- Bezprawnik -
- Firma -
- Pracownik wyszedł z aresztu i chce wrócić do pracy. Przedsiębiorca musi go ponownie zatrudnić
Pracownik wyszedł z aresztu i chce wrócić do pracy. Przedsiębiorca musi go ponownie zatrudnić
Koleje losu bywają różne. Może więc zdarzyć się tak, że jeden z naszych pracowników trafi do aresztu i nie będzie mógł przychodzić do pracy. Taka sytuacja nie sprawia, że aresztowany pracownik może zostać od razu zwolniony. Stać się tak może dopiero po trzech miesiącach. A nawet wtedy, kiedy wyjdzie z aresztu, to ma prawo wrócić na swoje stanowisko.

Na samym początku warto zauważyć, że aresztowanie nie oznacza, że ktoś popełnił przestępstwo. Taki środek zapobiegawczy stosuje się bowiem wobec osób podejrzanych lub oskarżonych, wobec których istnieje obawa, że mogą próbować uciec, mataczyć lub się ukrywać.
Oznacza to więc, że w wyniku niefortunnych wydarzeń ktoś, chociaż jest niewinny, może zostać uznany, w toku postępowania jako główny podejrzany i aresztowany, a następnie, po kilku dniach wypuszczony, gdy okaże się, że nie było podstaw, by go zatrzymać.
Aresztowany pracownik jest chroniony od zwolnienia przez trzy miesiące. Oczywiście za czas aresztu nie przysługuje mu wynagrodzenie
Jak w takiej sytuacji, gdy ktoś po czasie spędzonym w areszcie wraca do firmy, powinien zachować się przedsiębiorca, który zatrudnia taką osobę? Przede wszystkim, jeżeli areszt trwał krócej niż trzy miesiące, to nie ma prawa zwolnić takiego pracownika, który nie został skazany prawomocnym wyrokiem, a jedynie jest tymczasowo zatrzymany.
Taka ochrona przysługuje bezpośrednio z Kodeksu Pracy. Art 66 par. 1 mówi, że:
Oznacza to przede wszystkim, że zanim te trzy miesiące aresztu nie miną, to pracodawca nie powinien decydować się na rozwiązanie umowy z danym pracownikiem.
Oczywiście taki zatrudniony nie otrzymuje w takim momencie wynagrodzenia. Pracodawca zaznacza jedynie, że pracownik ma usprawiedliwioną nieobecność, za którą nie przysługuje płaca.
Były pracownik ma siedem dni na zgłoszenie się do pracodawcy, bo uprawomocnienia orzeczenia. Wtedy trzeba go ponownie zatrudnić
Zdarzyć się jednak może, że ktoś trafi do aresztu na dłużej. Jeżeli pracownik przebywa w areszcie np. pół roku, to pracodawca ma prawo, po trzech miesiącach rozwiązać z nim umowę. Jednak jeżeli taka osoba, po wyjściu z aresztu chciałaby wrócić do pracy, to przedsiębiorca powinien ją przywrócić.
Opisuje to także art. 66 Kodeksu Pracy, tym razem w drugim paragrafie. Można tam przeczytać, że:
Najistotniejsze jest więc tutaj to, by pracownik zgłosił się do swojego zakładu pracy w ciągu siedmiu dni od uprawomocnienia orzeczenia. Jeżeli się zgłosi, to wtedy poprzedni przedsiębiorca musi go przyjąć do pracy.
Okres siedmiu dni może zostać przedłużony, jeżeli wynikły jakieś przyczyny niezależne od pracownika. Kodeks Pracy nie wskazuje jednak dokładniej jakiego typu to mogą być przyczyny, dlatego w interesie takiej osoby wychodzącej z aresztu jest wyrobić się w ciągu tych siedmiu dni.
Takiej opcji nie stosuje się jedynie, gdy postępowanie umorzono z powodu przedawnienia lub amnestii, a także z powodu warunkowego umorzenia postępowania. Oznacza to, że aby taka osoba mogła liczyć na ponowne przyjęcie do zakładu, to musi faktycznie okazać się, że była niewinna.
Tylko faktycznie popełnienie przestępstwa pozwala na zwolnienie w trybie natychmiastowym. Chociaż i tutaj trzeba być ostrożnym
Pozostając w kwestiach kary, to czasem może zdarzyć się tak, że dany pracownik zostanie skazany za popełnione przestępstwo. Niezależnie od tego, czy poprzedzone jest to aresztem, czy nie, to coś takiego może być podstawą do rozwiązania umowy o pracę w trybie natychmiastowym, czyli do tak zwanej „dyscyplinarki”.
Co istotne jednak, takie przestępstwo, jak mówi art. 52 Kodeksu Pracy, musi:
Oznacza to, że nie jest podstawą do zwolnienia każde udowodnione przestępstwo, a jedynie takie, które wpływa na zatrudnienie. Oczywistym jest, że czymś takim będzie sytuacja pozbawienia wolności, która sprawia, że pracownik po prostu nie może przychodzić do pracy.
Większym problemem są oczywiście sytuacje, gdy ktoś np. został skazany za kradzież. Wydaje się, że wtedy także jak najbardziej istnieją przesłanki do tego, by zwolnić go z pracy, zwłaszcza gdy w naszej firmie zajmuje się np. rozliczaniem gotówki czy pracą na magazynie. Za każdym razem jednak należy interpretować indywidualnie i z pewną dozą ostrożności ze strony pracodawcy. Czasem bowiem lepiej zwolnić kogoś za porozumieniem stron lub nawet z okresem trzymiesięcznego wypowiedzenia niż narażać się na sądową batalię o zasadność rozwiązania umowy w trybie natychmiastowym.
zobacz więcej:
15.05.2026 10:42, Piotr Janus
15.05.2026 9:59, Edyta Wara-Wąsowska
15.05.2026 9:23, Mateusz Krakowski
15.05.2026 8:40, Edyta Wara-Wąsowska
15.05.2026 7:48, Marek Śmigielski

Najem prywatny nie jest niewidzialny. Fiskus coraz łatwiej może sprawdzić, kto zarabia na mieszkaniu
14.05.2026 16:00, Joanna Świba
14.05.2026 15:09, Marcin Szermański

Zawsze przed wyjściem ze sklepu sprawdzam paragon. Dzięki temu "zyskuję" nawet kilkaset złotych miesięcznie
14.05.2026 14:22, Joanna Świba
14.05.2026 13:30, Miłosz Magrzyk
14.05.2026 12:51, Marcin Szermański
14.05.2026 12:13, Marcin Szermański
14.05.2026 11:22, Mateusz Krakowski
14.05.2026 10:46, Edyta Wara-Wąsowska
14.05.2026 9:52, Edyta Wara-Wąsowska
14.05.2026 9:16, Aleksandra Smusz
14.05.2026 9:06, Marcin Szermański
14.05.2026 8:22, Edyta Wara-Wąsowska
14.05.2026 7:42, Mateusz Krakowski
14.05.2026 6:55, Joanna Świba

Żużlowiec w śpiączce farmakologicznej, a internet już wie lepiej. Przestańmy pouczać innych, co mają uprawiać i oglądać
13.05.2026 15:56, Jakub Bilski
13.05.2026 15:00, Joanna Świba
13.05.2026 14:07, Mateusz Krakowski

Rewolucja w rachunkach za wodę. Spółdzielnie biją na alarm: zapłacimy więcej, nawet jeśli oszczędzamy
13.05.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
13.05.2026 11:34, Piotr Janus
13.05.2026 10:42, Edyta Wara-Wąsowska

























