1. Home -
  2. Edukacja -
  3. Co trzeci Polak ma kłopoty finansowe. Winne są nie zarobki, lecz to co wynosimy z domu

Co trzeci Polak ma kłopoty finansowe. Winne są nie zarobki, lecz to co wynosimy z domu

Co trzeci Polak zmaga się z problemami finansowymi, a źródła tego stanu rzeczy sięgają znacznie dalej niż do ostatniej wypłaty. Najnowsze dane z europejskiego raportu konsumenckiego wskazują, że korzenie kłopotów z pieniędzmi tkwią w dzieciństwie – w milczeniu, jakie otaczało domowe budżety, i w braku elementarnej edukacji finansowej. Wygląda na to, że sposób, w jaki polskie rodziny (nie) rozmawiały o pieniądzach, przekłada się dziś wprost na zadłużenie ich dorosłych już dzieci.

Milczenie przy kuchennym stole kosztuje więcej, niż się wydaje

W polskich domach pieniądze od dawna były tematem, o którym lepiej nie mówić. Według danych z European Consumer Payment Report (ECPR) 2025, opracowanego przez firmę Intrum, niemal jedna trzecia Polaków dorastała w rodzinach, gdzie finanse wywoływały konflikty – ale nikt nie próbował tych konfliktów konstruktywnie rozwiązywać. Otwarte rozmowy o wydatkach z rodzicami pamięta zaledwie 38 proc. badanych.

Te liczby mają bardzo konkretne konsekwencje. Dorośli, którzy jako dzieci nie mieli okazji obserwować świadomego gospodarowania budżetem, najczęściej powielają schematy wyniesione z domu. Nie z lenistwa ani złej woli – po prostu nikt ich nigdy nie nauczył, jak rozmawiać o pieniądzach, jak planować wydatki, jak reagować na finansowe kryzysy.

Zaledwie co trzeci badany twierdzi, że otrzymał od rodziców jakiekolwiek podstawy zarządzania pieniędzmi. Na szkolną edukację w tym zakresie mogło liczyć jeszcze mniej osób – raptem 16 proc. respondentów. To właśnie ta luka stanowi fundament, na którym budują się późniejsze kłopoty z terminowym regulowaniem zobowiązań.

Zarobki to nie wszystko – odporność finansowa zależy od nawyków

Raport Intrum wprowadza ciekawe narzędzie analityczne – tzw. Money Management Index, który dzieli konsumentów na trzy grupy: wrażliwych finansowo (Fragile), radzących sobie (Coping) i odpornych finansowo (Resilient). Podział ten ujawnia zaskakujące zależności.

Okazuje się, że różnice między tymi grupami nie sprowadzają się do wysokości pensji. Wśród osób odpornych finansowo 17 proc. zarabia poniżej średniej krajowej, a w grupie wrażliwych finansowo 5 proc. zarabia powyżej średniej. Decyduje więc nie tyle grubość portfela, co sposób posługiwania się jego zawartością.

Osoby z grupy Resilient znacznie częściej mają sprecyzowane cele finansowe, regularnie odkładają pieniądze (nawet niewielkie kwoty) i nie unikają trudnych tematów. Z kolei połowa konsumentów z grupy Fragile przyznaje się do częstszego korzystania ze sklepów oferujących opcję „kup teraz, zapłać później", a 46 proc. ukrywa przed bliskimi wydatki na niepotrzebne rzeczy. To niepokojące dane, biorąc pod uwagę rosnącą popularność płatności odroczonych w Polsce, które – choć wygodne – mogą usypiać czujność konsumentów.

„Zarządzanie pieniędzmi to umiejętność, której trzeba się nauczyć i to najlepiej jak najwcześniej. Kluczową rolę w tym powinni odgrywać rodzice oraz szkoły na wczesnym etapie edukacji" – podkreślił Piotr Kaczmarski, Prezes Intrum w Polsce, komentując wyniki raportu ECPR 2025.

Hermetyczny język finansów jako bariera psychologiczna

Jest jeszcze jeden aspekt, o którym rzadko się mówi. Około 27 proc. konsumentów z grupy wrażliwych finansowo uważa język ekonomiczny za stresujący i niezrozumiały. Terminy takie jak RRSO, stopa referencyjna czy kapitał obrotowy brzmią jak obcy język – i włącza się mechanizm obronny: „skoro nie rozumiem, wolę w ogóle tego nie ruszać".

Efekt jest przewrotny. Im mniej ktoś wie, tym bardziej boi się pytać. Im bardziej się boi, tym mniej będzie wiedzieć. Koło się zamyka, a konsekwencje potrafią być dotkliwe.

„Unikanie tematów finansowych w domu czy w szkole ma realne konsekwencje. To błędne koło – im mniej wiesz, tym bardziej boisz się zadawać pytania czy szukać wiedzy, a im bardziej się boisz, tym mniej będziesz wiedzieć" – wskazał Piotr Kaczmarski. Jak dodał, zwiększa to podatność na bazowanie na niezweryfikowanych poradach influencerów lub znajomych, co często prowadzi do błędnych decyzji finansowych, a w konsekwencji do spirali zadłużenia.

Problem jest zresztą szerszy niż polska specyfika. Z wcześniejszych edycji raportu ECPR wynika, że wśród europejskich konsumentów o niskiej wiedzy finansowej niemal połowa miała zaległości w płatnościach. W grupie osób z dobrą wiedzą wskaźnik ten spadał do około 30 proc. Związek między życiem na kredyt a brakiem kompetencji finansowych jest zatem statystycznie udokumentowany.

Czy polski system edukacji nadąża za potrzebami?

Dane z raportu Intrum rzucają nowe światło na dyskusję o reformie szkolnictwa. Od lat polskie szkoły uczyły „podstaw przedsiębiorczości" – przedmiotu, który w 2023 roku został zastąpiony przez biznes i zarządzanie w szkołach. Nowy przedmiot ma kłaść większy nacisk na finanse osobiste, oszczędzanie i praktyczne zarządzanie budżetem.

Na poziomie europejskim edukacja finansowa została uznana za jeden z priorytetów Unii Europejskiej i znalazła się w oficjalnej strategii wspólnoty. Organizacje pozarządowe tworzą bezpłatne kursy online, a firmy z sektora fintech stawiają na przystępny język i transparentność produktów. Samo Intrum w ramach inicjatywy „Finanse bez tajemnic" prowadzi warsztaty dla uczniów – m.in. cykl zajęć w Szkole Specjalnej nr 111 w Warszawie, poświęcony planowaniu wydatków i świadomemu korzystaniu z pieniędzy.

Warto też odnotować, że globalna analiza 113 krajów przeprowadzona przez naukowców z University of Western Australia potwierdziła wyraźny związek między poziomem wiedzy finansowej a zmniejszonym ryzykiem popadnięcia w ubóstwo. To argument, który powinien przemawiać do decydentów silniej niż jakiekolwiek apele.

Nadzieja w indywidualnej zmianie nawyków

Nie wszystko jednak wygląda pesymistycznie. Z raportu ECPR 2025 wynika, że 45 proc. dorosłych Polaków deklaruje posiadanie wyraźnej wizji swojej przyszłości finansowej, a 37 proc. świadomie wypracowuje lepsze nawyki niż te, które wyniosło z domu rodzinnego. To ważny sygnał – brak edukacji finansowej dzieci i młodzieży w dzieciństwie nie musi być wyrokiem, choć nadrobienie zaległości wymaga znacznie więcej wysiłku.

Problem polega na tym, że większość osób z grupy wrażliwych finansowo tego wysiłku nigdy nie podejmuje. Przyczyny są prozaiczne: brak czasu, brak motywacji, brak wiary w to, że nauka się opłaci. A tymczasem konsekwencje bierności bywają bardzo konkretne – od narastających zaległości w płatnościach, przez sięganie po kolejne pożyczki na spłatę poprzednich, aż po sytuacje, w których jedynym rozwiązaniem staje się upadłość konsumencka.

Finansowa odporność zaczyna się w domu – ale nie tylko

Raport Intrum jasno pokazuje, że rozmawianie z dziećmi o pieniądzach nie jest sprawą prywatną – to kwestia, która przekłada się na kondycję finansową całego społeczeństwa. Pokolenie, które dorasta w ciszy na temat domowego budżetu, za kilkanaście lat będzie generować wyższe wskaźniki zadłużenia, zaległości płatniczych i ubóstwa.

Polska znajduje się dziś w ciekawym punkcie. Z jednej strony mamy nowy przedmiot w szkołach, rosnącą ofertę edukacyjną i coraz większą świadomość problemu. Z drugiej – wciąż zaledwie 16 proc. dorosłych twierdzi, że szkoła dała im jakąkolwiek wiedzę finansową. To przepaść, której nie da się zasypać z dnia na dzień. Ale każdy krok się liczy – również ten, by nie powtarzać życia ponad stan jako wzorca dla kolejnego pokolenia.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi