Granica 800 zł – wykroczenie czy przestępstwo
Od 1 października 2023 roku granica między wykroczeniem a przestępstwem kradzieży wynosi 800 zł. Wcześniej było to 500 zł, a jeszcze wcześniej – 250 zł. Podwyższenie progu miało na celu dostosowanie przepisów do realiów ekonomicznych i odciążenie sądów od spraw o mniejszym ciężarze gatunkowym.
Zgodnie z art. 119 § 1 Kodeksu wykroczeń, kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 800 zł, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. To właśnie ten przepis reguluje zdecydowaną większość kradzieży sklepowych.
Jeśli natomiast wartość skradzionego towaru przekracza 800 zł, czyn stanowi już przestępstwo z art. 278 § 1 Kodeksu karnego, zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. To fundamentalna różnica – nie tylko pod kątem samej kary, ale również konsekwencji dla dalszego życia sprawcy.
Warto przy tym pamiętać, że o kwalifikacji decyduje wartość rynkowa towaru w momencie kradzieży, a nie cena z metki. W przypadku produktów przecenionych lub używanych rzeczywista wartość może być niższa niż cena katalogowa – i to może mieć znaczenie przy ustalaniu, po której stronie progu 800 zł znajduje się czyn.
Co grozi za kradzież poniżej 800 zł – realne kary
Za kradzież sklepową kwalifikowaną jako wykroczenie grozi kara aresztu od 5 do 30 dni, kara ograniczenia wolności albo grzywna w wysokości od 20 do 5000 zł. W praktyce najczęściej stosowaną sankcją jest grzywna. Przy drobnych kradzieżach sprawa nierzadko kończy się na miejscu – policja może wystawić mandat karny do 500 zł.
Sąd może też orzec obowiązek zapłaty równowartości ukradzionego mienia, jeśli szkoda nie została naprawiona. Dodatkowo przy wykroczeniu popełnionym w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (a kradzież takim z natury jest) sąd, orzekając karę aresztu, orzeka obok niej także grzywnę.
Kluczowe jest to, że za wykroczenie kradzieży nie grozi kara pozbawienia wolności w rozumieniu Kodeksu karnego. Areszt za wykroczenie to nie to samo co więzienie – trwa maksymalnie 30 dni i odbywa się w innym trybie. Sprawca wykroczenia nie trafia też do Krajowego Rejestru Karnego, choć informacja o ukaraniu może zostać wpisana do policyjnego rejestru wykroczeń i pozostaje tam przez 2 lata od wykonania kary.
Kiedy kradzież poniżej 800 zł może jednak być przestępstwem
Choć zasada wydaje się prosta – poniżej 800 zł to wykroczenie, powyżej to przestępstwo – w praktyce istnieje kilka istotnych wyjątków, które mogą sprawić, że nawet drobna kradzież sklepowa zakończy się zarzutem z Kodeksu karnego.
Kradzież szczególnie zuchwała
Od 2020 roku w Kodeksie karnym funkcjonuje art. 278a, który penalizuje kradzież szczególnie zuchwałą. Za jej popełnienie grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat – niezależnie od wartości skradzionej rzeczy. Oznacza to, że nawet kradzież batonika za 3 zł może skończyć się wyrokiem więzienia, jeśli sprawca wykazał postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy.
Kradzież zuchwała to między innymi demonstracyjne wynoszenie towaru na oczach personelu, wyrywanie rzeczy z rąk, ignorowanie wezwań do zatrzymania czy ostentacyjne spożywanie nieopłaconego towaru w sklepie. Głośnym przykładem był przypadek mężczyzny, który najpierw poszedł na komisariat zapytać, co grozi za kradzież sklepową, a po usłyszeniu, że mandat – udał się do sklepu, ukradł batonik i dwa wina, zjadł i wypił je na oczach ekspedientki, po czym kazał jej wzywać policję. Zamiast mandatu trafił do aresztu z zarzutem przestępstwa.
Czyn ciągły – sumowanie drobnych kradzieży
Kolejny wyjątek to instytucja czynu ciągłego z art. 12 § 2 Kodeksu karnego. Jeśli sprawca w krótkich odstępach czasu, przy wykorzystaniu tej samej sposobności lub w podobny sposób, popełnia dwa lub więcej umyślnych wykroczeń przeciwko mieniu, a łączna wartość skradzionego towaru przekracza 800 zł – odpowiada jak za jedno przestępstwo.
W praktyce oznacza to, że osoba regularnie kradnąca kosmetyki za 100-200 zł z tego samego sklepu może zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej za przestępstwo, jeśli łączna wartość skradzionych rzeczy przekroczy próg 800 zł. Dowodem w takiej sprawie najczęściej są nagrania z monitoringu, które sklepy coraz chętniej przekazują policji.
Kradzież z włamaniem
Jeśli kradzież połączona jest z włamaniem, wartość skradzionego mienia nie ma znaczenia – czyn zawsze stanowi przestępstwo z art. 279 Kodeksu karnego, zagrożone karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Włamanie to pokonanie zabezpieczeń chroniących towar – zamka, szyby, zabezpieczenia elektronicznego. Nawet kradzież przedmiotu wartego 10 zł, dokonana przez wybicie szyby czy sforsowanie zamka, jest traktowana jako ciężkie przestępstwo.
Rozbój – przemoc zmienia wszystko
Podobnie w przypadku, gdy kradzieży towarzyszy użycie przemocy lub groźba jej natychmiastowego użycia. Wówczas mamy do czynienia z rozbojem z art. 280 Kodeksu karnego, za który grozi od 2 do nawet 15 lat pozbawienia wolności. Wystarczy, że sprawca szarpie się z ochroniarzem próbującym go zatrzymać albo grozi sprzedawcy – i z wykroczenia robi się jedno z najcięższych przestępstw przeciwko mieniu.
Konsekwencje kradzieży sklepowej poza samą karą
Nawet jeśli kradzież jest „tylko" wykroczeniem, jej konsekwencje mogą wykraczać daleko poza mandat czy grzywnę. Wiele sieci handlowych stosuje własne sankcje – zakaz wstępu do sklepu czy umieszczenie wizerunku sprawcy w wewnętrznej bazie. Sklepy coraz częściej zgłaszają policji nawet drobne kradzieże, bo informacja o nich trafia do policyjnego rejestru wykroczeń, co może mieć znaczenie przy kolejnym zdarzeniu.
Jeśli sprawca zostanie skazany za przestępstwo kradzieży (powyżej 800 zł), wpis trafia do Krajowego Rejestru Karnego. To może uniemożliwić podjęcie pracy w niektórych zawodach, zdobycie licencji, uzyskanie poświadczenia bezpieczeństwa czy nawet wzięcie kredytu. Zatarcie skazania następuje dopiero po określonym czasie – w zależności od orzeczonej kary.
Czy warto kraść „na granicy" – pułapka pozornego bezpieczeństwa
Wśród części osób panuje przekonanie, że wystarczy pilnować, by wartość kradzionego towaru nie przekraczała 800 zł, żeby uniknąć poważnych konsekwencji. To niebezpieczna iluzja z kilku powodów.
Po pierwsze – drobne kradzieże są rejestrowane i mogą zostać zsumowane jako czyn ciągły. Po drugie – nawet kradzież za kilka złotych może być zakwalifikowana jako kradzież szczególnie zuchwała, jeśli sprawca zachowuje się bezczelnie. Po trzecie – kradzież z włamaniem jest przestępstwem niezależnie od wartości łupu. Po czwarte – szarpanina z ochroniarzem lub groźba mogą przekwalifikować czyn na rozbój.
Warto też pamiętać o wymiarze społecznym. Polskie sklepy tracą z powodu kradzieży szacunkowo ok. 7 mld zł rocznie. To koszty, które ostatecznie ponoszą wszyscy klienci – w postaci wyższych cen i narastających zabezpieczeń. Branża handlowa od lat apeluje o zaostrzenie przepisów, a inicjatywy takie jak Krajowy Rejestr Wykroczeń mają na celu skuteczniejsze ściganie recydywistów.
Kradzież poniżej 800 zł – podsumowanie
Co do zasady za kradzież w sklepie poniżej 800 zł nie grozi kara więzienia w rozumieniu Kodeksu karnego. Czyn taki stanowi wykroczenie, za które grożą: areszt do 30 dni, ograniczenie wolności albo grzywna do 5000 zł. W praktyce najczęściej kończy się na mandacie lub grzywnie.
Są jednak sytuacje, w których nawet drobna kradzież może przerodzić się w poważne przestępstwo – gdy jest szczególnie zuchwała (do 8 lat więzienia), gdy łączna wartość wielu drobnych kradzieży przekracza 800 zł (czyn ciągły), gdy towarzyszy jej włamanie (do 10 lat) albo przemoc (rozbój – do 15 lat). Dlatego mit o tym, że „za drobną kradzież nic nie grozi", jest nie tylko fałszywy, ale i niebezpieczny.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj