Donald Tusk przekonuje, że udział w majowym głosowaniu nie będzie przyzwoite. Tymczasem bojkot wyborów przypomina przysłowiowe szachy z gołębiem

Państwo dołącz do dyskusji (143) 30.04.2020
Donald Tusk przekonuje, że udział w majowym głosowaniu nie będzie przyzwoite. Tymczasem bojkot wyborów przypomina przysłowiowe szachy z gołębiem

Rafał Chabasiński

Jeśli polska scena polityczna nagle się nie odmieni, to już 10 maja będziemy mieli wybory prezydenckie. Tylko czy powinniśmy wziąć udział w głosowaniu, co do którego wiadomo, że będzie nieuczciwe? Donald Tusk przekonuje, że bojkot wyborów wynika z przyzwoitości. Można by mu nawet uwierzyć – gdyby nie cały kontekst polityczny.

Donald Tusk jest przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej – dlatego jego niedawne oświadczenie jest ważne

Nie sposób bagatelizować oświadczenia Donalda Tuska w sprawie majowych wyborów. Owszem, jako polski polityk były premier stanowi właściwie relikt pewnej minionej epoki. Wciąż jednak jest przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej – największej i najważniejszej frakcji z Parlamencie Europejskim.

Tusk przekonuje, że nie weźmie udziału w majowych wyborach prezydenckich z trzech powodów. Uważa, że nie będą to wyboru w sensie ustrojowym, ponieważ nie będą ani wolne ani równe. Co więcej, zmiany w kodeksie wyborczym zostały wprowadzone w sposób zgodny z konstytucją. Nie wspominając nawet o zmasowanej propagandy uprawianej przez tak zwane media publiczne. Oczywiście podporządkowanej wyłącznie interesom partii rządzącej.

Drugi powód to absolutny brak zaufania dla rządzących. Były premier nie wspomina w swoim oświadczeniu o wszystkich naturalnych powodach dla których obywatel może nie ufać władzom swojego państwa. Skupia się raczej na sprzecznych komunikatach wydawanych przez rząd. Skoro rząd zamraża gospodarkę i zakazuje wstępu do lasu i jednocześnie cały czas przekonuje, że akurat wybory są zupełnie bezpieczne, to coś tu nie gra.

Nikt chyba nie ma wątpliwości, że jeśli wybory prezydenckie odbędą się w maju, to nie będą one uczciwe

Wreszcie Donald Tusk stwierdził coś bardzo kontrowersyjnego:

Ja jestem absolutnie przekonany, że taka zwykła ludzka przyzwoitość nie pozwala nam uczestniczyć w procederze, który przygotował nam minister Sasin i PiS na zlecenie Jarosława Kaczyńskiego. Byłoby to chyba nieuczciwe wobec nas samych, wobec Polski, wobec tych, którzy walczyli o uczciwe i wolne wybory

Z byłym premierem polemizował jeden z kontrkandydatów urzędującego prezydenta, Szymon Hołownia. On z kolei przekonuje, że Tusk „zakłada nam etycznego nelsona„. Jednocześnie sam jest zdania, że w tej sytuacji bojkot wyborów w żadnym wypadku nie jest akceptowalnym rozwiązaniem. „Jeśli staje się do nierównej walki, by uratować z rąk ustrojowych bandytów, coś co się bardzo kocha, Polskę, to inaczej definiujemy przyzwoitość

Co do samej oceny stanu faktycznego w jakim się wszyscy znajdujemy trudno mieć wątpliwości. Zdaniem OBWE wybory prezydenckie w Polsce nie będą demokratyczne. Podobnego zdania jest 400 wykładowców prawa na polskich uczelniach uważających, że wizja głosowania zaprezentowana przez Prawo i Sprawiedliwość będzie sprzeczna z prawem. Nawet szef Państwowej Komisji Wyborczej uznał, że nie uda się przeprowadzić wolnych wyborów. Jak jest jednak z tą przyzwoitością?

Bojkot wyborów to najlepszy możliwy prezent dla Jarosława Kaczyńskiego

Nie ma najmniejszej wątpliwości co do tego, że Jarosław Kaczyński chce mieć swoje wybory Andrzeja Dudy na prezydenta. Prezesa PiS w najmniejszym stopniu nie interesuje legitymacja głowy państwa do sprawowania urzędu. Nie wspominając o godności tegoż. Pokazał to dobitnie upokarzając urzędującego prezydenta gdy Andrzej Duda podpisał ustawę przyznającej rekompensatę dla TVP. To samo zresztą dotyczy innych konstytucyjnych organów państwa. Takich jak chociażby Trybunał Konstytucyjny czy Sąd Najwyższy.

Dopóki Jarosław Kaczyński wciąż będzie mieć w pałacu prezydenckim osobę, która podpisze to co mu Prezes każe, dopóty będzie zadowolony. Nieważne ilu Polaków zagłosuje na Dudę, dla Prawa i Sprawiedliwości nie ma to żadnego znaczenia. Jedyne co się w tym przypadku liczy to określony rezultat umożliwiający dalsze sprawowanie władzy przez partię rządzącą.

Owszem, żeby przeprowadzić te nieszczęsne wybory, obecna władza jest gotowa omijać, naginać a czasem wręcz łamać prawo – skoro nie może już go sobie zupełnie swobodnie tworzyć. Nie trzeba być wybitnym konstytucjonalistą, żeby dostrzec, że nazwa „Prawo i Sprawiedliwość” stała się swoistą autoironią. To środowisko chyba nigdy nie przejmowało się formami prawnymi, gdy w grę wchodził jakiś określony cel do zrealizowania.

Rządzący od lat „reformowali” wymiar sprawiedliwości między innymi po to by zyskać kontrolę nad procesem wyborczym

To z kolei oznacza, że bojkot wyborów jest tak naprawdę jedynie ułatwieniem rządzącym stojącego przed nimi zadania. Jeśli do głosowania faktycznie dojdzie – co w tym momencie wcale nie jest takie pewne – to bez głosów wyborców opozycji wybory wygra Andrzej Duda. Zgodnie z planem. Jeżeli kandydat obozu władzy wygra w pierwszej turze, to PiS sobie stworzy legitymację w swoim alternatywnym świecie przekazu mediów rządowych.

Że wybory są bezprawne, a więc ich wynik nie powinien mieć znaczenia? My to wszyscy w zasadzie wiemy. Problem w tym, że rządzący wykorzystają instrumenty prawne, by zapewnić sobie jakąś „podkładkę”. Pamiętajmy, że niedługo kierowanie Sądem Najwyższym będzie mógł przejąć sędzia wskazany przez obecnego prezydenta.

To o tyle ważne, że rozpatrywaniem protestów wyborczych zajmuje się Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych – jedna z tych dwóch uznawanych za przyczółki obozu rządzącego w tym sądzie. Jakieś wątpliwości natury konstytucyjnej? Trybunał Julii Przyłębskiej orzeknie cokolwiek Prezes sobie zażyczy. Tak samo jak to było z niedawną uchwałą Sądu Najwyższego. PiS się nie cofnie, jeśli będzie miał przyzwoity wynik wyborczy w garści. Dlaczego miałby? Bo to nieprzyzwoite?

Nie da się wygrać z PiS przyzwoitymi gestami, tam samo jak wygra się w szachy z gołębiem

Jest jednak jedna rzecz, której Prawo i Sprawiedliwość zrobić nie jest w stanie. Pomimo upartyjnienia całej procedury wyborczej, rządzący nie mogą sfałszować tych wyborów. PiS to nie utrwalająca się właśnie władza ludowa. Sfałszowanie wyborów w kraju członkowskim Unii Europejskiej byłoby dla Jarosława Kaczyńskiego przekroczeniem Rubikonu. Przy polityce zagranicznej opartej wyłącznie o Stany Zjednoczone byłby to dla jego partii praktycznie koniec.

Co więcej, zdolności organizacyjne rządzących są na tyle wątpliwe, że można śmiało założyć, że żadne sfałszowanie wyborów nie wchodzi w grę. Bądźmy poważni – skoro nie są w stanie zorganizować wyborów korespondencyjnych wyborów prezydenckich bez strzelania sobie w stopę co chwila, to tym bardziej nie są w stanie przeprowadzić oszustwa wyborczego na tak wielką skalę. I to jeszcze tak, żeby się zaraz nie wydało.

Jeżeli więc do wyborów 10 maja dojdzie, to jedynym sposobem na pokrzyżowanie szyków Prawu i Sprawiedliwości jest pokonanie w nich Andrzeja Dudy. Bojkot wyborów może i faktycznie jest przyzwoitym gestem. Cóż jednak z tego, jeśli to jednocześnie gest pusty?

Można wręcz powiedzieć, że próba grania z Prawem i Sprawiedliwością za pomocą cywilizowanych metody przypomina przysłowiowe szachy z gołębiem. Nieważne jak dobrym jesteś szachistą, ptak i tak poprzewraca figury, nabrudzi na szachownicę a potem bardzo zadowolony z siebie będzie święcie przekonany że właśnie wygrał.

Nawiasem mówiąc, doświadczenie reżimów autorytarnych uczy, że bojkot wyborów przez opozycję praktycznie nigdy nie stanowi skutecznej metody walki politycznej. Jest co najwyżej eleganckim gestem, który ładnie wygląda za granicą.

Bojkot wyborów dla Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Platformy obywatelskiej to jedyny sposób by zachować twarz

Nie znaczy to jednak, że Donald Tusk robi coś niewłaściwego kierując takie a nie inne oświadczenie. Wręcz przeciwnie. Stanowiska szefa Europejskiej Partii Ludowej należy odczytywać przede wszystkim jako skierowane do rządzących ostrzeżenie. Reszta Europy patrzy na wybory prezydenckie w Polsce i widzi co się dzieje.

Niestety, nie można tego samego powiedzieć o postawie Platformy Obywatelskiej, która niby robi dokładnie to samo. Kandydatka tej partii, Małgorzata Kidawa-Błońska również zapowiada, że nie weźmie udziału w tych wyborach. Tyle tylko, że jej bojkot wyborów korespondencyjnych ma ograniczony zakres – bo kandydatury nie wycofa. Warto przy tym zauważyć, że kontrkandydaci ani myślą iść za przykładem wicemarszałek Sejmu.

To już nie jest gest przyzwoitości a czysta kalkulacja polityczna. Czy raczej: desperacka próba zachowania twarzy przez Platformę. Nie da się ukryć, że kandydatura Małgorzaty Kidawy-Błońskiej obecnie w sondażach poparcia dołuje mniej-więcej od wybuchu epidemii. W tej chwili jej uśredniony wynik w drugiej połowie kwietnia jest najgorszy z szóstki liczących się kandydatów.

W takim wypadku tylko bojkot wyborów pozwala Platformie uniknąć kompromitacji. Dzięki temu żałosny, jak na główną siłę opozycyjną, wynik tej partii da się wytłumaczyć – „przecież to nie były wybory, my je zbojkotowaliśmy”. Jednocześnie Małgorzata Kidawa-Błońska nie zamyka sobie drogi na wypadek, gdyby wybory jednak nie odbył się w maju.

143 odpowiedzi na “Donald Tusk przekonuje, że udział w majowym głosowaniu nie będzie przyzwoite. Tymczasem bojkot wyborów przypomina przysłowiowe szachy z gołębiem”

  1. W zasadzie to PiS nie musi uciekać się do fałszerstw. Duduś ma olbrzymią przewagę w sondażach i jedynym pytaniem jest, czy wygra w pierwszej, czy raczej w drugiej turze. Oczywiście dla rządzących wygodniejsze byłoby to pierwsze, bo druga tura to konsolidacja opozycji wokół drugiego kandydata, który może coś namieszać (ale raczej nie na tyle, żeby wygrać).

    W razie gdyby jednak coś poszło nie tak, to przecież jest jeszcze SN, który w zależności od wyników posłusznie orzeknie ważność lub nie. Czy spowoduje to masowe protesty? Wątpię, PiS zdaje się sądzić, że 500+ i podobne gratyfikacje załagodzą wszelkie bunty, i trudno odmówić mu racji – w obecnej chwili Polaka bardziej będzie interesować zawartość jego lodówki niż walka o demokrację.

  2. Ci którzy nie chcą wziąć udziału w wyborach tańczą tak jak im Kaczyński zagra, bo mu właśnie o to chodzi by antyPISowcy byli oburzeni i ogłosili bojkot, co zwiększy szansę PISu na wygraną.
    antyPISowcy nie chcą głosować bo wybory są nielegalne. Gdzie my byśmy dziś byli gdyby ludzie, by wyrwać się z władzy reżimu, nie dołączali do powstań bo… to nielegalne.

  3. Nie rozumiem jednego, KONSTYTUCJA jak mawia główny kapuś otua! O co chodzi? Jest termin zapisany i co? Teraz konstytucja nieważna? Opozycja powinna zrozumieć jedno, nie mają nikogo kto mógłby powalczyć z szabesgojem i nie ma znaczenia kiedy to będzie! Opozycja to same miernoty, krzykacze, kłamcy i zboczeńcy. Taka jest prawda i żadne chciejstwo tego nie zmieni bo ludzie jeszcze pamiętają to co było parę lat temu. W Wawie jż część balkonów została wyczyszczona z banerów pani prompterowej bo inni się śmieją i paluchami wytykają. I mają rację, niestety.

  4. ,,Donald Tusk przekonuje, że bojkot wyborów wynika z przyzwoitości. Można by mu nawet uwierzyć „. Nie nie można. Po ośmiu latach jego ,,rządów” tylko głupiec mu uwierzy.

    • Siedmiu, bo przed końcem przytomnie spier…ił do Brukseli, w sumie też bym tak zrobił na jego miejscu. ;)

      • A co zrobiła Szydło? A raczej Szydło i cała zgraja z „jej” rządu? No właśnie dokładnie to samo. Z tą różnicą że Tusk do Brukseli wybrał sie sam- nie uciekał z całym rządem

        • A artykuł jest o Szydło czy o tusku ty lemingu? Idź sobie uprawiaj whataboutism gdzie indziej. Może poskacz sobie na spędzie kodu.

  5. Tak na zdrowy rozum.
    Jeśli PiS miałby fałszować wyniki wyborów to chyba tylko na korzyść opozycji tak aby nie dawać wody na młyn przeciwnikom którzy będą krzyczeć, że na pewno wybory zostały sfałszowane bo nie może być tak że Duda jako przedstawiciel antydemokratycznego rządu Kaczyńskiego wygrywa już w pierwszej turze.

    • Jeśli nie potrafią sfałszować paragonu czy ukryć że nadal jeżdżą jak im sie podoba rozwalając każdą możliwą limuzyne rządową to jak mieliby sfałszować wybory? Dla nich to niewykonalne. Jak już coś fałszujemy, to chociaż spróbujmy zrobić to w taki sposób by sie zaraz nie wydało. Oni tego nie potrafią.

  6. W dobie globalnej pandemii głosowanie korespondencyjnie wcześniej czy później będzie standardem i oczywistością. To tylko u nas opozycja urządza cyrk z tego tytułu bo poparcie dla MKB spada do błędu statystycznego. Inne kraje już mają za sobą pierwsze głosowania korespondencyjne.
    Kiedy w 2008 roku szalał wirus SARS, rząd Tuska przyjął w grudniu ustawę „o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi” która wprowadziła „stan epidemiologiczny” i uniemożliwiała wprowadzenie stanu wyjątkowego.
    Chodziło oto aby wybory mogły się odbyć niezależnie od epidemii.
    PO wówczas miała wysokie poparcie w sondażach. Tyle w temacie.

  7. Czy autor artykułu jest w stanie zagwarantować mi że dzień po wyborach, głosując na kogoś z opozycji nie wpadnie policja (albo raczej zomo skoro cofamy sie do PRL) i nie zostane np. skazany na więzienie czy rozstrzelany (u nich wszystko jest możliwe- w końcu kto przeciw to gorszy sort a oni to rasa panów- a przynajmniej tak im sie uroiło)? Bo skoro przejmują wszystko to na uczciwość gdziekolwiek nie ma co liczyć?

    • gdyby chociaż się postarali, o namiastkę tajności.
      można zrobić karty „ślepe”
      tzn wydrukować losowo kandydatów, imiona na prawej połowie strony, kwadraciki na lewej,
      i numer taki sam na obu połówkach,
      tych numerów tyle ile kombinacji, może byc kilka optymalnie kilkadziesiąt,

      i taką kartę przerywasz na pół, a komisja po d okiem mężów zaufania ma, te karty najpierw wyjąc s kopert, posegregować i dopiero kluczem odczytać wynik,

      wtedy jest spora szansa na zachowanie tajności, ale TO TRZEBA CHCIEĆ I UMIEĆ zorganizować

  8. ale samo świadome podpisanie dołączonego oświadczenia będzie wystąpieniem przeciw konstytucji,

    teoretycznie
    żaden obywatel nie powinien tego oświadczenia podpisać, bo niejako
    przyznając się do brania udziału w nielegalnych wyborach, i naruszaniu
    porządku prawnego RP, za to już KK.

    istny paragraf 22

    bo
    takie wybory nie sa powszechne, wykluczono formalnie ludzi za granicą, a
    de facto, tych którzy przebywają poza miejscem zameldowania;

    równe to akurat są,

    bezpośrednie, no nie ma tutaj elektorów, ale bezpośrednio to tego głosu nie oddajemy;

    proporcjonalne – są;

    tajne – w żadnym wypadku, umieszczenie oświadczenia i karty w jednej kopercie,

    jeśli
    osoba z komisji nie dołoży szczególnych starań to głosy nie pozostaną
    anonimowe, nie mówiąc już o tym, że procedura naraża szczególnie na
    poznanie dokonanego wyboru przez osoby trzecie, poczynając od
    współmieszkańców (łatwiej im wywierać presje,w lokalu są jednak kurtyny)
    po wszelkie osoby trzecie pośredniczące w transporcie.

    • no właśnie ciężko się zastanawiam, z jednej strony, chciałbym ważnym głosem poprzeć swojego kandydata[nawet na złość władzy], z drugiej wstyd mi podpisać takie oświadczenie,a trzeciej to jednak sie obawiam o tajność mojego głosowania, mimo iż nawet otwarcie wszystkim głoszę swoje poglądy polityczne i nie sa one tajemnicą.
      ale przecież za parę lat może przyjść do mnie Agent Służb i wyciągnąć z teczki personalnej, na kogo głosowałem i co podpisywałem…
      a rzeczywistość polityczna może być inna – jakaś hunta wojskowa może wtedy rządzić…

  9. Być może jestem misiem o bardzo małym rozumku, ale wydaje nie się, że jeśli chce się ograć przeciwnika, który oszukuje, to rezygnacja z udziału w grze raczej nie zwiększy szansy na zwycięstwo…

    • jak to szło, gdy gramy z kimś w szczy, a on oszukuje i np. kradnie nam z szachownicy pionki,
      to nie możemy się obrażać, tylko powinniśmy się uśmiechnąć i zacząć na tej szachownicy z nim grać w bierki ;-ppppp

  10. Chyba dla PO jedynie przyzwoite byłoby poparcie np. Kosiniaka. Ich kandydatka okazała się zupełnie miałka i bez charyzmy, bardziej taka ciocia oderwana od garów. Ten sam problem był z Komorowskim – wyszło że to żaden mąż stanu a raczej leśniczy. Najchętniej zagłosowałbym na Franka Underwooda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *