1. Home -
  2. Państwo -
  3. Demografia leży. ZUS jednak zapewnia, że wypłaty emerytur nie są zagrożone

Demografia leży. ZUS jednak zapewnia, że wypłaty emerytur nie są zagrożone

Co jakiś czas w przestrzeni publicznej, a także na forum politycznym pojawiają się głosy o tym, że ZUS jest „piramidą finansową”, bankrutem i powinien zostać zlikwidowany. Instytucja nie robi sobie jednak nic z tego typu głosów i zapewnia, że wypłaty emerytur w Polsce nie są zagrożone do 2080 roku.

Prognoza dla funduszu emerytalnego do 2080 roku jest optymistyczna. Tak przynajmniej twierdzi ZUS

ZUS w raporcie opublikowanym w biuletynie „Prognoza wpływów i wydatków Funduszu Emerytalnego do 2080 roku” zapewnia, że wypłata emerytur jest gwarantowana przez państwo. To oznacza, że wypłacanie świadczeń emerytalnych w Polsce nie jest zagrożone do 2080 roku.

ZUS informuje także, jak będzie kształtował się deficyt funduszu emerytalnego:

Największy deficyt roczny w kwotach zdyskontowanych inflacją na 2024 r. w prognozowanym okresie w poszczególnych wariantach wynosi: 176,8 mld zł w 2054 r. w wariancie nr 1, 198,3 mld zł w 2054 r. w wariancie nr 2 i 153,0 mld zł w 2054 r. w wariancie nr 3. Najmniejszy deficyt roczny w kwotach zdyskontowanych inflacją na 2024 r. osiągany jest: w wariancie nr 1 w 2026 r. (98,3 mld zł), w wariancie nr 2 w 2026 r. (104,1 mld zł), a w wariancie nr 3 w 2073 r. (79,2 mld zł).

Deficyt roczny funduszu emerytalnego będzie się pogłębiał. ZUS wyjaśnia dlaczego

Zdaniem ZUS-u deficyt będzie się pogłębiał do lat 50. XXI wieku dlatego, że emerytury pobierać będą osoby z wyżów demograficznych z lat powojennych i lat 80. XX wieku.

ZUS przyznaje również, że zwiększanie się współczynnika obciążenia systemowego będzie związane z wprowadzeniem renty wdowiej.

Według ZUS-u:

W warunkach przepisów bez tzw. renty wdowiej współczynnik obciążenia systemowego byłby w wariancie nr 1 niższy o 3,1 punktu procentowego w 2026 r., o 4,1 punktu procentowego w 2050 r. i o 5,2 punktu procentowego w 2080 r.

Czy ZUS ma rację, uspokajając nas? Pewnie tylko po części

ZUS zakładając pewne scenariusze, oparte na prognozie wpływów i wydatków funduszu emerytalnego do 2080 roku, pewnie ma rację, że system nie ulegnie zawaleniu do tego czasu.

Jednak nie oznacza to bynajmniej, że system nie wymaga reform, a presja katastrofy demograficznej Polski nie będzie na niego oddziaływać w większym stopniu, niż jest to zarysowane w ostatnim raporcie.

Polskę czekają bardzo trudne decyzje, których wszystkie partie polityczne unikają. Nic dziwnego – żyjemy w czasach coraz większego wykrzywiania znaczenia słowa „polityka”, która nie kieruje się już dobrem kraju i obywateli, ale realizuje tylko i wyłącznie te założenia, które są zgodne z aktualnym poparciem opinii publicznej. Jeżeli jakaś decyzja nie pasuje do tej układanki, nie jest realizowana, co widzimy jak na dłoni w przypadku służby zdrowia i także w systemie emerytalnym.

To, co teraz napiszę, może zaboleć wielu Polaków, ale bez reform lub zwiększenia aktywności zawodowej, wydłużenia wieku emerytalnego, zwiększenia zatrudnienia imigrantów, system będzie wymagał coraz większego finansowania z budżetu państwa. A to niechybnie odbije się nie tylko na sytuacji finansowej ZUS-u, ale także naszym rozwoju gospodarczym.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi