Czy lekarz może spać na dyżurze? A pielęgniarka?

Praca dołącz do dyskusji (394) 26.01.2021
Czy lekarz może spać na dyżurze? A pielęgniarka?

Marzena Sosnowska

Przepisy dotyczące odpoczynku oraz snu pracowników medycznych w trakcie pracy są nieprecyzyjne. Natomiast wyroki Sądu Najwyższego oraz Trybunału Konstytucyjnego rozwiewają wiele wątpliwości. Jeśli pracownik wykonuje normalne obowiązki, spać nie może. Natomiast w trakcie dyżuru w czasie biernej gotowości – nie ma przeszkód, spać wolno.

Wielokrotnie słyszałam narzekania pacjentów, że lekarz, zamiast udzielać pomocy choremu, spał i okazywał wielkie niezadowolenie, gdy został obudzony.

Około dwa tygodnie temu w mediach można było przeczytać o tym, że rozpoczyna się proces dwóch pielęgniarek z zakopiańskiego szpitala, które postanowiły się odwołać od upomnienia. Trzy pielęgniarki (dwie się odwołały) zostały złapane na „gorącym uczynku” – spały w trakcie przerwy w pracy na nocnym dyżurze. Zdaniem dyrekcji szpitala przysługująca pracownikowi przerwa w pracy nie może być wykorzystywana na spanie.

Etatowca obowiązuje kodeks pracy i ustawa o działalności leczniczej

Pracownicy medyczni zatrudnieni w ramach umowy o pracę mają ściśle uregulowany czas pracy. Minimalny czas pracy wynosi 7 godzin 35 minut na dobę i tygodniowo nie powinien przekraczać 37 godzin 55 minut. Często lekarze i pielęgniarki mają zmiany ustalone po 12 godzin. W takich sytuacjach tygodniowy czas pracy jednak nie ulega modyfikacji. W grafiku pracownicy mają zapisane mniej dni pracy, ale po więcej godzin. W przypadku pracowników medycznych z wyższym wykształceniem możliwe jest wydłużenie pracy wraz z dyżurami do 48 godzin tygodniowo. Natomiast jeśli medyk podpisze klauzulę opt-out możliwe jest wydłużenie tygodniowego czasu pracy zgodnie z przepisami unijnymi do 56, a nawet do 78 godzin. Co istotne – podane wymiary czasu pracy dotyczą jednego pracodawcy. A przecież bardzo często pracownicy opieki medycznej wykonują pracę dla dwóch, a nawet trzech podmiotów.

Pracowników kontraktowych nie obowiązują limity czasu pracy

Dyrekcje podmiotów medycznych usiłują namawiać lekarzy, pielęgniarki, pracowników diagnostycznych czy ratowników medycznych do pracy na kontraktach, czyli w ramach własnej działalności gospodarczej. Spowodowane to jest brakiem specjalistów oraz trudną sytuacją finansową placówek. Pracowników kontraktowych bowiem nie obowiązują żadne normy czasu pracy. Tym samym, gdy nie ma obostrzeń regulaminowych dot. czasu pracy, łatwiej „wypełnić grafik”. Podpisywanie kontraktów z medykami rozwiązuje wiele bolączek. A dla nich samych też często jest to wygodniejsze. Kontrakty dają większą elastyczność. Zamiast gonić ze szpitala do przychodni, a dodatkowo łapać dyżury w pogotowiu ratunkowym, medycy mogą więcej pracować w jednym miejscu. Nie bez znaczenia jest również fakt, że pracownicy kontraktowi otrzymują wyższe stawki wynagrodzeń. Natomiast zagrożeniem może być np. natychmiastowe rozwiązanie umowy, nieraz bezzasadne, bo np. lekarza nie lubi ordynator czy dyrektor. Pracowników kontraktowych nie chroni prawo pracy.

Zatrudnienie na kontraktach to sposób na obejście przepisów

Często się zdarza, że np. lekarz jest zatrudniony w szpitalu na etacie, ale jednocześnie w tym samym miejscu wykonuje tę samą pracę w dodatkowych godzinach w ramach kontraktu podpisanego z firmą „zewnętrzną”. Prowadzi to do takich sytuacji, że pracuje 7 godzin 35 minut jako pracownik etatowy, następnie rozpoczyna dyżur 24-godzinny jako pracownik kontraktowy w jakoby innej firmie, by następnie kontynuować pracę jako pracownik etatowy ponownie przez 7 godzin i 35 minut. Tym samym nie opuszcza szpitala przez 39 godzin 10 minut.

Z kolei radiolog może pracować 25 godzin tygodniowo w ramach etatu i nie może pełnić dyżurów, czyli średnio 5 godzin dziennie. Ale powszechną praktyką jest, że wykonuje pracę albo wyłącznie w ramach kontraktu, bądź będąc pracownikiem etatowym jest jednocześnie pracownikiem kontraktowym „innej” firmy. W przypadku kontraktu limity czasu pracy nie obowiązują. Nic więc nie stoi na przeszkodzie by pracował 5 godzin wynikających z grafiku pracy, a następnie rozpoczynał 24-godzinny dyżur. W sumie w szpitalu spędza 29 godzin.

Skrajnie zmęczeni medycy leczą pacjentów

Powiedzmy to wprost – gdyby pracownicy medyczni pracowali wyłączne na etatach i w jednym miejscu pracy, to system opieki zdrowotnej nie byłby w stanie funkcjonować. Drastycznie bowiem brakuje personelu medycznego. Aby wszystko w miarę przyzwoicie działało koniecznością jest znacznie wydłużony czas pracy pracowników ochrony zdrowia. Medycy nie tylko pracują tak dużo, bo chcą nieść pomoc potrzebującym albo że martwią się tym, że jak oni nie wezmą dodatkowych dyżurów, to nie będzie miał kto leczyć pacjentów. Olbrzymie znaczenie mają finanse. Pielęgniarki i pielęgniarze, ratownicy medyczni, diagności zarabiają wyjątkowo mało. Jedynym ratunkiem by utrzymali siebie i swoje rodziny jest wielogodzinna praca w jednym albo wielu miejscach. W przypadku doświadczonych lekarzy sytuacja jest zdecydowanie lepsza. Społeczeństwo widzi piękne wille, samochody, zagraniczne wakacje. Nie zauważa jednak jakim to kosztem zdobyte. Oczywiście bywają wybitni specjaliści, którzy nie przepracowując się zarabiają kilka średnich krajowych miesięcznie. Ale po pierwsze – to są jednostki, a po drugie – na swoją pozycję pracowali wiele lat nie za tak krociowe kwoty. Nie patrzmy więc na ułamek, a na ogół.

Często krytycznie oceniamy lekarzy czy pielęgniarki, wyciągamy im błędy. Ale patrząc po ludzku można zrozumieć skąd tyle błędów się bierze. Jeśli ktoś pracuje np. 18. czy 27. godzinę, to choćby z powodu zmęczenia może popełnić błąd. Trudno też oczekiwać od medyków po tylu godzinach pracy empatii dla pacjenta. Powinni być bardziej czuli na cierpienie ludzi oraz chęć niesienia pomocy. Tyle że zwyczajnie nie mają siły. Zamiast zainteresowania chorym myślą o tym by im głowy nie zawracał. Oni często nie tyle są znieczuleni, co skrajnie zmęczeni. A w zmęczeniu łatwo o błędy.

Czy lekarz ma prawo spać w trakcie dyżuru?

Pierwsza odpowiedź przeciętnego człowieka na pytanie, czy lekarz może spać w trakcie dyżuru – nie ma prawa, za spanie nie powinno się płacić. Wolę jednak, by o moim zdrowiu i życiu decydował człowiek, który odpoczął choćby godzinę czy dwie niż po ponad dobie intensywnej pracy. Jest większe prawdopodobieństwo, że nie popełni prostego błędu, nie postawi złej diagnozy, nie zaordynuje niewłaściwych leków. Niemożliwa jest praca na pełnych obrotach przez kilkanaście czy kilkadziesiąt godzin, szczególnie w godzinach nocnych. Wielu dyrektorów szpitali doskonale to rozumie. Urządzają pokoje socjalne dla lekarzy, aby mogli się zdrzemnąć czy poczytać książkę.

Przepisy ustawy o działalności leczniczej oraz kodeks pracy nie przewidują prawa do odpoczynku poza 15-minutową przerwą.

Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny o spaniu medyków w pracy

W uzasadnieniu wyroku z 7 sierpnia 2001 r. (I PKN 730/00) Sąd Najwyższy wyróżnił trzy fazy dyżuru: wykonywania pracy, aktywnej gotowości oraz biernej gotowości do wykonywania pracy. Przez aktywną gotowość SN rozumie sytuację, gdy lekarz oczekuje na wykonanie przewidzianego zadania, np. na dowiezienie zgłoszonego wcześniej pacjenta albo na przeprowadzenie operacji. Natomiast bierna gotowość to stan oczekiwania na czynności, które mogą nastąpić w każdym czasie, ale których nie można przewidzieć. Zdaniem SN w czasie biernej gotowości  pracownik może odpoczywać, a nawet spać. Tego samego zdania był Trybunał Konstytucyjny. W uzasadnieniu do wyroku z 24 października 2000 r. wyjaśnił, że na dyżur medyczny składa się połączenie wykonywania pracy, gotowości do wykonywania pracy oraz wypoczynku, w tym snu.

Zgodnie z art. 95 ust 2 ustawy o działalności leczniczej dyżur polega na wykonywaniu tych czynności zawodowych, które nie mogą być wykonane w normalnych godzinach pracy, a które należy wykonać ze względu na konieczność zapewnienia pacjentom całodobowej opieki.  Art. 95 ust 1 ustawy o działalności leczniczej daje uprawnienia  pracodawcy do zobowiązania pracowników wykonujących zawód medyczny i – co istotne – posiadających wyższe wykształcenie do pełnienia dyżuru. Pracodawca może polecić pracownikom spełniającym powyższe kryteria  wykonywanie czynności, które nie mogą być wykonane w normalnym czasie pracy. Po ich wykonaniu pracownik ma prawo przejść do stanu biernej gotowości. A jak orzekł Sąd Najwyższy oraz potwierdził Trybunał Konstytucyjny stan biernej gotowości pracownik może wykorzystać na odpoczynek, w tym także na sen, dopóki nie wystąpi potrzeba wykonania kolejnych czynności.

Czy medycy wykonując normalną pracę mogą spać w trakcie przysługującej im przerwy od pracy?

Ta kwestia zostanie niebawem rozstrzygnięta przez Sąd Rejonowy w Nowym Targu rozpatrujący odwołanie pielęgniarek od upomnienia udzielonego przez dyrekcję szpitala w Zakopanem. W moim przekonaniu pielęgniarki mają dużą szansę wygrać. Pracownik przysługującą mu przerwę od pracy może przeznaczyć na zjedzenie posiłku, rozwiązywanie krzyżówek, rozmowy telefoniczne, a nawet zapalenie papierosa czy sen. To pracownik decyduje, w jakiej formie najlepiej się zrelaksuje. Istotne jest, by w czasie przeznaczonym na pracę był w możliwie najlepszej kondycji oraz by rzetelnie wykonywał swoje obowiązki.