1. Home -
  2. Rodzina -
  3. Coraz niższy wskaźnik dzietności - Polska się wyludnia. Nie dziwię się

Coraz niższy wskaźnik dzietności - Polska się wyludnia. Nie dziwię się

Polska ma dziś jeden z najpoważniejszych problemów demograficznych w swojej powojennej historii. Nie chodzi już o to, że rodzi się "trochę mniej dzieci". Chodzi o to, że rodzi się ich dramatycznie mało, a trend ten utrzymuje się od lat i to mimo programów socjalnych, zapowiedzi reform i politycznych deklaracji.

Coraz mniej Polaków

Dzietność w Polsce spadła do poziomu, który nie gwarantuje nawet prostej zastępowalności pokoleń. A to oznacza konsekwencje, które odczujemy wszyscy, niezależnie od wieku, poglądów czy sytuacji rodzinnej. Niestety polskie społeczeństwo się starzeje, a wszelkie prognozy mówią, że będzie nas wkrótce coraz mniej. Tak naprawdę to trend ten jest już obserwowany niemal od początku poprzedniej dekady.

Populacja Polski w poszczególnych latach (za GUS):

  • 2010 - 38,53 mln,
  • 2011 - 38,54 mln,
  • 2012 - 38,53 mln,
  • 2013 - 38,50 mln,
  • 2014 - 38,48 mln,
  • 2015 - 38,44 mln,
  • 2016 - 38,43 mln,
  • 2020 - 38,14 mln,
  • 2025 - 37,74 mln,
  • 2030 - 37,19 mln,
  • 2035 - 36,48 mln,
  • 2040 - 35,67 mln,
  • 2045 - 34,82 mln,
  • 2050 - 33,93 mln.

Jak widać, według GUS w 2025 roku było 37,74 mln Polaków, a do połowy XXI wieku ma nas być mniej niż 34 mln. W ciągu zaledwie 15 lat (2010-2025) liczba rodaków zmalała o aż 790 tysięcy (ponad 2% mniej). Prognozy na lata 2010-2050 mówią wręcz o spadku o niemal 12% (-4,6 mln w 40 lat). Wszystko przez niską dzietność, a szczególnie fatalnie wygląda sytuacja na wsi.

Niska dzietność w Polsce

Dzietność to średnia liczba dzieci przypadająca na jedną kobietę w wieku rozrodczym. Aby populacja utrzymywała się na stabilnym poziomie, wskaźnik ten powinien wynosić około 2,1 (w 2024 roku było to zaledwie 1,099, dziś niemal 1,04...). W Polsce od dawna jest on znacznie niższy. Najgorsze jest to, że w ostatnich latach dzietność w Polsce dalej spada.

To nie jest abstrakcyjna statystyka. Niska dzietność oznacza:

  • coraz mniej dzieci w szkołach,
  • coraz mniej pracowników na rynku pracy,
  • coraz większe obciążenie systemu emerytalnego,
  • rosnące napięcia w finansach publicznych.

Demografia działa wolno, ale bezlitośnie. Jeśli dziś rodzi się mniej dzieci, skutki tego zobaczymy za 20-30 lat. Najgorsze, że nie da się ich wtedy "szybko naprawić". Przyczyn jest wiele.

Z jednej strony obecne pokolenie późno zakłada rodziny i później decyduje się na dzieci. Czy to tylko i wyłącznie ich wina? Zadajmy sobie pytanie, jak młodzi Polacy mają myśleć o dzieciach, skoro jest problem z mieszkaniami i wysokimi kredytami. Ciągle rosnące koszty życia sprawiają, że coraz mniej par decyduje się na dzieci, często wyraźnie później niż ich rodzice. Często decydują się na jedno dziecko właśnie z powodów czysto materialnych.

W dzietności niczym nie pomógł program 500+ zwaloryzowany do 800 złotych na dziecko. Po latach empirycznie udowodniono, że socjal wcale nie pomaga naprawić problemu dzietności w Polsce, który jeszcze bardziej się pogłębił. Do niepewnej sytuacji gospodarczej w kraju dochodzi jeszcze niepewna i napięta sytuacja geopolityczna w Europie Wschodniej.

Czy jest więc szansa, aby uchronić Polskę przed katastrofą demograficzną? Na pewno trzeba ograniczyć ciągłe podwyższanie podatków i rozdawnictwo. Pytanie tylko, czy nasi politycy byliby w stanie tego dokonać?

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi