Nadmierna „troska” egzaminatora doprowadziła do unieważnienia przez sąd egzaminu na prawo jazdy, mimo że nie było w tym winy kursantki

Moto Państwo dołącz do dyskusji (24) 25.07.2019
Nadmierna „troska” egzaminatora doprowadziła do unieważnienia przez sąd egzaminu na prawo jazdy, mimo że nie było w tym winy kursantki

Udostępnij

Paweł Mering

Czas trwania egzaminu na prawo jazdy jest określony w przepisach. Zdarzają się de facto egzaminy nieco krótsze niż faktycznie mogą być. Jak się okazuje, taki egzamin może być potem unieważniony — nawet, jak skrócony został w trosce o osobę zdającą.

Czas trwania egzaminu na prawo jazdy

Egzamin na prawo jazdy jest szeroko uregulowany w szeregu ustaw i rozporządzeń. Są wśród nich takie normy, które określają ramy czasowe trwania takiego egzaminu. Co do zasady egzamin praktyczny trwa 40 minut. Jest jednak pewien wyjątek, bo według  § 23 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach

w przypadku egzaminu przeprowadzanego w zakresie prawa jazdy kategorii B1, B lub pozwolenia egzaminator może zakończyć egzamin po upływie 25 minut, jeżeli zostały wykonane wszystkie wymagane zadania egzaminacyjne, a wynik egzaminu jest pozytywny.

Pewna kobieta, zdająca w Łodzi egzamin praktyczny na prawo jazdy kat. B, zakończyła go w 24 minuty. Co ważne, nie podeszła ona do czterech zadań, a mimo to egzaminator uznał wynik pozytywny. Oczywiście przepisy, określające czas trwania egzaminu, wynikały naonczas z innego rozporządzenia, niż powyższe (miały miejsce zmiany w egzaminach), ale w tej materii przepisy się co do ich treści nie zmieniły.

Skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego

O ile zgodnie z postanowieniem WSA w Białymstoku z dn. 29.05.2008 r. (sygn. akt II SA/Bk 22/08) wynik egzaminu praktycznego nie ma charakteru decyzji administracyjnej, to przesłanie go do starostwa, już procedurę administracyjną wszczyna.

Tak też marszałek województwa łódzkiego wydał decyzję o unieważnieniu egzaminu. Samorządowe kolegium odwoławcze ją podtrzymało. Na tym etapie skargę do WSA w Łodzi złożył zarówno egzaminator, jak i zdająca, twierdząc, że egzamin odbył się jak najbardziej poprawnie.

Egzaminator wskazał, że z powodu konfliktów w WORD-zie, egzaminy odbywały się w warunkach niestandardowych — miał miejsce strajk włoski, przez co występowały znaczne opóźnienia w zakresie przeprowadzania egzaminów. Dodał również, że wyjazd na drogi, na których występowały duże zatory drogowe, spowodowałby wydłużenie czasu trwania egzaminu do ponad 1,5 godziny, a także wywołałby taki stres u zdającej, że nie byłaby ona w stanie ukończyć zadań egzaminacyjnych.

Zdająca kobieta natomiast stwierdziła, że wykonała wszystkie polecenia egzaminatora i w zasadzie, to nie ma o czym mówić, skoro na protokole z egzaminu, widniał napis „pozytywny”.

Wyrok sądu

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi (sygn. akt III SA/Łd 140/19) oddalił zarówno skargę egzaminatora, jak i zdającej.

Uznano, iż

Obowiązkiem egzaminatora jest przeprowadzenie egzaminu państwowego zgodnie z obowiązującymi przepisami a więc tak aby wszystkie zadania egzaminacyjna mogły zostać wykonane.

Oznacza to, że niezależnie od okoliczności, a także dobrej woli egzaminatora, co do redukcji poziomu stresu u zdającego, egzamin na prawo jazdy należy przeprowadzić przede wszystkim zgodnie z prawem. Skoro na drodze występują korki, to — no cóż — egzamin będzie po prostu dłużej trwał.