawdy wg potrzeb chwilowych

    • A kto rozstrzygnie, że jest niewinny? Niczym immunitet po znajomości. Bo są równi i równiejsi… Legalizacja przestępstw to słaby pomysł.

      • A kto rozstrzygnie, że jest winny – sitwy sędziowskie :) To nie immunitet po znajomości, bo w następnych wyborach przegrają jak będą na takie numery sobie pozwalać a sędzie są nieodwoływalne przez pokolenie.

  9. „Umieszczenie takiego punktu w regulaminie jest tak samo bezsensowne, jak ułaskawienie niewinnego.”

    Liczy Pan na jakieś benefity ze strony opozycji totalnej?

    Wybacz, ale jeśli masz jakieś poglądy polityczne to zachowaj to dla siebie, to jest blog o prawie a nie o polityce, jak będę chciał sobie poczytać opinii politycznych to sobie na wp wejdę, a tymczasem interesuje mnie prawo.

  10. podwójne zaprzeczenie – poprawcie
    „odstąpić od umowy, ale tylko w przypadku, gdy wada nie jest nieistotna”
    na

    „odstąpić od umowy, ale tylko w przypadku, gdy wada jest istotna”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *