1. Home -
  2. Zagranica -
  3. Wzrost promieniowania w Czarnobylu po ataku Rosjan ma naukowe wytłumaczenie. I nie powinien być powodem do paniki

Wzrost promieniowania w Czarnobylu po ataku Rosjan ma naukowe wytłumaczenie. I nie powinien być powodem do paniki

Rosjanie dewastują Ukrainę. Zaatakowali także Czarnobyl, wraz z tamtejszą elektrownią. Po starciach w rejonie skażonym odnotowano wzrost promieniowania w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia. Na szczęście nie stanowi to zagrożenia dla Polski.

Polska Agencja Atomistyki: nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludności na terytorium Polski

Czarnobyl znajduje się na drodze z Białorusi do Kijowa a plan napaści na Ukrainę najwyraźniej zakłada szybkie uderzenie na stolicę tego państwa. Rosyjskie wojska inwazyjne nie zamierzały więc odpuścić ani tamtejszej elektrowni jądrowej, ani strefie skażonej. W czwartek w okolicach elektrowni toczyły się walki. Najeźdźcy po kilku godzinach opanowali elektrownię i, jeśli wierzyć doniesieniom medialnym, wzięli jej pracowników jako zakładników.

Konsekwencją starcia było odnotowanie wzrostu promieniowania w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia. Czy to oznacza, że powinniśmy w Polsce zaopatrzyć się w płyn Lugola i zacząć panikować? Na szczęście nie. Przed paniką ostrzega za pomocą rządowego portalu gov.pl Państwowa Agencja Atomistyki.

Przedstawiciele PAA podkreślają również, że Agencja nie otrzymała żadnego zgłoszenia o jakimkolwiek zagrożeniu w międzynarodowych systemach powiadamiania. Wyraźnie widać to w bieżącej sytuacji radiacyjnej w Polsce. Żadna ze stacji pomiarowych nie odnotowała mocy dawki promieniowania, która odbiegałaby jakkolwiek od przyjętych norm. Oznacza to, że nie ma żadnego zagrożenia promieniowaniem w Polsce.

Atak na Czarnobyl to szaleństwo. Rosjan jednak trudno byłoby posądzać o zdrowy rozsądek

Równocześnie jednak PAA woli dmuchać na zimne i wysłała stosowane zapytanie zarówno do strony ukraińskiej, jak i międzynarodowych organów nadzoru.

Co się więc stało? Z pomocą przychodzą źródła ukraińskie. Tamtejszy organ nadzoru poinformował w piątek rano, że rzeczywiście odnotowano wzrost promieniowania w Czarnobylskiej Strefie Wykluczenia. Powiązano taki stan rzeczy z ruchem rosyjskich ciężkich pojazdów wojskowych. Te z kolei wzruszyły górną warstwę skażonej gleby, czy raczej po prostu wznieciły tumany kurzu jadąc przez strefę. Stąd anomalie pomiarowe. Warto przy tym odnotować, że wiatr w tamtym momencie wiał raczej w kierunku Rosji i Białorusi.

Sam pomysł toczenia walk o elektrownię, w której doszło do najsłynniejszej katastrofy jądrowej w historii, nie wydaje się rozsądnym pomysłem. Niektórzy eksperci sugerują, że Rosjanom mogło chodzić o jakąś formę odstraszenia NATO przed udzieleniem Ukrainie bardziej wymiernej pomocy. Najbardziej prawdopodobny wydaje się jednak scenariusz, w którym armia najeźdźców zdecydowała się na atak na Czarnobyl głównie dlatego, że akurat był po drodze i wydawał się łatwym celem.

Strona ukraińska poinformowała tymczasem, że elektrownia jądrowa w Czarnobylu znajduje się w całości w rękach rosyjskich. Dobra wiadomość jest taka, że nie doszło do poważniejszych zniszczeń, czy realnego uszkodzenia składowiska odpadów radioaktywnych. Tym samym, póki co, nie ma ryzyka katastrofy ekologicznej na większą skalę.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi