- Home -
- Nieruchomości -
- Za brak maseczki na klatce schodowej lub w windzie można dostać mandat
Za brak maseczki na klatce schodowej lub w windzie można dostać mandat
Wiele osób zastanawia się, czy musi mieć zasłonięte usta i nos na terenach wspólnych bloków, w których mieszkają? Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna: tak, trzeba nosić maseczką lub zasłaniać usta i nos chociażby szalikiem. Policja za niedostosowanie się do tego wymogu może wlepić mandat.

Brak maseczki na klatce schodowej
O tym, że przepisy dotyczące obowiązku noszenia maseczek, są niespójne i niekiedy nielogiczne, pisaliśmy w ostatnich dniach na Bezprawniku wielokrotnie. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii liczy wiele stron, ogrom słów i między innymi dlatego jest tak ciężkie w interpretacji.
Paradoksalnie jednak w przypadku oceny, czy trzeba nosić maseczkę w bloku, jest dość jasne. Paragraf 27 określa, że nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego ust i nosa m.in. w miejscach ogólnodostępnych, w tym na terenie nieruchomości wspólnych. Co to oznacza? Ano tyle, że trzeba zakryć usta i nos na klatce schodowej, w piwnicy, w podziemnym garażu, w windzie i na korytarzu prowadzącym do kilku mieszkań na piętrze.
Brak maseczki w windzie
Za niedostosowanie się do tego obowiązku policja może wlepić mandat w wysokości 500 zł (abstrahujemy tu od kwestii legalności ustanowionych zakazów, którą podważa wielu ekspertów, w tym rzecznik praw obywatelskich). Oczywiście w tych miejscach obowiązują te same wyłączenia ujęte w rozporządzeniu, jak w odniesieniu do innych miejsc. Maseczki nie muszą więc mieć m.in. dzieci do ukończenia piątego roku życia oraz osoby z trudnościami w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust i nosa.
Co ważne, sankcje nakładać mogą tylko uprawnione podmioty, w praktyce policja. Jeśli więc jakąkolwiek karę chciałby wymierzyć zarządca nieruchomości, prezes spółdzielni mieszkaniowej czy członek rady osiedla - nie może tego uczynić. Jego możliwości kończą się na powiadomieniu policji o tym, że ktoś nie stosuje się do nakazów. Podobnie jest z korzystaniem z windy przez więcej osób niż to wskazane na informacji przywieszonej do drzwi wejściowych do kabiny. W praktyce jest bowiem tak, że często winda ma określony udźwig i wskazaną maksymalnie liczbę osób, ale zarządzający nieruchomością, z uwagi na koronawirusa, przywiesza kartkę typu „w windzie mogą przebywać maksymalnie dwie osoby”. I choć ma to uzasadnienie sanitarne, to brakuje ku temu jakiejkolwiek podstawy prawnej. W efekcie nie wolno nikogo ukarać za to, że jechał windą w towarzystwie np. pięciu osób, a nie jednej. Pod warunkiem – rzecz jasna – że miał zakryte usta i nos.
zobacz więcej:
02.04.2026 18:56, Filip Dąbrowski
02.04.2026 16:25, Miłosz Magrzyk
02.04.2026 15:39, Marcin Szermański
02.04.2026 14:50, Rafał Chabasiński
02.04.2026 14:01, Piotr Janus
02.04.2026 13:11, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 12:23, Mateusz Krakowski
02.04.2026 11:25, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 10:43, Mateusz Krakowski
02.04.2026 10:03, Mateusz Krakowski
02.04.2026 9:36, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 9:13, Edyta Wara-Wąsowska
02.04.2026 8:34, Marcin Szermański
02.04.2026 7:45, Rafał Chabasiński
02.04.2026 7:04, Miłosz Magrzyk
01.04.2026 18:14, Rafał Chabasiński
01.04.2026 17:29, Piotr Janus
01.04.2026 16:46, Marcin Szermański
01.04.2026 16:01, Rafał Chabasiński
01.04.2026 15:12, Rafał Chabasiński
01.04.2026 13:44, Marcin Szermański
01.04.2026 12:56, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 11:29, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 10:00, Marcin Szermański
01.04.2026 9:12, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 8:32, Aleksandra Smusz




























