- Bezprawnik -
- Samorządy -
- Zapłacił 25 zł za "Czekoladę Gdańską" na jarmarku. W środku znalazł produkt z Aldi za grosze
Zapłacił 25 zł za "Czekoladę Gdańską" na jarmarku. W środku znalazł produkt z Aldi za grosze
Ceny na jarmarkach bożonarodzeniowych w dużych miastach nigdy nie należały do niskich. Chyba każdy, kto wybiera się w takie miejsca, zdaje sobie z tego sprawę. Jednak nie każdy spodziewa się, że kupując drogą czekoladę, sygnowaną nazwą miasta, kupuje w istocie tani produkt z dyskontu. W tym wypadku czekolada na jarmarku w Gdańsku pochodziła z Aldi.
Prestiżowa Czekolada Gdańska okazała się produktem marketowym i to takim raczej z niskiej półki
Wydaje się, że czasy, kiedy wyroby czekoladopodobne lub jawne oszustwa produktowe dawno minęły, a jednak nie. W Gdańsku albo szukają oszczędności, gdzie się tylko da, albo nie mają szacunku nie tylko do swoich mieszkańców, ale także turystów, którzy chcą kupić jakiś produkt, sygnowany nazwą tego niewątpliwie pięknego i historycznego miasta.
Jak donoszą twórcy profilu facebookowego Gdańsk Strefa Prestiżu, w mieście postanowiono sprzedawać Czekoladę Gdańską za 25 zł, jednak w środku była czekolada Schogetten, którą możemy zakupić w Aldi za jedyne 6,99 zł.
Jak wynika z ustaleń twórców profilu Gdańsk Strefa Prestiżu, tego typu kuriozalna sytuacja miała miejsce naprawdę, a my możemy ujrzeć czekoladę Schogetten w pięknym, kartonowym opakowaniu, które jak sądzę, ma promować stolicę województwa pomorskiego wśród mieszkańców i turystów.
Jednak nikt nie ma wątpliwości, że w taki sposób promocji miastu się nie zrobi. Dziwi natomiast fakt, że zostało to zrobione w tak ewidentny sposób. Każdy przecież widzi napis na opakowaniu czekolady i nietrudno zgadnąć, że została ona wyprodukowana przez niemieckiego producenta bynajmniej nie w Gdańsku.
Na aferę zareagowali przedstawiciele Gdańskiej Organizacji Turystycznej
Redaktorzy serwisu o2.pl postanowili skontaktować się z Marcinem Brzezińskim, managerem ds. marketingu i sprzedaży w Gdańskiej Organizacji Turystycznej. W odpowiedzi wyjaśniał on, że Gdańska Organizacja Turystyczna dba o rozwój miasta (np. poprzez promocję miasta jako kierunku turystycznego, projekty dostępności, analizy ruchu turystycznego czy wsparcie lokalnych inicjatyw), a sama czekolada została wyprodukowana w Polsce, gdyż miasto korzysta z gotowej tabliczki dostarczanej przez firmę pośredniczącą.
Jak zatem przedstawiciel Gdańskiej Organizacji Turystycznej odnosił się do rozbieżności w cenie czekolady na łamach portalu o2.pl?
Cena naszego produktu wynika z niewielkiej skali zamówienia oraz z kosztów produkcji samego produktu, w tym indywidualnego opakowania przygotowanego specjalnie dla Visit Gdansk. Gdańska Organizacja Turystyczna z pasją promuje Gdańsk, pokazując jego historię, naturę i autentyczny charakter.
Trzeba jednak przyznać, że jest to dość mętne wytłumaczenie, gdyż umieszczanie produktu, który można łatwo rozpoznać i niezadbanie nawet o to, żeby nie znajdował się na jego opakowaniu logotyp innej marki, to wyjątkowe niedbalstwo i niechlujstwo i żadne tłumaczenia tutaj nie pomogą.
Wyjaśnienia przedstawicieli Gdańskiej Organizacji Turystycznej można by od biedy przyjąć do wiadomości, gdyby czekolada, która znajdowała się w pudełku papierowym, nie była po prostu przełożona z jednego pudełka do drugiego, a tak zamiast słodyczy pozostaje tylko niesmak.
zobacz więcej:

