Na polowaniu na oferty dla nowych klientów banków można zarobić, ale na co dzień atrakcyjne promocje to nie wszystko
Rzeczywistość gospodarcza jest taka, że oprocentowanie depozytów w bankach systematycznie spada. Obecnie lepsze oferty lokat i kont oszczędnościowych zaczynają się w okolicach 5–6 proc. i zazwyczaj nie wykraczają już poza te wartości. Inflacja spadła, podobnie jak stopy procentowe. Być może Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na kolejną ich obniżkę.
Na oprocentowaniu nie zarobimy, ale banki potrafią nas zachęcić do wyboru ich oferty poprzez różnego rodzaju zachęty: nagrody pieniężne wynoszące najczęściej kilkaset złotych w przypadku osób fizycznych oraz własne programy lojalnościowe. Na żonglowaniu kontami w różnych bankach można nawet wyciągnąć kilkanaście tysięcy złotych rocznie, jeśli ktoś ma dostatecznie dużo samozaparcia i potrafi się odnaleźć w płaceniu za zakupy z różnych źródeł.
Można w tym wszystkim przeoczyć jedną ważną kwestię. Praktycznie każdy z nas potrzebuje przede wszystkim konta w banku do załatwiania codziennych spraw. Gdzieś musi trafiać nasza wypłata. Jakiś rachunek musimy wskazać jako ten, na który ma wpłynąć nasz zwrot podatku dochodowego. Niektórzy z nas wiążą także swoją kartę i swój rachunek z różnego rodzaju serwisami, by w ten sposób dokonywać automatycznych płatności za subskrypcje. Z takiego konta najczęściej też płacimy rachunki, podatki, składki i inne comiesięczne daniny. Wykorzystujemy go także jako awaryjny sposób logowania do różnych urzędowych portali i usług cyfrowych.
Ciągłe zmiany banku mogą się okazać szalenie męczące z czysto praktycznego punktu widzenia. Nawet utrata ciągłości historii przeprowadzanych operacji może nam skomplikować życie. Być może będziemy musieli potwierdzić istnienie jakiegoś przelewu. Wówczas zamknięcie rachunku w jakimś banku i przeniesienie się do nowego może nam przysporzyć wręcz kłopotów.
Nie twierdzę oczywiście, że ignorowanie promocji banków albo uparte trzymanie się tej jednej instytucji, którą już znamy, to optymalna strategia. Równocześnie jednak warto pamiętać, że nie samym pomnażaniem oszczędności człowiek żyje. Czym więc powinniśmy się kierować, wybierając nasze stałe codzienne konto w banku? Najważniejsza wydaje się po prostu wygoda.
Wygoda użytkowania to tak naprawdę jedyny istotny czynnik przy wyborze codziennego konta bankowego
Nie ma się co oszukiwać: najczęściej nie będziemy na naszym codziennym koncie trzymać zbyt wielu pieniędzy. Jeśli je w ogóle mamy, to prawdopodobnie będziemy chcieli je albo zainwestować, albo ulokować w jakimś instrumencie czysto oszczędnościowym. Dla tych środków wybierzemy taki bank, który jest akurat w stanie zaproponować nam najkorzystniejszą ofertę. Gdy chodzi o codzienne konto bankowe, w ciągu miesiąca środki zazwyczaj pojawiają się na nim i znikają. Nie musimy się więc przejmować oprocentowaniem czegokolwiek.
Co do najważniejszych warunków prowadzenia rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego, większość banków w Polsce oferuje nam mniej więcej to samo. Możemy liczyć na brak opłat za prowadzenie konta, wypłaty pieniędzy z bankomatów, zwykłe przelewy krajowe, a nawet za korzystanie z karty płatniczej.
Każdy bank w Polsce daje nam także dostęp do naszego dobra narodowego, jakim jest BLIK. Diabeł zazwyczaj tkwi w szczegółach. Wypłata z bankomatów może być za darmo, o ile korzystamy z BLIK-a. Kartę bez opłat mamy wtedy, gdy wykonamy określoną liczbę operacji w preferowany przez bank sposób w danym okresie rozliczeniowym. Warto przy tym pamiętać, że nawet banki dotychczas słynące z niskich opłat potrafią z dnia na dzień zmienić cennik – dlatego warunki "zerowych opłat" zawsze warto czytać ze szczególną uwagą.
To właśnie te niuanse i niuansiki stanowią jeden z najważniejszych czynników sprawiających, że korzystanie z danego konta jest wygodne. Im mniej zmiennych musimy zapamiętać i im mniej czeka nas obowiązkowych comiesięcznych rytuałów, tym lepiej. Na uwagę zasługuje także dostępność i warunki szybkich przelewów, które są zaskakująco przydatne, gdy z jakiegoś powodu nie korzystamy akurat z BLIK-a na telefon. Większość banków oferuje nam jakąś darmową pulę. Inne włączają je do promocyjnej oferty. Chyba tylko Santander w Polsce ma darmowe szybkie przelewy w standardzie i bez limitu.
Kolejnym ważnym aspektem oferty banku jest jego aplikacja mobilna. To właśnie za jej pomocą będziemy najczęściej obsługiwać swój rachunek. Może nam także posłużyć jako sposób weryfikacji naszej tożsamości, gdy akurat będziemy musieli skorzystać z bankowości elektronicznej na komputerach stacjonarnych. Im wygodniejszy interfejs użytkownika i lepiej zaplanowane funkcje, tym mniej obcowanie z bankiem będzie nas męczyć.
W grę wchodzą oczywiście także inne dodatkowe opcje, jak na przykład dostęp do debetu albo bardziej pasujące nam godziny księgowania przelewów. Co do zasady jednak przy wyborze naszego «głównego» codziennego konta bankowego powinniśmy pamiętać, że akurat tym razem paradoksalnie pieniądze to nie wszystko.
Jeśli uważamy, że nasze obecne konto spełnia nasze potrzeby, to nie ma najmniejszej potrzeby, by z niego rezygnować. Warto natomiast wiedzieć, że karta płatnicza jest własnością banku, a posługiwać się nią może wyłącznie osoba, której dane widnieją na karcie – to jeden z tych "szczegółów" regulaminowych, o których wielu z nas zapomina.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj