Konkubent nie istnieje w prawie spadkowym
Polskie prawo spadkowe opiera się na dwóch trybach dziedziczenia – ustawowym i testamentowym. Dziedziczenie ustawowe, uregulowane w art. 931 i następnych Kodeksu cywilnego, wchodzi w grę wtedy, gdy zmarły nie pozostawił testamentu. W takim przypadku spadek trafia do ściśle określonego kręgu osób, pogrupowanych w tzw. grupy spadkowe.
W pierwszej kolejności dziedziczą dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek – w częściach równych, z tym że udział małżonka nie może być mniejszy niż jedna czwarta spadku. Jeśli spadkodawca nie miał dzieci, spadek trafia do małżonka i rodziców. Gdy nie żyją też rodzice – do małżonka i rodzeństwa. W dalszej kolejności do spadku dochodzą dziadkowie, a na samym końcu – gmina ostatniego miejsca zamieszkania lub Skarb Państwa.
Na żadnym etapie tej hierarchii nie pojawia się konkubent, partner życiowy ani osoba pozostająca w związku nieformalnym. Przepisy nie czynią wyjątku nawet dla par, które wychowują wspólne dzieci, spłacają wspólny kredyt czy prowadzą wspólną firmę. Konkubinat w świetle polskiego prawa jest stanem faktycznym, a nie prawnym – nie rodzi skutków spadkowych.
Co dzieje się ze spadkiem, gdy konkubent umiera bez testamentu
Konsekwencje braku testamentu w przypadku osób żyjących w konkubinacie bywają dramatyczne. Cały majątek zmarłego – w tym mieszkanie, w którym para wspólnie mieszkała – trafia do spadkobierców ustawowych. Mogą to być osoby, z którymi zmarły nie utrzymywał żadnych kontaktów od lat.
Jeśli zmarły konkubent miał dzieci (z obecnego lub poprzedniego związku) – to one dziedziczą cały spadek. Jeśli nie miał dzieci – spadek przejmują jego rodzice. Gdy rodziców nie ma – rodzeństwo i ich zstępni. W skrajnym przypadku spadek może trafić nawet do gminy. Partner, z którym zmarły spędził całe dorosłe życie, nie otrzyma nic.
Co gorsza, spadkobiercy ustawowi mogą zażądać od pozostającego przy życiu konkubenta opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania, jeśli to należało do zmarłego. Mogą też domagać się zwrotu rzeczy, które formalnie stanowiły własność spadkodawcy – nawet jeśli były kupowane za wspólne pieniądze, ale na jedną osobę.
Przepisy przewidują tylko jedno niewielkie zabezpieczenie – art. 923 § 1 Kodeksu cywilnego daje osobom bliskim, które mieszkały ze spadkodawcą do dnia jego śmierci, prawo do korzystania z mieszkania i urządzenia domowego w dotychczasowym zakresie przez trzy miesiące od otwarcia spadku. To jednak ochrona tymczasowa – po trzech miesiącach konkubent musi się wyprowadzić, jeśli spadkobiercy tego zażądają.
Pułapka nierozwiązanego małżeństwa
Sytuacja konkubenta jest jeszcze gorsza, gdy zmarły partner formalnie pozostawał w związku małżeńskim z inną osobą. Nawet jeśli małżonkowie nie mieszkali ze sobą od lat i nie utrzymywali żadnych kontaktów, dopóki małżeństwo nie zostało rozwiązane przez rozwód, współmałżonek zachowuje pełne prawa do dziedziczenia ustawowego.
Może więc dojść do paradoksalnej sytuacji, w której cały spadek po osobie żyjącej od dekad w nowym, nieformalnym związku trafia do porzuconego małżonka, z którym spadkodawca dawno stracił kontakt. Wyłączenie małżonka od dziedziczenia jest możliwe jedynie w drodze separacji orzeczonej przez sąd lub rozwodu. Samo faktyczne rozstanie nie wystarczy.
Istnieje jeszcze jedna ścieżka – sądowe wyłączenie małżonka od dziedziczenia na podstawie art. 940 k.c. Każdy ze spadkobierców ustawowych może żądać takiego wyłączenia, jeśli spadkodawca przed śmiercią wystąpił o rozwód lub separację z winy drugiego małżonka, a żądanie to było uzasadnione. Inicjatywa musi jednak wyjść od innych spadkobierców, nie od konkubenta – bo ten nie jest spadkobiercą ustawowym i nie ma legitymacji do składania takiego wniosku.
Testament – jedyna droga do dziedziczenia
Jedynym sposobem, by konkubent mógł dziedziczyć po partnerze, jest sporządzenie testamentu. Testament ma pierwszeństwo przed dziedziczeniem ustawowym – spadkodawca może w nim powołać do spadku dowolną osobę, w tym partnera życiowego.
Testament może mieć formę własnoręczną (holograficzną) – musi być wtedy napisany w całości pismem ręcznym, opatrzony datą i podpisany. Alternatywą jest testament notarialny (koszt ok. 100-200 zł + VAT), który daje większą pewność co do ważności dokumentu. Co istotne, każdy z partnerów musi sporządzić osobny testament – polskie prawo nie dopuszcza testamentów wspólnych (art. 942 k.c.).
Warto wiedzieć, że testament nie musi ograniczać się do prostego powołania do spadku. Spadkodawca może w nim dokonać zapisu windykacyjnego – wskazać, że konkretna rzecz (np. mieszkanie, samochód, środki na koncie) przechodzi na konkubenta z chwilą otwarcia spadku, automatycznie, bez konieczności podejmowania dodatkowych czynności. Zapis windykacyjny wymaga jednak formy aktu notarialnego.
Zachowek – dlaczego testament nie rozwiązuje wszystkiego
Powołanie konkubenta do spadku w testamencie nie oznacza, że otrzyma on cały majątek bez żadnych obciążeń. Polskie prawo chroni bowiem osoby najbliższe spadkodawcy poprzez instytucję zachowku (art. 991 k.c.). Zachowek przysługuje małżonkowi, zstępnym i rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z mocy ustawy, gdyby testamentu nie było.
Zachowek wynosi co do zasady połowę wartości udziału spadkowego, który przypadałby danej osobie przy dziedziczeniu ustawowym. Dla małoletnich zstępnych i osób trwale niezdolnych do pracy zachowek jest wyższy – 2/3 udziału.
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli spadkodawca zapisał w testamencie cały majątek konkubentowi, jego dzieci mogą zażądać zapłaty zachowku. Przykładowo – jeśli spadkodawca miał dwójkę dorosłych dzieci i cały majątek o wartości 800 000 zł przekazał w testamencie partnerce, każde z dzieci może zażądać od niej 200 000 zł (1/2 × 1/2 × 800 000 zł). Partner, który odziedziczył mieszkanie warte tyle co cały spadek, może więc stanąć przed koniecznością sprzedaży tego mieszkania, by zapłacić zachowek.
Podatek – konkubent zapłaci jak obcy
Nawet jeśli konkubent skutecznie odziedziczy majątek na podstawie testamentu, czeka go kolejna nieprzyjemna niespodzianka – podatek od spadków i darowizn. Konkubent jest zaliczany do III grupy podatkowej, czyli traktowany identycznie jak osoba całkowicie obca.
Oznacza to, że kwota wolna od podatku wynosi zaledwie 5 733 zł (od 1 lipca 2023 r., bez zmian w 2026 roku). Dla porównania – dla małżonka i dzieci (grupa zerowa) kwota wolna jest nieograniczona, pod warunkiem zgłoszenia nabycia spadku na formularzu SD-Z2 w ciągu 6 miesięcy.
Stawki podatku dla III grupy podatkowej są progresywne i wynoszą od 12% do 20% nadwyżki ponad kwotę wolną. Przy spadku obejmującym mieszkanie o wartości 500 000 zł konkubent zapłaci podatek od nadwyżki ponad 5 733 zł, co przy tak wysokiej wartości oznacza obciążenie rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Dla małżonka ten sam spadek byłby całkowicie zwolniony z podatku.
Konkretnie – skala podatkowa dla III grupy wygląda następująco: do 11 833 zł nadwyżki ponad kwotę wolną stawka wynosi 12%, od 11 833 do 23 665 zł – 1 420 zł + 16% od nadwyżki, powyżej 23 665 zł – 3 313,20 zł + 20% od nadwyżki. Przy spadku o wartości 500 000 zł podatek dla konkubenta wyniesie więc ponad 100 000 zł.
Jak zabezpieczyć konkubenta – alternatywy i uzupełnienia
Sam testament to często za mało. Istnieje kilka dodatkowych instrumentów prawnych, które warto rozważyć, by skutecznie zabezpieczyć partnera na wypadek śmierci.
Darowizna za życia pozwala przenieść własność składników majątkowych (np. udziału w mieszkaniu) na konkubenta jeszcze przed śmiercią. Trzeba jednak pamiętać, że darowizny dokonane na rzecz osób spoza kręgu spadkobierców ustawowych są doliczane do masy spadkowej przy obliczaniu zachowku, chyba że od ich dokonania upłynęło więcej niż 10 lat. Od darowizny dla konkubenta też trzeba zapłacić podatek według stawek III grupy podatkowej.
Umowa dożywocia (art. 908 k.c.) to rozwiązanie, w którym właściciel nieruchomości przenosi jej własność na konkubenta w zamian za dożywotnie utrzymanie, zapewnienie mieszkania, wyżywienia i opieki w chorobie. Kluczowa zaleta – nieruchomość przekazana w drodze umowy dożywocia nie jest doliczana do masy spadkowej przy obliczaniu zachowku. To jedne z najskuteczniejszych narzędzi ochrony partnera przed roszczeniami rodziny spadkodawcy.
Polisa na życie z konkubentem wskazanym jako uposażony to rozwiązanie, które pozwala przekazać środki finansowe poza masą spadkową. Świadczenie z polisy na życie nie wchodzi do spadku i nie podlega regułom zachowku. Nie jest również obciążone podatkiem od spadków, bo wypłata z polisy nie stanowi nabycia w drodze spadku. To jeden z najprostszych i najtańszych sposobów zabezpieczenia finansowego partnera.
Współwłasność nieruchomości – jeśli partnerzy kupują wspólnie mieszkanie, powinni zadbać o to, by oboje figurowali jako współwłaściciele w księdze wieczystej. W razie śmierci jednego z nich przedmiotem spadku będzie tylko jego udział w nieruchomości (np. 1/2), a nie cała nieruchomość. Drugi partner zachowa swój udział niezależnie od tego, kto dziedziczy po zmarłym.
Wstąpienie w najem – jedno prawo, które konkubent ma
Warto wspomnieć o jednym wyjątku, w którym konkubent jest traktowany niemal jak małżonek. Zgodnie z art. 691 § 1 Kodeksu cywilnego, w razie śmierci najemcy lokalu mieszkalnego w stosunek najmu wstępuje m.in. osoba, która pozostawała ze zmarłym w faktycznym pożyciu, pod warunkiem że stale zamieszkiwała z najemcą w tym lokalu do dnia jego śmierci.
To oznacza, że jeśli zmarły partner był najemcą mieszkania (a nie jego właścicielem), konkubent automatycznie wstępuje w stosunek najmu i może dalej mieszkać w tym lokalu. Nawet gdyby spadkodawca w testamencie próbował pozbawić konkubenta prawa do zamieszkiwania – taka wola byłaby nieważna.
Prawo to dotyczy jednak wyłącznie najmu. Jeśli mieszkanie stanowiło własność zmarłego, konkubent nie ma analogicznej ochrony i po trzech miesiącach od śmierci partnera spadkobiercy mogą żądać od niego opuszczenia lokalu.
Projekt ustawy o związkach partnerskich – czy coś się zmieni
W październiku 2024 roku rząd przedstawił projekt ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich, który – gdyby wszedł w życie – mógłby fundamentalnie zmienić sytuację prawną konkubentów w kwestii dziedziczenia. Projekt przewiduje m.in. możliwość dziedziczenia ustawowego między osobami pozostającymi w zarejestrowanym związku partnerskim, zwolnienia podatkowe analogiczne do grupy zerowej oraz prawo do renty rodzinnej.
Na chwilę obecną (luty 2026) ustawa nie weszła jednak w życie i nie wiadomo, kiedy – i czy w ogóle – to nastąpi. Do czasu ewentualnego uchwalenia nowych przepisów konkubenci muszą zabezpieczać się na własną rękę, korzystając z dostępnych instrumentów prawnych.
Podsumowanie – co zrobić, żeby partner nie został z niczym
Najważniejsza zasada brzmi: bez testamentu konkubent nie dziedziczy – i żadna ilość wspólnie spędzonych lat tego nie zmieni. Polskie prawo traktuje partnerów w związkach nieformalnych jako osoby obce, zarówno w kwestii dziedziczenia, jak i opodatkowania spadku. Minimalne zabezpieczenie to sporządzenie testamentów (każdy z partnerów osobno). Optymalne – połączenie testamentu z umową dożywocia na nieruchomość i polisą na życie z partnerem jako uposażonym. Taka kombinacja pozwala zabezpieczyć partnera przed roszczeniami o zachowek (umowa dożywocia), zapewnić mu środki finansowe poza masą spadkową (polisa) i przekazać pozostały majątek (testament). Warto też zadbać o to, by wspólnie nabywane nieruchomości były zapisane na oboje partnerów jako współwłaścicieli.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj